Pamiętnik i inne pisma z getta

Książka jest przypisana do serii/cyklu "z drzewem". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: W.A.B.
7,25 (91 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
7
8
22
7
28
6
22
5
3
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7747-747-2
liczba stron
256
słowa kluczowe
Janusz Korczak, wojna, getta,
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
WAB

Korczak podczas wojny z oddaniem zabiegał o dobro swoich podopiecznych, a jeszcze starał się ratować kolejny dom dziecka, w którym panowały wyjątkowo ciężkie warunki. Pamiętnik przedstawia nie tylko bieżące wydarzenia z życia Domu Sierot i warszawskiego getta, Korczak dokonuje w nim także przeglądu swojego życia, wraca do czasów dzieciństwa i młodości. Najbardziej wstrząsające są ostatnie...

Korczak podczas wojny z oddaniem zabiegał o dobro swoich podopiecznych, a jeszcze starał się ratować kolejny dom dziecka, w którym panowały wyjątkowo ciężkie warunki. Pamiętnik przedstawia nie tylko bieżące wydarzenia z życia Domu Sierot i warszawskiego getta, Korczak dokonuje w nim także przeglądu swojego życia, wraca do czasów dzieciństwa i młodości. Najbardziej wstrząsające są ostatnie refleksje Korczaka, który wie już, że wysiedlenie z getta jest nieuchronne. Pamiętnik to lektura pełna emocji, strachu, wspomnień. Ukazuje wychowawcę i pisarza jako człowieka potrafiącego oceniać siebie i innych, który dzielnie zmaga się z okrucieństwem losu, ale też ukrywa przed światem własne słabości. Janusz Korczak rozpoczął pisanie Pamiętnika w maju 1942 roku. Ostatnia notatka pochodzi z 4 sierpnia. Następnego dnia poszedł ze współpracownikami i z dziećmi na Umschlagplatz, skąd trafili do Treblinki.

Autorem posłowia jest Jacek Leociak.

Znacie ulicę Smoczą. Taka była jak zawsze. Tylu ludzi – tłoczą się – śpieszą się – kłócą się i targują – wykrzykują, co ma kto na sprzedaż: ten kartofle, ten papierosy, ten garderobę, ten cukierki.
A piękny chłopiec cicho, bardzo cicho, najciszej – leżał na śniegu, leżał na białym, leżał na czystym białym śniegu.
Obok niego stała matka i powtarzała raz po raz: – Ludzie, ratujcie. To była z pewnością jego matka. – Tylko te dwa słowa – i nie krzyczała – powtarzała wyraźnym szeptem tylko to i nic więcej: – Ludzie, ratujcie, ludzie, ratujcie.
A ludzie przechodzili, nikt go nie ratował – nie robili nic złego, bo ratunek nie był mu już potrzebny.

Leży cichy i taki pogodny, tak jasny na białym śniegu.
Usta ma uchylone, jakby uśmiechał się – nie zauważyłem, jakiego koloru wargi, ale chyba różowe. I zęby białe.
I oczy ma uchylone, a w jednym oku, w samej źrenicy – mała iskierka, chyba gwiazdka najmniejsza z małych – świeci gwiazda.
– Ludzie, ratujcie, ludzie, ratujcie.

(fragment maszynopisu Dwie trumny, zima 1941/1942)

 

źródło opisu: Zapowiedzi - Wydawnictwo W.A.B.

źródło okładki: Wydawnictwo W.A.B.

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
dorsz książek: 435

Ostatnie zapiski Starego Doktora

Miniony rok, ogłoszony Rokiem Janusza Korczaka, był w dużej mierze próbą odczarowania jego postaci. „Pamiętnik i inne pisma z getta” to zbiór, podzielonych na dwie części, ostatnich tekstów Starego Doktora. Pierwszą sam nazwał swoim pamiętnikiem, druga to zapiski powstałe już w warszawskim getcie.

Wojenna działalność Korczaka pozostawała nieco w cieniu. W pamięci utkwiło jego legendarne już przejście z wychowankami Domu Sierot na Umschlagplatz i dobrowolny transport do Treblinki. Jacek Leociak apeluje w posłowiu do „Pamiętnika”, by Korczaka nadmiernie z tego powodu nie heroizować. Podobny głos znajdziemy w wydanej niemal dwa lata temu książce „Korczak. Próba biografii” Joanny Olczak-Ronikier. Obydwoje sugerują, że decyzja, jaką podjął była dla niego jedyną możliwą i mitologizowanie jej jest niedorzeczne. Chodziło po prostu o dochowanie wierności sprawie, której poświęcił się lata wcześniej.

Kiedy był dzieckiem, ojciec notorycznie nazywał go „gapą i cymbałem”. Uważał, że jest zbyt wrażliwy. Najbardziej trwałym wspomnieniem po ojcu były jego kilkukrotne pobyty w szpitalach psychiatrycznych. Korczak do końca życia był głęboko przerażony, że może być przez to genetycznie obciążony chorobą psychiczną. Możliwe, że właśnie z tego powodu nigdy nie zdecydował się na założenie własnej rodziny.

Wojnę japońską spędził na froncie. Frontem, na którym walczył podczas II wojny światowej były drzwi kolejnych instytucji, mających zapewnić przetrwanie jego wychowankom. Ta wojna składała się...

Miniony rok, ogłoszony Rokiem Janusza Korczaka, był w dużej mierze próbą odczarowania jego postaci. „Pamiętnik i inne pisma z getta” to zbiór, podzielonych na dwie części, ostatnich tekstów Starego Doktora. Pierwszą sam nazwał swoim pamiętnikiem, druga to zapiski powstałe już w warszawskim getcie.

Wojenna działalność Korczaka pozostawała nieco w cieniu. W pamięci utkwiło jego legendarne już przejście z wychowankami Domu Sierot na Umschlagplatz i dobrowolny transport do Treblinki. Jacek Leociak apeluje w posłowiu do „Pamiętnika”, by Korczaka nadmiernie z tego powodu nie heroizować. Podobny głos znajdziemy w wydanej niemal dwa lata temu książce „Korczak. Próba biografii” Joanny Olczak-Ronikier. Obydwoje sugerują, że decyzja, jaką podjął była dla niego jedyną możliwą i mitologizowanie jej jest niedorzeczne. Chodziło po prostu o dochowanie wierności sprawie, której poświęcił się lata wcześniej.

Kiedy był dzieckiem, ojciec notorycznie nazywał go „gapą i cymbałem”. Uważał, że jest zbyt wrażliwy. Najbardziej trwałym wspomnieniem po ojcu były jego kilkukrotne pobyty w szpitalach psychiatrycznych. Korczak do końca życia był głęboko przerażony, że może być przez to genetycznie obciążony chorobą psychiczną. Możliwe, że właśnie z tego powodu nigdy nie zdecydował się na założenie własnej rodziny.

Wojnę japońską spędził na froncie. Frontem, na którym walczył podczas II wojny światowej były drzwi kolejnych instytucji, mających zapewnić przetrwanie jego wychowankom. Ta wojna składała się z nieustannego organizowania: zebrań, jedzenia, leków. W końcu czasu, by w nocy zawsze zostało go trochę na pisanie. Korczak wielokrotnie zastanawiał się, co będzie robił, kiedy wojna się skończy. Sprawy codzienne nazywał wówczas stratą czasu, tak jak gdyby chciał wreszcie znowu działać na sto procent swoich możliwości.

Jego uderzająca drobiazgowość i skrupulatność, notowanie dosłownie wszystkiego, co zauważył, były być może sposobem na przetrwanie wojennej rzeczywistości. Jednak jeśli tylko w grę wchodziło dobro wychowanków, wojenna rzeczywistość wydawała się nie stanowić dla niego przeszkody. Zamieszczone w książce pisma, które masowo wysyłał do konkretnych ludzi i organizacji pokazują, że w sprawach dzieci, stawał się kimś zupełnie innym. Bezkompromisowym, momentami zbyt impulsywnym. Nie przebierał w słowach i nie widział nic niestosownego w obrażaniu ludzi.

Ale portret niezmordowanego działacza wcale w „Pamiętniku” nie dominuje. Mamy okazję zobaczyć też człowieka, który właściwie nigdzie nie pasuje do końca. Melancholijnego, wręcz depresyjnego. Zawiedzionego rzeczywistością i niepewnego swojego w niej miejsca. Skłaniającego się ku różnym religiom, z których ostatecznie żadna nie spełnia jego oczekiwań. Całkowicie apolitycznego. Nie do końca Żyda, nie w pełni Polaka. Pacyfistę, zirytowanego brakiem konkretnych działań. I chociaż z biegiem lat coraz bardziej starał się od tego określenia uciekać, także – mimo wszystko – pisarza, który samemu rytuałowi pisania wydaje się być w pełni podporządkowany.

„Pamiętnik i inne pisma z getta” to milowy krok w stronę odczarowania Janusza Korczaka.

Aleksandra Bączek

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (11)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1807
Beti | 2017-05-02
Przeczytana: 02 maja 2017

"Przeczytałem.Z trudem zrozumiałem.A czytelnik?
Nie dziw,że pamietnik niezrozumiały dla czytelnika.-Czyż
można rozumieć cudze wspomnienia,obce życie."

Przeczytałam,może nie do końca ale zrozumiałam,tym bardziej że
mając już styczność z książkami o tematyce wojennej,można bardziej zrozumieć autora pamiętnika.Dziękuję.
POLECAM!!!

książek: 1880
Renax | 2017-03-04
Przeczytana: 03 marca 2017

Ważne w odbiorze Pamiętnika jest sposób i czas jego pisania. Korczak mówi, że pisał nocami albo nas ranem w zaawansowanym okresie wojny. On chyba zdawał sobie sprawę, że to jego testament duchowy i chyba pisał, żeby pozostać człowiekiem. Bycie człowiekiem to myślenie, to idee i poglądy, to świat wewnętrzny. Nie mnie się wypowiadać, ale myślę, że Korczak otaczał się w odhumanizowanym świecie. Pamiętniki były ucieczką od tego co dookoła. Książka jest opatrzona zdjęciami z ulic getta. Widać porządek, ale i głodne, wychudzone twarze. Korczak w sumie tylko raz bardzo konkretnie mówi o tym koszmarze, gdy wylicza karty dzieci z Domu sierot na Chłodnej (chyba), dziewięcioro na dziesięcioro dzieci umierało w przeciągu 3 miesięcy od przyjęcia! Mówi jeszcze o tym martwym ciałku dziecka, owiniętym w papier przez matkę.... I w tym wszystkim Korczak sobie żył.
W każdym razie z całości tych pism wyłania się rozmyślający nad tym wszystkim, nad tym światem człowiek smutny, świadomy przemijania,...

książek: 499
Ela91 | 2017-02-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 lutego 2017

Zapis doświadczeń i przemyśleń Janusza Korczaka. Dobra lektura również dla pedagogów.

książek: 642
dorota_eulalja | 2017-01-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 stycznia 2017

Niewiele można napisać, żeby zachęcić do przeczytania Pamiętników Korczaka. Pozycja ta stała u mnie na półce od kilku lat, a ja przeczytałam ją, ponieważ jutro mam zaliczenie na uczelni. Nie przeczytałam wcześniej, choć Korczakiem się interesuję. Trudno zachęcić do przeczytania Pamiętników. Trudno się je czyta. Korczaka myśli unoszą się, przywołują wspomnienia, które nie zawsze łatwo odszyfrować i powiązać z miejscem i czasem. Ale Korczaka warto czytać! Tak bardzo jest aktualny. Choć interesują mnie najbardziej aspekty pedagogiczne, to w tym miejscu przywołam fragment z jednego z pism z getta "I trzy wdowy płakały: jedna, której kazali być Żydówką, druga, której kazali być Niemką, i ta trzecia także, która była Żydówką i matką Żydówki, i żoną Żyda". Warto przeczytać choćby dla jednej jedynej nowej myśli lub na nowo opowiedzianej.

książek: 1851
Czechożydek | 2016-09-27

Dla mnie pamiętnik Janusza Korczaka był lekturą wstrząsającą, czymś, na co nie byłam przygotowana. Na przestrzeni ostatnich kilku lat przeczytałam olbrzymią liczbę książek dotyczących Holokaustu, ale to przerosło moje pojęcie.
Nawet nie ze względu na opisy tego, jak umierały dzieci w warszawskim getcie, jak wielka bieda tam panowała. Chociaż to też było straszne.
Największym wstrząsem było dla mnie ujrzenie prawdziwego, ludzkiego oblicza Korczaka. Dopiero po przeczytaniu pamiętnika i pism powstałych w getcie dotarło do mnie, że utarło się u nas mocno szkodliwe dla postaci tego pedagoga przekonanie o jego bohaterskim czynie, o jego poświęceniu i oddaniu dzieciom; gloryfikuje się go za to, że nie zostawił swoich wychowanków i pojechał z nimi na pewną śmierć do obozu zagłady w Treblince. Z tego, co zauważyłam, postać Korczaka kojarzona jest głównie z jego ostatnią, heroiczną decyzją, czasem z jego twórczością literacką.
Tymczasem z pamiętnika wyłania się obraz ciężko chorego,...

książek: 301
Mikosek17 | 2016-01-31
Na półkach: Przeczytane

Nie jest to dla mnie typowa lektura, po którą bym sięgał. Jakoś nie należę do największych fanów do literatury faktu, pamiętników i dzienników. Jednak sięgnięcie po tę pozycję wydawało się słuszne. Słuszne ze względu na ikonę postaci jaką jest Janusz Korczak oraz wspomnień wydarzeń, które w pewien sposób kreują naszą tożsamość narodową. Autor tej książki już od dawna występuje w świadomości społecznej jako wielka postać. Wydaje mi się, że przyjęło się przedstawianie Korczaka jako złotego człowieka, wielkiego altruistę. Zostało do doprowadzone do tego stopnia, że ludzie dzielili się historiami, w których Korczak miał skłamać tylko raz w życiu (w drodze na Umschlagplatz). Ciekawe było poznawanie myśli i przeróżnych refleksji człowieka, o którym tak wiele się wcześniej słyszało. "Pamiętniki i inne pisma z getta" to dowód na to, że każdy z nas jest człowiekiem pełnym lęków i słabości, ale to do nas należy wybór czy chcemy pozostać bierni na otaczającą nas rzeczywistość czy może...

książek: 281
fiume | 2014-04-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 kwietnia 2014

Bardzo, bardzo wartościowa pozycja. Pomimo trudności ze zrozumieniem niektórych fragmentów, wynikających ze specyfiki literatury pamiętnikowej, można tu znaleźć mnóstwo "perełek"; miejsc, w których uwidacznia się niesamowita mądrość Korczaka. Sam tekst jest bardzo dobrze skonstruowany, czuć lekkość pióra autora, co sprawia, że tę pozycję po prostu dobrze się czyta.

Szlachetny i niezwykle mądry człowiek o wielkim sercu.

książek: 713
tivrusky | 2013-08-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2013
Przeczytana: 13 sierpnia 2013

Chłodny maj 1942, noc najcichsza z cichych, dzbanek z wodą, chleb razowy i butelka wódki pod łóżkiem.

Zaczyna się pamiętnik. Postrzępiona i złachmaniona codziennością firana, rozdarta i rozwieszona w oknie maja-sierpnia 1942 roku. Oknie przez które wyjrzeć możemy. Co zobaczymy? Ogrom okrucieństwa, zagłady i trwogi, który niby jest dla nas oczywistością - wszyscy przyjęliśmy prawdę o wojennych okrucieństwach, o milionach śmierci, obozach zagłady... przyjęliśmy i przeszliśmy nad nimi do porządku dziennego. Jedna śmierć to tragedia, milion śmierci - statystyka.
I tylko od czasu do czasu możemy obcować z czymś, co pozwala nam na nowo dostrzec dosłowność tej sytuacji, pozwala przez chwilę odczuć niewyobrażalność tamtej tragedii, zgubić ten dystans i zdać sobie sprawę, że to działo się na prawdę. Tutaj. Zaledwie kilkadziesiąt lat temu. Książka ta, tak właśnie działa.

Janusz Korczak w swoim pamiętniku nie pisze o milionach ludzi. Pisze o swoich dzieciakach - że śpią, że chorują, że na...

książek: 265
Karo | 2013-08-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 sierpnia 2013

"Ghetto diary" by Janusz Korczak ze słowem wstępnym Betty Jean Lifton, autorką biografii bohatera ("The King of children: The Life and Death of Janusz Korczak"), czytało mi się dość ciężko, a głównie z powodów językowych (czytałam w języku angielskim, a i styl pamiętnikarski nie zawsze należy do łatwego). Pewnie trzeba będzie zajrzeć do tłumaczenia polskiego, by móc w pełni ogarnąć książkę w moim przypadku.

książek: 589
basiekch | 2013-06-12
Przeczytana: 12 czerwca 2013

Czytanie czyjegoś pamiętnika to ciężki proces- autor przeskakuje własne myśli, nawiązuje do czegoś, o czym nie wspominał, używa skrótów myślowych, metafor, które czytelnik niekoniecznie zrozumie. Ale każda kartka daje obraz człowieka niezwykłego, nieprzeciętnego, nawet jeśli pisał o sprawach przyziemnych, robił to w taki sposób, że musiałam na chwilę odwrócić wzrok od lektury i pomyśleć... zastanowić się... Polecam, aby spróbować chociaż zagłębić się w psychikę, tak niebanalnie złożonego człowieka. Podziwiam. Nigdy nie zrozumiem takiego oddania.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ile ze „100 książek, które trzeba przeczytać” już znasz?

Empik ogłosił właśnie listę „100 książek, które trzeba przeczytać”. Na razie znajdują się na niej tytuły rekomendowane przez dziennikarzy i pisarzy. Ale do współtworzenia listy zostali zaproszeni też czytelnicy – internauci mogą zgłaszać swoje typy do 29 lipca. Efektem akcji będą dwa książkowe zestawienia.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd