Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasto Ł.

Seria: ...archipelagi...
Wydawnictwo: W.A.B.
5,55 (75 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
0
8
3
7
16
6
22
5
14
4
9
3
6
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7747-629-1
liczba stron
160
słowa kluczowe
literatura polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Na każde niedzielne nabożeństwo T. zabiera ze sobą... gumowego prosiaczka. Przed laty ukradł go koleżance z pracy. Kobieta wkrótce zniknęła z jego życia, ale on zrozumiał, że okradł samego Boga. Teraz ma nadzieję, że pewnego dnia uda mu się naprawić swój błąd i zwrócić zabawkę. T. mieszka żoną H. i przybranym synem M. w zrujnowanej kamienicy, a kradzież gumowej zabawki nie jest jedynym błędem,...

Na każde niedzielne nabożeństwo T. zabiera ze sobą... gumowego prosiaczka. Przed laty ukradł go koleżance z pracy. Kobieta wkrótce zniknęła z jego życia, ale on zrozumiał, że okradł samego Boga. Teraz ma nadzieję, że pewnego dnia uda mu się naprawić swój błąd i zwrócić zabawkę. T. mieszka żoną H. i przybranym synem M. w zrujnowanej kamienicy, a kradzież gumowej zabawki nie jest jedynym błędem, który obciąża jego sumienie. Alkoholik i narkoman, człowiek, który przez wiele lat niszczył życie najbliższych, T. próbuje zrzucić z siebie bagaż uzależnienia i okrucieństwa. Tymczasem w kamienicy nadchodzą wielkie zmiany. Budynek został objęty programem „rewitalizacji" i kolejni mieszkańcy zmuszani są do wyprowadzki. T. wraz z rodziną zostaje w pustoszejącym domu z pytaniami, na które musi znaleźć odpowiedź. Być może odkryje, że ani w domu, ani w życiu nie jest sam... Wyginając słowa, dręcząc polską frazeologię i składnię, autor Miasta Ł. stara się przedrzeć przez fałsz języka i rzeczywistości. Chce zrozumieć, co naprawdę kryję się za inicjałami Ł, T, H i M. I co tak naprawdę je łączy.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2012

źródło okładki: http://www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 500
Straszydło-Dydłoń | 2016-03-27
Przeczytana: 27 marca 2016

Wbrew opisowi na okładce, rzecz popełniona przez Tomasza Piątka jest dla mnie przede wszystkim książką z ciekawymi przepisami kulinarnymi. Książka poniekąd kucharska, by posłużyć się tytułem stworzonym przez Joannę Chmielewską. A poza tym...
Ok, pomimo bycia lokalnym patriotą - czytaj: łodzianinem - ani nie mierzi mnie to, co opisane zostało w książce, ani nie bulwersuje. Ja ten groteskowy świat, na którego prezentację się autor był zdecydował - absolutnie kupuję! Od razu zastrzegam, akcja utworu równie dobrze mogłaby się dziać na Śląsku. No, ale traf chciał, że Piątek trafił do centrum Łodzi. Właśnie, do Łodzi.
Pretensjonalne wydaje mi się skrócenie w tytule a następnie w treści tej błahostki nazwy miasta do samego jej inicjału, podczas, gdy sama topografia Kominogrodu (jak Ł. określał Tuwim) jest opisana z dokładnością.
Początkowo sceptycznie podchodziłem do zabaw językowych, neologizmów tworzonych przez parę głównych bohaterów - T. i H. - tym bardziej, że w pewnym momencie mogą nużyć i zwyczajnie męczyć. Ale, w moim odczuciu, te - w pierwszej chwili - irytujące rozmowy małżonków mają na celu pokazanie podejmowanej przez nich próby stworzenia własnego świata, który stanowiłby ucieczkę i schronienie przed wszechobecnym syfem, patologią i marazmem.
Najciekawsze wydają się historie - zarówno te wymyślone, jak i te prawdziwe - które T. opowiada, zwłaszcza ta o ławeczce, zwłaszcza ta o pilnowaniu we mgle samochodu. Humor serwowany przez autora bawi i niekiedy śmiać można się w głos.
Tylko szkoda, że tak wszystko zostało potraktowane mocno powierzchownie, bo widać, że i materiału, i - przede wszystkim - talentu autora starczyłoby na coś mocniejszego. Czyli - jednym słowem - niedosyt.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Patrz! Jest

"Miłość i wolność są jak para koni w jednym zaprzęgu, Jeśli ściągnąć cugle jednemu dławi się drugi." - cytat z książki Książka jest prawdzi...

zgłoś błąd zgłoś błąd