Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Golem

Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Replika
6,54 (184 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
14
8
29
7
50
6
46
5
23
4
13
3
3
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Golem
data wydania
ISBN
978-83-7674-194-9
liczba stron
316
słowa kluczowe
golem, horror, legenda
kategoria
horror
język
polski
dodał
Ciacho

Edward Lee, mistrz ekstremalnego horroru, zaprasza w kolejną podróż do krainy makabry! Nowi lokatorzy stupięćdziesięcioletniego Lowen Mansion nie wiedzą, że ich wymarzony dom wkrótce stanie się miejscem narodzin niewyobrażalnego zła... Jaką tajemnicę kryje stara posiadłość? Duchy? Potwory? A może jeszcze coś gorszego? Golem to przerażająca, pełna mrocznych niespodzianek powieść wywiedziona ze...

Edward Lee, mistrz ekstremalnego horroru, zaprasza w kolejną podróż do krainy makabry!
Nowi lokatorzy stupięćdziesięcioletniego Lowen Mansion nie wiedzą, że ich wymarzony dom wkrótce stanie się miejscem narodzin niewyobrażalnego zła...
Jaką tajemnicę kryje stara posiadłość? Duchy? Potwory? A może jeszcze coś gorszego? Golem to przerażająca, pełna mrocznych niespodzianek powieść wywiedziona ze starej europejskiej legendy. Przed wiekami ulepione z gliny monstrum stawało w obronie słabych i niewinnych; dziś zostanie powołane do życia raz jeszcze... aby rozpętać prawdziwe piekło!

 

źródło opisu: Wydawnictwo Replika, 2012

źródło okładki: www.replika.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 292
Barcki | 2015-12-07
Na półkach: Przeczytane

"Pisarstwo Edwarda Lee jest jak piła mechaniczna na pełnych obrotach. Jeśli podejdziesz zbyt blisko, urżnie ci nogi" - tak chwali kolegę po fachu znany tu i ówdzie Jack Ketchum. Mnie tam „Golem” nic nie urżnął ale rozumiem egzaltacje autora „Dziewczyny z sąsiedztwa”, wszak do tego rodzaju publicznych wypowiedzi człowiek w miarę rozsądny powinien mieć to samo podejście co do wydawania opinii o zmarłym na jego własnym pogrzebie – albo mówimy o nim dobrze, albo nie mówimy wcale. Nie twierdzę, że Ketchum nie jest zauroczony prozą Lee, wszak obaj specjalizują się w wisceralnych horrorach klasy B, ale jakoś trudno mi uwierzyć, że ktoś „obstukany” z horrorem literackim mógłby się zachwycać takim „Golemem” dajmy na to. Przyzwoita to powiastka, a i owszem, aczkolwiek gór nie przenosi.
Fabuła „Golema” odbywa się na dwóch płaszczyznach czasowych – w sierpniu roku 1880 i czasach współczesnych. Wydarzenia z 1880 roku mają miejsce w Ameryce i koncentrują się na konflikcie pomiędzy żydowskimi imigrantami a miejscowym gangiem Connera, czasy teraźniejsze zaś to historia Setha i Judy, zakochanej pary, która dorobiła się majątku i postanowiła przeprowadzić się do świeżo zakupionej rezydencji zwanej Lowen House. Początkowo ich życie przypomina scenariusz taniego filmu pornograficznego, sielanka jednak kończy się kiedy to miejscowe służby dokonują dość nietypowego odkrycia na posesji Setha, przeszłość splata się z teraźniejszością a zło zaczyna zbliżać się wielkimi krokami.
„Golem” to w zasadzie pierwszy mój kontakt z twórczością Lee – wprawdzie czytałem jakieś jego opowiadanko w antologii, którą onegdaj posiadałem ale nic mi w pamięci z tego krótkiego utworu nie zostało (tytułu zbioru opowiadań też nie pamiętam), uznajmy więc „Golema” za oficjalne zapoznanie. Na długo zanim sięgnąłem po tę powieść, wiedziałem już, że Lee to pisarz od „krwi, flaków i seksu”, podskórnie czułem więc, że szału nie będzie. No i nie ma. Pan Edward, miast dążyć do pionierstwa bądź chociaż próby wybicia się ponad przeciętność, obrał sobie bardzo bezpieczną niszę i realizuje swoje literackie cele poprzez epatowanie obrzydliwością i pornograficznymi zagrywkami. Jest w tym jakiś klimat, nie przeczę, ale widać wyraźnie o co rozchodzi się autorowi najbardziej – hektolitry krwi, wyrwane kończyny, seks gdzie popadnie, fellatio i gwałty. Postaci do przesadnie wyrafinowanych psychologicznie nie należą, to wręcz archetypy, których na pęczki w horrorach klasy B – iskrząca od namiętności para bohaterów, obleśni autochtoni z zarośniętymi gębami, jeżdżący pickupami i z obowiązkowymi puszkami browara w rękach, skorumpowani policjanci, elokwentni i wyrafinowani członkowie mrocznej sekty. Niczym nowym nas autor nie raczy zaś masę wydarzeń idzie przewidzieć na przysłowiowy „chłopski rozum”. Z kim przyjdzie się zmierzyć bohaterom też chyba nie trudno się domyślić, wnioskując po samym tytule, aczkolwiek muszę przyznać, że pisarz pracę domową odrobił, zapodał nam sporo interesujących informacji z zakresu żydowskiej kultury i kabały, no i jeszcze podlał to wszystko swoim własnym sosem. Koncepcja przyjemna, tyle że podana w dość przeciętnej formie.
Słyszałem opinie jakoby z wszystkich trzech wydanych w Polsce powieści Lee, „Golem” miałby być tą najgorszą – możliwe więc, że „Ludzie z bagien” bądź „Sukkub” kiedyś zmienią moją opinię o ich autorze (o ile w ogóle po nie sięgnę). „Golem” ani grzeje, ani ziębi, nie ma tu nic czego nie byłoby już wcześniej, myślenia też nie wymaga wiele. Rozrywkowy horrorek, który jest dobry w swojej kategorii i nadaje się doskonale do zabijania czasu w środkach komunikacji miejskiej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rozmowy z aniołami

Ta książka to wyjątkowy marsz duchowy poza czas, gdzie można odkryc nieznane elementy duszy. Każdy wers to nowa nieskończona tajemnica tego który przy...

zgłoś błąd zgłoś błąd