Michal Zacharzewski 
status: Czytelnik, dodał: 77 książek, ostatnio widziany 4 godziny temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-22 19:23:55
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Reportaż
 
2019-01-16 10:55:05
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2019-01-11 09:31:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2019-01-08 16:19:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2018-12-27 14:30:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Felidae (tom 4) | Seria: Powieść
 
2018-12-21 09:59:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

To chyba najczęściej wznawiana książka Tomasza Łubieńskiego. A kto to? Prozaik, dramaturg i eseista, a przede wszystkim autor kilkunastu powieści oraz rozprawek historycznych. W Bić się czy nie bić? przygląda się polskim powstaniom. Zaczyna jeszcze za czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego, który nie bardzo radził sobie z panowaniem, za to miał niezły PR. W krytycznym momencie władzę nad... To chyba najczęściej wznawiana książka Tomasza Łubieńskiego. A kto to? Prozaik, dramaturg i eseista, a przede wszystkim autor kilkunastu powieści oraz rozprawek historycznych. W Bić się czy nie bić? przygląda się polskim powstaniom. Zaczyna jeszcze za czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego, który nie bardzo radził sobie z panowaniem, za to miał niezły PR. W krytycznym momencie władzę nad krajem musiał przejąć ktoś sprawniejszy – w tym przypadku Tadeusz Kościuszko.

Łubieński przygląda się obu panom i ich działaniom w sposób bynajmniej nie obiektywny. Wytyka im wady, ale i wychwala te cechy, które uważa za zalety. Przede wszystkim zaś pisze o nich tak, jakby byli współczesnymi politykami. Starannie opisuje ich pomysły, dążenia i plany, a przede wszystkim pokazuje ich jako ludzi. „Pamiętnikarze skłonni przypisywać Naczelnikowi wszystkie atrakcyjne cechy twierdzą, że był światowcem, jednocześnie wymieniając groch i piwo jako jego ulubione posiłki. Znamienny też pozostaje sąd osoby kompetentnej, salonowej, paryskiej, pani de Crequy, której Kościuszko w 1814 roku wydał się figurą zdecydowanie nieciekawą towarzysko”, pisze na przykład.

Oczywiście po kilkunastu stronach porzuca obu panów, by przejść do kolejnych dwóch ważnych powstań. Niejako przy okazji przygląda się sytuacji pod zaborami i na emigracji, całkiem przekonująco rozrysowując konflikt (czy też może niezrozumienie) pomiędzy Polakami w kraju i zagranicą. Pisze przy tym ze swadą, skutecznie wybierając ciekawostki, wspominając o manierach generałów, nieufności zachodnich polityków czy typowych dla rodaków swarach dotyczących tematów stosunkowo mało istotnych. Pokazywał też niekompetencje naszych dowódców, przez którą – jak to zwykle w historii bywało – wiele traciliśmy.

Tytułowy dylemat pozostaje nierozstrzygnięty. Zresztą nie o niego Łubieńskiemu chodzi. Jego Bić się czy nie bić? to po prostu krótka (115 stron drobnym drukiem), ale fascynująca rozprawka historyczna skutecznie przybliżająca XIX wiek. Będąc uczniem szkoły podstawowej nie cierpiałem tego okresu. Autor tej książki zdołał mnie zainteresować. Zdołał przekazać wiele ciekawych informacji i zmusić do zastanowienia się. Spojrzenia na epokę z nieco innej perspektywy.

Więcej recenzji:
https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/

pokaż więcej

 
2018-12-17 10:28:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Poszukiwacze (tom 3)

To już trzeci i ostatni tom Poszukiwaczy, wciągającej trylogii przygodowej autorstwa Luisa Montero Manglano. Tom, który sprawnie zamyka wszystkie najważniejsze wątki i w efektowny sposób kończy historię tajnej organizacji powołanej przez jeden z hiszpańskich rządów w celu odzyskania zrabowanych dzieł sztuki. Siłą. A może raczej nie siłą, co podstępem i zdecydowanie wbrew prawu. I nie zawsze... To już trzeci i ostatni tom Poszukiwaczy, wciągającej trylogii przygodowej autorstwa Luisa Montero Manglano. Tom, który sprawnie zamyka wszystkie najważniejsze wątki i w efektowny sposób kończy historię tajnej organizacji powołanej przez jeden z hiszpańskich rządów w celu odzyskania zrabowanych dzieł sztuki. Siłą. A może raczej nie siłą, co podstępem i zdecydowanie wbrew prawu. I nie zawsze zrabowanych. Czasem także takich, które po prostu opuściły teren kraju.

Według wizygockiej legendy grupka mnichów wyruszyła na zachód, by starannie ukryć cenne relikwie z Toledo. Dokąd mogli dotrzeć? Wszystko wskazuje na to, że za ocean, do tytułowego Miasta Świętych Mężów. Jej tropem rusza Tirso, który po opuszczeniu szeregów Poszukiwaczy trafił pod opiekuńcze skrzydła Lacombe z Interpolu. Oczywiście może liczyć na pomoc swoich byłych towarzyszy. We wszystko wplątana jest zaś tajemnicza korporacja Voynich, nota bene zawdzięczająca swoją nazwę Polakowi, Michałowi Wojniczowi.

To nie jest realistyczna książka przygodowo-historyczna. Znacznie bliższa jest przygodom doktora Indiany Jonesa, gdyż wypełniają ją legendarne artefakty chronione przez zmyślne mechanizmy i pułapki, przy których tocząca się kamienna kula wydaje się niezbyt groźna. Trzeba jednak przyznać, że autor sprawnie prowadzi akcje. Tworzy ciekawe, zróżnicowane postacie i podsuwa im pod nos emocjonujące przygody. Skuteczniej od Clive’ Cusslera omija rafy naiwności i bezsensu.

Czy trzeba znać pierwszy tom, by sięgnąć po trzeci? Cóż, najlepiej czytać trylogię po kolei. Miasto Świętych Mężów nieraz odwołuje się do wcześniejszych wydarzeń, powraca do porzuconych wątków bądź też rzuca nowe światło na minione wydarzenia. Rzecz czyta się naprawdę szybko, chociaż z drugiej strony nie jest to lektura na jeden wieczór. Tom liczy sobie ponad sześćset stron. Trochę szkoda, że tak mało…

Więcej recenzji:
https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/

pokaż więcej

 
2018-12-01 19:11:07
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Paul West (tom 3)

Mówią „nie lękajcie się!”, a jednak trochę się bałem trzeciego tomu serii Merde Stephena Clarke’a. Pierwszy autentycznie mi się podobał. W całkiem zabawny sposób opisywał przygody młodego Brytyjczyka, Paula Westa, który postanowił kontynuować karierę zawodową w Paryżu. Znacznie bardziej swobodna kultura, dziwaczne obyczaje i wszechobecne merde zalegające na chodnikach wpasowywały się w to, co... Mówią „nie lękajcie się!”, a jednak trochę się bałem trzeciego tomu serii Merde Stephena Clarke’a. Pierwszy autentycznie mi się podobał. W całkiem zabawny sposób opisywał przygody młodego Brytyjczyka, Paula Westa, który postanowił kontynuować karierę zawodową w Paryżu. Znacznie bardziej swobodna kultura, dziwaczne obyczaje i wszechobecne merde zalegające na chodnikach wpasowywały się w to, co sam widywałem w stolicy Francji. Jednak drugi tom już taki dobry nie był. Zupełnie jakby Clarke wyprztykał się z najlepszych pomysłów i musiał szyć i zmyślać. Jeśli tendencja utrzymałaby się, Merde! Chodzi po ludziach nie nadawałoby się do czytania nawet w wychodku.

A jednak nadaje się. Przynajmniej na początku. Oto Paul, obecnie właściciel niewielkiej herbaciarni, zadziera z urzędnikiem kontrolującym językową „prawilność” menu i dostaje taką karę, na której zapłacenie go nie stać. Postanawia dorobić promotor Wielkiej Brytanii w USA i na kilka miesięcy wyjeżdża z Paryża razem ze swoją dziewczyną, Aleksą. Na miejscu okazuje się, że wszystko zostało zorganizowane po partacku. Pewnie dlatego, że koordynatorką całego wydarzenia jest dziewczyna mieszkająca w Indiach, zwykła konsultantka telefoniczna wynajęta za parę groszy, by zdalnie wszystko dogrywać.

Początkowo taki absurd śmieszy, a odyseja Paula, prowadząca od Bostonu przez Nowy Jork i Miami po Las Vegas i Los Angeles, wydaje się ciekawa. Z czasem jednak język traci swoją lekkość, a sama historia tempo. Zaczyna się nuda. Bohater wszędzie napotyka takie same problemy i wszędzie rozwiązuje je w niemal identyczny sposób, coraz bardziej schematyczny i nieciekawy. Jego problemy z dziewczyną, zrazu zabawne, tracą swoją wyrazistość, aż w ogóle znikają. Zupełnie jakby autora goniły terminy i po dopracowanym początku zaczął pisać w szalonym tempie.

Merde! Chodzi po ludziach nie sprawdza się jako przewodnik po amerykańskich miastach, bo niewiele w nim turystycznych atrakcji czy choćby klimatu wspomnianych miejsc. Nie jest to też cięty obraz Amerykanów, bo taki wątek autor podejmuje jedynie skromnymi fragmentami. Co jest? „Obyczaj na letnio”, jak to mawiają wydawcy. I pojawiająca się u czytelnika świadomość, że ta książka mogła być dużo lepsza!

Więcej recenzji:
https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/

pokaż więcej

 
2018-11-30 17:32:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Maczałem palce
Autor:
 
2018-11-30 17:32:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Maczałem palce
Autor:
 
2018-11-30 17:32:14
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Maczałem palce
Autor:
 
2018-11-30 17:32:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Maczałem palce
Autor:
 
2018-11-24 08:56:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Seria: Na Celowniku

Rocznik 1971. Dziennikarka, nauczycielka akademicka, kobieta. To ważne, że kobieta, bo swoje thrillery i kryminały pisze z perspektywy kobiecej i często o kobietach. Tak było już w przypadku jej debiutu, wydanej w 2005 roku w USA Szczypty śmierci.

Akcja powieści toczy się w latach pięćdziesiątych w Los Angeles. Główna bohaterka, Lora King, uczy w szkole. Ma tylko brata, policjanta Billa, z...
Rocznik 1971. Dziennikarka, nauczycielka akademicka, kobieta. To ważne, że kobieta, bo swoje thrillery i kryminały pisze z perspektywy kobiecej i często o kobietach. Tak było już w przypadku jej debiutu, wydanej w 2005 roku w USA Szczypty śmierci.

Akcja powieści toczy się w latach pięćdziesiątych w Los Angeles. Główna bohaterka, Lora King, uczy w szkole. Ma tylko brata, policjanta Billa, z którym mieszka od lat. Nieoczekiwanie mężczyzna poznaje byłą aktorkę Alice Steele i zakochuje się w niej z wzajemnością. Bardzo szybko podejmuje decyzję o ślubie. I choć wydaje się, że trafił idealnie – wszyscy koledzy zazdroszczą mu pięknej żony – Lora ma swoje podejrzenia. I postanawia przyjrzeć się bliżej przeszłości bratowej.

Szczypta śmierci to klasyczny czarny kryminał, który spokojnie mógłby wyjść spod pióra klasyków tego gatunku, w tym Hammeta i Chandlera. Oto bowiem za fasadą normalnego, pięknego świata ludzi szczęśliwych kryje się mroczna rzeczywistość. Rzeczywistość pełna przemocy, w której bogaci mogą wszystko, a biedni zupełnie nic. Drobni gangsterzy, wpływowi producenci filmowi, szantażyści i narkomani. I tajemnice.

Właśnie tajemnicę autorka stara się utrzymać do końca. Dlatego właśnie pisze w pierwszej osobie liczby pojedynczej w czasie teraźniejszym, dzięki czemu czytelnik lepiej identyfikuje się z bohaterka. Kobietą zwyczajną, co z kolei sprawia, że jej śledztwo też jest zwyczajne. Nie ma tu spektakularnych strzelanin, pogoni czy brutalnych morderstw, którym musielibyśmy się przyglądać. Jest natomiast napięcie i całkiem niezłe tłumaczenie Katarzyny Piwowarskiej. Tylko do stylu autorki trzeba się przyzwyczaić. Nie na darmo jednak nazywają ja nową gwiazdą kryminału.

Recenzje:
https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/

pokaż więcej

 
2018-11-23 10:20:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Maczałem palce
Autor:
Cykl: Fatalna czarownica (tom 3)
 
2018-11-23 10:20:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Maczałem palce
Autor:
Cykl: Fatalna czarownica (tom 2)
 
Moja biblioteczka
1036 270 1252
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (11)

Ulubieni tłumacze (1)
Lista ulubionych tłumaczy
zgłoś błąd zgłoś błąd