Modlitwy o deszcz

Tłumaczenie: Jan Kabat
Cykl: Patrick Kenzie i Angela Gennaro (tom 5)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,13 (465 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
38
8
92
7
207
6
73
5
31
4
1
3
4
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Prayers For Rain
data wydania
ISBN
9788378392576
liczba stron
488
słowa kluczowe
Kryminał, Detektyw, Stalking
język
polski
dodała
Barbara

Pierwszorzędny thriller! Fabuła skonstruowana misternie jak szwajcarski zegarek, ostre jak brzytwa dialogi i sugestywne opisy. Prywatny detektyw Patrick Kenzie chce się za wszelką cenę dowiedzieć, dlaczego jego dawna klientka, Karen Nicholas – atrakcyjna, energiczna i pełna życia kobieta, po pół roku od ich ostatniego spotkania, rzuciła się naga z 26. piętra jednego z bostońskich wieżowców. ...

Pierwszorzędny thriller! Fabuła skonstruowana misternie jak szwajcarski zegarek, ostre jak brzytwa dialogi i sugestywne opisy.

Prywatny detektyw Patrick Kenzie chce się za wszelką cenę dowiedzieć, dlaczego jego dawna klientka, Karen Nicholas – atrakcyjna, energiczna i pełna życia kobieta, po pół roku od ich ostatniego spotkania, rzuciła się naga z 26. piętra jednego z bostońskich wieżowców. Wkrótce Kenzie odkrywa, że dziewczynę prześladował stalker, który uparcie uprzykrzając jej życie, doprowadził ją w końcu do desperackiego, ostatniego kroku. Potwór działający metodycznie poza prawem staje się celem detektywa i jego partnerki Angeli Gennaro. Razem będą musieli zmierzyć się z psychopatą i jego szalonym umysłem i nie będzie im wolno się poddać…

Lehane to jeden z najbardziej interesujących i utalentowanych amerykańskich pisarzy, a jego książki wymykają się wszelkim kategoryzacjom.
„WASHINGTON POST BOOK WORLD”

Ten facet naprawdę wie, jak pisać!
ELMORE LEONARD, autor „Dotknięcia”

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/Modlitwy_o_deszcz-p-31687-.html

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Modlitwy_o_deszcz-p-31687-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bartosz książek: 27

Pół na pół

Nazwisko Lehane to pewność, że czytelnik dostaje do ręki książkę, w najgorszym wypadku, dobrą. Autor przyzwyczaił swoich czytelników do określonego stylu, a pojawiające się w kinach adaptacje jego powieści, przyciągają tłumy. Ale co zrobić, gdy kolejna odsłona z cyklu Kenzie-Gennaro, zaczyna zjadać swój ogon? Wybaczyć, czy może odłożyć książkę na półkę i poczekać, aż Lehane wróci do swojej doskonałej formy? Na pewno nie warto rezygnować z czytania „Modlitw o deszcz”, piątej części opisującej zmagania Patricka Kenzie z przestępcami, bo mimo niedociągnięć, jest to dobra powieść kryminalna. A co więcej, czyta się ją w tempie wprost błyskawicznym.

Patrick Kenzie to połączenie Chandlerowskiego stylu z brudnym, brooklyńskim sposobem życia. Dennis Lehane stworzył postać prawdziwą, znudzoną swoją pracą i obowiązkami, których wypełnianie z mijającymi latami, przychodzi mu coraz trudniej. Nawet policja, kiedyś chętna do pomocy w prowadzonych przez detektywa sprawach, teraz stała się opryskliwa i brutalna. Opisy codzienności i środowiska w jakim żyje Kenzie to największa zaleta powieści. Język używany przez Lahane’a jest soczysty, pełen odniesień do prawdziwych miejsc i zdarzeń, a przede wszystkim pozwala czytelnikowi na wczucie się w skórę detektywa. Pierwszoosobowa narracja potrafi sugestywnie oddziaływać na wyobraźnię, a sam Kenzie strzela tak zwanymi oneline’erami nie gorzej, niż klasyczni bohaterowie kina akcji.

Dlatego pochłaniając pierwsze strony „Modlitwy o deszcz”, nie...

Nazwisko Lehane to pewność, że czytelnik dostaje do ręki książkę, w najgorszym wypadku, dobrą. Autor przyzwyczaił swoich czytelników do określonego stylu, a pojawiające się w kinach adaptacje jego powieści, przyciągają tłumy. Ale co zrobić, gdy kolejna odsłona z cyklu Kenzie-Gennaro, zaczyna zjadać swój ogon? Wybaczyć, czy może odłożyć książkę na półkę i poczekać, aż Lehane wróci do swojej doskonałej formy? Na pewno nie warto rezygnować z czytania „Modlitw o deszcz”, piątej części opisującej zmagania Patricka Kenzie z przestępcami, bo mimo niedociągnięć, jest to dobra powieść kryminalna. A co więcej, czyta się ją w tempie wprost błyskawicznym.

Patrick Kenzie to połączenie Chandlerowskiego stylu z brudnym, brooklyńskim sposobem życia. Dennis Lehane stworzył postać prawdziwą, znudzoną swoją pracą i obowiązkami, których wypełnianie z mijającymi latami, przychodzi mu coraz trudniej. Nawet policja, kiedyś chętna do pomocy w prowadzonych przez detektywa sprawach, teraz stała się opryskliwa i brutalna. Opisy codzienności i środowiska w jakim żyje Kenzie to największa zaleta powieści. Język używany przez Lahane’a jest soczysty, pełen odniesień do prawdziwych miejsc i zdarzeń, a przede wszystkim pozwala czytelnikowi na wczucie się w skórę detektywa. Pierwszoosobowa narracja potrafi sugestywnie oddziaływać na wyobraźnię, a sam Kenzie strzela tak zwanymi oneline’erami nie gorzej, niż klasyczni bohaterowie kina akcji.

Dlatego pochłaniając pierwsze strony „Modlitwy o deszcz”, nie sposób się oderwać. Wyobraźnia zaczyna pracować na najwyższych obrotach, plasując głównego bohatera w miejscach brudnych i tych przesadnie czystych, do których on sam nie pasuje. On sam jest przy tym do bólu prawdziwy i rzeczywisty, a jego postać to klasyczny, pełnokrwisty detektyw. Brakuje mu tylko szklanki z whiskey przyczepionej na stałe do dłoni. Powieści wyszło to na dobre, że zaczyna się w taki, a nie inny sposób, sprawiając, że czytelnik niezaznajomiony z wcześniejszymi częściami sagi, bez problemu odnajduje się w fabule. Poznaje bohatera od początku i przyzwyczaja się do jego stylu życia. Niestety, gdzieś pośrodku „Modlitw o deszcz” pojawia się postać Angie Gennaro, dawnej partnerki i miłości Patricka. Całe napięcie, tak misternie przygotowywane przez Lehane’a, odpływa, by ustąpić miejsca zbyt dużej dawce miłości i rzewnych wypowiedzi.

Fabularnie jednak trudno się do czegokolwiek przyczepić, a przynajmniej na początku. Ciekawość i poczucie winy, prowadzi Kenzie’go do grzebania w przeszłości samobójczyni. Dziewczyny, która z początku wydawała się chodzącym po ziemi aniołem, by w trakcie śledztwa na światło dzienne zaczęły wychodzić informacje, zupełnie nie pasujące do jej profilu. Sposób pracy detektywa, łączenie się ze sobą śladów oraz wysnuwanie wniosków to coś, co Lehane doprowadził do perfekcji. Tym bardziej boli czytelnika sposób w jaki książka się kończy. Niczym rozpędzona ciężarówka uderzająca w betonowy mur. Wybuch i strzelaniny, to coś, co może nie jest wielkim zaskoczeniem w powieściach kryminalnych, w tym wypadku wygląda na pośpiesznie napisane pójście na łatwiznę. Duża zasługa w tym Bubby, bohatera z polskimi korzeniami, który mimo swoich ogromnych rozmiarów jest specem od materiałów wybuchowych i demolki pod wszelką postacią. Wprowadził do powieści sporo humoru i razem z Kenziem stanowią całkiem udany duet (a raczej trio, jeżeli doliczymy Gennaro). Lehane zrekompensował jednak całą orgię destrukcji na końcowych stronach powieści, ratując tym samym „Modlitwy o deszcz” przed pozostawieniem niesmaku wśród wielbicieli jego prozy.

Czy można zatem polecić „Modlitwy o deszcz” osobom, które z twórczością Lahane’a nie miały wcześniej nic wspólnego, a tym bardziej z Patrickiem Kenzie? Jak najbardziej, bo powieść to kawał dobrej, amerykańskiej literatury. Można jej nawet wybaczyć ten stopniowy spadek napięcia i dość przesadzone zakończenie, bo jeżeli spojrzy się na całość, jest to wciągająca lektura. Choć przygodę z twórczością Lehane’a lepiej zacząć od innej pozycji. Z pewnością przeczytania „Modlitwy o deszcz” nikt żałował nie będzie, ale powieść nie zachęci raczej nikogo, do sięgnięcia po kolejne pozycje z bogatego dorobku pisarza.

Bartosz Szczygielski

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (47)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 210
Titka Brak | 2019-09-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2019

Całkiem niezły wątek kryminalny. Zwiły i zaskakujący...
Bardzo dużo odnośników do filmów. Każda pojawiająca się postać miała do powiedzenia coś na temat kina, głównie starej klasyki. Miałam wrażenie, że autor zna się tylko na tym.
Ogólnie na plus, aczkolwiek czytałam lepsze pozycje tego autora.

książek: 1090
Michal Zacharzewski | 2019-05-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lutego 2019

Dennis Lehane najbardziej znany jest z tych swoich książek, które później trafiły na ekrany kin. I to naprawdę dobre pozycje: Rzeka tajemnic, Wyspa tajemnic, Brudny szmal czy Gdzie jesteś, Amando? zdobyły uznanie widzów. Modlitwy o deszcz jak dotąd nie zekranizowano. Być może dlatego, że to piąty tom większej serii kryminalnej opowiadającej o sprawach prowadzonych w Bostonie przez Patricka Kenzie i Angelę Gennaro.

Patrick – główny bohater tego tomu – pracuje na własny rachunek. Nie zawsze w sposób całkowicie legalny. Kiedy zgłasza się do niego atrakcyjna i pełna życia Karen, którą prześladuje brutalny stalker, po prostu robi gościowi wjazd na chatę i kończy go pobiciem. Jest przekonany, że to załatwi sprawę. Jednak pół roku później Karen rzuca się z wieżowca w centrum. Dlaczego dziewczyna, która miała całe życie przed sobą, nagle popełniła samobójstwo? Dlaczego rozebrała się przed skokiem do naga? Patrick chce to ustalić, gdyż czuje się winny – parę miesięcy wcześniej nie odebrał...

książek: 1365
BasiaK | 2019-02-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 lutego 2019

Po przeczytaniu parę dni temu "Wyspy tajemnic" podchodziłam do tej książki autora ostrożnie. Jak się okazało niepotrzebnie, kryminał jest rasowy i bardzo przyjemny w odbiorze. Fabuła ciekawa i raczej niebanalna, postaci ostre i dobrze zarysowane. Jedyne co mi odrobinę zazgrzytało to zakończenie, trochę przekombinowane (najpierw zostaje rozwiązana zagadka, wiadomo kto jest - a raczej był, bo ginie - złoczyńcą, a potem następuje długa rozmowa detektywa z jedną z ofiar i okazuje się, że to właśnie ta ofiara była spiritus movens całej afery). Niemniej całość zdecydowanie na plus.

książek: 3666
czytamcałyczas | 2018-09-30
Na półkach: Przeczytane

Okładka
dobra

skąd
moja

fabuła

wypada z okna kobieta

Moja opinia

Nudny,w tej książce.Czytałem i może ze trzy razy się zachwyciłem.
Potem już tylko czytałem,dla samego czytania.

książek: 6
Aneta | 2018-06-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 czerwca 2018

Bardzo dobra pozycja, trzyma w napięciu do samego końca. Książki Lehana mają swoją głębię. Czytelnik po przeczytaniu książki zadaje sobie pytanie, jak ty byś postąpił na miejscu bohaterów? Jakie jest najlepsze rozwiązanie w danej sytuacji?

książek: 451
leśna | 2018-04-20
Przeczytana: 16 marca 2018

Niniejszym w mojej ocenie nazwisko Lehane staje się jakością samą w sobie.
Marką gwarantującą czytelniczy odjazd.

książek: 1027
Lily76 | 2018-04-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 kwietnia 2018

Amerykańskie, więc akcja wartka i trochę strzelania musi być, ale poza tym niegłupie i dobrze się czyta. Żałuję, że nie zaczęłam od początku.

książek: 1176
K-czyta | 2018-02-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: luty 2018

Nie mogę napisać, że nie brakowało mi nieco tych zaskoczeń, silnych emocji i moralnych dylematów, które wywołała we mnie poprzednia część, czyli „Gdzie jesteś, Amando?”, ale jednocześnie nie mam oporów, żeby stwierdzić, że „Modlitwy o deszcz” to kawałek solidnie poprowadzonej historii, w której ponownie widać świetne pióro Dennisa Lehane’a. Doskonale odnajduje się w jego powieściach, a do Patricka i Angie mocno się przywiązałam.

Pełna opinia na K-czyta.pl: http://www.k-czyta.pl/2018/02/dennis-lehane-modlitwy-o-deszcz.html

książek: 343
ŁUKASZ | 2017-03-07
Na półkach: Przeczytane

Przez pierwsze sto stron myślałem, że będzie to średniej klasy kryminał skrojony na podobieństwo najlepszych powieści Chandlera. I w sumie niewiele się pomyliłem. Chandlera tu bardzo dużo bo i bohater trochę w typie Marlowa, a i specyficzne poczucie humoru też jakby spod jego pióra (notabene taki humor trafia do mnie najlepiej). Jedynie wstępna ocena powieści jako średnia była nietrafna. Dawno żadna książka mnie tak nie wciągnęła. Intryga ze strony na stronę robi się coraz ciekawsza, a niejaki Bubba (polski wkład w "Modlitwy o deszcz" i chyba najwyrazistsza postać całej powieści) odgrywa coraz znaczniejszą rolę. Polecam choćby dla samego Bubby.

książek: 342
miharu | 2017-02-06
Na półkach: Przeczytane, Kryminały
Przeczytana: 05 lutego 2017

W żadnej innej książce nie widziałam tylu literówek i błędów, co w tej. Zgroza. Oto lista (dałam sobie spokój z notowaniem brakujących kropek czy przecinków):
https://postimg.org/image/x7aox22jv/

Nie wstawiam recenzji, bo od którejś strony zamiast czytaniem, zajmowałam się korektą. :/ Co za niechlujstwo wydawnicze.
Książka przeciętna.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd