Pan Lodowego Ogrodu - tom I

Cykl: Pan Lodowego Ogrodu (tom 1)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
8,11 (15170 ocen i 1169 opinii) Zobacz oceny
10
2 351
9
3 804
8
4 656
7
2 852
6
936
5
325
4
115
3
94
2
17
1
20
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375746068
liczba stron
560
język
polski
dodał
Oksa

Pan z Wami! Jako i ogród jego! Wstąpiwszy, porzućcie nadzieję. Oślepną monitory, ogłuchną komunikatory, zamilknie broń. Tu włada magia. Vuko Drakkainen samotnie rusza na ratunek ekspedycji naukowej badającej człekopodobną cywilizację planety Midgaard. Pod żadnym pozorem nie może ingerować w rozwój nieznanej kultury. Trafia na zły czas. Planeta powitała go mgłą i śmiercią. Dalej jest tylko...

Pan z Wami! Jako i ogród jego! Wstąpiwszy, porzućcie nadzieję. Oślepną monitory, ogłuchną komunikatory, zamilknie broń. Tu włada magia.

Vuko Drakkainen samotnie rusza na ratunek ekspedycji naukowej badającej człekopodobną cywilizację planety Midgaard. Pod żadnym pozorem nie może ingerować w rozwój nieznanej kultury. Trafia na zły czas. Planeta powitała go mgłą i śmiercią. Dalej jest tylko gorzej. Trwa wojna bogów. Giną śmiertelnicy. Odwieczne reguły zostały złamane.

Ilustracje Dominik Broniek.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2012

źródło okładki: http://www.fabrykaslow.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 588

Majstersztyk przez duże M

Próbując zrozumieć, dlaczego wcześniej nie sięgnąłem po „Pana Lodowego Ogrodu”, nie potrafię dać sobie jednoznacznej odpowiedzi. Jarosława Grzędowicza dotychczas znałem wyłącznie jako autora opowiadań - zresztą zazwyczaj świetnych. Sądzę, że głównym powodem, dla którego zawsze omijałem w bibliotece wzrokiem tomy „PLO”, były na swój sposób toporne, nie zachęcające okładki pierwszego wydania. Szczęśliwie, Fabryka Słów postanowiła odświeżyć trzy dotychczas wydane części serii w nowym, zintegrowanym wydaniu. Dla mnie to strzał w dziesiątkę, dzięki któremu z ogromną przyjemnością pochłonąłem w krótkim czasie wszystkie trzy tomy, racząc się nie tylko wspaniałą prozą Grzędowicza, ale także wrażeniami wzrokowymi na najwyższym poziomie.

Ten krótki wstęp w zasadzie mówi wszystko. „Pan Lodowego Ogrodu” to mistrzowskie dzieło, w pełni zasługujące na miano epokowego i słusznie obsypane mnóstwem najważniejszych literackich nagród. Jarosław Grzędowicz zawarł w tej serii swój cały kunszt, stworzył pełnokrwistych bohaterów oraz żywy, realistyczny świat, a wszystko okrasił narracją, której trudno nie polubić. Wciąż pluję sobie w brodę, że dopiero teraz dałem Panu Lodowego Ogrodu szansę. Na szczęście to jeszcze nie koniec, tom czwarty ukaże się być może jesienią, chociaż po przeczytaniu trzech pierwszych, już teraz coś wewnątrz mnie krzyczy o więcej. Skupmy się tymczasem na tomach I - III.

„Pan Lodowego Ogrodu” to powieść fantasy z naleciałościami s-f. Wstęp wręcz sugeruje nam, że jest to...

Próbując zrozumieć, dlaczego wcześniej nie sięgnąłem po „Pana Lodowego Ogrodu”, nie potrafię dać sobie jednoznacznej odpowiedzi. Jarosława Grzędowicza dotychczas znałem wyłącznie jako autora opowiadań - zresztą zazwyczaj świetnych. Sądzę, że głównym powodem, dla którego zawsze omijałem w bibliotece wzrokiem tomy „PLO”, były na swój sposób toporne, nie zachęcające okładki pierwszego wydania. Szczęśliwie, Fabryka Słów postanowiła odświeżyć trzy dotychczas wydane części serii w nowym, zintegrowanym wydaniu. Dla mnie to strzał w dziesiątkę, dzięki któremu z ogromną przyjemnością pochłonąłem w krótkim czasie wszystkie trzy tomy, racząc się nie tylko wspaniałą prozą Grzędowicza, ale także wrażeniami wzrokowymi na najwyższym poziomie.

Ten krótki wstęp w zasadzie mówi wszystko. „Pan Lodowego Ogrodu” to mistrzowskie dzieło, w pełni zasługujące na miano epokowego i słusznie obsypane mnóstwem najważniejszych literackich nagród. Jarosław Grzędowicz zawarł w tej serii swój cały kunszt, stworzył pełnokrwistych bohaterów oraz żywy, realistyczny świat, a wszystko okrasił narracją, której trudno nie polubić. Wciąż pluję sobie w brodę, że dopiero teraz dałem Panu Lodowego Ogrodu szansę. Na szczęście to jeszcze nie koniec, tom czwarty ukaże się być może jesienią, chociaż po przeczytaniu trzech pierwszych, już teraz coś wewnątrz mnie krzyczy o więcej. Skupmy się tymczasem na tomach I - III.

„Pan Lodowego Ogrodu” to powieść fantasy z naleciałościami s-f. Wstęp wręcz sugeruje nam, że jest to typowe science-fiction, wkrótce jednak okazuje się, że to dość mroczne, klasyczne fantasy, w najlepszym znaczeniu tego słowa. Główny bohater, Vuko Drakkainen, komandos o pochodzeniu polsko-fińsko-chorwackim wyrusza na niebezpieczną misję. na oddaloną o wiele lat świetlnych planetę - Midgaard - gdzie grupa naukowców bada jedyną poza naszą, znaną we wszechświecie cywilizację antropoidalną. Jest doskonale wyszkolony, zna języki i obyczaje. Wszczepiono mu biotyczny dopalacz - Cyfral - który wspomaga go na każdym kroku i zmodyfikowano jego wygląd wewnętrzny, aby nie różnił się niczym od typowego mieszkańca Wybrzeża Żagli. Jest przygotowany na wszystko, lecz szybko okazuje się, że nawet to pozorne przygotowanie na każdą okoliczność, to za mało. Midgaard jest bowiem światem, w którym znajomość fizyki i natury rzeczy oraz zdrowy rozsądek nie zawsze wystarczą i nie grają pierwszych skrzypiec. Tu może stać się wszystko, za sprawą nadprzyrodzonych sił, które jednym słowem nazwać można magią. Nawet pomimo tego, że Vuko wzbrania się przed tym ze wszystkich sił.

Drakkainen ma za zadanie ewakuować naukowców ze stacji badawczej. Uczeni od długiego czasu nie kontaktowali się z Ziemią, projekt poznawania Midgaardu został na naszej planecie zawieszony. Trzeba dowiedzieć się, co dzieje się z naukowcami, sprowadzić ich do domu i w razie konieczności posprzątać to, co nabałaganili. Niedługo po lądowaniu okazuje się, że stacja naukowa jest pusta. Część naukowców nie żyje, zmarli w raczej osobliwych okolicznościach. Miejsce pobytu pozostałych jest nieznane. Drakkainen rozpoczyna poszukiwania zaginionych, stopniowo dowiadując się coraz więcej o otaczającym go świecie. Równolegle, autor tworzy drugą historię, której bohaterem jest Filar, syn Oszczepnika, Władca Tygrysiego Tronu, następca tronu cesarstwa Amitrajów i Kirenenów. Grzędowicz przedstawia losy Filara w formie jego własnej opowieści, w której czytelnik poznaje najważniejsze epizody z dzieciństwa młodego następcy tronu. Początkowo, wprowadzenie nowego bohatera wydaje się niezrozumiałe i zupełnie nie związane z losami Vuko. Można wręcz powiedzieć, że cały pierwszy tom stanowi swego rodzaju zagadkę. Ani razu nie pojawia się nawiązanie do tytułowego Pana Lodowego Ogrodu, a opowieści Vuko i Filara są całkowicie rozdzielone, nie mając żadnych wspólnych mianowników, nie dając nawet cienia przypuszczenia, w jaki sposób mogłyby się związać. Co tylko zaostrza apetyt na kolejne tomy.

Księga druga przynosi nowe niespodzianki. [UWAGA - w dalszej części tekstu mogą pojawić się niechciane spoilery] Vuko, który pod koniec pierwszego tomu staje oko w oko z jednym z naukowców, któremu zupełnie nie spieszno odlatywać na Ziemię, powoli wraca do sił. Pozbawiony niemal wszystkiego, co miał, musi na nowo uczyć się dawnych umiejętności, ale zdobywa też nowe, o których wcześniej nawet by nie śnił. Filar natomiast, zmuszony jest uciekać z ogarniętej szaleństwem starej religii stolicy i udając się w nieznane, w towarzystwie tylko jednego sługi i przyjaciela, znaleźć sposób na przywrócenie poprzedniej świetności Tygrysiego Tronu. Akcja ani na moment nie zwalnia. zarówno Vuko, jak i młody cesarz stają przed coraz to nowymi trudnościami, których pokonanie często wymaga sporych poświęceń. A w końcu obaj muszą zdać się na czyjąś łaskę, podporządkować woli silniejszego.

W końcu tom trzeci przynosi jeszcze więcej zaskakujących zwrotów akcji, traktując o niewoli, o magicznej naturze Midgaardu i sile przyjaźni. Autor odkrywa przed czytelnikiem kolejne tajemnice, coraz to nowe elementy układanki trafiają na właściwe miejsce. Sprawy wcześniej niezrozumiałe, stają się coraz bardziej klarowne i oczywiste. I co najważniejsze, losy Drakkainena i Filara w końcu się splatają. Nie zabraknie też nowych zaskoczeń, bowiem Grzędowicz najwidoczniej umiłował sobie rzucanie bohaterów w sytuacje beznadziejne i nie oszczędza ich ani na moment. Zakończenie jest zaskakujące, chwytające za gardło ze zgrozy i powoduje ogromną chęć sięgnięcia po czwarty tom. Niestety, trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.

Grzędowicz doskonale operuje opisami, tworzy plastyczne, przejrzyste obrazy świata i żyjących w nim ludzi. Mieszkańcy Midgaardu są wiarygodni i nieraz wzbudzają silne emocje. Przedstawiony świat został solidnie i uczciwie przemyślany. Jego poszczególne elementy pasują do siebie, nie ma tu żadnych rażących zgrzytów, a jeśli jakieś niedociągnięcia się znajdą, to i tak giną pod warstwą fachowej, pisarskiej roboty. A do tego spora porcja inteligentnego, często ironicznego humoru.

I na koniec, słów kilka na temat wspomnianego na początku nowego wydania. Mówiąc jednym zdaniem: jestem zachwycony. Nie mogę sobie jednak odmówić przyjemności dokładniejszego opisania tych trzech cudeniek. Już przy pierwszym spojrzeniu, wszystkie trzy tomy robią piorunujące wrażenie. Po pierwsze - książki są szyte, a nie klejone, jak większość ostatnio wydawanych tytułów, a oprawiono je w miękką, ale dość grubą okładkę, dzięki czemu z pewnością wytrzymają wielokrotne czytanie. Zastosowany w książkach papier jest dobrej jakości i tekst ze spodu nie prześwituje, a w środku znajdziemy nawet czerwoną wstążeczkę-zakładkę, spotykaną głownie w opasłych tomach naukowych i starych książkach. Ilustracje na okładkach przygotował Piotr Cieśliński i trzeba przyznać, że odwalił kawał dobrej roboty. Książki doskonale prezentują się w dłoni, na biurku i na półce - samo patrzenie na okładkę już budzi emocje i zachęca do zapoznania się z zawartością. Gdybym trafił na tak ładnie wydanego „Pana Lodowego Ogrodu” kilka lat temu, z pewnością nie miałbym do teraz tak rażących braków w klasyce polskiej fantastyki. I jeszcze na koniec, zwieńczenie całego wydania - ilustracje Dominika Brońka, które bardzo bogato i szczegółowo obrazują wybrane sceny powieści. Obrazki są wykonane z najwyższą starannością, w stylu znanym fanom książek wydawanych przez Fabrykę Słów, przepełnione wyrażanymi przez bohaterów emocjami, dynamizmem, dosadną brutalnością... i golizną ;) Każda ilustracja to dodatkowy element do podziwiania, nadający smaku - swoista szczypta przypraw do doskonałego dania zaserwowanego przez Jarosława Grzędowicza.

Polecam to piękne, profesjonalne wydanie „Pana Lodowego Ogrodu” wszystkim, którzy zwą się fanami fantastyki. Mieć coś takiego na półce to sama przyjemność - nie wspominając nawet, o lekturze, która sama w sobie jest warta wszelkiej uwagi. Brawo, panie Jarosławie, Piotrze i Dominiku. Brawo, Fabryko Słów!

Paweł Kukliński

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1169)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 24
Mikołaj | 2019-10-20
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Super połączenie fantasty z lekkim sci-fi, wiele ciekawych rozwiązań, fajni i wyraziści bohaterowie i co najważniejsze bardzo dobrze napisana i poprowadzona historia, momentami zahaczająca o dark fantasy

książek: 269
Lusia | 2019-10-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 lutego 2019

Książka zwaliła mnie z nóg. Książka?! Co tam książka! Seria!! Wciąga i nie puszcza - co kocham i cenię. A wszystko przez przypadek, bo byłam troszeczkę uprzedzona do polskiego fantasy. A tu nokaut. Od tego czasu czytam wszystko p.Grzędowicza, co wpisanie mi w łapki.

Szacun dla Pana!

książek: 49
Volo | 2019-10-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2018

Mój odbiór tomu I - pospolite fantasy przypudrowane pozorami SF, świat przedstawiony banalny i wtórny, główny bohater pozbawiony wyrazu. Sytuację nieco ratują wątki poboczne i ciekawie wykreowane niektóre postaci drugoplanowe. Po doczytaniu do końca tomu I nie znalazłem powodu by sięgać po kolejne.

książek: 27
Haspis | 2019-10-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 października 2019

super rozpoczęcie niestety z czasem wytraca trochę na jakości. Oryginalny, przemyślany świat stanowi mocny atut. Niemniej główny bohater - jedne z dwojga - nie potrafił kupić mojego zaangażowania, śledziłem jego losy, ale bez dreszczu emocji - może to być kwestia indywidualna, a może czegoś brakło. Fabuła, choć nie nazwałbym ją sztampową, nie jest nadzwyczaj ciekawa, zaryzykowałbym nawet tezę, że w pewnym stopniu przewidywalna - niestety. Drugi z bohaterów już zdobył więcej mojej uwagi. Jako kolejny plus należy wymienić przygotowania autora - wierzy się, że wie o czym pisze.

książek: 213
Łukasz Kondek | 2019-10-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 października 2019

Bardzo dobrze bawiłem się przy pierwszym tomie tej serii. Było to dla mnie miłe orzeźwienie, gdyż bardzo rzadko ostatnio sięgam zarówno po fantasy, jak i twórczość polską w ogóle. Pan Grzędowicz częstuje nas tu wieloma barwnymi i szczegółowymi opisami, które na myśl przywodzą Sapkowskiego. Opisy te pozwalały mi jako czytelnikowi dość łatwo odnaleźć się w sytuacjach opisywanych i wczuć się w nie. Niestety klarowność ta nie wszędzie się pojawia i mam wrażenie, że zwłaszcza na ostatnich kartach, zanika ona dając niezbyt miłe wrażenie zagubienia w wydarzeniach, zupełnie jakby zostały one spisane już trochę od niechcenia.

książek: 17
JakubVital | 2019-10-08
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Zdecydowanie Grzędowicz potrafi człowieka wciągnąć w świat w książce :D
Mega mega Polecam i nie mogę się doczekać aż wezmę się za resztę tomów ;D

książek: 46
Jack_ | 2019-10-08
Przeczytana: 08 października 2019

OCENA – 8/10 REWELACJA

„PAN LODOWEGO OGRODU TOM - 1”, to znana książka wśród czytelników i z pewnością nie wymaga rekomendacji, aby po niego sięgnąć to polska powieść fantasy z elementami science fiction napisana niesłychanie sprawnie i ciekawie. Powieść oferuje bardzo interesującą narrację, mianowicie prowadzona jest ona przez trzech narratorów, co jest ciekawym i wciągającym zabiegiem. Opowieść Vuko Drakkainena śledzimy w pierwszej i trzeciej osobie w zależności od epizodu, narracja pierwszoplanowa ukazana jest z punktu widzenia mieszkańca ziemi, a ostatnia następuje wówczas, gdy nasz bohaterów aktywuje cyfral, natomiast historia Filara syna Oszczepnika prowadzona jest pierwszoosobowo z punktu widzenia mieszkańca Midgaardu.

Obie historie najważniejszych postaci, które wymieniłem powyżej prowadzone są w powieści naprzemiennie, co powoduje ciekawą różnorodność i zainteresowanie, autor wrzuca nas w wir wydarzeń i robi to bardzo absorbująco, czytałem tom 1 z zapartym tchem, pomysły...

książek: 439
agaw | 2019-10-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2019

Jakimś specjalnym fanem fantastyki czy fantasy w zasadzie nie jestem, a na pewno żadnym znawcą. Tylko wybiórcze pozycje z tego rodzaju literatury próbowałam przyswoić i odbywało się to z różnym skutkiem. Pan Lodowego Ogrodu jednak mnie zaciekawił. Chociażby ze względu na niewątpliwe umiejętności pisarskie autora. Nie jest to kolejna książka, która bazuje jedynie na wyobraźni i tworzeniu kolejnych światów - im bardziej zaskakujących tym lepiej. Pan Grzędowicz ma po prostu talent (a kimże ja jestem, żeby tak oceniać!).Piszę to z punktu widzenia czytelnika zaangażowanego i dość aktywnego. Postaci, z którymi spotykamy się w opowieści są bardzo spójnie nakreślone, mają charakterystyczne rysy i działają konsekwentnie i zgodnie ze swoją osobowością. Podczas czytania otwiera się przed nami nieznany świat, który jednak jest opisany zrozumiale i interesująco. Pewne rozwiązania potrafią zaskakiwać, możemy też doszukać się podobieństw do innych pozycji z tego rodzaju literatury, ale przecież...

książek: 111
Gromvolt | 2019-10-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 października 2019

Ogólnie było dobrze,akcja toczy się wartko,denerwowały mnie jedynie kiepskie ilustracje,bardzo obszerne rozdziały i jak zwykle imiona i nazwy.

książek: 31
SQTail | 2019-09-27
Na półkach: Przeczytane

Co tu dużo mówić mocne osiem z tendencją do dziewiątki. Książka ciężkawa. I chodzi mi tu zarówno o sam klimat, który faktycznie do najlżejszych nie należy jak i o styl pisania autora. Polecam nowe wydanie - szkice i obrazki są przepiękne choć pewnie większość osób stwierdzi że okropne. Książka dedykowana fanom fantasy, ni diabła nie polecam ludziom o słabych nerwach. Jak ktoś myślał, że świat Sapkowskiego jest brutalny no to moim zdaniem tu jest mocniej.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • Fenix 2000 7/8(96)
    Fenix 2000 7/8(96)
    Terry Pratchett, Jarosław Grzędowicz, Feliks W. Kres, Romuald Pawlak, Andrzej Z...
  • Fenix 2001 4(104)
    Fenix 2001 4(104)
    Jarosław Grzędowicz, Feliks W. Kres, Tomasz Kołodziejczak, Romuald Pawlak, An...
  • Fenix 2001 3(103)
    Fenix 2001 3(103)
    Jarosław Grzędowicz, Feliks W. Kres, Romuald Pawlak, Peter F. Hamilton, Andrzej...
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Książki za złotówkę dzięki KodyRabatowe.pl

12 lutego punktualnie o godzinie 11 na stronie kodyrabatowe.pl zostanie udostępniony ekskluzywny kod rabatowy. Sto pierwszych osób będzie mogło wykorzystać go na stronie fabryka.pl do zakupu książki za symboliczną złotówkę.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd