Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Skok w konflikt / Skok w wizję

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Skoki (tom 1)
Wydawnictwo: Mag
6,76 (45 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
10
7
10
6
14
5
3
4
2
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Gap into Conflict: The Real Story / The Gap into Vision: Forbidden Knowledge
data wydania
ISBN
9788374802659
liczba stron
656
język
polski
dodała
Oceansoul

Angus Thermopyle miał najgorszą reputację spośród tych kosmicznych piratów, którzy zachowali jeszcze prawo do dokowania na stacji. Plotka głosiła, że każdy, kto został jego partnerem, załogantem czy wrogiem, kończył martwy albo w pudle. Nick Succorso był jego przeciwieństwem. Cieszył się reputacją pirata raczej zuchwałego niż krwiożerczego. Osobisty wdzięk sprawiał, że mężczyźni robili o co...

Angus Thermopyle miał najgorszą reputację spośród tych kosmicznych piratów, którzy zachowali jeszcze prawo do dokowania na stacji. Plotka głosiła, że każdy, kto został jego partnerem, załogantem czy wrogiem, kończył martwy albo w pudle. Nick Succorso był jego przeciwieństwem. Cieszył się reputacją pirata raczej zuchwałego niż krwiożerczego. Osobisty wdzięk sprawiał, że mężczyźni robili o co poprosił, a kobiety dawały mu to, czego chciał.
Do czasu pojawienia się Morny Hyland nie wchodzili sobie w drogę. Później stało się jasne, że w Sektorze Delta jest miejsce tylko dla jednego z nich.
I to jest dopiero początek tej historii...

 

źródło opisu: http://mag.com.pl/

źródło okładki: http://mag.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1199
Lalkarka | 2013-12-12

Space opera będąca dramatem psychologicznym? Tragedia ubrana w płaszczyk science-fiction? Jak by nie określić twórczości Donaldsona, mamy tu do czynienia z czymś będącym nową jakością. To nie efekciarska przygodówka w przestrzeni kosmicznej, o nie.

Dramatis personae: Morna Hyland, Angus Thermopyle i Nick Succorso. Ofiara, Oprawca i Wybawiciel. Przynajmniej na początku i tylko pozornie. W trakcie rozwoju akcji obserwujemy powolną zamianę ról: Ofiara przestaje być bezbronna, Oprawca zmienia się w ofiarę, a Wybawca wcale nie okazuje się rycerzem na białym koniu. Zmiany są bolesne, następują w sytuacjach kryzysowych, poprzez cierpienie i naginanie woli. Autor naprawdę skupia się na postaciach, ich motywach, odziera ich do nagich kości, odsłaniając najgłębsze pokłady psychiki. Zdaje się czerpać perwersyjną przyjemność z doprowadzania ich do obłędu i sprawdzania, ile zdolne są wytrzymać, raz po raz roztrzaskując ich nadzieje i posyłając w diabły wszystkie ich przewidywania.

Autorowi udało się stworzyć ludzi odrażających, kosmicznych piratów, którzy nie mają nic wspólnego z romantyczną wizją honorowych buntowników. Są ludźmi gotowymi na wszystko, potrafiący posunąć się do najbardziej ohydnych czynów, by osiągnąć zamierzone cele. Równocześnie uczynił ich ludźmi złożonymi, a nawet udało mu się doprowadzić do tego, że poczułam do nich coś na kształt bardzo niechętnego szacunku.
Jednocześnie ustrzegł się przed zrobieniem z Morny omdlewającej dziewicy, mimo że stanowi swoiste trofeum i jest obiektem pożądania. Łatwo mogła stać się bohaterką, którą się ignoruje, a stała się kobietą, której się z całych sił kibicuje.

O ile w pierwszej części książki, Skoku w konflikt, mamy do czynienia tylko z tymi trzema postaciami i ich osobistą rozgrywką, to dopiero w Skoku w wizję uwidacznia się cały rozmach intrygi. Początek może nasuwać wątpliwości, jak ze zwichrowanego, chorego „romansu” da się rozwinąć fabułę na 4 grube tomy, ale dalsze czytanie je w zupełności rozwiewa. Na scenę wchodzą dodatkowi gracze, a nasza trójka tak naprawdę okazuje się pionkami, wprawdzie bardzo ważnymi, niechętnymi do współpracy i skłonnością do mieszania, ale jednak pionkami. Niewiarygodne, ale tak właściwie przez te ponad 600 stron autor dopiero się rozkręca.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zapach mężczyzny

Tak. Tak. Tak. TEGO szukam w literaturze. O takiej głębi introspekcji połączonej z perfekcyjnie celnym językiem większość współczesnych pisarzy może t...

zgłoś błąd zgłoś błąd