Drzwi percepcji. Niebo i piekło

Tłumaczenie: Marta Mikita
Wydawnictwo: Wydawnictwo Cień Kształtu
7,03 (772 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
43
9
79
8
153
7
220
6
188
5
57
4
18
3
10
2
1
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Doors Of Perception. Heaven And Hell
data wydania
ISBN
9788360685150
liczba stron
142
język
polski
dodał

Meskalina – substancja o właściwościach halucynogennych, występująca w naturze w niektórych gatunkach kaktusów, np. w pejotlu, znana była Indianom od stuleci. W laboratorium wytworzono ją pod koniec XIX wieku, ale jej działanie długo jeszcze pozostawało dla naukowców zagadką. Aldous Huxley (1894–1963) – brytyjski powieściopisarz, poeta i eseista – postanowił osobiście poznać skutki jej zażycia...

Meskalina – substancja o właściwościach halucynogennych, występująca w naturze w niektórych gatunkach kaktusów, np. w pejotlu, znana była Indianom od stuleci. W laboratorium wytworzono ją pod koniec XIX wieku, ale jej działanie długo jeszcze pozostawało dla naukowców zagadką. Aldous Huxley (1894–1963) – brytyjski powieściopisarz, poeta i eseista – postanowił osobiście poznać skutki jej zażycia i wyruszyć w najdalszą podróż wgłąb własnego umysłu, do świata wizji i znaczeń ukrytych przed naszym codziennym wzrokiem.

Co wynikło ze zderzenia niezwykle wrażliwego umysłu pisarza z halucynogenną substancją?

Owocem tego eksperymentu stały się eseje Drzwi percepcji (1954) i Niebo i piekło (1956). Huxley dokładnie opisał i zinterpretował swoje wizje. Wyciągnął z nich daleko idące wnioski, a samo psychodeliczne doświadczenie na zawsze odmieniło jego sposób patrzenia na otaczającą go rzeczywistość, religię, sztukę i innych ludzi. Bowiem czy drzwi percepcji, które raz zostaną uchylone, można będzie całkowicie zamknąć?

Tekst ten stał się biblią hippisów, a Jim Morrison pod wpływem jego lektury postanowił nazwać swój zespół „The Doors”. Zatem weźmy tę książkę do rąk i uchylmy raz jeszcze za Aldousem Huxleyem owe tajemnicze drzwi percepcji...

 

źródło opisu: http://cienksztaltu.pl/

źródło okładki: http://cienksztaltu.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
vivien książek: 926

Nowe wspaniałe światy

„Gdyby oczyścić drzwi percepcji, każda rzecz ukazałaby się człowiekowi, jaka jest: nieskończona”.
William Blake

W 1886 roku niemiecki farmakolog, Louis Lewin, opublikował pierwszą wyczerpującą monografię kaktusa, który dla pierwotnych religii oraz Indian z Meksyku i z południowo-zachodniej Azji był odwiecznym przyjacielem. A właściwie czymś więcej niż przyjacielem. Oni jedzą korzeń, który nazywają pejotlem i który czczą, jakby był bóstwem. Dlaczego mieliby czcić go jak bóstwo? To już w roku 1953 stanie się jasne dla Aldousa Huxleya, angielskiego powieściopisarza, nowelisty, eseisty i poety, który przeprowadzi eksperyment z meskaliną, aktywnym związkiem chemicznym, występującym w pejotlu.

Pewnego jasnego majowego poranka połknąłem cztery dziesiąte grama meskaliny rozpuszczonej w połowie szklanki wody i usiadłem, by czekać na rezultat.
Huxley, chętny do bycia królikiem doświadczalnym (dodatkowo posiłkujący się argumentem, że meskalina jest substancją, o której właściwie bardzo niewiele wiadomo), spodziewał się ujrzeć wielobarwne geometryczne kształty, ożywioną architekturę i krajobrazy z heroicznymi postaciami. W rzeczywistości (hmmm... czy to aby odpowiednie słowo?) jego doznania okazały się nieco inne. Jakie? O tym właśnie traktuje dzieło „Drzwi percepcji”. Dostajemy całą masę zadziwiająco plastycznych opisów: począwszy od ochoczych przygotowań do eksperymentu, po szczegółowe przedstawienie jego przebiegu. Czynności takie jak wpatrywanie się w bukiet kwiatów i...

„Gdyby oczyścić drzwi percepcji, każda rzecz ukazałaby się człowiekowi, jaka jest: nieskończona”.
William Blake

W 1886 roku niemiecki farmakolog, Louis Lewin, opublikował pierwszą wyczerpującą monografię kaktusa, który dla pierwotnych religii oraz Indian z Meksyku i z południowo-zachodniej Azji był odwiecznym przyjacielem. A właściwie czymś więcej niż przyjacielem. Oni jedzą korzeń, który nazywają pejotlem i który czczą, jakby był bóstwem. Dlaczego mieliby czcić go jak bóstwo? To już w roku 1953 stanie się jasne dla Aldousa Huxleya, angielskiego powieściopisarza, nowelisty, eseisty i poety, który przeprowadzi eksperyment z meskaliną, aktywnym związkiem chemicznym, występującym w pejotlu.

Pewnego jasnego majowego poranka połknąłem cztery dziesiąte grama meskaliny rozpuszczonej w połowie szklanki wody i usiadłem, by czekać na rezultat.
Huxley, chętny do bycia królikiem doświadczalnym (dodatkowo posiłkujący się argumentem, że meskalina jest substancją, o której właściwie bardzo niewiele wiadomo), spodziewał się ujrzeć wielobarwne geometryczne kształty, ożywioną architekturę i krajobrazy z heroicznymi postaciami. W rzeczywistości (hmmm... czy to aby odpowiednie słowo?) jego doznania okazały się nieco inne. Jakie? O tym właśnie traktuje dzieło „Drzwi percepcji”. Dostajemy całą masę zadziwiająco plastycznych opisów: począwszy od ochoczych przygotowań do eksperymentu, po szczegółowe przedstawienie jego przebiegu. Czynności takie jak wpatrywanie się w bukiet kwiatów i studiowanie nóg krzesła nigdy jeszcze nie były tak fascynujące: (...) te nogi krzesła były nogami krzesła i zarazem były św. Michałem i wszystkimi aniołami. Pod wpływem narkotyku czas i przestrzeń tracą jakiekolwiek znaczenie; liczy się tylko to, że można poznać i s t o t ę świata, bez niepotrzebnego filtra w postaci rozumu ludzkiego. Czy to miłe? - ktoś spytał (...). Ani miłe, ani niemiłe - odpowiedziałem. - Po prostu j e s t.

Esej „Niebo i piekło”, następstwo „Drzwi percepcji", stanowi próbę wyjaśnienia, czego Huxley właściwie doświadczył i dlaczego wyglądało to tak, a nie inaczej. Dla kogoś, w kim nigdy nie zapaliła się spontanicznie 'świeca widzenia', doświadczenie meskalinowe jest podwójnie oświecające - stwierdził. W słowach eseju próbuje zaprezentować, mniej lub bardziej systematycznie, rezultaty tego nowego zrozumienia. Skupia się na wyszczególnianiu związków między światłem, kolorem i kształtem. Kluczowe są tutaj „antypody” - pewne rejony umysłu, które człowiek może odkryć dzięki medytacji, hipnozie, odczuć jako skutek niedoboru witamin czy z pomocą substancji takich jak meskalina albo LSD. Rejony, w których jesteśmy mniej lub bardziej wyzwoleni z języka, przebywamy poza systemem myślenia pojęciowego. Autor uważa, że eksperiencje mistyczne i wizyjne to dwie zupełnie różne kwestie: Doświadczenie mistyczne znajduje się poza dziedziną przeciwieństw. Zaś doświadczenie wizyjne ciągle w niej pozostaje. Niebo nie góruje nad piekłem i 'pójść do nieba' oznacza nie większe wyzwolenie niż zstąpienie w otchłań. Niebo jest tylko dogodniejszym punktem, z którego jaśniej widać boskie terytorium niż z poziomu zwykłej, indywidualnej egzystencji.

Kultowe utwory Huxleya wciąż pozostają aktualne, skłaniając do stawiania nowych pytań oraz refleksji nad rolą środków psychoaktywnych we współczesnym świecie. Odwołania do religii, filozofii i sztuki czynią dzieło niezwykle ciekawym, wnikliwym i wielowymiarowym. Dość trudny, pełen specjalistycznych pojęć język wymaga od czytelnika pełnej uwagi i skupienia, jednak kiedy już „poczujemy klimat”, eseje czyta się naprawdę przyjemnie. Ogromna erudycja autora oraz sprawna żonglerka myślami robi wrażenie. Osobiście wynotowałam sobie pokaźną listę intrygujących huxleyowskich spostrzeżeń. Oprócz powyższych, dla przykładu: Widzimy więc, że chrześcijaństwo i alkohol nie mogą i nie idą ze sobą w parze. Znacznie bardziej kompatybilne wydaje się chrześcijaństwo i meskalina.

„Drzwi percepcji” oraz „Niebo i piekło”, przetłumaczone na nowo i wydane - zieloną czcionką - w jednym tomie przez Wydawnictwo Cień Kształtu (wraz z atrakcyjnymi załącznikami, w których spotykamy m.in. 'malarza koni i wariatów' Théodore'a Géricaulta), tworzą interesujący i bogaty obraz początków tego, co z całą mocą wybuchnie w latach sześćdziesiątych, kiedy rewolucja narkotykowa stanie się faktem. Czy jest to biblia hippisów czy nie i bez względu na to, co wywnioskował z niej Jim Morrison - warto poeksperymentować z Huxleyem.

Marta Gęsigóra

Cytaty za: „Drzwi percepcji. Niebo i piekło”, Aldous Huxley, Wydawnictwo Cień Kształtu, 2012.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2622)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 664
Rewolwerowiec | 2012-07-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 lipca 2012

Lektura tej książki była cennym doświadczeniem ale wolałbym wypróbować działanie meskaliny na sobie... :)

książek: 1051
Nana | 2014-11-01
Na półkach: Przeczytane, E-book
Przeczytana: lipiec 2014

Ta książka to po prostu pozycja nie z mojej półki... Pomimo niewielu stron nie potrafię zdobyć się na chęć sięgnięcia i dokończenia jej. Zostałam wyzwana żeby przeczytać 1/4 tej pozycji i właśnie tyle przeczytałam, i wątpię żebym kiedykolwiek jeszcze sięgnęła do niej.

Słownictwo znajduje się na bardzo wysokim poziomie - aby zrozumieć o co chodzi autorowi trzeba naprawdę zagłębić się całym sobą w to co pisze. Nie można więc napisać, że książka ta nadaje się na chwilę odpoczynku - bo jeśli mam być szczera to raczej jest to pozycja do dokładniejszej analizy, a nie dla przyjemności.

A propos samej fabuły - jeśli interesujecie się narkotykami i ich działaniem, a konkretnie meskaliną to jest to pozycja dla Was. W przeciwnym wypadku... No cóż...

książek: 0
| 2016-06-25
Na półkach: Przeczytane, 2016, 2016.06
Przeczytana: 25 czerwca 2016

"Drzwi percepcji" z 1954 roku. Huxley opisuje swoje doświadczenia z meskaliną, po czym stara się reklamować ten narkotyk jako nieszkodliwy, pomocny w poszerzaniu świadomości, posiłkując się sztuką, religią, obyczajami oraz edukacją.

książek: 490
bppremiera | 2018-09-22
Na półkach: Mam u siebie, Ebook, Przeczytane
Przeczytana: 22 września 2018

Na wstępie zaznaczę, że czytanie owej książki może być przyczyną licznych retrospekcji spowodowanych treścią rozważań autora, eksperymentatora. Nie, nie doświadczyłam pejotla, nawet odrobina meskaliny mi nigdy nie skapnęła do umysłu. Ale działanie ma podobne do przemian zachodzących w ludzkim organizmie na wskutek wewnętrznych procesów chemicznych. Powstają wielkie i niezwykle barwne obrazy wizjonerskie, zachodzą też procesy skłaniające do wewnętrznej wędrówki, filozofowania. Ośrodkowy układ nerwowy nie jest u wszystkich jednakowy. Różnimy się wrażliwością, reakcją na poznane znaki i symbole, przeżyte doświadczenia zachowane w pamięci też odgrywają dużą role. Dlatego nie można jednoznacznie stwierdzić, że po zażyciu meskaliny będzie tak, czy inaczej zachowywał się nasz organizm, nie ma jednego szablonu, reakcje są różne.
Z pewnością poznajemy odrobinę swojego świata wewnętrznego, nie zauważając upływu czasu krążymy w rozmyślaniach. Nigdy jednak nie można powrócić do tego samego,...

książek: 1209
Aisling | 2017-08-26
Na półkach: 2017, Przeczytane
Przeczytana: 26 sierpnia 2017

„[…] roboty są niczym jeśli nie są wszechstronnością” - wielce tajemnicze zakończenie. I jak je pojąć?
Ech, strasznie długo męczyłam to dzieło jak na taką skromną ilość stron. Tylko dlaczego? Raczej nie zraził mnie fragment ukazujący typowy dla epoki autora wizerunek kobiet jako istot bezrozumnych podobnie jak np. u Oscara Wilde’a (wielu mężczyzn przecież chciało tak widzieć płeć przeciwną, inaczej by im ułatwiali rozwój zamiast ‘rzucać im kłody pod nogi’) się nie zraziłam, a temat „Drzwi percepcji” jako, że jest o wizyjnym sposobie pojmowania – nie był dla mnie nudny, wręcz nader ciekawy.
Kto tutaj jest winnym? Naprawdę bardzo dziwne, bo trudno mi choć w przybliżeniu wyznaczyć, dlaczego lektura tej książki nie dała mi tego czego potrzebowałam.

A z drugiej strony naszła mnie refleksja czemu chrześcijaństwo tak potępia (w uproszczeniu nazywając) substancje odurzające, skoro bez nich pewnie by nie nabrałoby aż takiej bujności. Ale oni nie tylko w tym są hipokrytami, więc kolejna...

książek: 712
Karolina | 2013-05-06
Na półkach: Przeczytane, 2013, Posiadam
Przeczytana: 21 kwietnia 2013

Książka, na którą polowałam latami, wyniesiona na piedestał po części z uwagi na kontrowersyjny temat (wówczas), po części dzięki legendarnej kapeli The Doors. Czy zasłużenie? Każdy ma prawo do swojego zdania, moje brzmi nie.

Oba eseje cechuje chaos, brak sensownej struktury, powtórzenia. Jasne, są to własne doświadczenia i przemyślenia autora i nawet niektóre wnioski i spostrzeżenia wydają się ciekawe, warte dalszych rozważań, ale wszystko ginie w gąszczu nic nie wnoszących opisów. Nie powiem, nawiązania do malarstwa bywają sugestywne, ale w nadmiarze do niczego nie prowadzą. Tak jakby Huxley sam zapętlił się w wyjaśnianiu. Niebo i piekło, to nieporozumienie jeśli chodzi o tytuł. O piekle Huxley mówi niewiele, traktuje ten fragment bardzo powierzchownie.
Generalnie brakuje tu naukowego podejścia. Brak jakichkolwiek badań nad pracą mózgu czy psychologią człowieka. Pojawiają się tylko domysły i interpretacje samego autora, które po latach od publikacji esejów wydaje się być nieco...

książek: 256
Michał | 2014-07-31
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 31 lipca 2014

Bardzo fajnie opisane. Czytało mi się lekko ponieważ miałem doświadczenia z LSD, które działa podobnie. Huxley zrobił to świetnie i tym samym przypomniał mi wspaniały trip.
Podejrzewam, że słabe oceny wynikają z braku doświadczeń i zupełnym niezrozumieniem tego co się przeczytało.

książek: 1190
PannaAnna | 2012-07-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2012, Zawodowo
Przeczytana: 03 lipca 2012

Po pierwsze dlatego ,że Huxley
Po drugie... Z powodu "the Doors"
Po trzecie...ksiàżka ta przed wznowieniem osiàgała zawrotnà cenę 120-300 pln na allegro.....

Efekt...rozczarowanie.
Meskalinowy efekt u Huxleya to opowieść o malarzach, filozofach i kompozytorach, jako laikowi w ww dziedzinach trudno było poczuć i zrozumieć wizje , bez punktu odniesienia, dlaczego Verneer?!
Jako fachowcowi od receptorów w mózgu, zgłębiajàcemu istotę halucynacji i zaburzeń percepcji ...lektura ich nie przybliżyła i właściwie trudno mi było znaleźć w tekscie to co było doznaniami ,a co ich interpretacjà post factum w odniesieniu do całej "wiedzy" autora.....
Zakładam, że może moim ograniczeniem jest wiedza kliniczna i ów " zawór percepcji" od nadmiaru docierajàcych bodźców był w tym przypadku zbyt szczelny

książek: 306
maja7 | 2014-07-03
Na półkach: Przeczytane

Ciekawa książeczka, zwłaszcza pierwsza jej część.
Drzwi percepcji skłaniają do innego spojrzenia na siebie i otaczająca rzeczywistość.
Bardzo dobra lektura dla wszystkich poszukujących.
Druga część poświęcona obrazom i sztuce. autor zwraca uwage na obrazy "przenoszace" do innego swiata niż ten realny.
Huxley postanowił być królikiem doświadczalnym, a swoje przemyślenia i wizje przedstawił właśnie w wyżej opisywanej książce.
Jak pewnie większość z nas, pierwszy raz o „Drzwiach percepcji” usłyszałem dzięki zespołowi The Doors a w szczególności Jimowi Morrisonowi. To właśnie ta pozycja, a pośrednio także wers z wiersza Williama Blake`a, były inspiracją do powstania nazwy zespołu. Morrisom jak wiemy, miał tendencje do przekraczania wszelkich granic oraz był zafascynowany zgłębianiem swojej psychiki dzięki narkotykom.
Ksiązka ciekawa i godna polecenia :)

książek: 39
LittleBigChaos | 2018-11-06
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Przyznam szczerze że byłam bardzo nakręcona na tą książkę, głównie ze względu na powiązanie z moim ukochanym zespołem The Doors. I się nie zawiodłam, w nieprzekoloryzowany sposób przedstawia temat. Nie mówi o tym pod kątem imprezowym, lecz czysto filozoficznym. Co więcej mam wrażenie że wydanie nadaje dodatkowych "efektów" dzięki nietypowemu kolorowi fontu.

zobacz kolejne z 2612 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd