Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Supersmutna i prawdziwa historia miłosna

Tłumaczenie: Jerzy Korpanty
Wydawnictwo: Świat Książki
6,09 (158 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
10
8
20
7
37
6
42
5
15
4
12
3
9
2
3
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Super Sad True Love Story
data wydania
ISBN
9788324721474
liczba stron
462
język
polski
dodała
Monika Adamczyk

Powieść obyczajowa, rozgrywająca się około roku 2030. Ludzie porozumiewają się już tylko za pomocą komunikatorów, liczą się jedynie nowinki i wszystko, co pozwala zachować młodość, a czterdziestolatki uważane są za dinozaury. W takim świecie tradycjonalista Gary, lat trzydzieści dziewięć, zakochuje się w młodej Eunice: "produkcie" współczesności. Czy, by zdobyć jej serce, będzie umiał się...

Powieść obyczajowa, rozgrywająca się około roku 2030. Ludzie porozumiewają się już tylko za pomocą komunikatorów, liczą się jedynie nowinki i wszystko, co pozwala zachować młodość, a czterdziestolatki uważane są za dinozaury. W takim świecie tradycjonalista Gary, lat trzydzieści dziewięć, zakochuje się w młodej Eunice: "produkcie" współczesności. Czy, by zdobyć jej serce, będzie umiał się zmienić? Kapitalna satyra na dzisiejszy sposób życia i wzruszająca historia o miłości z akcją w plajtującej Ameryce.

 

źródło opisu: http://www.swiatksiazki.pl

źródło okładki: www.swiatksiazki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (582)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3128
szczypiorek5 | 2011-05-11
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 11 maja 2011

Nie mam profilu na FC,NK czy GL. Nie prowadzę blogu,nie wrzucam do sieci filmików,zdjęć, swoich poglądow.Nie uważam,że kogokolwiek miałoby to zajmować i interesować.
Dlatego książkę "Supersmutna..." przeczytałam z uśmiechem,lekkim uśmiechem satysfakcji.
Nie jest to książka o miłości.Historia miłosna jest tylko pretekstem,tłem dla satyry stosunkow społeczno-gospodarczych.
Czytamy więc o Ameryce uzależnionej od Chin i Chińskiego Banku Centralnego , o Ameryce z juanodolarem z wizerunkiem Mao.
Kraj pogrąża się w chaosie gospodarczym i społecznym.Pełna kontrola społeczeństwa możliwa jest dzięki aparatom,które posiada praktycznie każdy obywatel. Włączone na tryb "społecznościowy" pozwalają zeskanować innym twarze i profile. A w profilach jest wszystko.
Stan kont,wartość nieruchomości, długi, lista zakupów, odwiedzane strony,przyjaciele, poziom cukru i cholesterolu.
W tym świecie żyje Lenny Abramov,syn rosyjskich emigrantów,Żyd, pracujący w instutucji pracującej nad nieśmiertelnością,...

książek: 5418

Zagraj to jeszcze raz, Sam
Czytanie tej książki było dla mnie jak picie whiskey – pierwszy łyk był obrzydliwy, wstrętny, miałam ochotę rzucić wolumin w kąt i sięgnąć po coś słodszego. Z każdym jednak następnym łykiem czułam wyraźniej smak i głębię, ukrytą pod powierzchnią tego paskudztwa. Nie od rzeczy jest wzmianka recenzenta „The Washington Post”, że autor powieści wytaplał się w filmach Woody’ego Allena, tych lżejszych (uważanych za komedie choć w głębszej warstwie są to niewątpliwie dramaty). Autor powieści ma sporo wspólnych cech z Allenem i głównym bohaterem jego filmów – depresyjnym neurotykiem, Żydem, intelektualistą o cechach loosera. Brakuje mu jednak, niestety, allenowskiej klasy, aluzyjności oraz niesamowitej erudycji. Za to, podobnie jak Allen, zalewa nas potokiem słów, przejawiając „żydowski pociąg do nadmiaru słów”, jak sam nadmienia. Przez pierwszą połowę książki miałam ochotę wrzasnąć: „Napisz to jeszcze raz, Gary!” Potem jednak zrozumiałam, że w tym tkwi...

książek: 1115
Ewa | 2011-04-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: kwiecień 2011

Ludzie na zawsze pozostaną tacy sami. Niezależnie od tego, czy przyszło im żyć w zamierzchłych czasach, XX wieku czy w niemożliwej dla nas dziś do ogarnięcia przyszłości. Niezależnie od tego jak bardzo będą walczyć ze swoimi przywarami, jak wiele będą w stanie poświęcić po to, aby nigdy nie być zniedołężniałym starcem przybliżającym się do kresu życia – nigdy nie dadzą rady do końca przezwyciężyć swojej natury. Tego właśnie uczy czytelnika książka Gary’ego Shteynagrta „Supersmutna i prawdziwa historia miłosna.”

Wyobraźmy sobie świat w 2030 roku. Nie ma już książek, a wszyscy ci, którzy posiadają kilka anarchicznych egzemplarzy w swoich domach są wytykani palcami. Okładki, szelest przewracanych kartek, słowo pisane – to wszystko cuchnie ! Wszyscy natomiast członkowie społeczeństwa Ameryki połowy XXI wieku posiadają aparat ; to małe cudeńko melduje o każdym postawionym kroku, szereguje ludzi w rankingach zależnych od ich wyglądu fizycznego, zasobności portfela, ogólnych zdolności i...

książek: 3197
Aksamitt | 2013-10-12
Na półkach: Przeczytane, Niedoczytane

Może gdyby podejść do jej treści syntetycznie i rozłożyć na czynniki pierwsze to dało by sie uratować kilkadziesiąt stron.Tyle że do tego należało by przeczytać w całości, a osobiście szkoda mi życia na coś co niby może być wizją niedalekiej przyszłości gdzie amerykańskie imperium słania sie na nogach.Mamy bohatera,który ze staroświeckim upodobaniem czyta ksiązki i czuje ogrom osamotnienia kiedy przytrafia mu sie zakochanie w 20letniej dziewczynie;on u schyłku ona w rozkwicie wieku. Następuje zderzenie dwóch światów.Co znajdujemy po "wybuchu" owych tak różnych cząsteczek? Nie dowiem sie nigdy albowiem czytać bym to musiała przez kolejne tygodnie żeby jakoś przewałkować treść.
Dla tych,którzy wytrzymają ten przejmujący smutek, niezbyt przyswajalny język, pustkę i nudę wiejącą z każdej strony, wszystko sie wleeecze.
Powodzenia

książek: 1007
Recenzentka | 2013-09-19
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Ta książka to kwintesencja tego, co najgorsze. To gasnąca co chwilę zapałka kiedy potrzebujecie ognia. To wybite okno w środku zimy. To brak kawy po pięciu nieprzespanych nocach! Najgorszy twór, jaki powstał! To „książka”, po której człowiek może stwierdzić, że książki nie powinny istnieć! NIE POLECAM.

Zapraszam do przeczytania pełnej recenzji: http://recenzentki-ksiazkowe.blogspot.com/2013/09/supersmutna-i-prawdziwa-historia-miosna.html

książek: 661
Karolina | 2013-01-11
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, 2013
Przeczytana: 06 stycznia 2013

Kapitalny pomysł, w dużej mierze doskonałe wykonanie. Na najwyższą notę zasługuje kreacja niedalekiej przyszłości, w której wraz z postępem technologicznym, doświadczamy załamania istniejącego na świecie statusu quo. Dystopia.
W książce cały proces cyfryzacji został odrobinę przyspieszony w stosunku do tego, co obecnie funkcjonuje. I co z tego, że dzisiaj dzielnie opieramy się FB? To samo 10 lat temu mówiliśmy o telefonach komórkowych, bez których teraz ciężko nawet pójść do toalety. Pytanie, czy to właśnie nas czeka? Wszystkie możliwe informacje na nasz temat będą ogólnodostępne? I to za naszym przyzwoleniem. To nie tak, że Wielki Brat patrzy. To my pokazujemy.

Ale wracając do książki. Kompletnie nieudana jest kreacja głównego bohatera. Lenny miał być kimś w rodzaju reliktu przyszłości (w pozytywnym znaczeniu), niedopasowanego do współczesnego świata, melancholijny, romantyk, ale też inteligent. W zamian niestety dostajemy tzw. ciepłe kluchy. Zahukanego 39-letniego chłopczyka,...

książek: 139
Missy | 2012-07-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lipca 2012

Skończyłam czytać wczoraj o 23 (ha ha)Jakby napisała Eunice;-). Jak dla mnie książka trudna lecz nie nudna.Cieszę się,że mogłam poznać bohaterów książki i odbyć z Nimi podróż w przyszłość.Czy udaną???Raczej tak, chodź nie obyło się bez targających mną emocji- zakręciła się i łza w oku. Muszę Wam powiedzieć,że po podróży tej jestem lekko wstrząśnięta i zmieszana.



Sama książka uderzyła mnie zetknięciem się dwóch różnych światów skrajnie do siebie nie przystających.Tego który już jest-świata w którym normalni ludzie z krwi i kości, którzy jeszcze potrafią porozumiewać się za pomocą słów, jeść pracować i okazywać uczucia, bądź zadziwić wietrzną pogodą.

Usuwani są jak stary niepotrzebny mebel do lamusa.Gdzieś,gdzie nikt nie będzie patrzył na ich po orane zmarszczkami i zmęczone twarze oraz spracowane ręce.

Bo oto teraz nadchodzi inny lepszy świat, świat w którym panuje moda na przedłużenie życia i nieśmiertelność.Świat w którym panuje kult ciała im ważysz mniej,zarabiasz...

książek: 302
Yosun | 2014-07-11
Przeczytana: lipiec 2014

Kojarzycie popularne ostatnio wideo młodego mężczyzny, opowiadającego o swojej samotności, pomimo ponad 400 „przyjaciół” na facebooku i zachęcającego, by wyłączyć smartphony i zacząć żyć prawdziwym życiem? W tej chwili jeszcze mamy wybór – być albo nie być… online. Za kilkanaście, kilkadziesiąt lat może być zupełnie inaczej.

Taka właśnie wizja niedalekiej przyszłości przedstawiona jest w tej książce. Wizja przerysowana – oby jak najmocniej – przyszłości, w której nie tylko musimy być stale online, ale nie decydujemy już nawet o tym, jakie wiadomości o sobie zamieszczamy w Internecie. Każdy z nas wyposażony jest w aparat, wysyłający w przestrzeń wszystkie dane o nas, łącznie z wynikami krwi, chorobami, spodziewaną długością życia oraz wysokością zarobków.

Są to czasy, w których nie ma się już czego domyślać, bo Onionskin – przezroczyste dżinsy, nie kryją żadnej tajemnicy. Nie ma romansu, ale za to się FACuje, czyli poznaje i ocenia potencjalną partnerkę lub partnera sprawdzając...

książek: 496
Kinga | 2012-07-22
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 21 lipca 2012

"Super smutna i prawdziwa historia miłosna" była smutna, to fakt, ale do tego smutku Gary Shteyngart dorzucił, przynajmniej w moim przypadku, przerażenie. Bohaterowie tęsknią za prawdziwym uczuciem i szukają swojej tożsamości w "postliterackim", ultramaterialistycznym świecie, gdzie wartość człowieka mierzy się jego pozycją w rankingu Credit - czyli dochodami;
gdzie prywatność nie jest w cenie, a powszechna digitalizacja codziennego życia sprawia, że kompletna wiedza, najdrobniejsze i najbardziej intymne szczegóły na temat każdego są dostępne na wyciągnięcie ręki;
gdzie książki "śmierdzą";
gdzie upadające państwo kierowane jest przez totalitarny rząd, co większości nie przeszkadza, dopóki może WYDAWAĆ...

Najbardziej przerażający jednak jest czas akcji - niedaleka przyszłość, najstarsze postaci pamiętają jeszcze Stalina. Czy przedstawiony w powieści obrzydliwy ekshibicjonizm i emocjonalna pustka rzeczywiście są bliską konsekwencją tego, co dzieje się dziś?

Gorąco polecam tę...

książek: 47
bolekczyta | 2011-04-29
Na półkach: Przeczytane

I
Powieści futurystycznych, SF, horrorów i fantasy – krótko mówiąc, takich których akcja rozgrywa się w rzeczywistości wymyślonej – nie lubię. Dlaczego? Ich autorzy nie są w stanie stworzyć wymyślonego świata na tyle spójnie, bym go „kupił”. Zawsze w czasie lektury wyłażą mi z tych światów jakieś niespójności, luki, sprzeczności.
Są dwaj autorzy, którzy z tej reguły się wyłamują. To znaczy, kiedy czytam ich książki cały „wchodzę” w wykreowany świat. Chyba nikogo specjalnie nie zaskoczę jeśli napiszę, że ta dwójka to Tolkien i Lem.
Niestety książki Gary’ego Shteyngarta nie mogę dopisać do kategorii „wyjątki”. W tym futurystycznym świecie za bardzo widzę jego szwy, za mało jest on dla mnie spójny i za bardzo schematyczny, bym miał, nawet na te kilkaset stron, uwierzyć w jego istnienie.

II
Shteyngart pokazuje nasz świat w stanie rozkładu. Właściwie jest już pozamiatane. Relacje damsko męskie opierają się tylko na wyrachowaniu. Związki przypominają handelek, w którym walutą są emocje,...

zobacz kolejne z 572 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd