Barcki 
33 lat, mężczyzna, Barnsley, status: Czytelnik, ostatnio widziany 14 godzin temu
Teraz czytam
  • Bielszy odcień śmierci
    Bielszy odcień śmierci
    Autor:
    Grudzień 2008 roku, dolina w Pirenejach. Wczesnym rankiem pracownicy elektrowni wodnej znajdują na górnej stacji kolejki linowej okaleczone ciało konia. Tego samego dnia młoda absolwentka psyc...
    czytelników: 4543 | opinie: 340 | ocena: 7,46 (2056 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-11 16:00:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Przeczytałem dwie pierwsze strony i poczułem się jakbym cały dzień motyką ziemniaki na polu kopał. Oceny nie wystawiam ale jeśli cała ta powiastka jest napisana w takim stylu, to podejrzewam, że autor średnio byłby zadowolony z ilości wystawionych przeze mnie gwiazdek.

 
2018-07-29 13:41:59
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Martin Servaz (tom 1)
 
2018-07-05 00:46:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Nachwaliłem się Pana Piotra przy okazji "Wszystkich białych dam" ale był to okres, kiedy autor mógł liczyć na większą przychylność z mojej strony, jako że: primo - był to jego debiut literacki, drugie primo - polska literatura grozy wysokim poziomem raczej nie stoi, to też i autorowi, który wybija się ponad ów miałki poziom łatwiej dopominać się o życzliwsze traktowanie. Ja w Panu Borowcu... Nachwaliłem się Pana Piotra przy okazji "Wszystkich białych dam" ale był to okres, kiedy autor mógł liczyć na większą przychylność z mojej strony, jako że: primo - był to jego debiut literacki, drugie primo - polska literatura grozy wysokim poziomem raczej nie stoi, to też i autorowi, który wybija się ponad ów miałki poziom łatwiej dopominać się o życzliwsze traktowanie. Ja w Panu Borowcu pokładałem nie lada nadzieję, więc przy okazji kolejnego jego zbioru opowiadań postanowiłem być nieco surowszy w ocenie. No i nie ukrywam, że nieco się zawiodłem.
"Polskie upiory" to powtórka z rozrywki - po raz kolejny mamy ponurą, smutną Polskę, jej ponurych, smutnych mieszkańców, a nad wszystkim wisi widmo mało sympatycznych sił nadprzyrodzonych. Mnie tam pasuje - klasycy literatury grozy jakoś też zazwyczaj babrali się w jednym i tym samym i nikt nie narzekał.
Na czym więc polega problem? Ano, na tym, że chociaż z technicznego punktu widzenia wszystko tu gra i buczy (tu ważna uwaga - ewidentnie widać progres w warsztacie autora, pisze jakby coraz swobodniej, jest mniej oszczędny w słowach i ma bogatszy styl), to jednak większość tych opowiadań jednym okiem wpada i drugim wypada. Brakuje pomysłów, które byłyby oryginalne i zapadały w pamięć, w większości przypadków borowcowe upiory straszą ale głównie przewidywalnością. Wiecie, coś na zasadzie - ok, wybiorę sobie jakieś losowe miasto, dodam jakąś zjawę z ukraińskiego folkloru a reszta już jakoś pójdzie. Opowiadań jest dwanaście - przed rozpoczęciem siódmego postanowiłem sięgnąć pamięcią wstecz i stwierdziłem, że już zapomniałem o czym była większość tych opowiadań, które przeczytałem. To mi właśnie najbardziej doskwiera przy okazji "Polskich upiorów" - jest porządnie ale nic tutaj tak naprawdę nie chwyta serce. Zaczynasz czytać, czyta się szybko, historyjka się kończy i momentalnie wylatuje z głowy. Tyle.
Nie skreślam Pana Piotra bo wiem, że potencjał w nim drzemie a i warsztat mu się polepszył. Pióro sprawne, teraz tylko pora zacząć mocniej gimnastykować wyobraźnię. Trzymam kciuki i oczekuję na odsłonę nr. 3, która - mam nadzieję - będzie świadectwem zwyżki formy.

pokaż więcej

 
2018-06-13 00:49:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Joe Ledger (tom 1)

Chuck Norris kontra zombiaki.
Maberry'ego kojarzę głównie jako autora horrorów, powieść "Pacjent zero" znalazłem w kategorii "horror", no i na takie klimaty w sumie liczyłem. Ta książka to jednak bardziej lekka dla ducha powieść akcji z elementami horroru niż horror per se. Dużo tutaj twardzieli ze spluwami, dużo "tough guy talk", walk rodem z najdurniejszych filmów akcji z Stevenem Seagalem...
Chuck Norris kontra zombiaki.
Maberry'ego kojarzę głównie jako autora horrorów, powieść "Pacjent zero" znalazłem w kategorii "horror", no i na takie klimaty w sumie liczyłem. Ta książka to jednak bardziej lekka dla ducha powieść akcji z elementami horroru niż horror per se. Dużo tutaj twardzieli ze spluwami, dużo "tough guy talk", walk rodem z najdurniejszych filmów akcji z Stevenem Seagalem czy innym Arnim w roli głównej a wszystko to podlane sosem amerykańskiej przewidywalności (szczególnie w kwestii wątku miłosnego, który poraża swoją prostotą i oklepaniem). Główny bohater z gatunku tych super-hiper, mistrz sztuk walki, mistrz sztuki wojennej, mistrz psychologii, znawca mądrości rzymskich myślicieli - ogólnie szablonowy "amerikan hiroł". Nasz super koleś wpada do sali wypełnionej super doświadczonymi wojownikami i w trzy sekundy spuszczam wszystkim super wpierdziel - tego typu sprawy. Zabawne jest to, że pomimo mojej odrazy do tego typu bohaterów, bardzo Joe Ledgera polubiłem, chyba głównie za cięty język i pogodę ducha.
Żeby nie przedłużać, pragnę stwierdzić, że nie na takie klimaty liczyłem. Myślałem, że będzie duszno, mrocznie i nieszablonowo a wyszło leciutko, do bólu przewidywalnie i typowo po chłamerykańsku. Do tego często na bakier z logiką i prawami fizyki (no ale to damy pod wspomnianą "amerykańskość"). Daję ocenę "dobry" bo czytało mi się w trybie Pendolino a i bawiłem się niezgorzej.
P.S. Wiecie co Wam najbardziej utkwi w głowie po przeczytaniu "Pacjenta"? Zdanie "pistolet pozostał w pozycji tylnej". Nie wiem ile razy Maberry je powtórzył ale chyba w cholerę i ciut ciut.

pokaż więcej

 
2018-05-27 22:33:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: The Hatching (tom 1)

Udany horrorek o pająkach-ludożercach. Powieść ma przyjemny apokaliptyczny klimacik, do tego czyta się ją w tempie ekspresowym. Z postaciami bywa różnie, mnie osobiście większość irytowała (szczególnie pani doktor, która w obliczu zagrożenia o skali światowej zamiast skupić się na problemie, mysli jak tu się jednemu agentowi do rozporka dobrać i to w momencie, kiedy jeszcze nie rozstała się z... Udany horrorek o pająkach-ludożercach. Powieść ma przyjemny apokaliptyczny klimacik, do tego czyta się ją w tempie ekspresowym. Z postaciami bywa różnie, mnie osobiście większość irytowała (szczególnie pani doktor, która w obliczu zagrożenia o skali światowej zamiast skupić się na problemie, mysli jak tu się jednemu agentowi do rozporka dobrać i to w momencie, kiedy jeszcze nie rozstała się z poprzednim kochankiem). Za duże nagromadzenie wulgaryzmów też potrafi zadziałać na nerwy, jednak największy zarzut to zbyt liczne nagromadzenie wątków pobocznych - "Wyklucie" ma 341 stron a pierwsze 90 to ciągłe skakanie z miejsca na miejsce. W jednym rozdziale jesteśmy w jednym miejscu z bohaterem X, w drugim zupełnie gdzie indziej z bohaterem Y, a w trzecim w jeszcze w innej lokalizacji z bohaterem Z - prawie 1/3 powieści oparta na takim "skakaniu" to jednak sporo. Oczywiście, na pewnym etapie jakoś to się zazębia ale niektóre wątki mógł sobie Boone spokojnie darować z korzyścią dla fabuły (chociażby wątek zbzikowanych surwiwalistów czekających na koniec świata - nic on w zasadzie nie wniósł do tej historii). Plus za otwarte, mało optymistyczne zakończenie.
"Wyklucie" to z tego co mi wiadomo debiut i jak na debiut jest to naprawdę dobra rzecz. Owacje należą się za pomysł - choć może nie jest najświeższy (horrorów o zmutowanych zwierzętach-ludobójcach wszak nie brakuje), to jednak nie przypominam sobie, żebym miał przyjemność obcować z powieścią o morderczych pająkach. Jak coś sygnowanego nazwiskiem autora trafi jeszcze na polski rynek, to z przyjemnością sięgnę.

pokaż więcej

 
2018-05-15 14:44:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Zgrabnie napisana powieść, oparta na całkiem oryginalnym pomyśle, pod której adresem mam tylko trzy zastrzeżenia:
Zastrzeżenie nr. 1 - objętość. "Hex" zalatuje trochę kingowskim stylem i podobnie jak King, Heuvelt lubi brandzlować się całymi stronami nad rzeczami, które mają mało istotne znaczenie dla sedna historii. Przewalasz 200 stron i zdajesz sobie sprawę, że coś się niby dzieje ale tak...
Zgrabnie napisana powieść, oparta na całkiem oryginalnym pomyśle, pod której adresem mam tylko trzy zastrzeżenia:
Zastrzeżenie nr. 1 - objętość. "Hex" zalatuje trochę kingowskim stylem i podobnie jak King, Heuvelt lubi brandzlować się całymi stronami nad rzeczami, które mają mało istotne znaczenie dla sedna historii. Przewalasz 200 stron i zdajesz sobie sprawę, że coś się niby dzieje ale tak naprawdę jest to cisza przed burzą i całość dalej w zasadzie stoi w miejscu.
Zastrzeżenie nr. 2 - irracjonalni bohaterowie. Można by tu wymienić sporo przykładów ale mnie najbardziej rozbawił sposób starego radnego (którego imienia już nie pamiętam, Colton Jakiśtam chyba) na ukaranie nastoletnich "rebeliantów". Jak się przewodzi radzie, której celem jest ukrywanie prawdziwego oblicza miasteczka przed osobami z zewnątrz, ostatnią rzeczą jaką powinieneś zrobić jako przewodniczący takiej rady, jest urządzenie w środku nocy szopki, której hałas roznosi się na całe województwo.
Zastrzeżenie nr. 3 - moralizatorskie pitolenie jako wisienka na torcie. Po raz kolejny dowiadujemy się, że ze wszystkich potworów najgorszym potworem jest człowiek, blablabla. Jak się grupę ludzi trzyma od lat w zasadzie w zamknięciu i pod wpływem nielichego stresu, to się nie ma co dziwić, że kiedy dochodzi do kulminacji tego stresu, wspomnianym ludziom odpie**ala. To nie jest tylko cecha istoty ludzkiej i takie moralizatorskie pitu-pitu i robienie z człowieka istoty najgorszej z najgorszych bardzo działa mi na nerwy.
Cała reszta jak najbardziej na plus.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
307 98 872
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (27)

Ulubieni autorzy (15)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd