Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kwiaty na poddaszu

Tłumaczenie: Bożena Wiercińska
Cykl: Rodzina Dollangangerów (tom 1)
Wydawnictwo: Świat Książki
7,4 (4524 ocen i 660 opinii) Zobacz oceny
10
623
9
601
8
1 034
7
1 079
6
634
5
249
4
134
3
96
2
46
1
28
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Flowers in the Attic
data wydania
ISBN
9788377996546
liczba stron
384
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Wielki powrót kultowej powieści. Wciągająca historia o rodzinnych tajemnicach i zakazanej miłości. Szczęśliwą z pozoru rodzinę Dollangangerów spotyka tragedia – w wypadku samochodowym ginie ojciec. Matka z czwórką dzieci zostaje bez środków do życia i wraca do swego rodzinnego domu. Niezwykle bogaci rodzice, mieszkający w ogromnej posiadłości, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z...

Wielki powrót kultowej powieści. Wciągająca historia o rodzinnych tajemnicach i zakazanej miłości. Szczęśliwą z pozoru rodzinę Dollangangerów spotyka tragedia – w wypadku samochodowym ginie ojciec. Matka z czwórką dzieci zostaje bez środków do życia i wraca do swego rodzinnego domu. Niezwykle bogaci rodzice, mieszkający w ogromnej posiadłości, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z bliskim krewnym, a narodzone z tego związku dzieci uważają za przeklęte. W tajemnicy przed dziadkiem rodzeństwo zostaje umieszczone na poddaszu, którego nigdy nie opuszcza. Dzieci żyją w ciągłym strachu, nie dojadają. W dodatku brat z siostrą niebezpiecznie zbliżają się do siebie...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2012

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1245
AGA | 2012-08-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 sierpnia 2012

Kwiaty na poddaszu. Delikatne pąki herbacianych róż, troskliwie osłonięte przed wiatrem i mrozem. Złotowłosa dziewczynka, która tanecznym krokiem podchodzi do okna i podlewa rozwijające się kwiaty, snując nadzieje o promieniach słońca, które z jej pomocą rozchylą drobne płatki na świat, oszałamiając go swoim pięknem... Och, wybaczcie, to nie ta historia, cofam taśmę.
Kwiaty na poddaszu. Smętne chryzantemy, które raz po raz targane i zgniatane przez okrutnego potwora walczą o każdą kropę wody, o najdrobniejszy promień słońca, wciąż marząc i żyjąc tylko tą nadzieją, że kiedyś wiatr porwie i uniesie ich płatki łagodnie ku niebu, ku wolności...

Historia rodziny Dollangangerów pełna połamanych łodyg i zgniecionych listków to jednak wciąż historia o pięknie. Marzenia, nadzieja, miłość - czy nie są to jedne z najpiękniejszych stanów?
Dlatego choć tak bezlitosna, opowieść Virginii C. Andrews jest przepełniona blaskiem, wzrusza, porywa i zagrzewa nas do jak najgorliwszego kibicowania czwórce uwięzionych na poddaszu dzieci, które ukryte tam przez swoją matkę, czekają dnia, aż nie mogący odkryć ich istnienia dziadek w końcu umrze, oddając im w posiadanie bogactwa o jakich dotąd nigdy nie śnili.

Co sprawiło, że "Kwiaty na poddaszu" tak bardzo mnie poruszyły?
Najpierw skupię się na klimacie, bo to w końcu on jest tym oddechem książki, który czujemy po jej odłożeniu, dla mnie bardzo istotnym. Atmosfera jest niesamowita, z nutką baśniowości nasuwała mi na myśl nieszczęsne losy "Małej księżniczki" i choć rozgrywa się w czasach całkiem współczesnych, może w latach 70 albo 80 to było to jednak w moim przypadku tak nieodczuwalne, że akcja, rozgrywająca się na poddaszu ogromnego domu, w którym odbywają się bale, a posiłki i prace domowe wykonuje zastęp służących, równie dobrze mogłaby się odbywać na początku tego stulecia. Dworski przepych, piękne suknie i biżuteria, delikatne kobiety i silni mężczyźni stanowią esencję tej powieści. Czasy gdy dziewczęta kształcono na powabne damy, które swym urokiem i talentem miały zdobywać przystojnych mężów odciskają nie lada piętno na historii Virginii. Ale choć niewątpliwie urocze, nie to jest w tej książce najważniejsze.

Siła powieści tkwi w wielu elementach, choć pewnie jednym z najmocniejszych jest kontrowersyjny temat, który budzi tyle emocji. Ale kto go tworzy? Bohaterowie - którzy, nie wiem czy to zasługa głosu, który czytał dla mnie powieść (bo słuchałam audiobooka), ale bohaterowie stali się dla mnie tak żywi i bliscy, jakbym nagle odnalazła utracone rodzeństwo. Chris, Cathy, Carrie i Cory, to rodzeństwo które kocha się do szaleństwa. Jednak miłość, która ich łączy w żadnym razie nie jest typowa, początkowo głęboko opiekuńcza, zmieniała się, rozwijała, przyjmowała nowe formy, także te zakazane. I to jest właśnie ten element, który tak wiele osób przyciągnął do powieści, dodając poruszającej opowieści o czwórce młodych więźniów nutkę perwersji, grzesznej fascynacji.

Jak dla mnie "Kwiaty na poddaszu" to książka łącząca wiele opowieści, trudno je tu wszystkie wymienić, na pewno jedną z ważniejszych jest opowieść o dojrzewaniu, dojrzewaniu fizycznym opisanym w bardzo elegancki sposób, i dojrzewaniu psychicznym. Czwórka dzieci samotnie spędzając czas w jednym pomieszczeniu uczy się o życiu znacznie więcej niż ich rówieśnicy swobodnie mieszkający w swoich domach. Przechodząc ciężkie próby, bohaterowie nabierają doświadczenia, siły i mądrości, przekształcając się z rozpieszczonych istot w świadome siebie osoby.

Początkowo chciałam rozpocząć swoją recenzję określając książkę jako opowieść o potworze, który mami fałszywym złotem, chciałam więcej rozwodzić się na temat pozorów: piękno które skrywa podłość, dobro, które jest obrzucane błotem - bo te motywy, tematy, grają w powieści dużą rolę, grając na emocjach jak na strunach dobrze nastrojonego instrumentu, wyciągają najwyższe tony współczucia i nienawiści. Co w tej książce najbardziej wstrząsa? Mnie najbardziej obłuda. Ale czy to co wzbudza najwięcej emocji jest najważniejszym instrumentem w orkiestrze? Ten żałosny, pojedynczy dźwięk nie podparty symfonią pozostałych głosów na pewno już nie robiłby takiego wrażenia.

W swojej recenzji ujawniłam tylko rąbek tajemnicy tej powieści, jeśli chcecie poznać ją całą, sięgnijcie po książkę lub audiobooka, ja polecam z całego serca szczególnie to drugie. I choć niektórzy zarzucają książce prosty język (którego ja zupełnie nie słyszałam, ale może to właśnie ten czar słuchania?) i granie na emocjach bez przekazywania ważniejszych treści, to ja tego nie odczułam, mnie powieść zachwyciła i uważam ją za jedną z najlepszych książek z którymi się zetknęłam w tym roku. Co więcej mogę powiedzieć? Pani Morton musi podzielić się miejscem na moim postumencie z autorką, która z równie niepospolitym talentem tworzy historie które wstrząsają, urzekając swoim pięknem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pielgrzym

o wielkim poszukiwania czegos co jest tuz obok nas a my tego nie widzimy i niedoceniamy. swietna klasyka

zgłoś błąd zgłoś błąd