Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pan Lodowego Ogrodu - tom I

Cykl: Pan Lodowego Ogrodu (tom 1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
8,12 (12010 ocen i 893 opinie) Zobacz oceny
10
1 880
9
3 084
8
3 592
7
2 289
6
715
5
269
4
77
3
76
2
13
1
15
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375746068
liczba stron
545
język
polski
dodał
Oksa

Inne wydania

Pan z Wami! Jako i ogród jego! Wstąpiwszy, porzućcie nadzieję. Oślepną monitory, ogłuchną komunikatory, zamilknie broń. Tu włada magia. Vuko Drakkainen samotnie rusza na ratunek ekspedycji naukowej badającej człekopodobną cywilizację planety Midgaard. Pod żadnym pozorem nie może ingerować w rozwój nieznanej kultury. Trafia na zły czas. Planeta powitała go mgłą i śmiercią. Dalej jest tylko...

Pan z Wami! Jako i ogród jego! Wstąpiwszy, porzućcie nadzieję. Oślepną monitory, ogłuchną komunikatory, zamilknie broń. Tu włada magia.

Vuko Drakkainen samotnie rusza na ratunek ekspedycji naukowej badającej człekopodobną cywilizację planety Midgaard. Pod żadnym pozorem nie może ingerować w rozwój nieznanej kultury. Trafia na zły czas. Planeta powitała go mgłą i śmiercią. Dalej jest tylko gorzej. Trwa wojna bogów. Giną śmiertelnicy. Odwieczne reguły zostały złamane.

Ilustracje Dominik Broniek.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2012

źródło okładki: http://www.fabrykaslow.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 632
Fuzja | 2012-11-04

www.czytajzfantazja.blogspot.com

„Witajcie w Lodowym Ogrodzie, gdzie króluje śmierć i strach”

„Pan w Wami! Jako i ogród jego! Wstąpiwszy porzućcie nadzieję.” Tymi słowami wita nas Jarosław Grzędowicz, i zaprasza do świata pełnego magii, gdzie króluje chaos i śmierć, ale także odwaga, męstwo i honor. „Pan Lodowego Ogrodu” to swoisty przełom na polskim rynku fantastycznym. Dawno nie czytałam, i podejrzewam że długo nie będzie mi dane sięgnąć po tak fenomenalną powieść, jak wyżej wymieniona. Dotychczas Fabryka Słów wydała III tomy planowanego czteroksięgu, a w księgarniach ukazała się nawet wersja „stjuningowana” – z odświeżonymi i ujednoliconymi okładkami, które z całą pewnością skuszą jeszcze większą grupę czytelników do sięgnięcia po ten wyśmienity cykl.

Vuko Drakkainen to Ziemianin, Europejczyk, z pochodzenia Fin, Chorwat i Polak. Poznajemy go w momencie, kiedy zostaje wystrzelony w kapsule na planetę Midgaard, na którą dwa lata wcześniej wysłano ekipę badawczą, po której słuch zaginął. Vuko jest doskonale wyszkolony, zna języki obowiązujące na Midgaardzie oraz obyczaje zamieszkujących tę planetę ludów, a dzięki biotycznemu urządzeniu, które mu wszczepiono posiada też niebywałe umiejętności mające ułatwić mu przetrwanie. Jego cel jest prosty. Ma odnaleźć badaczy i ewakuować ich, ewentualnie posprzątać po nich, jeśli „nabroili”. Bohater ląduje na obcej planecie, i już po kilku dniach okazuje się, że stacja naukowa jest opustoszała. Kilku naukowców nie żyje, a ich śmierć nie była dziełem przypadku, natomiast losy reszty z nich pozostają nieznane. Wyrusza, więc w podróż by ich odnaleźć. Jednak, co jeśli oni wcale nie będą chcieli wrócić na Ziemię?

Młody tahimon, przyszły władca Tygrysiego Tronu i następca tronu cesarstwa Amitrajów i Kirenenów, miał w życiu wszystko. Mieszkał w rodowym domu i pobierał nauki, które miały pomóc mu wejść w dorosłość oraz w nową rolę władcy ludów. Poznał smak cielesnych rozkoszy, byli przy nim ludzie gotowi za niego zginąć, ale był przecież tylko nastolatkiem. Kto mógłby przypuszczać, że rewolucja przyjdzie tak szybko za sprawą Prorokini głoszącej prawo Podziemnej Matki i że to właśnie przez nią w jednej chwili straci wszystko. Jedyne co mu pozostanie to przetrwać, udać się na wygnanie i kiedyś powrócić, by klan Odwróconego Żurawia mógł znowu zacząć istnieć…

Autor opowiada obie te historie prawie równolegle i co ciekawe, ani razu nie splata ich ze sobą, co wprowadza niemały chaos, dlatego czytając pierwszy tom powieści należy traktować je jako zupełnie osobne. Choć prawdopodobnie należy się spodziewać, że losy dwóch bohaterów splotą się ze sobą prędzej czy później. Niemniej jednak obie te historie są fenomenalne, żywe i wyśmienicie poprowadzone.

Jarosław Grzędowicz ma niesamowity dar, który potrafi wykorzystać. Bawi się słowem tworząc fenomenalne, plastyczne obrazy. Jego wyobraźnia jest jak niezbadana wyspa, dzięki czemu każdy rozdział „Pana Lodowego Ogrodu” przynosi nieoczekiwane zwroty akcji, oraz zaskakujące zdarzenia. Świat, który wykreował jest bogaty, wielowarstwowy i pełen różnobarwnych postaci. Oprócz historii dwóch głównych bohaterów, Grzędowicz zabawia nas opowiastkami o innych mieszkańcach Midgaardu, niektóre z nich nic nie wnoszą do fabuły, a inne sprytnie popychają akcję do przodu.

„Pan Lodowego Ogrodu” jest przepełniony emocjami. Fabuła jest dynamiczna. Opisy pobudzają wyobraźnię, a czytelnik momentami żałuje, że nie może naprawdę przenieść się na tę obcą planetę i stanąć ramię w ramię z Vuko ścierającym się z napastnikami lub wraz z młodym tahimonem poznawać uroki królewskiego życia.

Pierwszy tom „Pana Lodowego Ogrodu” to kawał dobrego, mrocznego fantasy. Jest to powieść, do której warto wracać. Książka, którą warto poznać i później odkrywać ją wciąż na nowo. I wreszcie lektura, która na zawsze zmieniła oblicze polskiej fantastyki. Jej nieprzeczytanie może mieć bardzo drastyczne intelektualne konsekwencje...

Ocena 6/6

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miecze cesarza

Książka przeleżała na półce chyba rok. Do końca nie pamiętam czym się kierowałem przy zakupie, ale zapewne kupiłem ją na zasadzie klucza -> miecze,...

zgłoś błąd zgłoś błąd