Arkalion 
Moja matka zawodu była bibliotekarką. Książki towarzyszyły mi od lat młodzieńczych,gdzie czytałem książki nie bardzo dostosowane do mojego wieku.W książce znajdowałem czas na wyciszenie się,na spowolnienie tempa życia.W moim życiu był okres,w którym ze względów rodzinnych i zawodowych nie znajdowałem czasu na czytanie. Obecnie mam trochę więcej czasu by wrócić do swojej pasji,z czego chętnie korzystam.
mężczyzna, Kalisz, status: Czytelnik, dodał: 1 ksiązkę, ostatnio widziany 12 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-22 16:11:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Sedinum (tom 2)

Moje 2 spotkanie z prozą Leszka Hermana. Powieść sensacyjno-przygodowa,w której wpólczesna zbrodnia splata się w czasami II wojny światowej,a wydarzenia przeplatane są baśniami z przeszłości: Dawno, dawno temu, w pewnym małym miasteczku nad samym morzem, w starym średniowiecznym zamczysku rodzi się chłopiec, który niedługo potem zostaje królem całej Skandynawii, a w ówczesnej Europie jest... Moje 2 spotkanie z prozą Leszka Hermana. Powieść sensacyjno-przygodowa,w której wpólczesna zbrodnia splata się w czasami II wojny światowej,a wydarzenia przeplatane są baśniami z przeszłości: Dawno, dawno temu, w pewnym małym miasteczku nad samym morzem, w starym średniowiecznym zamczysku rodzi się chłopiec, który niedługo potem zostaje królem całej Skandynawii, a w ówczesnej Europie jest nazywany Cesarzem Północy… Mijają wieki. Rok 1941. Mroźną listopadową porą, w samo południe, nieopodal miasta dochodzi do potężnej eksplozji, która kładzie pokotem wszystkie drzewa i wybija szyby w oknach w całej okolicy. Fala uderzeniowa odczuwalna jest w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, a w pewnej starej kaplicy zapada się posadzka…. Blisko osiemdziesiąt lat później pewnego wiosennego dnia do redakcji popularnego, szczecińskiego dziennika przychodzi wiadomość od pewnego staruszka. W jego kolejnych listach nieprawdopodobne wspomnienia i sensacyjne szczegóły przeplatają się z urojeniami z czasów wojennych. Zajmująca się tym tematem dziennikarka Paulina Weber zaczyna wątpić w zdrowie psychiczne nadawcy. Gdy w ostatnim liście zdradza on, że od wielu lat ukrywa zakopane w piwnicy zwłoki amerykańskiego lotnika , jest już tego pewna, że ma do czynienia z wariatem…
Pozycja dużo lepsza od częsci nr 1 pt Sedinum.Widać,że autor poprawia styl, choć trzeba powiedzieć wprost: ciężko przeczytać tę książkę na jednym wydechu. Powieść ma ponad 600 stron i jest w większym formacie. W dodatku wypada się pochylić nad powieścią autora, poświęcić jej trochę czasu i swojej uwagi. Trudno jednocześnie czytać tę książkę i myśleć o czymś innym, bo możemy przez to pominąć istotne fakty i się zgubić .Jednak jak ktoś lubi rodzime ksiązki historyczne z nutką kryminału nie powinien zalować straconego czasu z tą pozycją.

pokaż więcej

 
2018-10-19 17:05:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Nie ujęła mnie ta książka.Jak zwykle początek bardzo dobry ,potem zwyczajnie wieje nudą.
Szczepan Twardoch zaserwował nam przygodówkę w zimnowojennej scenerii .Rok 1957, Spitsbergen. Przybywa tam agent zachodnich służb John Smith mający zebrać dane na temat sowieckiej osady górniczej na tej wyspie. John Smith człowiek z przeszłością i polskimi korzeniami robi swoją wywiadowczą robotę ,ale...
Nie ujęła mnie ta książka.Jak zwykle początek bardzo dobry ,potem zwyczajnie wieje nudą.
Szczepan Twardoch zaserwował nam przygodówkę w zimnowojennej scenerii .Rok 1957, Spitsbergen. Przybywa tam agent zachodnich służb John Smith mający zebrać dane na temat sowieckiej osady górniczej na tej wyspie. John Smith człowiek z przeszłością i polskimi korzeniami robi swoją wywiadowczą robotę ,ale niespodziewanie trafia do bazy polskich polarników ,gdzie doszło do dziwnego wypadku pożarcia jednego z członków ekspedycji przez białego misia.Jak zawsze w takich sytuacjach okazuje się,że było to morderstwo, którego źródła tkwią jeszcze w czasach przedwojennych…Mimo fajnego klimatu książka Twardocha jest jakaś niepełna zarówno w portretowaniu swoich bohaterów jak i opisie całej sytuacji. Trudno mi było się wczuć zarówno w osobę głównego bohatera Johna Smitha ,jak i w opisane sytuacje.

pokaż więcej

 
2018-10-17 11:48:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Książka zaczyna się jak typowy kryminał:Przedmieścia Szczecina , jesienny poranek, rasowy glina Paweł Tomczyk po traumie związanej ze śmiercią żony i dziecka i 2 trupy w lesie ,w tym jeden starszy mężczyzna po torturach. Zaczyna się śledztwo i dość szybko okazuje się,że takich sprawa było więcej ,a cała sprawa jest polityczna, związana z czasami PRlu,SB i IV wydziałem SB. Książka trzyma... Książka zaczyna się jak typowy kryminał:Przedmieścia Szczecina , jesienny poranek, rasowy glina Paweł Tomczyk po traumie związanej ze śmiercią żony i dziecka i 2 trupy w lesie ,w tym jeden starszy mężczyzna po torturach. Zaczyna się śledztwo i dość szybko okazuje się,że takich sprawa było więcej ,a cała sprawa jest polityczna, związana z czasami PRlu,SB i IV wydziałem SB. Książka trzyma właściwe tempo i napięcie tylko szkoda,że dość niespodziewanie się urywa i mamy trochę banalne zakończenie. Być może autor chce stworzyć całą serie i kontynuować Pawła Tomczyka ,to wtedy w porządku,ale jeśli to pojedynczy kryminał można mieć niedosyt.

pokaż więcej

 
2018-10-15 16:23:09
Został fanem autora: Gérard de Villiers
 
2018-10-12 15:45:34
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: DCI Erika Foster (tom 4)

To moje 4 spotkanie z komisarz Foster. Mając w pamięci znakomitą 3 część cyklu o komisarz Foster pt Mroczna Toń bez wahania, widząc tą nowość, nabyłem książkę podczas tygodniowych zakupów w markecie. Niestety,tu Robert Bryndza mnie rozczarował. Ostatni oddech jest pozycją wtórną w stosunku do Mrocznej Toni czy nawet debiutanckiej Dziewczyny w lodzie.Konstrukcjnie jest dość podobna do Nocnego... To moje 4 spotkanie z komisarz Foster. Mając w pamięci znakomitą 3 część cyklu o komisarz Foster pt Mroczna Toń bez wahania, widząc tą nowość, nabyłem książkę podczas tygodniowych zakupów w markecie. Niestety,tu Robert Bryndza mnie rozczarował. Ostatni oddech jest pozycją wtórną w stosunku do Mrocznej Toni czy nawet debiutanckiej Dziewczyny w lodzie.Konstrukcjnie jest dość podobna do Nocnego Stalkera ,gdzie już na samym początku poznajemy mordercę . Robert Bryndza nie jest debiutantem i powinien wiedzieć,że dobrze napisany thriller to nie jest epatowanie cierpieniem ofiar czy opisy makabrycznie okaleczonych zwłok. Dobry thriller to koronkowa ,finezyjna robota, to coś co zaskakuje czytelnika ,to treść, która pozwala podjąc grę z czytelnikiem,wciągnąc go by stał się współuczestnikiem ,podsuwając mu tropy by sam miał szanse wskazać mordercę. Tu od samego początku brakuje tajemnicy.Owszem ta książka jest napisana poprawie,typowy thriller o psychopacie torturującym i mordującym dziewczyny poznane przez Internet ale to trochę za mało na DOBRY thriller,a R.Brynza w Mrocznej toni udowodnił,że potrafi stworzyć dobry i finezyjny thriller.Z żalem tym razem daje tylko 4 gwiazdki .Możne następnym razem będzie lepiej.

pokaż więcej

 
2018-10-11 14:24:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Sedinum (tom 1)

Autor Sedinum Leszek Herman miał ambicję stworzenia obszernej powieści w stylu Dana Browna,ale w swojskich ,a właściwie szczecińskich klimatach. Autor zabrał się z zapałem za swoje „wiekopomne” dzieło /książka liczy ponad 800 stron/Niestety autor nie sprostał swojemu ambitnemu zamierzeniu. Książka, choć zapowiadała się świetnie, dość szybko się rozłazi w szwach. Jest przede wszystkim zbyt... Autor Sedinum Leszek Herman miał ambicję stworzenia obszernej powieści w stylu Dana Browna,ale w swojskich ,a właściwie szczecińskich klimatach. Autor zabrał się z zapałem za swoje „wiekopomne” dzieło /książka liczy ponad 800 stron/Niestety autor nie sprostał swojemu ambitnemu zamierzeniu. Książka, choć zapowiadała się świetnie, dość szybko się rozłazi w szwach. Jest przede wszystkim zbyt obszerna, pełna jakiś pobocznych wstawek opisujących retrospektywnie pojawiające się historyczne postacie np. księcia Barnima 1 ,szczecińskie czy ogólniej pomorskie legendy, wspomnienia z przeszłości złego typa nr 1,itp. Wszystko to wplecione jakoś na siłę,bez nawet porządnej korekty redakcyjnej.Dziwne, że w wydawnictwie nie było jakiegoś normalnego redaktora, który by to jakoś zgrabnie oszlifował .A tak cały tekst wygląda jakby autor pisał wszystko w Wordzie i poszło to od razu do druku.Na początku autor tworzy nawet fajnych bohaterów: seksowna dziennikarka Paulina , szczeciński architekt po rozwodzie z żoną, która ta exżona pracuje dla ciemnych typów, sympatyczny potomek niemieckich arystokratów -angielski lord, do tego całą plejadę ciemnych typów począwszy od złowrogiego nazisty nienawidzącego Polaków .Niestety te wszystkie postacie są toporne i sztuczne.Autor nie umiał się zdecydować czy ksiązka ma być na poważnie, czy na wesoło.Czytało się źle.Bylem zmęczony tą lekturą. Nie rozumiem po co tworzyć tak obszerną książkę,której autor do końca nie czuł tego co pisał?Do tego wszystko bardzo sztampowe i mało oryginalne. Choćby nie wiem jak bardzo Leszek Herman odżegnywał się od Dana Brawna,praktycznie cały czas czułem jego inspiracje tym autorem. Książka nudna, sztampowa ,przegadana.Odradzam.

pokaż więcej

 
2018-10-08 12:47:03
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Znak Horyzont

Dla wszystkich pasjonatów 2 wojny światowej znakomita historyczna publikacja o ostatnich tygodniach i dniach najbardziej zbrodniczego państwa świata. Koniec III Rzeszy widziany oczyma zwykłych Niemców ,uciekinierów z Prus,nazistowskich przywódców, szeregowców i generałów,od styczniowej ofensywy 1945, aż po samobójstwo Hitlera pod kancelarią Rzeszy.Autor prostym językiem opisuje dramatyzm tych... Dla wszystkich pasjonatów 2 wojny światowej znakomita historyczna publikacja o ostatnich tygodniach i dniach najbardziej zbrodniczego państwa świata. Koniec III Rzeszy widziany oczyma zwykłych Niemców ,uciekinierów z Prus,nazistowskich przywódców, szeregowców i generałów,od styczniowej ofensywy 1945, aż po samobójstwo Hitlera pod kancelarią Rzeszy.Autor prostym językiem opisuje dramatyzm tych ostatnich dni wojny ,samobójczy opór wojsk hitlerowskich oraz błędy popełnione w dowodzeniu zarówno przez stronę Niemiecką, jak i Sowiecką ,zwłaszcza bezsensowne szafowanie życiem zwykłych żołnierzy. Mimo opisów styczniowej ofensywy sowieckiej na ziemiach polskich ,opisów wyparcia nazistów z Polski,walk o Poznań ,itp.,autor Polskę potraktował nad wyraz marginalnie. Zwłaszcza rzucało się w opisach zdobywania Berlina,w której przecież uczestniczyło 200 tyś Polaków. Autor nie raczył poświęcić tym ludziom nawet jednego akapitu,a przecież 200 tyś żołnierzy stanowiło bardzo poważną siłę. Kolega mojego dziadka ,uczestnik zdobywania Berlina, opowiadał o ogromnym poświęceniu Polaków chcących nazistom odpłacić za okupacje ,o przelanej polskiej krwi w ostatnich dniach wojny, o sytuacjach,gdy Polacy wieszali biało-czerwone flagi,a NKWD prawie natychmiast je zdzierało i na to miejsce wkładano czerwone z sierpem i młotem.Były przypadki strzelania do polskich żołnierzy przez enkawudzistów za powieszenie polskiej flagi. Taką Polska otrzymała zapłatę od sowietów ,a dziś też płaci ,choćby na podstawie tej konkretnej książki, płaci cenę kompletnego pomijania wkładu polskiego w zwycięstwo nad nazizmem. Cóż, zdobycie Berlina to wyłącznie zasługa sowietów ,a polskie to mają być tylko obozy koncentracyjne.

pokaż więcej

 
2018-10-03 18:01:03
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Naturalista (tom 1)

Oryginalnie napisany thriller ,którego bohater jest genialnym naukowcem z adhd .Po zamordowaniu jego studentki w leśnych odstępach wprzęga całą potęgę swojego umysłu celem rozwikłania zbrodni. Prozaiczna sprawa zamienia się w polowanie na seryjnego mordercę, którego ofiar może być ponad 300. Duży plus za sposób prowadzenia narracji w 1 osobie.Tym się różni ta książka od innych thrillerów ,że... Oryginalnie napisany thriller ,którego bohater jest genialnym naukowcem z adhd .Po zamordowaniu jego studentki w leśnych odstępach wprzęga całą potęgę swojego umysłu celem rozwikłania zbrodni. Prozaiczna sprawa zamienia się w polowanie na seryjnego mordercę, którego ofiar może być ponad 300. Duży plus za sposób prowadzenia narracji w 1 osobie.Tym się różni ta książka od innych thrillerów ,że tam przeważnie autorzy dla spotęgowania nastroju grozy ujawniają przed czytelnikiem albo osobę, albo cierpienie ofiar. Tu czytelnik nie wie niczego i wraz z bohaterem jest świadkiem okrywania kolejnych tropów prowadzących do psychopatycznego zabójcy. Ten zabieg stylistyczny pozwala naocznie czytelnikowi uczestniczyć w śledztwie, które jest bardziej eksperymentem myślowym niż typową robotą detektywistyczną. Czyta się bardzo dobrze i tym bardziej mogę polecić tą książkę.

pokaż więcej

 
2018-10-02 13:25:54
Ma nowego znajomego: Giovanna
 
2018-10-02 09:57:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Przejmująca książka nie tylko dla interesująch się II wojną światową czy pasjonatów historii dziejów Prus wschodnich.Dziennik prowadzony przez Hansa von Lehndorffa jest czymś więcej niż tylko opisem końca tej prowincji niemieckiej,ktorej istnienie tak bardzo negatywnie odcisnęło się na dziejach Polski.Autor:lekarz,antfaszysta,człowiek głębkiej wiary w Boga w oszczędnych słowach opisał swoje... Przejmująca książka nie tylko dla interesująch się II wojną światową czy pasjonatów historii dziejów Prus wschodnich.Dziennik prowadzony przez Hansa von Lehndorffa jest czymś więcej niż tylko opisem końca tej prowincji niemieckiej,ktorej istnienie tak bardzo negatywnie odcisnęło się na dziejach Polski.Autor:lekarz,antfaszysta,człowiek głębkiej wiary w Boga w oszczędnych słowach opisał swoje dzieje z lat 1944-1947.Opis wejścia wojsk sowieickich do Królewca ,opis gwałtów na kobietach,bezsensownego dzieła zniszczenia całego materialnego dziedzictwa tamtego regionu ,pożary,dręczenie ludności cywilnej ,opisy rzeczywistości obozu NKWD,gdzie ludzie umierli tysiącami są naprawdę przejmujące.Autor nie skupia się tylko na suchym opisie tego co doświadczył.Starał się wejść w naturę ludzką ,określić jakieś granice i przyczyny zła tkwiącego w naturze ludzkiej,czym był sowiecki totalitarym.Wnikliwy opis ludzkiej psychiki,postaw w tej ekstemalnej sytuacji stanowią ogromny plus tej pozycji.To stawia książkę Hansa von Lehndorffa w pozycji publikacji uniweralnej,która stawia odwieczne pytania dotyczące naturry wojowniczego i okrutnego rodzaju ludzkiego.Czym jest wojna,czym jest zabijanie czym jest próba ocalenia swojego człowieczenstwa,w sytuacji gdy wokoło nie istnieją już więzi międzyludzie,a jest tylko zwierzęca wola przetrwania kosztem wszystkiego? Autor zadaje pytania,na które nie ma odpowiedzi,a mimo wszystko warto zadać te pytania by zrozumieć ciemną naturę człowieka.Naprawdę polecam ten dziennik.

pokaż więcej

 
2018-09-27 11:14:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: David Raker (tom 5)

Tim Weaver wciąż trzyma poziom.Nie mogłem odmówić sobie przeczytania tego ostatniego wydanego u nas tomu z Davidem Rakerem.Nasz specjalista od znajdowania zaginionych ludzi wciąż zaskakuje i nie pozwala nam się nudzić. Mamy wszystko co najlepsze u tego autora:dobre tempo akcji,ostro zarysowane postacie, pasjonującą tajemnice,mroczne miejsca i niespodziewane zakończenie .Czego wymagać więcej... Tim Weaver wciąż trzyma poziom.Nie mogłem odmówić sobie przeczytania tego ostatniego wydanego u nas tomu z Davidem Rakerem.Nasz specjalista od znajdowania zaginionych ludzi wciąż zaskakuje i nie pozwala nam się nudzić. Mamy wszystko co najlepsze u tego autora:dobre tempo akcji,ostro zarysowane postacie, pasjonującą tajemnice,mroczne miejsca i niespodziewane zakończenie .Czego wymagać więcej od tego typu literatury?Macie wolny dzień ,chcecie posiedzieć w domu?Zamiast oglądać kolejny durny serial w TV polecam spędzenie tego czasu z Davidem Rakerem. Na pewno się nie zanudziecie!

pokaż więcej

 
2018-09-22 15:38:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Z pierwszego rozdziału tej bezczelnej książki dowiedzieć się możemy, że ludność Prus Wschodnich od zarania dziejów lekko nie miała. Najpierw niemieccy rycerze zakonni wycinali pramieszkańców, potem zaś Polacy i Litwini wycinali niemieckich rycerzy zakonnych. Zresztą ci Polacy w ogóle niezmiernie irytujący byli, bo notorycznie przysparzali tej krainie „nieskończenie wiele nieszczęść, niedoli i... Z pierwszego rozdziału tej bezczelnej książki dowiedzieć się możemy, że ludność Prus Wschodnich od zarania dziejów lekko nie miała. Najpierw niemieccy rycerze zakonni wycinali pramieszkańców, potem zaś Polacy i Litwini wycinali niemieckich rycerzy zakonnych. Zresztą ci Polacy w ogóle niezmiernie irytujący byli, bo notorycznie przysparzali tej krainie „nieskończenie wiele nieszczęść, niedoli i biedy”.Dziwnym trafem autorzy zapominają o zagarnięciu przez Krzyżaków Pomorza Gdańskiego i wymordowaniu załogi Gdańska oraz ekspansji zakonu na tereny polskie w 1331 roku i latach późniejszych. Niechęć do oddawania zagrabionych ziem, pomimo wyroków sądu papieskiego, również utonęła w mrokach amnezji. Cóż, może autorzy mieli dość wybiórczą pamięć, w każdym razie, jak wspomniałem, ciemiężono te nieszczęsne Prusy Wschodnie przez kolejne wieki, a w 1656 roku Polacy byli na tyle perfidni, że, kierując się, jakże haniebną, zemstą, zezwolili Tatarom najechać na tę krainę mlekiem i miodem płynącą.Na kartach książki Dieckerta i Grossmanna ukazuje się odcięty od macierzy region, wielce ciemiężony przez sąsiadów i skrzywdzony paskudnym traktatem wersalskim.Region, który nawet po pierwszej wojnie światowej nie może odetchnąć, wszak za granicą ostrzy nań zęby polska armia, której stan osobowy autorzy skwapliwie wyliczają. Jakże tu żyć, cieszyć się z, owszem, dość ciasnego, Lebensraumu? Autorzy nie mają wątpliwości, że żyć tak się nie da, przeto „w tej sytuacji zupełnie oczywisty – dla każdego kochającego ojczyznę mieszkańca Prus Wschodnich – był nakaz wynikający z instynktu samozachowawczego”. Zaczęto więc iść za głosem owego instynktu i, „z wielką energią i w nadzwyczajnym tempie” przygotowywać się do… wojny obronnej przeciwko Polsce. Dieckert i Grossmann skwapliwie opisują budowanie umocnień i pasów obrony przed krwiożerczymi Polakami, którzy wszak nie raz już pokazali, że ciemiężyć i przysparzać nieszczęścia ich narodowi wprost uwielbiają. Szeroko ukazują również proces tworzenia
armii w Prusach Wschodnich, kiedy nareszcie „opadły kajdany Wersalu”.Tereny Prus Wschodnich zarządzane przez Polskę”, jak byli łaskawie wyrazić się panowie Kurt Deckert i Horst Grossmann, spływały krwią niewinnych ludzi, wypędzanych, mordowanych i umierających z głodu. Nikt tego nie neguje i należy im się pamięć, jak wszystkim ofiarom rzezi, która rozpętała się na Starym Kontynencie. Zbrodnia jest zbrodnią, niezależnie od tego, jaki kolor munduru ma oprawca i pod jakim sztandarem walczy. Niemniej, autorzy tej pracy mają tak swobodne podejście do faktów, tak bardzo skupiają się na skutku, ignorując przyczynę, że aspekt propagandowy bardzo dominuje nad merytorycznym. Nie spodziewam się obiektywizmu po niemieckich generałach dumających tuż po wojnie nad historią Prus, generałach rozgoryczonych klęską, z niesmakiem patrzących na wschodnią granicę zgliszczy po ich Rzeszy, która miała trwać tysiąc lat. Zaprawdę, nie spodziewałem się obiektywizmu, ale miałem nadzieję, że przez jedenaście wydań ktoś pochyli się jednak nad treścią i poprawi część przeinaczeń i przekłamań, choćby
tych, które jednoznacznie wyjaśniły się w ciągu ponad 50 lat od pierwszej edycji. Tak, jak wspomniałem, kiedyś czytałem książki o dzielnych, bohaterskich Rosjanach, którzy, broniąc ojczyzny, przeciwstawiają się przeważającym siłom wroga, braki w wyposażeniu nadrabiając siłą i godnością osobistą. Dziś odłożyłem książkę o dzielnych, bohaterskich Niemcach, którzy przeciwstawiali się przeważającym siłom wroga. A jakże, broniąc ojczyzny. I tak się tylko zastanawiam – jeśli wszyscy podczas tej drugiej wojny światowej bronili swojej ojczyzny, to któż był stroną atakującą?! Po lekturze dzieła Deckera i Grossmanna można pokusić się o stwierdzenie, że prawdopodobnie byli to Polacy, ten niewdzięczny naród ciemiężący od wieków niewinnych sąsiadów, dobrodusznych, cierpliwych, pracowitych i honorowych.

pokaż więcej

 
2018-09-20 11:04:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Thriler psychologiczny ,a właściwie bardziej kryminał z bardzo rozbudowaną warstwą psychologiczną i obyczajową.Jest to studium bardziej hedonistycznej kondycji współczesnej grupy społecznej ,o której D.Tusk powiedział :”młodzi wykształceni z dużych miast” niż opis samej zbrodni 15 letniej dziewczynki. Tytułowe Żmijowisko jest nie tylko nazwa miejscowości ,ale dobry opis cech wszystkich postaci... Thriler psychologiczny ,a właściwie bardziej kryminał z bardzo rozbudowaną warstwą psychologiczną i obyczajową.Jest to studium bardziej hedonistycznej kondycji współczesnej grupy społecznej ,o której D.Tusk powiedział :”młodzi wykształceni z dużych miast” niż opis samej zbrodni 15 letniej dziewczynki. Tytułowe Żmijowisko jest nie tylko nazwa miejscowości ,ale dobry opis cech wszystkich postaci pojawiających się na kartach tej powieści. Same żmije. To historia o grupce ludzi, którzy pogubili się w życiu. A pogubili się tak bardzo, że konsekwencje swoich czynów muszą nieść na barkach przez wiele, wiele lat unieszczęśliwiając przy okazji wszystkich,z którymi złaczył ich los…W dużym skrócie: podczas pobytu w Żmijowisku małej dziurze gdzieś na Pomorzu ginie dziewczyna – Ada. Nie wiadomo co się z nią stało, zniknęła, ot tak po prostu. Rok później w to samo miejsce przyjeżdża jej ojciec. Chce jej dalej szukać. Niespodziewanie podczas swojej samozwańczej misji spotyka starą znajomą, która dobrze pamięta tamten feralny dzień. Pomaga mężczyźnie podjąć kolejne kroki w ponownym poszukiwaniu zaginionego już od roku dziecka. Mamy w Żmijowisku akcje rozgrywającą się na 3 płaszczyznach czasowych : Wtedy :beztroskie letnie wakacje grupy przyjaciół ze studiów w gospodarstwie agroturystycznym zakończone zaginięciem 15 letniej dziewczynki, Pomiędzy :jesień,gdy trwa ciągły szok po zaginięciu dziewczynki i Teraz,gdy ojciec wraca po roku na letnisko próbując wyjaśnić co stało się z córką. Przerażała mnie prawdziwość zachowań opisanych z Żmijowisku, która nie była przesadzona. Autor gra nie tylko na emocjach czytelnika, ale i bohaterów.Mam do oddania autorowi ogromny plus,za styl pisania,za warsztat ,za sposób narracji,za budowę napięcia. Nie ma jak inteligentnie napisana książka. To nie była łatwa do napisania powieść,można ją było bardzo łatwo schrzanić,ale widać,że Wojciech Chmielarz znakomicie sobie poradził.Mój podziw budzi oddana celność opisów profili bohaterów ,ich życia ich,uczuć,emocji,motywacji dlaczego tak a nie inaczej postąpili w życiu. Przez książkę przewala się ciągłe napięcie,ale nie jest puste napięcia jak w zachodnich thrillerach ,ale kawał prawdziwego życia. Wielokrotnie, po przeczytaniu taj książki, można zadawać sobie pytania o naturę ludzką, w dodatku autor otwiera przed czytelnikiem przekrój przez dużą część współczesnego społeczeństwa i szereg ról społecznych. Kim jest człowiek? A człowiek sukcesu z Warszawy tzw korposzczur ? Dlaczego młodzież tak się zachowuje? Dlaczego matki są nieszczęśliwe? Jak zachowuje się człowiek, który dźwiga na swym sercu ciężar? To tylko kilka kwestii, a tych pytań jest znacznie, znacznie więcej. Wojciech Chmielarz w Żmijowisku opowiada historię, po której mamy tak wiele przemyśleń o wartości moralne, a nawet szerzej co z Polską,co się stało z tym krajem od roku 1989 gdy obaliliśmy komunizm,co się stało z ludźmi ,z rodzinami ,z ludzkimi uczuciami, dokąd zmierza nasz świat.,jakie będą nasze dzieci w tym rozpasanym świeci wyściguu szczurów .Minusem Żmijowiska można określić zakończenie. To się nie mogło wydarzyć ,po prostu nie mogło.Nie wiem jak autor zgrabnie by opisał przyczyny morderstwa Ady ,to jest niemożliwe i każdy ,nawet nie wyrobiony czytelnik natychmiast to wyczuje. Może gdyby to nieprawdziwe zakończenie było trochę inne mielibyśmy absolutne mistrzostwo świata, ale i tak naprawdę tą książkę nie tylko warto,ale ,koniecznie trzeba przeczytać.

pokaż więcej

 
2018-09-14 17:52:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Remigiusz Mróz tym razem uraczył nas podróżą do międzywojennej Warszawy,jakże innej od wyidealizowanego obrazu stolicy II RP.Mamy okrutne gangi,przy których Pruszków i Wołomin to grzeczni chłopcy z imienin u cioci ,mamy suternerów,prostytucje nieletnich,wyzysk,haracze ,mamy całą nędzę ówczesnego świata,który zakończył się wraz z wybuchem 2 wojny. Warszawa w kart ksiązki Mroza to miasto upiorne... Remigiusz Mróz tym razem uraczył nas podróżą do międzywojennej Warszawy,jakże innej od wyidealizowanego obrazu stolicy II RP.Mamy okrutne gangi,przy których Pruszków i Wołomin to grzeczni chłopcy z imienin u cioci ,mamy suternerów,prostytucje nieletnich,wyzysk,haracze ,mamy całą nędzę ówczesnego świata,który zakończył się wraz z wybuchem 2 wojny. Warszawa w kart ksiązki Mroza to miasto upiorne i nieraz się zastanawiałem ,czy tak wyglądał "Paryż północy"jak mówiono wtedy o Warszawie? Niestety książka R.Mroza wydaje się bardzo nieautentyczna. Wszystko tam jest jakieś sztuczne od opisów ludzi,postaw bohaterów po całą przedsawioną sytuacje.Ernest Wilmański człowiek z przeszłością przybył do Warszawy, szukając pracy i miejsca do spania. Niestety zanim znalazł, chociaż miejsce do spania natknął się na jednego z członków grupy przestępczej - Banników, który był w trakcie robienia czegoś, czego zupełnie nie pochwalał. Ernest chcąc nie chcąc musiał się wtrącić co oczywiście skończyło się obiciem gęby Bannika. Takim oto zrządzeniem losu Ernest został wciągnięty do grupy przestępczej - Banników, którzy słyną z topienia swoich wrogów. Ernest jednak nie jest wybrednym człowiekiem i szybko wspina się po szczeblach gangsterskiej kariery. W jego życiu pojawiają się dwie kobiety, które skutecznie utrudniają mu jego życie, ale pozbycie się ich wcale nie jest takie proste. W dodatku przeszłość jest tylko kilka kroków zanim...Dla mnie książka przeciętna w klimatach retro z nieciekawym zakończeniem.

pokaż więcej

 
2018-09-13 10:33:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Jedna ze słabszych książek Koonza.Akcja rozgrywa się wśród załogi wyprawy naukowej na polarej krze lodowej.Mają oni za zadanie zdetonować ładunki wybuchowe w celu oderwania części kry,która ma służyc jako potencjalne źródło słodkiej wody. Potężna nawałnica,wstrząsy sejsmiczne i psychopatyczny modrderca wśród załogi krzyżują wszyskie plany a tymczasem założonych ładunków nie da się... Jedna ze słabszych książek Koonza.Akcja rozgrywa się wśród załogi wyprawy naukowej na polarej krze lodowej.Mają oni za zadanie zdetonować ładunki wybuchowe w celu oderwania części kry,która ma służyc jako potencjalne źródło słodkiej wody. Potężna nawałnica,wstrząsy sejsmiczne i psychopatyczny modrderca wśród załogi krzyżują wszyskie plany a tymczasem założonych ładunków nie da się rozbroić...Zaczęło się odliczanie. Ksiązka nieco w klimatach Alistair'a MacLean'a.Plus za opisy lodu,wichury,śniegu i amosfery grozy wśród polarników.Minus za przewidywalną i sztampową akcje.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
144 138 788
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (7)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd