Ostatnia przysługa

Okładka książki Ostatnia przysługa autorstwa Dennis Lehane
Okładka książki Ostatnia przysługa autorstwa Dennis Lehane
Dennis Lehane Wydawnictwo: Rebis kryminał, sensacja, thriller
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Small Mercies
Data wydania:
2024-06-18
Data 1. wyd. pol.:
1975-12-12
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383381695
Tłumacz:
Mirosław P. Jabłoński
Brawurowa powieść autora bestsellerowej "Wyspy tajemnic".

Bestsellerowy autor „New York Timesa” powraca z powieścią, która może śmiało konkurować z jego Rzeką tajemnic – oto intrygująca opowieść o zemście, rodzinie, miłości i jątrzącej nienawiści osnuta na tle najbardziej burzliwego epizodu w historii Bostonu.

Mary Pat Fennessy jak zwykle stara się przeżyć kolejny dzień i jakoś wiązać koniec z końcem. Spędziła całe życie w bloku komunalnym w Southie, irlandzkiej enklawie Bostonu, gdzie mieszkańcy są przywiązani do tradycji i dumnie podkreślają swoją odrębność.

Któregoś dnia siedemnastoletnia córka Mary Pat, Jules, nie wraca do domu. Tego samego wieczoru na stacji metra zostaje znalezione ciało czarnoskórego nastolatka, który zginął w tajemniczych okolicznościach. Tych dwóch wydarzeń z pozoru nic nie łączy, ale Mary Pat, zdeterminowana odnaleźć córkę, zagląda nawet tam, gdzie nie powinna, niepokojąc szefa lokalnej mafii i jego ludzi. I odkrywa coraz to nowe wstrząsające, brutalne szczegóły…

"Ostatnia przysługa" to doskonały thriller oraz realistyczny obraz bezwzględnej przemocy i mrocznego serca amerykańskiego rasizmu. Hipnotyzująca, poruszająca powieść.
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Ostatnia przysługa w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ostatnia przysługa



975 474

Oceny książki Ostatnia przysługa

Średnia ocen
6,9 / 10
225 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Ostatnia przysługa

avatar
196
173

Na półkach:

Duże, bardzo pozytywne, zaskoczenie. Znając kilka wcześniejszych kryminałów autora spodziewałem się kryminału z jakimś supergliną i dużym poczuciem humoru.
Dostałem mroczny i ponury dramat matki szukającej zaginionej córki. Kobiety biednej, prostej, wychowanej w irlandzkiej dzielnicy Bostonu.
W tle zamieszki na tle rasowym, wspomniane środowisko irlandczyków w Bostonie i jedynie okruchy kapitalnego poczucia humoru.
Mnie ta książka bardzo przypadła do gustu i polecam ją każdemu.

Duże, bardzo pozytywne, zaskoczenie. Znając kilka wcześniejszych kryminałów autora spodziewałem się kryminału z jakimś supergliną i dużym poczuciem humoru.
Dostałem mroczny i ponury dramat matki szukającej zaginionej córki. Kobiety biednej, prostej, wychowanej w irlandzkiej dzielnicy Bostonu.
W tle zamieszki na tle rasowym, wspomniane środowisko irlandczyków w Bostonie i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
150
112

Na półkach:

Dobre. Nieoczywiste. Niegłupie.

Dobre. Nieoczywiste. Niegłupie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1115
921

Na półkach:

Po raz kolejny odwiedzam Boston słowami Dennisa Lehane'a i znowu jest to wspaniała, ale niezwykle gorzka przygoda.
Tym razem autor pokazuje nam Boston z przeszłości, mamy rok 1974, Ameryka nadal porządkuje swoją politykę rasową, a cierpią obywatele.
My jednak skupiamy się przede wszystkim na cierpieniu matki zranionej, najbardziej jak można zranić matkę...
Brawurowo opowiedziana historia, niebanalna fabuła, genialne dialogi i narracja, każda z postaci błyszczy swoim światłem.
Nigdy nie byłam w Bostonie, a zaczynam go znać jak własną kieszeń, a Dennis Lehane zostaje jednym z moich ulubionych pisarzy.

Po raz kolejny odwiedzam Boston słowami Dennisa Lehane'a i znowu jest to wspaniała, ale niezwykle gorzka przygoda.
Tym razem autor pokazuje nam Boston z przeszłości, mamy rok 1974, Ameryka nadal porządkuje swoją politykę rasową, a cierpią obywatele.
My jednak skupiamy się przede wszystkim na cierpieniu matki zranionej, najbardziej jak można zranić matkę...
Brawurowo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

546 użytkowników ma tytuł Ostatnia przysługa na półkach głównych
  • 285
  • 254
  • 7
103 użytkowników ma tytuł Ostatnia przysługa na półkach dodatkowych
  • 31
  • 30
  • 11
  • 11
  • 8
  • 7
  • 5

Tagi i tematy do książki Ostatnia przysługa

Inne książki autora

Okładka książki Najlepsze amerykańskie opowiadania kryminalne 2010 Gary Alexander, R.A. Allen, Doug Allyn, Matt Bell, Jay Brandon, Lee Child, Phyllis Cohen, John Dufresne, Lyndsay Faye, Gar Anthony Haywood, Jon Land, Dennis Lehane, Lynda Leidiger, Phillip M. Margolin, Chris Muessig, Mary Stewart Atwell, Albert Tucher, Kurt Vonnegut, Joseph Wallace, Mike Wiecek, Ryan Zimmerman
Ocena 6,0
Najlepsze amerykańskie opowiadania kryminalne 2010 Gary Alexander, R.A. Allen, Doug Allyn, Matt Bell, Jay Brandon, Lee Child, Phyllis Cohen, John Dufresne, Lyndsay Faye, Gar Anthony Haywood, Jon Land, Dennis Lehane, Lynda Leidiger, Phillip M. Margolin, Chris Muessig, Mary Stewart Atwell, Albert Tucher, Kurt Vonnegut, Joseph Wallace, Mike Wiecek, Ryan Zimmerman
Okładka książki USA Noir. Część I Megan Abbott, Lawrence Block, Tim Broderick, Joseph Bruchac, Jerome Charyn, Lee Child, Reed Farrel Coleman Reed Farrel, Michael Connelly, Barbara DeMarco-Barrett, Jeffery Deaver, Elyssa East, Maggie Estep, Jonathan Safran Foer, J. Malcolm Garcia, James W. Hall, Pete Hamill, Terrance Hayes, T. Jefferson Parker, Karen Karbo, Bharti Kirchner, William Kent Krueger, Dennis Lehane, Laura Lippman, Tim McLoughlin, John O'Brien, Joyce Carol Oates, Bayo Ojikutu, George Pelecanos, Pir Rothenberg, S. J. Rozan, Lisa Sandlin, Julie Smith, Asali Solomon, Domenic Stansberry, Susan Straight, Luís Alberto Urrea, Don Winslow
Ocena 7,6
USA Noir. Część I Megan Abbott, Lawrence Block, Tim Broderick, Joseph Bruchac, Jerome Charyn, Lee Child, Reed Farrel Coleman Reed Farrel, Michael Connelly, Barbara DeMarco-Barrett, Jeffery Deaver, Elyssa East, Maggie Estep, Jonathan Safran Foer, J. Malcolm Garcia, James W. Hall, Pete Hamill, Terrance Hayes, T. Jefferson Parker, Karen Karbo, Bharti Kirchner, William Kent Krueger, Dennis Lehane, Laura Lippman, Tim McLoughlin, John O'Brien, Joyce Carol Oates, Bayo Ojikutu, George Pelecanos, Pir Rothenberg, S. J. Rozan, Lisa Sandlin, Julie Smith, Asali Solomon, Domenic Stansberry, Susan Straight, Luís Alberto Urrea, Don Winslow
Dennis Lehane
Dennis Lehane
Amerykański pisarz, autor powieści kryminalnych oraz scenarzysta. Dorastał w Bostonie. Zanim stał się pełnoetatowym pisarzem, pracował jako opiekun niepełnosprawnych umysłowo i molestowanych dzieci, był także kelnerem, parkingowym, szoferem limuzyny, ekspedientem w księgarni i ładowaczem naczep. Jego pierwsza powieść, Wypijmy, nim zacznie się wojna, zdobyła w 1995 roku Shamus Award. Od tego czasu wydał dziewięć powieści, które przetłumaczono na ponad 30 języków i które stały się bestsellerami – wśród nich takie perełki, jak Ciemności, weź mnie za rękę, Pułapka zza grobu, Gdzie jesteś, Amando?, Modlitwy o deszcz, Rzeka tajemnic, Wyspa skazańców, Miasto niepokoju, Mila księżycowego światła i Nocne życie. Był też jednym ze współscenarzystów słynnego serialu HBO Prawo ulicy, scenarzystą i producentem serialu HBO Zakazane imperium oraz producentem serialu AT&T Pan Mercedes na podstawie powieści Stephena Kinga.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Ostatnia przysługa przeczytali również

Sześć snów Laury Szuster Jacek Kalinowski
Sześć snów Laury Szuster
Jacek Kalinowski
❓Czy warto gmerać we własnej przeszłości? Sen – wcale nie jest takim zwykłym snem, wyjaśnijmy to sobie na wstępie 🙂 Jest jak stara szafa prowadząca do Narni, ale świat, który ukazuje, wcale nie jest baśniowy. Wręcz przeciwnie, jest do bólu rzeczywisty, tylko taki trochę vintage. Każdy sen Laury to powrót do przeszłości, której nie miała prawa pamiętać, ale która ukształtowała jej życie. Okoliczności raczej nie sprzyjają długim drzemkom, lecz Laura zanurza się we śnie i stara się naprawić to, czego nie zepsuła. Sny budują napięcie w sposób subtelny, podsuwając tropy, które raz prowadzą do prawdy, a raz w ślepą uliczkę, stając się nie tyle odpoczynkiem, co polem bitwy między tym, co wyparte, a tym, co nieuchronne. Czas – nie biegnie liniowo, a przeszłość nie jest tylko wspomnieniem. Dawne wydarzenia splatają się z aktualnymi lękami bohaterki, tworząc wrażenie, że nie są tylko mijanym na ulicy przechodniem – one kroczą tuż obok, raz bliżej, raz dalej, czasem na nie wpadamy, a czasem one na nas. Laura może próbować iść naprzód, ale przeszłość z uporem godnym lepszej sprawy przypomina jej, że nic nie zostało naprawdę zamknięte. To ona nadaje historii ciężar emocjonalny i sprawia, że czytelnik zaczyna podejrzewać, iż prawdziwe zagrożenie wcale nie musi przyjść z zewnątrz. W efekcie książka staje się nie tylko opowieścią o wydarzeniach, ale o tym, jak bardzo nie umiemy od nich uciec. Milczenie – jest gęstą materią, która wypełnia przestrzenie między sytuacjami, dialogami i spojrzeniami. To właśnie w przemilczeniach kryje się napięcie – nie w tym, co zostało wypowiedziane, ale w tym, co uparcie pozostało pod powierzchnią. Gdyby w odpowiednim momencie bohaterowie zdecydowali się na jedną szczerą rozmowę, fabuła mogłaby stracić połowę dramatyzmu, tak się jednak nie dzieje i do szczerej rozmowy w zdecydowanie mniej odpowiednim momencie doprowadza sama Laura. Przemilczenie pewnych kwestii skutecznie buduje atmosferę niepokoju, a prawda ulatuje w powietrze wraz z dymem unoszącym się nad gołębnikiem. A gołąb, jak to gołąb, balkon zapaskudzi, ale tajemnicy nie wyjawi. „Sześć snów Laury Szuster” to powieść, w której granica między snem a rzeczywistością jest jedynie umowna, a przeszłość stanowczo domaga się rozliczeń. Bohaterka wykonuje serię chirurgicznych (jej zdaniem) nacięć w tkance minionych zdarzeń, licząc na to, że uda się jej zapobiec poważnym schorzeniom u przyszłych pacjentów. Czy operacja się udała? Zapraszam do lektury. Utwór jest dynamiczny, niezbyt ciężki, w żadnym razie nie siermiężny, zgrabnie poprowadzony, nawet jeśli rozwiązanie pewnych wątków jest dość klarownie wypisane w gołębich oczętach 🙂
radoslaw rutkowski - awatar radoslaw rutkowski
ocenił na82 miesiące temu
Anna O Matthew Blake
Anna O
Matthew Blake
Tę książkę dostałam na urodziny i czekała prawie dwa lata, zanim ją odkurzyłam i przeczytałam. Młoda kobieta zostaje znaleziona śpiąca w domku swoich przyjaciół. Oboje nie żyją, a prawdopodobna morderczyni zapada w niewytłumaczalną śpiączkę. Cztery lata później – Benedict Prince – młody i ambitny psycholog podejmuje się eksperymentalnego leczenie kobiety. Jako wybitny specjalista w dziedzinie snu analizuje zakamarki umysłu pacjentki. Po kilkunastu intensywnych tygodniach kobieta dochodzi do zdrowia. Okazuje się, że przebudzenie nie jest końcem tej historii. Benedict dociera do najmroczniejszych tajemnic i odkrywa prawdy, które miały nigdy nie wypłynąć na wierzch. Tragiczne wydarzenia nie miały swojego początku cztery lata temu, ale o wiele, wiele wcześniej. Czy psycholog postąpił słusznie, biorąc stronę zwolenników swojej pacjentki, którzy nazywają ją Śpiącą Królewną? A może powinien zmienić obóz na przeciwny, który określa ją mianem Anny O.? Czy zdoła ocalić swoje dobre imię? Czy będzie w stanie zawalczyć o swoją rodzinę? Czy podoła brzmieniu prawdy, z jaką przyjdzie mu się zmierzyć? „Anna O” to przyzwoicie napisany thriller, który w głównej mierze skupia się na aspekcie psychiki bohaterów. Nie zabrakło plot twistów. Znalazło się kilka takich, które były dla mnie prawdziwym zaskoczeniem, ale niektóre nie robiły efektu wow. Przewidywalność pojedynczych wątków godziła w moje detektywistyczne serce. Bardzo przypadła mi do gustu forma narracji. Fabułę poznajemy na podstawie głównej teraźniejszej narracji, zapisków z pamiętnika Anny oraz wspomnień innych bohaterów. Mamy widok na wydarzenia bieżące oraz w przeszłości. Lubię tego typu zabiegi, ponieważ taki rodzaj przedstawienia historii jest dla mnie bardziej interesujący i wnosi wiele do powieści. Jak wspomniałam wcześniej, znalazły się wątki, które były tak oczywiste, że głowa mała. Najbardziej bolało mnie, że główny motyw, na którym opierała się cała powieść, stracił woal swojej tajemniczości niemal na starcie. Pomysł na powieść oceniam na dziesiątkę, natomiast wykonanie na skromną szóstkę. Wiem, że to debiut autora, dlatego też byłam dosyć łaskawa w swojej ogólnej ocenie. Na duży plus zasługuje wątek medyczny, a dokładnie tematy: psychika człowieka, potęga ludzkiego umysłu, mechanizmy obronne podświadomości i istotne niuanse o śnie. Wszystko to przedstawione w przystępny sposób, tak że nawet laik zrozumie, o co chodzi. „Anna O” to powieść dla każdego fana thrillera, który lubi niebanalne historie. Polecam ten tytuł każdemu, kto lubi mroczne tajemnice oraz różnorakich bohaterów. Każda z postaci przedstawionych w utworze ma swojego trupa w szafie. Nikt nie jest bez winy. Wielu z nich ma sumienie, które plami nie jeden grzech. Jeżeli lubicie debiuty i potraficie przymknąć oko na niedociągnięcia autora, to zachęcam Was do poznania historii Anny O. i sami się przekonajcie, co tak naprawdę wydarzyło się cztery lata wcześniej i czy: „Przeszłość jest jedynym sposobem na uleczenie teraźniejszości”.
zaczytana_kobitka - awatar zaczytana_kobitka
oceniła na821 dni temu
Uwolniona Igor Brejdygant
Uwolniona
Igor Brejdygant
„Uwolniona” Igora Brejdyganta to thriller, który wciąga w mroczny labirynt ludzkiej psychiki i skomplikowanych zależności, choć nie ucieka od pewnych gatunkowych schematów. Autor, znany z umiejętnego budowania napięcia i kreowania wyrazistych postaci, tym razem serwuje nam opowieść o ucieczce, traumie i desperackiej walce o odzyskanie podmiotowości. To lektura solidna, rzetelnie skonstruowana, ale zatrzymująca się na bezpiecznej granicy siedmiu gwiazdek na dziesięć. Główna bohaterka, uwięziona w toksycznej i przemocowej relacji, decyduje się na radykalny krok. Brejdygant po mistrzowsku oddaje duszny klimat osaczenia. Czytelnik niemal fizycznie czuje lęk towarzyszący każdym jej drzwiom i każdemu cieniowi na ścianie. To właśnie warstwa psychologiczna jest najmocniejszym punktem powieści. Autor nie traktuje przemocy powierzchownie; analizuje mechanizmy manipulacji i to, jak głęboko potrafią one przeorać świadomość ofiary. „Uwolniona” nie jest tylko historią o fizycznym zerwaniu łańcuchów, ale przede wszystkim o powolnym procesie odzyskiwania własnego „ja”. Warsztatowo Brejdygant trzyma wysoki poziom. Styl jest surowy, konkretny, pozbawiony zbędnych ozdobników, co świetnie koresponduje z brutalną tematyką. Dynamika akcji jest dobrze wyważona – momenty gwałtownego przyspieszenia przeplatają się z fragmentami bardziej refleksyjnymi, pozwalającymi zajrzeć w głąb motywacji bohaterów. Postacie drugoplanowe są krwiste i mają swoje cele, co sprawia, że świat przedstawiony wydaje się spójny i autentyczny. Mimo niewątpliwych zalet, „Uwolniona” momentami wpada w koleiny przewidywalności. Doświadczony czytelnik kryminałów i thrillerów może dość wcześnie odgadnąć niektóre zwroty akcji. Niektóre rozwiązania fabularne wydają się nieco zbyt wygodne dla przebiegu intrygi, co odrobinę osłabia realizm opowieści. Ponadto zakończenie, choć satysfakcjonujące, nie pozostawia w czytelniku tego rodzaju emocjonalnego wstrząsu, który cechuje wybitne dzieła gatunku. Mimo tych drobnych mankamentów, Igor Brejdygant potwierdza, że jest jednym z najciekawszych głosów na polskiej scenie literackiej. „Uwolniona” to propozycja dla tych, którzy w thrillerach szukają czegoś więcej niż tylko krwawej zagadki. To ważny głos w dyskusji o wolności osobistej i cenie, jaką trzeba zapłacić za wyjście z mroku. Książka trzyma w napięciu do ostatniej strony i prowokuje do myślenia o granicach ludzkiej wytrzymałości. Jest to pozycja obowiązkowa dla fanów autora, która z pewnością nie rozczaruje, nawet jeśli nie zrewolucjonizuje gatunku. Solidne rzemiosło z dużą dozą empatii sprawia, że to czas poświęcony na lekturę, którego nie będziemy żałować. Brejdygant po raz kolejny udowadnia, że mrok ma wiele twarzy, a najstraszniejsze z nich bywają nam niepokojąco bliskie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na725 dni temu
Koniec opowieści A.J. Finn
Koniec opowieści
A.J. Finn
Po spektakularnym sukcesie Kobiety w oknie, A.J. Finn kazał czytelnikom czekać lata na swoją kolejną propozycję. „Koniec opowieści” miał być wielkim powrotem mistrza suspensu do klasyki gatunku, hołdem dla Agathy Christie i złotych czasów kryminału. Rezultat? Moja ocena to 6/10. To książka poprawna, rzemieślniczo sprawna, ale brakuje jej tego „czegoś”, co sprawiłoby, że nie moglibyśmy o niej zapomnieć. Fabuła: Opowieść w opowieści Główną bohaterką jest Nicky Hunter, młoda pasjonatka kryminałów, która otrzymuje zaproszenie życia. Ma przyjechać do posiadłości Sebastiana Trappa, legendarnego autora powieści detektywistycznych, by pomóc mu spisać wspomnienia. Trapp to postać tragiczna i tajemnicza – przed laty jego pierwsza żona i syn zniknęli bez śladu, a sprawa nigdy nie została rozwiązana. Nicky trafia do domu pełnego napięć, gdzie każdy członek rodziny Trappa zdaje się skrywać sekret. Autor bawi się konwencją locked-room mystery, wprowadzając nas w klaustrofobiczną atmosferę luksusowej rezydencji, w której przeszłość miesza się z teraźniejszością. Czy Sebastian Trapp rzeczywiście chce wyznać prawdę przed śmiercią, czy może prowadzi z Nicky ostatnią, morderczą grę? Dlaczego 6/10? Ocena odzwierciedla rozczarowanie, jakie pojawia się, gdy wielkie ambicje zderzają się z przeciętną realizacją. Stylistyczny kunszt: Finn pisze pięknie. Jego język jest bogaty, pełen literackich nawiązań i błyskotliwych metafor. Dla fanów klasycznej formy kryminału sama lektura opisów będzie przyjemnością. Przerost formy nad treścią: Niestety, ta literackość bywa zgubna. Autor tak bardzo skupia się na budowaniu nastroju i hołdach dla klasyków, że zapomina o dynamice. Pierwsza połowa książki niemiłosiernie się dłuży, a dialogi momentami brzmią zbyt teatralnie, by uznać je za autentyczne. Przewidywalność: Choć Finn stara się nas zwodzić, wytrawny czytelnik thrillerów dość szybko zacznie dostrzegać szwy tej intrygi. Zakończenie, choć powinno być wstrząsające, nie uderza z taką siłą, jakiej oczekiwalibyśmy po tak długim budowaniu napięcia. „Koniec opowieści” to książka, którą czyta się dobrze, ale bez większych wypieków na twarzy. To rzetelny kryminał dla wielbicieli starej szkoły, którzy cenią atmosferę bardziej niż akcję. A.J. Finn udowodnił, że potrafi pisać, ale tym razem stworzył dzieło, które jest bardziej eleganckim eksponatem niż żywym, pulsującym thrillerem. Sześć punktów za warsztat i klimat, ale wciąż czekamy na coś, co dorówna debiutowi autora. To lektura dobra na spokojny wieczór, o której jednak zapomina się wraz z zamknięciem ostatniej strony.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na622 dni temu
Celsjusz Marc Elsberg
Celsjusz
Marc Elsberg
„Celsjusz” Marca Elsberga to nowoczesna, polityczno‑naukowa fantastyka, która na pierwszy rzut oka wygląda jak klasyczny thriller geopolityczny, ale w istocie jest ostrzegawczą wizją możliwego scenariusza przyszłości, w której klimat staje się bronią oraz politycznym środkiem nacisku. Elsberg buduje intensywną, wielowątkową fabułę, w której decyzje o „studium termostatu” przekładają się na losy całych kontynentów, a normalne mechanizmy władzy i demokracji brutalnie się rozpadają. Akcja rozgrywa się w ciągu niewielu lat od „teraz”, gdy globalne ocieplenie doprowadza już do katastrofalnych skutków: susz, powodzi, migracji i destabilizacji politycznej. Gdy nad chińską przestrzenią powietrzną pojawia się formacja ciemnych, niezidentyfikowanych obiektów, świat wstrzymuje oddech - początkowo wydaje się, że to atak lub próba zastraszania. Okazuje się jednak, że Pekin chce nie wojny, a kontroli nad układami pogodowymi poprzez maszyny geoinżynieryjne, które mogą chłodzić lub ogrzewać atmosferę w wybranych rejonach. Szybko rozwija się „klimatyczny wyścig zbrojeń”: jedne państwa próbują negocjować, inne budują własne systemy klimatyczne, a trzecie szukają sposobu na zaatakowanie czy zniszczenie instalacji. W środku tego tygla trafiają się postaci naukowców, polityków, ekologów i zwykłych ludzi, których wybory są wymiernie mierzalne. „Celsjusz” mieści się wyraźnie w już utrwalonej przez Elsberga koncepcji „techno‑thrillera z naukowym podkładem”: tu nie ma ani magicznych technologii, ani fantastycznych podróżników w czasie, ale bardzo realne narzędzia inżynieryjne, które aktualnie istnieją w fazie badań lub prototypów. Geoinżynieria, manipulacja chmurami, sztuczne chłodzenie regionów, modele klimatyczne - wszystko to oparte jest na realnych raportach, teoriach i eksperymentach, co sprawia, że lektura działa jak „filmowa wizja”, a jednak nie odważę się nazwać jej science‑fiction w dawnym, klasycznym rozumieniu. Autor świadomie gra na granicy: pokazuje, ile ludzkość jest w stanie osiągnąć technologicznie, i zarazem pokazuje, jak łatwo ta sama technologia może zostać zaabsorbowana przez logikę władzy, korporacji i krótkoterminowej polityki. W efekcie książka działa jak kurs z klimatologii, politologii i etyki naraz, a w tle ciągle słychać głos: „to może nastąpić bardzo szybko - jeśli pozwolimy”. „Celsjusz” świetnie wpisuje się w tzw. „serię przyszłości” autorstwa Marca Elsberga, w której wyróżniają się już takie tytuły jak „Blackout”, „Zero”, „Helisa” czy „Chciwość”. Wszystkie te powieści mają wspólną linię DNA: badają technologiczne, ekonomiczne lub biotechnologiczne bariery, za którymi dopiero dostrzegalny jest ludzki czynnik -arbitralne decyzje władzy, arogancja korporacji, a czasem też dobra intencja prowadząca wprost w katastrofę. - „Blackout” pokazuje, jak szybko cywilizacja może się rozpaść po zaniku dostępu do energii i infrastruktury elektrycznej. - „Zero” i „Chciwość” opisują nasz coraz bardziej cyfrowy świat, w którym dane osobowe, sztuczna inteligencja i nowoczesne transakcje finansowe wpływają na wszystko - od decyzji jednostek, przez gospodarkę, po całe społeczeństwa. „Celsjusz”, w tym szeregu, staje się powieścią o geoinżynierii i globalnym klimacie jako „największym wspólnym zasobie”, który może zostać poddany politycznej aukcji. Tutaj także widać znak Elsberga: to nie jest literatura piękna w sensie stylistycznego fajerwerku, ale wyrachowana, bardzo czytelna konstrukcja fabularna, która trzyma w napięciu i jednocześnie zmusza do refleksji. „Celsjusz” będzie idealny dla czytelników, którzy lubią pełne napięcia, wielowątkowe thrillery z mocnym podkładem naukowym.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na811 dni temu
Taniec piżmowych szczurów Krzysztof A. Zajas
Taniec piżmowych szczurów
Krzysztof A. Zajas
Oszpicyn” był arcydziełem. Po przeczytaniu chciałem poznać inną równie ciekawą opowieść albo kontynuację tej historii. “Taniec piżmowych szczurów” jest właśnie czymś takim. Czy jest równie dobry? Fabuła jest kontynuacją historii rozpoczętej w “Oszpicynie” i jego prawdziwym zakończeniem. Czytając można zauważyć, że autor mocno inspiruje się Stephenem Kingiem oraz powiela wiele schematów, które na początku mogą lekko odstraszać, ale potem stają się mocnym punktem powieści. Jest to horror gdzie dawkuje się strach i pokazuje, kto tak naprawdę jest największym potworem. Główny bohater to wygadany i wyluzowany pisarz, który nie jest obojętny na krzywdę innych. Można by rzec, że jest przeciwieństwem autora, który także jest jedną z postaci w książce. Dodajmy do tego przedstawicieli małego miasteczka, którzy dodają fabule klimatu i są powiązani z bohaterami “Oszpicyna”. Jak to zwykle bywa w tego typu historiach punkt kulminacyjny zakończenia to wielka bitwa dobra ze złem z której nie wszyscy wyjdą cało. Niestety dalsze losy postaci po niej wydają się lekko dziwne, ale nie psuje to odbioru całości. Historia zostaje zamknięta i zagadka rozwiązana, a to jest najważniejsze. Reasumując może nie jest tak dobrze jak w “Oszpicynie”, ale tu historia też trzyma poziom mimo kilku mankamentów. Osobiście wolę takiego Zajasa niż tego z trylogii grobiańskiej. Na spotkaniu autorskim do Wiktora Szczęsnego podchodzi czytelnik i chce mu ofiarować dom w małym miasteczku. Jedyny warunek jest taki, że ma w nim opisać jego historię. Początkowo autor odmawia, ale splot niefortunnych zdarzeń pozwala mu przystać na tę propozycje. Nie wie, że tym samym został wciągnięty w walkę sił nadprzyrodzonych, które chcą by rozwiązał ich tajemnice i pozwolił im odejść.
Hendoslaw - awatar Hendoslaw
ocenił na75 miesięcy temu
Debit C.J. Tudor
Debit
C.J. Tudor
„Debit” to thriller z nutą klimatu postapokaliptycznego. Historia zaczyna się od dramatycznego wydarzenia, grupa studentów zostaje ewakuowana z Akademii, a ich autobus ulega wypadkowi i zostaje uwięziony w śnieżnej zaspie. Główna bohaterka, Hannah, budzi się wśród chaosu, zniszczeń i ciał, próbując zrozumieć, co właściwie się wydarzyło. Szybko okazuje się, że sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. W tle pojawia się tajemniczy wirus, izolacja od świata i narastające napięcie między ocalałymi. To historia o przetrwaniu, strachu i o tym, jak ludzie zachowują się w ekstremalnych warunkach. Sięgając po tę książkę, miałam już pewne oczekiwania wobec autorki, bo wcześniej czytałam jej inne powieści. Niestety, „Debit” wypada na ich tle najsłabiej. Najbardziej wyróżnia się tutaj klimat. To zdecydowanie jeden z mocniejszych punktów książki. Dodatkowo pojawia się tajemnica i kilka niepokojących elementów, które budują napięcie i sprawiają, że chce się czytać dalej. Problem w tym, że całość nie do końca spełniła moje oczekiwania. To nie jest zła książka, ale zdecydowanie nie to, na co liczyłam. Po wcześniejszych lekturach tej autorki spodziewałam się czegoś mocniejszego i bardziej wciągającego. Na szczęście były elementy, które trzymały mnie przy tej historii, przede wszystkim tajemnica i ten lekko niepokojący klimat. Dzięki temu nie porzuciłam książki i chciałam dowiedzieć się, jak wszystko się rozwiąże.
VViolla - awatar VViolla
oceniła na61 miesiąc temu
Miara życia Nikki Erlick
Miara życia
Nikki Erlick
Zaintrygował mnie już sam pomysł i spodobało mi się wykonanie - ukazanie świata oczami wielu osób, których losy w subtelny (lub mniej) sposób splatały się ze sobą. Szalenie podobało mi się to, że autorka dobrze przemyślała, przed jakimi pytaniami stanęliby ludzie otrzymując sznurki jak w powieści - i że zawarła je w historii, nie zostawiając fabuły przypadkowi i losowym rozważaniom. Mówiąc krotko: treść pokryła niemalże wszystkie znaki zapytania, jakie urodziły mi się w głowie, kiedy poznałam wizję świata proponowaną przez Nikki Erlick. A jednak sięgając po "Miarę życia" spodziewałam się książki bardziej dystopijnej, a mniej obyczajowej. I chociaż zazwyczaj lubię, kiedy światy dystopijne wypełnia obyczajowa fabuła, tutaj to spowodowało, że wątki momentami się dłużyły, a książka momentami miała wydźwięk filozoficzny. I chociaż była to filozofia "popularnonaukowa", i tak powodowała przestoje, które książce raczej szkodziły, aniżeli pomagały. Od A do Z uwielbiam wątek Amy, zdaje się, że to mój ulubiony. No i zakończenie było naprawdę ciekawe - w takiej formie, jaką narzuciła reszta książki, przynosiło chyba najprawdopodobniejsze, wyważone rozwiązania wątków. A wiecie, co by było wisienką na torcie? Gdybym, czytając rozdział o bohaterce, która napisała książkę i dedykowała ją ważnej dla siebie osobie, wróciła się na początek "Miarę życia" i rzeczywiście znalazła tę fabularną dedykację w miejscu prawdziwej. I znajdowałaby się ona tuż obok imienia autorki - które pokrywałoby się z imieniem bohaterki. Tak, to by była wyjątkowa klamra kompozycyjna. (I tak, załatwiłaby tej książce moje 8*.)
Ewa - awatar Ewa
oceniła na73 miesiące temu
Ruiny Małgorzata Fugiel-Kuźmińska
Ruiny
Małgorzata Fugiel-Kuźmińska Michał Kuźmiński
Powiem krótko: WOW!!! Jak dotąd to po PIONKU najlepsza książka duetu Kuźmińskich, jaką przeczytałam, i mówię to bez mrugania okiem. „RUINY” mają wreszcie bohaterkę, która nie drepcze w miejscu i nie tonie w egzystencjalnych westchnieniach, tylko wchodzi do gry jak zawodowiec. Sylwia Nowak, była agentka ABW z „KAMIENIA”, to dokładnie ten typ postaci, który sprawia, że kartki przewraca się szybciej. Silna, inteligentna, atrakcyjna, sexowna, ale przede wszystkim skuteczna. Nie celebruje własnych rozterek, nie przemawia do siebie w lustrze, nie usztywnia się w literackiej pozie. Ona działa. Obserwuje. Punktuje. Prowokuje. Kiedy znika choćby na chwilę, robi się ciszej i czekamy na jej powrót. A to znaczy, że autorzy trafili w punkt. W poprzednich tomach błyszczał Sebastian Strzygoń - bezczelnie czarujący, szybki w ripostach, z ironią w kieszeni, choć etycznie nieoczywisty. Ale czy my serio lubimy ideały? Lord Baelish z GRY O TRON, Scarlett O'Hara, Chyłka - to nie są anioły ani święci, wynoszeni na ołtarze. A jednak fascynują od lat. Sebastian był naturalną przeciwwagą dla Anki Serafin, która - choć deklarowała umiłowanie słowa - nie potrafiła odpowiedzieć z równą lekkością i humorem. Miała wiedzę, ale nie była błyskotliwa. Dialog to nie konkurs na najdłuższe zdanie wielokrotnie złożone. Sylwia jest inna. Ma dowcip, ma refleks, ma tę iskrę, dzięki której rozmowa staje się pojedynkiem, a nie wykładem. Wreszcie kobieca bohaterka, która nie potrzebuje piedestału, by dominować scenę. Ma charyzmę i pazur. Mam nadzieję, że nie jest jednorazowym romansem Państwa Kuźmińskich, a na stałe zagości w uniwersum. Fabuła? Jest gęsto i z rozmachem. Sylwia rozpracowuje sprawę śmierci Marzeny, przyjaciółki z domu dziecka. Oficjalnie samobójstwo - utonięcie. Nieoficjalnie - coś tu pachnie reżyserią. Ciało nosi ślady przemocy, a intuicja detektywki nie daje się uciszyć. Trop prowadzi na Dolny Śląsk, do alternatywnej grupy teatralnej urzędującej w ruinach poniemieckiego domostwa. Klimat? Trochę sekta, trochę warsztat aktorski, trochę terapia grupowa bez terapeuty. Reżyserka Lila nadużywa metody Stanisławskiego z zapałem godnym wyższej sprawy i manipuluje młodymi ludźmi w imię „prawdy scenicznej”. Ten fragment czyta się z fascynacją, bo brzmi boleśnie aktualnie w świetle afer w polskim teatrze. Autorzy bardzo celnie pokazują, jak cienka jest granica między sztuką, a psychiczną tresurą. Lubię ten wątek, gdy Sylwia wtapia się w tę pseudoartystyczną menażerię, obnażając przemoc i hipokryzję. Do tego dochodzi morderstwo sprzed dwudziestu lat - 19 letnia Kalina - sprawca niewykryty. Sylwia łączy siły z Magdą - przyjaciółką zamordowanej nastolatki, byłą policjantką, dziś przykładną kurą domową z nierozliczoną przeszłością. I tu pojawia się piękny, nostalgiczny ton: Magda budzi się z letargu, wraca do dawnej siebie, do ostrego myślenia i zawodowej czujności. Jakby ktoś odkurzył jej dawną tożsamość. To jeden z bardziej satysfakcjonujących wątków powieści. Dziewczyny tworzą uzupełniający się duet. Czy te dwie śmierci coś łączy? Czy zabił je ten sam człowiek? Podejrzanych jest kilku: Marcin - dawny chłopak Kaliny, który okazuje się mieć wiele wspólnego z obiema ofiarami, wybuchowy aktor Sławek Kalita z problemami z kontrolą gniewu, tajemniczy i atrakcyjny outsider Tymoteusz, którego rola dość długo pozostaje tajemnicą. Akcja jest dynamiczna, a kiedy już myślimy, że jesteśmy o krok od rozwiązania, autorzy sprytnie cofają nam dywan spod nóg. Plot twisty nie są efekciarskie. Są logiczne i dobrze przygotowane. To nie fajerwerki, to precyzyjna robota. Nie mogłam się oderwać. Jest też w tej książce nuta melancholii. O przyjaźniach z dzieciństwa, które nie wytrzymują próby czasu. O marzeniach, które życie bezceremonialnie koryguje. O tym, że przeszłość nigdy naprawdę nie znika - tylko cierpliwie czeka. A teraz przejdźmy do momentu, w którym przewróciłam oczami. Epizodyczne pojawienie się Anki Serafin z Gerardem przyjęłam z rozbawionym niedowierzaniem. Wygląda to tak, jakby autorzy postanowili spełnić mokry sen wszystkich pretensjonalnych starych panien i ostatecznie uwiązała Gerarda przy Annie grubą fabularną liną. Stworzyli świetnego, charyzmatycznego bohatera - ambitnego, drapieżnego, z potencjałem na międzynarodową karierę - tylko po to, żeby na końcu go wykastrować. Z ogiera zrobić wałacha. Gerard nie rozpostarł skrzydeł, nie poleciał w świat. Autorka przykuła go do nudnej i sztywnej Anki Serafin w jej małym mieszkanku na krakowskim Podgórzu. To naprawdę imponujące, jak z literackiego drapieżnika można zrobić udomowione zwierzę pociągowe. Szkoda, bo materiał był wybitny. Mimo tego zgrzytu „RUINY” to kawał bardzo dobrego kryminału. Dynamiczne, inteligentne, z wyrazistą bohaterką, która wreszcie prowadzi serię z energią i charakterem. Jeśli przyszłość cyklu należy do Sylwii Nowak - wchodzę w to bez wahania. Z ciekawością, z uśmiechem i z nadzieją, że nikt już nie będzie nikogo symbolicznie kastrował w imię fabularnego spokoju.
beattellas - awatar beattellas
ocenił na82 miesiące temu

Cytaty z książki Ostatnia przysługa

Więcej

A ja nie słuchałam. Nie widziałam i nie słyszałam. Bo nie chciałam. Ponieważ prawda boli, prawda kosztuje, prawda wywraca twój świat do góry nogami.

A ja nie słuchałam. Nie widziałam i nie słyszałam. Bo nie chciałam. Ponieważ prawda boli, prawda kosztuje, prawda wywraca twój świat do góry...

Rozwiń
Dennis Lehane Ostatnia przysługa Zobacz więcej

Albo jesteś wojowniczką, albo uciekinierką. A uciekinierkom zawsze kończy się możliwość ruchu.

Albo jesteś wojowniczką, albo uciekinierką. A uciekinierkom zawsze kończy się możliwość ruchu.

Dennis Lehane Ostatnia przysługa Zobacz więcej

Bo nienawiść narasta latami.,ale nadzieja może wysunąć się zza rogu ,kiedy nawet nie patrzysz .

Bo nienawiść narasta latami.,ale nadzieja może wysunąć się zza rogu ,kiedy nawet nie patrzysz .

Dennis Lehane Ostatnia przysługa Zobacz więcej
Więcej