To, co zostało

Okładka książki To, co zostało autora Jodi Picoult, 9788378396048
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki To, co zostało
Jodi Picoult Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Kobiety to czytają! literatura piękna
560 str. 9 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Kobiety to czytają!
Tytuł oryginału:
The Storyteller
Data wydania:
2013-09-10
Data 1. wyd. pol.:
2013-09-10
Data 1. wydania:
2013-02-26
Liczba stron:
560
Czas czytania
9 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378396048
Tłumacz:
Magdalena Moltzan-Małkowska
Średnia ocen

8,2 8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup To, co zostało w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki To, co zostało i



Przeczytane 1411 Opinie 159 Oficjalne recenzje 87

Opinia społeczności książki To, co zostałoi



Książki 8236 Opinie 3785

Oceny książki To, co zostało

Średnia ocen
8,2 / 10
3599 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce To, co zostało

avatar
176
154

Na półkach:

Są książki, które czyta się jednym tchem, i takie, które czytają nas, obnażając nasze lęki, uprzedzenia i pamięć. The Storyteller aspiruje do tej drugiej kategorii. To powieść o winie i przebaczeniu, o pamięci, która nie pozwala przeszłości umrzeć, oraz o opowieści jako ostatnim schronieniu dla prawdy. A jednak im dłużej pozostawałam pod jej wpływem, tym bardziej moje odczucia stawały się niejednoznaczne.

Picoult prowadzi narrację z precyzją charakterystyczną dla swojej twórczości. Przeplata teraźniejszość dramatem minionych dekad i buduje napięcie wokół moralnego dylematu, który ma zaniepokoić czytelnika i zmusić go do zadania sobie trudnego pytania: czy zło może prosić o przebaczenie? Konstrukcja jest sprawna, niemal bezbłędna warsztatowo. Jednak historia podąża drogą boleśnie przewidywalną. Każde kolejne odkrycie pojawia się dokładnie tam, gdzie się go spodziewamy. Emocjonalne kulminacje rozwijają się z wyliczoną precyzją. Brakuje elementu zaskoczenia, iskry, która pozwoliłaby uwierzyć, że los bohaterów może wymknąć się schematowi.

Jednego jednak nie można autorce odmówić. Fragmenty obozowe są poruszające i niezwykle sugestywne. Opisy rzeczywistości obozowej pulsują grozą oraz ciszą, która brzmi głośniej niż krzyk. W tych partiach Picoult osiąga prawdziwą siłę wyrazu. Surowość detalu i chłód faktów zestawione z kruchością ludzkiego życia tworzą momenty autentyczne i głęboko przejmujące. To tutaj powieść oddycha najpełniej. To tutaj przestaje być konstrukcją, a staje się doświadczeniem. Te rozdziały bez wątpienia zasługują na uwagę i pozostają w pamięci.

Jeśli jednym z zamierzeń autorki było pokazanie, że ludzie rzadko są jednoznaczni i że najczęściej istnieją gdzieś pomiędzy dobrem a złem, w szerokim spektrum szarości, trudno nie dostrzec pewnej niekonsekwencji. Poszczególni bohaterowie otrzymują wielowymiarowość. Ich moralne pęknięcia są starannie ukazane. Tymczasem Polacy w partiach rozgrywających się w okupowanej Polsce przedstawieni są niemal wyłącznie w jednym świetle. Brakuje tu tej samej subtelności i gotowości do uznania złożoności postaw. To uproszczenie jest szczególnie dotkliwe, zważywszy na fakt, że część akcji toczy się w Polsce, kraju o niezwykle skomplikowanej historii wojennej.

Co więcej, babcia, będąca kluczową postacią opowieści o przeszłości, nigdy wprost nie mówi o poczuciu polskiej tożsamości. Podział tożsamościowy oparty głównie na religii, przy jednoczesnym subtelnym oddzieleniu od przynależności państwowej, sprawia wrażenie konstrukcji nieco sztucznej. Jakby narodowość została zredukowana do tła, a religia stała się jedynym wyznacznikiem tożsamości. W realiach wojennej Europy Środkowo Wschodniej granice te były boleśnie splecione. Ich uproszczenie osłabia wiarygodność historii.

Z tych powodów nie mogę powiedzieć, że The Storyteller jest powieścią w pełni dobrą. Jest sprawna, momentami głęboko poruszająca, w niektórych fragmentach niemal wybitna. Jednak jako całość pozostawia poczucie niedosytu. Zbyt wiele elementów wydaje się wymuszonych. Zbyt wiele emocji zostaje wypowiedzianych wprost, jakby autorka nie do końca ufała czytelnikowi, że odnajdzie sens w ciszy między słowami.

A jednak tej powieści nie da się zbyć obojętnością. Nawet gdy irytuje, nawet gdy budzi sprzeciw, skłania do refleksji. Być może w tym tkwi jej paradoksalna siła. Nie w doskonałości, lecz w zdolności do wzniecania rozmowy o pamięci, winie i odpowiedzialności. Moja ocena pozostaje zawieszona między uznaniem a rozczarowaniem. Jedno jest pewne. Opowieści dotykające najciemniejszych kart historii nigdy nie są łatwe ani dla pisarza, ani dla czytelnika.

Są książki, które czyta się jednym tchem, i takie, które czytają nas, obnażając nasze lęki, uprzedzenia i pamięć. The Storyteller aspiruje do tej drugiej kategorii. To powieść o winie i przebaczeniu, o pamięci, która nie pozwala przeszłości umrzeć, oraz o opowieści jako ostatnim schronieniu dla prawdy. A jednak im dłużej pozostawałam pod jej wpływem, tym bardziej moje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
83
51

Na półkach:

Sięgnęłam po tę książkę jako kolejną z półki na Legimi. Spojrzawszy na nazwisko autorki, spodziewałam się dramatu psychologicznego, ale to jak książka się rozwinęła było dla mnie totalną niespodzianką. Książka porusza temat holocaustu, z niesamowitą dokładnością i odwzorowaniem emocji bohaterów, zarówno ofiar jak i katów. Niesamowite doświadczenie. Polecam, ale ostrożnie, bo to historia, która siedzi w człowieku nawet po odłożeniu książki.

Sięgnęłam po tę książkę jako kolejną z półki na Legimi. Spojrzawszy na nazwisko autorki, spodziewałam się dramatu psychologicznego, ale to jak książka się rozwinęła było dla mnie totalną niespodzianką. Książka porusza temat holocaustu, z niesamowitą dokładnością i odwzorowaniem emocji bohaterów, zarówno ofiar jak i katów. Niesamowite doświadczenie. Polecam, ale ostrożnie,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
450
214

Na półkach: , ,

Niesamowita. Dawno nie czytałam tej autorki i zapomniałam jak dobre książki pisze. Powieść jest cudowna. Nic więcej nie trzeba dodawac

Niesamowita. Dawno nie czytałam tej autorki i zapomniałam jak dobre książki pisze. Powieść jest cudowna. Nic więcej nie trzeba dodawac

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

9734 użytkowników ma tytuł To, co zostało na półkach głównych
  • 5 074
  • 4 582
  • 78
1724 użytkowników ma tytuł To, co zostało na półkach dodatkowych
  • 1 002
  • 403
  • 98
  • 70
  • 63
  • 49
  • 39

Inne książki autora

Jodi Picoult
Jodi Picoult
Studiowała nauki humanistyczne na Uniwersytecie Princeton i pedagogikę na Uniwersytecie Harvarda. W 2003 roku otrzymała nagrodę New England Book Award za całokształt twórczości. Jest autorką trzynastu powieści, m.in.: "Bez mojej zgody", "Zagubionej przeszłości", "Świadectwa prawdy" i "Dziesiątego kręgu". Urodziła się i wychowała na Long Island. Już w trakcie studiów na Uniwersytecie Princeton udało jej się opublikować dwa krótkie opowiadania w magazynie "Seventeen". "Kiedy po raz pierwszy zadzwonił wydawca i powiedział, że chcą zapłacić za moje opowiadanie, od razu zadzwoniłam do mamy i oświadczyłam, że zostanę pisarką!" - mówi Picoult. "To świetnie" - powiedziała mama i zapytała, w jaki sposób zamierzam się utrzymywać? Tak postawione pytanie sprowadziło Jodi Picoult na ziemię. Po ukończeniu Princeton podejmowała różne prace, które zapewniały jej samodzielność finansową. Uzyskała dyplom na Harvardzie i wyszła za mąż za Tima Van Leera, którego poznała jeszcze podczas studiów w Princeton. Pierwszą powieść ukończyła, gdy była w ciąży z pierwszym dzieckiem. "Dowiedziałam się, że moja powieść zostanie opublikowana tuż przed narodzinami mojego syna. Miałam wtedy dość wyidealizowaną wizję życia po jego narodzinach. Widziałam, jak będzie siedział u moich stóp, gaworzył, a ja będę pisać kolejną powieść. Nie muszę dodawać, że nie do końca mi się to udało". Próba pogodzenia życia zawodowego z byciem pełnoetatową matką zaowocowała jednak powstaniem kolejnej powieści. Przez kilka kolejnych lat wydawała na świat - na zmianę - dziecko i nową powieść. Teraz - z trójką dzieci - przyznaje, że będąc sławną pisarką, tak naprawdę jest po prostu matką. "Trochę czasu zajęło mi znalezienie równowagi - mówi. - Ale jestem lepszą matką, bo piszę... I lepszą pisarką, bo jako matka wiem, jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć dla ludzi, których kochamy". Jodi Picoult mieszka z rodziną w Hanoverze, w New Hampshire.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nie odchodź Lisa Scottoline
Nie odchodź
Lisa Scottoline
Mankamentem "Nie odchodź" jest fakt, iż cały czas Autorka przesadnie gra na uczuciach odbiorcy. Scottoline tym razem obrała sobie za cel naszpikowanie powieści przeróżnymi tragediami. Bohaterowie nie mają zza wiele czasu na przemyślenie swojego postępowania, bo wciąż coś się dzieje, z każdej strony padają ciosy. Dr Scanlon nie ma możliwości na odbycie żałoby, bo wmawia mu się, jakie są jego powinności, a to względem kraju, pełnionych obowiązków, a to odnośnie rodziny. Przeżywając traumy za równo na polu prywatnym, jak i w pracy, gdzie dosłownie traci wszystko, Autorka wplątuje go jeszcze w wyjaśnianie spraw kryminalnych. To już lekka przesada, treść na tym traci, w pewnych momentach autentyczność wydarzeń na tym cierpi. Natomiast uważam, że plusem jest wprowadzenie momentów wahania ze strony głównego bohatera. Tym samym zyskuje on cechy zwykłego człowieka, który ma prawo do błędów, a nietrafione decyzje, czasem niezdecydowanie jest naturalną konsekwencją wynikającą ze stresu, przeżywanego bólu, również tego fizycznego. Niestety w przypadku "Nie odchodź" wątek kryminalny zaciera interesującą, złożoną problematykę, jaką są traumy człowieka, który jako wdowiec, okaleczony na misji lekarz, wraca do kraju pragnąć wyleczyć swoje psychiczne i fizyczne rany, a jednocześnie wyjaśnić tajemnice zmarłej żony i w końcu zaistnieć w świecie kilkunastomiesięcznej córeczki. Gdyby skupić się tylko na tych elementach powieść byłaby w pełni akceptowalna. Rozdziały mówiące o sytuacji w Afganistanie, relacjach z kolegami, były na tyle ciekawie przedstawione, że czytało się je z uwagą, natomiast elementy, ktore miały głównie za zadanie podkręcać akcję i skutecznie obciążać barki człowieka już i tak mocno pokiereszowanego przez życie, stają się przesadnie rozbudowane. Mike jako domorosły detektyw pasowałby idealnie do scenariusza filmowego, czy powieści kryminalnej albo jeszcze lepiej, thrillera psychologicznego, ale nie jako któryś tam już motyw powieści "Nie odchodź". Czy jest taka konieczność, by w jednej książce znalazły się tak różnorodne elementy składowe, na pozór łączące się z sobą, a jednocześnie niedograne i zaledwie liźnięte? Autorka marginalizując problemy stresu pourazowego, należytego opłakania śmierci bliskiej osoby oraz odbierania przez rodzinę prawa do bycia pełnoprawnym ojcem robi z dramatu ludzkiego plan rozgrywek dla wielu swoich pomysłów tworząc niepotrzebny miszmasz.I to mnie już po raz drugi rozczarowuje w książkach Lisy Scottoline. Szkoda, bo jest w miarę dobrze, a mogłaby wyjść z tego świetna lektura, do której wracałoby się chętnie nawet po latach.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na67 lat temu
Tańcząc na rozbitym szkle Ka Hancock
Tańcząc na rozbitym szkle
Ka Hancock
Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że tu jestem i trafiam na Wasze rekomendacje książek, po które w ślad za nimi sięgam. Nie zawsze są trafne, czasem nie trafiają w mój próg wrażliwości, nie zachwycają, ale ta książka, to właśnie to, czego szukam i ubolewam, że już skończyłam czytać… Wprawdzie depresyjny listopad, to nie jest najlepsza pora na lekturę takich książek, która długimi momentami przytłacza, ale historia Lucy i Mickeya, to źródło niesamowitych przeżyć, emocji, które pewnie jeszcze długo będą się we mnie odzywać. On, obciążony chorobą afektywną dwubiegunową, która przedwcześnie zakończyła także życie jego matki, wpadający często w chwile chorobliwej euforii, na przemian z głęboką depresją, zagrażającą jego życiu i powodującą chęć do samounicestwienia. Nawet nie śmiał marzyć o życiu u boku kobiety, którą pokochałcałym sobą od pierwszego wejrzenia... Ona, najpierw w bardzo młodym wieku w nieprawdopodobnych okolicznościach straciła ojca, potem jako jedna z trzech sióstr musiała patrzeć na powolną śmierć swojej matki, którą dzień po dniu zabierał jej rak... Choroba Mickeya nie była jednak dla Lucy dostateczną przeszkodą, by zrezygnować z uczucia do zagubionego w swoim życiu człowieka, bo pod powłoką jego choroby widziała jego wielkie, kryształowe serce. Zdawała sobie sprawę, że nie będzie jej w życiu łatwo, a ich wspólna droga będzie przypominać taniec na rozbitym szkle, ale wierzyła, że swoją miłością do Mickeya pokona wszelkie przeszkody. A przeszkód na swojej drodze napotykali wspólnie cały ogrom i nawzajem musieli drżeć o swoje życie, gdy okazało się, że Lucy, podobnie jak jej matka, a także starsza siostra, zmaga się z chorobą nowotworową... To niestety nie jedyna niespodzianka, jaką życie zgotowało państwu Chandlerom, którzy przez jedenaście lat, świadomi swoich ograniczeń i połączeni głębokim uczuciem starali się zbudować normalny dom, z listą zakazów i nakazów, które pozwolą im trwać przy sobie i cieszyć się życiem. Jaki scenariusz napisało dla nich życie? O tym nie napiszę, bo o tym przeczytacie sami... Przygotujcie się na jazdę bez trzymanki, bardzo emocjonującą, ale i piękną powieść
Wiesława Kamińska - awatar Wiesława Kamińska
oceniła na102 lata temu
Motyl Lisa Genova
Motyl
Lisa Genova
Alice Howland - kobieta spełniona zawodowo i prywatnie. Sporadyczne epizody zapominania, Alice kładzie na karb zmęczenia i stresu. Z czasem jednak te epizody przeradzają się w coś znacznie poważniejszego. Diagnoza jest druzgocąca - alzheimer o wczesnym początku. Ciężko ubrać w słowa emocje, które buzują we mnie po przeczytaniu tej historii. Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad tym, co czuje osoba chora na alzheimera. Skupiałam się raczej na opiekunach, nad tym, jak wielki „ciężar” i odpowiedzialność dźwigają. Jak trudne emocjonalnie chwile przeżywają każdego dnia. Myślałam o ich zmęczeniu, bezradności, strachu. Po przeczytaniu 𝙼𝚘𝚝𝚢𝚕𝚊 zupełnie zmieniłam perspektywę patrzenia na tę sytuację. Zaczęłam dostrzegać, że za tą chorobą kryje się również dramat samego chorego, jego zagubienie i lęk, Styl Genovy jest prosty i klarowny, przejrzysty. Momentami wręcz oszczędny. Unika skomplikowanego, naukowego języka, zamiast tego stawia na emocje, oraz autentyczność. Nie epatuje przesadnym dramatyzmem, lecz buduje napięcie przez codzienne, drobne sytuacje. Największą siłą książki jest to w jak bardzo przekonujący sposób autorka oddaje realizm przedstawionej historii, dzięki czemu wydarzenia wydają się prawdziwe i bliskie czytelnikowi - niemal „wchodzimy” do umysłu Alice i doświadczamy postępu choroby z jej perspektywy. Jest to doświadczenie niesamowicie emocjonalne - czujemy każda cząsteczką jak to jest tracić samego siebie. Ogromną rolę odgrywają także relacje rodzinne. Jak choroba wpływa na męża i dzieci Alice. 𝙼𝚘𝚝𝚢𝚕 to historia niezwykle smutna, momentami wręcz przytłaczająca. Jednocześnie jest bardzo głęboka, skłania do refleksji nad kruchością naszego życia. Tę historię nie tylko się czyta. Ją się odczuwa, przeżywając ból i zagubienie bohaterki. Jest historią nie tylko chorobie, lecz opowieścią o czymś znacznie głębszym. Ukazuje jak różni ludzie radzą sobie z cierpieniem, stratą i nieuchronnością tego, co przynosi życie.
Kamila_czyta_24 - awatar Kamila_czyta_24
ocenił na1010 dni temu
Jedenaście godzin Paullina Simons
Jedenaście godzin
Paullina Simons
Didi, młoda kobieta w zaawansowanej ciąży odwiedza centrum handlowe w upalny dzień . Życie upływa jej na zakupach, dbaniu o ukochanego męża Richa i dwie córeczki, i oczekiwaniu narodzin trzeciego dziecka. Nagle to sielskie życie brutalnie zakłóca zdesperowany młody człowiek, który porywa Didi. Jakie są jego motywy? Rozpoczyna się morderczy wyścig z czasem, z udziałem policji, FBI i zrozpaczonego męża Didi, Richa. Pomysł jest prosty i teatralny w swej sile .Z góry określony, odliczany czas zamiast rozdziałów. Cała akcja toczy się przez jedenaście strasznych godzin dla Didi i jej nienarodzonego dziecka, a każda kolejna minuta potęguje napięcie. Akcja toczy się na przemian: czytamy, co przeżywa główna bohaterka i jakie są jej relacje z porywaczem, a w kolejnych partiach śledzimy postępy policji i uczucia Richa. Simons potrafi zbudować napięcie. Autorka skutecznie budowała napięcie, sprawiające, że od książki nie sposób było się oderwać. Nie bez znaczenia jest też niejednoznaczność porywacza . Historia porwanej bohaterki i jej nienarodzonego dziecka może skończyć się na różne sposoby, dlatego czyta się tę książkę z zapartym tchem. Simons wykreowała bohaterkę, która przez wzgląd na swój błogosławiony stan zdolna była do wszystkiego, byle tylko ocalić dziecko -próbowała manipulacji, rozmów, wielokrotnie podejmowała dialog o Bogu, po to jedynie, by zyskać na czasie i wykryć słabe strony porywacza. Książka ma jednak drobne słabości, których nie sposób przemilczeć. Didi jest dość jednowymiarowa. To po prostu religijna gospodyni domowa, która uwielbia zakupy; nie ma głębszej historii ani osobowości. Ogromna pobożność Didi może irytowa. Trudno uwierzyć, by tak religijnymi zwrotami i biblijnymi cytatami posługiwała się młoda kobieta Jako thriller książka sprawdza się całkiem nieźle, choć każdy, kto przeczytał lub obejrzał cokolwiek z tego gatunku, już na samym początku będzie mógł się domyślić zakończenia.
magdalena - awatar magdalena
oceniła na72 dni temu
Zanim zasnę S.J. Watson
Zanim zasnę
S.J. Watson
Ta książka to prawdziwy emocjonalny rollercoaster, który zostaje w głowie na długo po przewróceniu ostatniej strony. Jako czytelniczka, najbardziej uderzyło mnie to, jak autor potrafił oddać bezwzględną samotność głównej bohaterki, Christine. ​Co najbardziej zapada w pamięć? ​Motyw utraty tożsamości: Pomysł na kobietę, która każdego ranka budzi się jako „czysta karta”, jest przerażający. Czytając, podświadomie stawiasz się na jej miejscu – to uderza w nasze najbardziej podstawowe lęki o bezpieczeństwo i zaufanie do najbliższych. ​Klaustrofobiczny klimat: Akcja toczy się głównie w domu, co potęguje uczucie osaczenia. Czuć to napięcie między Christine a jej mężem, Benem. Z każdą stroną zastanawiałam się: Czy on jest bohaterem, czy potworem? Ta niepewność jest genialnie poprowadzona. ​Forma dziennika: To, że poznajemy historię poprzez zapiski Christine, sprawia, że więź z nią jest bardzo silna. Razem z nią odkrywamy kolejne kłamstwa i razem z nią czujemy ten narastający paraliżujący strach. ​Subiektywne odczucia ​Choć momentami opisy codziennego poranka i powolnego przypominania sobie faktów mogą wydawać się powtarzalne, to właśnie ten zabieg buduje autentyczność jej stanu. To nie jest typowy kryminał z pościgami – to thriller psychologiczny w najczystszej postaci, gdzie największa walka toczy się wewnątrz własnego umysłu. ​Podsumowanie: Książka jest genialna, jeśli szukasz czegoś, co sprawi, że zaczniesz kwestionować własne wspomnienia. To opowieść o tym, jak łatwo nami manipulować, gdy nie mamy przeszłości, do której moglibyśmy się odwołać. ​Moja ocena: 8/10 ⭐
Justikiusti - awatar Justikiusti
ocenił na821 dni temu

Cytaty z książki To, co zostało

Więcej
Jodi Picoult To, co zostało Zobacz więcej
Jodi Picoult To, co zostało Zobacz więcej
Jodi Picoult To, co zostało Zobacz więcej
Więcej