Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wiersze i proza 1954-2004

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Biblioteka Poetycka Wydawnictwa a5". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: a5
8,13 (15 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
4
8
4
7
3
6
0
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dikter och prosa 1954-2004
data wydania
ISBN
978-83-61298-40-3
słowa kluczowe
literatura szwedzka,
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Wiersze i proza 1954-2004 Tomasa Tranströmera (ur. 1931) zawierają wszystkie wiersze, które laureat Nagrody Nobla opublikował w tomach poetyckich, od 17 wierszy z 1954 roku do wydanego w 2004 roku tomu Wielka zagadka. Zawierają też prozę wspomnieniową, Wspomnienia mnie widzą z 1993 roku oraz cykl 9 wierszy haiku, Więzienie, które poeta napisał w 1959 roku, a opublikował w roku 2001. Po raz...

Wiersze i proza 1954-2004 Tomasa Tranströmera (ur. 1931) zawierają wszystkie wiersze, które laureat Nagrody Nobla opublikował w tomach poetyckich, od 17 wierszy z 1954 roku do wydanego w 2004 roku tomu Wielka zagadka. Zawierają też prozę wspomnieniową, Wspomnienia mnie widzą z 1993 roku oraz cykl 9 wierszy haiku, Więzienie, które poeta napisał w 1959 roku, a opublikował w roku 2001.

Po raz pierwszy Czytelnik będzie mógł się zapoznać z twórczością Tranströmera w całej jej dynamice, z precyzyjnym, przejrzystym obrazowaniem, powtarzającymi się w różnych wariantach motywami, często związanymi z przekraczaniem granic nie tylko państw, ale też granic metafizycznych, oraz z różnorodną tonacją tych wierszy: od metafizycznego lęku, po swoisty Tranströmerowski humor. Przy całej swej różnorodności, poezja Tranströmera zawsze za punkt wyjścia przyjmuje doświadczenie własne, „niezmyślone“, najgłębiej przeżyte, i zawsze odkrywa za tym doświadczeniem zaskakujące światy, wspomnienia, które znajdują się „na odwrocie minut“, na odwrocie tego, co nazywamy rzeczywistością, a które zawsze nam towarzyszą, zawsze czujemy ich wzrok skupiony na nas.
Nieukończone ze względu na chorobę poety Wspomnienia mnie widzą dają się w tym kontekście odczytać, jako swoisty komentarz do wierszy, jako ich biograficzne osadzenie.
Motywacja Akademii Szwedzkiej, która przyznała mu w 2011 roku Nagrodę Nobla brzmi: „za to że w zwięzłych i przejrzystych obrazach daje nam ożywcze spojrzenie na rzeczywistość”. Warto jednak dodać, że występujące tam „my“ (“daje nam ożywcze spojrzenie“) dawno przekroczyło granice języka szwedzkiego, Tranströmera przełożono na co najmniej 60 języków. Stał się poetą wielu pokoleń czytelników.
Tranströmerowskie „my“ przekroczyło granice jego języka ojczystego i mód poetyckich, stało się wielkim „my“.

Leonard Neuger

„W szczelinę między czuwaniem a snem / wielki list próbuje się wcisnąć daremnie“. Któż z nas nie próbował rozpieczętować tego listu – daremnie, bo nigdy nie udaje nam się odczytać zagadkowego przesłania. I może wcale nie chcielibyśmy poznać go w całości. Wolimy przeczucia, pytania, wolimy mglistą połowiczność świtu czy zmierzchu od pedantycznej wyrazistości południa... Poezja Tomasa Tranströmera jest mi bliska – jest to poezja człowieka otwartego na sztukę, na muzykę, ale wrażliwego też na ludzkie nieszczęście, na tragedię, na spojrzenie dziecka. Są to wiersze podróżnika, wiersze nieraz spokojne, kontemplacyjne, nie stroniące od tajemnicy. Tranströmer nie jest łatwym poetą, jeśli go jednak czytać uważnie, odkryje się głęboki sens jego pisarstwa. Podziwiam go od dawna.

Adam Zagajewski

 

źródło opisu: Wydawnictwo a5, 2012

źródło okładki: http://www.wydawnictwoa5.pl/Wiersze-i-proza-1954-n...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 247
Jacek Rogiński | 2012-10-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 października 2012

Kiedy podczas czytania jak i zaraz po przeczytaniu po raz pierwszy postanowiłem ocenić zbiór szwedzkiego poety chciałem dać mu 1. Głównie z tego powodu iż po prostu tych wierszy nie zrozumiałem. Prawdę mówiąc nie licząc kilku wyjątków podobała mi się tylko ostatnia część całego zbioru, czyli proza wspomnieniowa noblisty. I wiem, że niektórzy pomyślą, iż nie znalazłem odpowiedniego brodu (jak ten użytkownik ponad mną, który ma więcej plusów – też mu dałem, bo ładnie napisał a zdanie można mieć różne) albo że kupiłem tę książkę i postawiłem na półce ze względu na znajomych (patrz nawias wyżej), ewentualnie że wolę „niszowych dramaturgów lub autorów, których wybór był owocem krótkoterminowych mód i tendencji” (to już ktoś inny napisał, w oficjalnej recenzji). A muszę powiedzieć, że wolę. Bardzo lubię le Clezio, Hertę Muller a już uwielbiam i jest moim ulubionym pisarzem Jose Saramago, który także znalazł się pomiędzy szwedzkim poetą i polską poetką. A Tomasa Transtromera nie lubię i nie polubię. Bo tak jak wszystkich tych pisarzy da się zrozumieć, można się zastanowić po ich przeczytaniu (czasem krócej, czasem dłużej) nad kondycją człowieka czy nad czym ktoś tam chce, tak Transtromer tej szansy mi nie dał, ponieważ kiedy czytałem puentę wiersza nie wiedziałem co było na początku. I to nie dlatego, że się nie potrafiłem się skupić albo nie chciało mi się zastanawiać (wykonać tej pracy umysłowej), ale dlatego że początek i koniec nie należały do tego samego utworu. Były to dwa zupełnie odrębne światy. Co innego było na początku, co innego na końcu, bez żadnego związku ze sobą. Pięknie ujął to Adam Zagajewski, który cytowany jest na tylnej obwolucie książki „„w szczelinę między czuwaniem a snem / wielki list próbuje się wcisnąć daremnie“. Któż z nas nie próbował rozpieczętować tego listu – daremnie, bo nigdy nie udaje nam się odczytać zagadkowego przesłania. I może wcale nie chcielibyśmy poznać go w całości.”. Tylko, że to co dla Adama Zagajewskiego jest plusem dla mnie nim nie jest. Ponieważ literatura nie jest dla twórcy, ale dla ludzi. I ludzie mają ją rozumieć, ponieważ w innym przypadku, kiedy nie możemy zagadkowego przesłania nawet po dogłębnym jego przemyśleniu poznać w całości, nie spełnia ona swojej roli. I nie jest wtedy literaturą.

PS
aha, wspomniałem na początku, że chciałem dać 1 i zasugerowałem, że zmieniłem zdanie. Zmieniłem. Za prozę wspomnieniową, kilka wyjątków i za to, że nawet kiedy nie rozumiałem wiersza czułem Szwecję, daję trochę więcej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Solfatara

Dużo czasu mi zajęła lektura „Solfatary” Macieja Hena. Nie ukrywam, że zaczęłam ją czytać tylko ze względu na Stefana Ligęzę, wypożyczonego przez Auto...

zgłoś błąd zgłoś błąd