Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Gugara

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
5,86 (123 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
9
7
33
6
42
5
21
4
7
3
5
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375363937
liczba stron
176
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Michał

"Gugara" to książka o mieszkańcach syberyjskiej osady otoczonej ciszą. "Gugara" to dźwięk dzwonków na szyi reniferów, niesie się daleko. W brezentowym namiocie zawsze pali się nieduże ognisko. Tatiana wygrywa w warcaby, jej mąż Dimitri patrzy za uciekającym dymem, myśli o kosmitach, Spartanach, o dziadku szamanie pochowanym w gałęziach drzewa, pali papierosy. Nie pali syn Maksim, dopiero się...

"Gugara" to książka o mieszkańcach syberyjskiej osady otoczonej ciszą. "Gugara" to dźwięk dzwonków na szyi reniferów, niesie się daleko. W brezentowym namiocie zawsze pali się nieduże ognisko. Tatiana wygrywa w warcaby, jej mąż Dimitri patrzy za uciekającym dymem, myśli o kosmitach, Spartanach, o dziadku szamanie pochowanym w gałęziach drzewa, pali papierosy. Nie pali syn Maksim, dopiero się uczy, i stary wilczur Sułtan. Nie palą też duchy zatopione deszczem. Czytają w zeszycie przez ramię przybysza słowa w obcym języku. Gugara to literatura niespiesznego faktu i reportaż z kilku spokojnych dni na północy Kraju Krasnojarskiego u progu jesieni.

"Mówiąc najkrócej: Gugara Andrzeja Dybczaka to opowieść o rodzinie ewenkijskich pasterzy renów żyjącej gdzieś na wschód od środkowego biegu Jeniseju, czyli praktycznie w nicości. Dymitr i Tatiana ze śródleśnych pastwisk wybierają się na jesienny odpoczynek w cywilizowane strony do wsi Tutonczany, leżącej kilkadziesiąt kilometrów dalej. Gdy przybijają do brzegu, Tatiana na widok osady wzdycha: 'Ale piękna'. Tymczasem jest to po prostu zbiorowisko szop, lepianek, pleśń i zgnilizna ścian, histeryczna amplituda alkoholu, przemocy, depresji i desperacji. Jakieś lodowate i wilgotne jądro ciemności.
Wedle wszystkich reguł gatunku powinna być to typowa egzotyczna opowieść o spotkaniu z Innym, o próbie przeniknięcia, próbie zrozumienia, o heroicznym wyczynie poznawczym. Na szczęście nie jest. Antropologiczna narracja zamienia się niepostrzeżenie w poruszającą prozę. Narrator towarzyszy nam nieustannie, opowiada przecież własne przygody, a jednocześnie jego obecność staje się całkowicie przejrzysta i pozwala mówić rzeczom, obrazom, zdarzeniom i ludziom".
Andrzej Stasiuk

 

źródło opisu: Czarne, 2012

źródło okładki: czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 730
mag | 2012-05-25
Na półkach: Przeczytane

Tajga. Zimno. Na rozgrzanie herbata obficie posłodzona cukrem. I wódka. Brezentowy namiot. Cywilizacja tu nie dociera. Jedyny jej przejaw to magnetofon zasilany bateriami.

Cisza. Słychać tylko pochrapywanie ogromnego wilczura Sułtana. Czasami w oddali można usłyszeć dzwonek uwiązany na szyi renifera. Ten dźwięk w języku ewenkijskim nazywany jest gugarą.

Południowa Syberia to cel jaki wyznaczył sobie Andrzej Dybczak. Miejsce wyludnione, szare, przygnębiające, zdecydowanie nieturystyczne. A jednak pociągające : „ Moja młodość minęła mi na siedzeniu w lasach otaczających miejsce gdzie się wychowałem, Krynicę Górską. Czułem potrzebę rozszerzenia tego krajobrazu, znalezienia się w miejscu gdzie las ciągnie się aż po horyzont, i gdzie nie będę musiał się wkurzać na cholernych narciarzy, którzy znowu chcą wyciąć jakiś jego kawałek, żeby mieć z czego zjeżdżać. Jest tylko jedno miejsce, które jak mi się wydawało może spełnić te warunki i to była Syberia. No i jeszcze ludzie, którzy jak mi się wydawało wyrastają ze swojego krajobrazu bardziej niż my." - zwierza się w jednym z wywiadów autor.

Ludzie. Ewenkowie. Grupa etniczna trudniąca się hodowlą reniferów, myślistwem i rybołówstwem. 70 tys. osób z czego połowa zamieszkuje tereny Federacji Rosyjskiej. Świat, który odchodzi do lamusa.

Andrzej Dybczak w „Gugarze" chce ocalić pamięć o syberyjskich autochtonach. Jedzie na Syberię, by tam wtopić sie w koczownicze życie ostatnich pasterzy reniferów. Poznajemy zatem ewenkijską rodzinę Tatiany i Dimitra oraz ich dwóch synów. Tatiana jest mistrzynią gry w warcaby, ale też potrafi precyzyjnie wbić szpilkę w oko wiewiórki. Dimitri to życiowy filozof, wierzy w duchy, ma ogromny szacunek do przyrody, kurzy jak lokomotywa, bo w tajdze bez kurzenia ciężko przetrwać. Maksim- młodszy syn dopiero uczy się kurzyć, ukrywa się przed rodzicami. W tajdze spędza wakacje, ale nie chce się uczyć, chce zostać pasterzem reniferów, ale jest to raczej mało realne. Kola - syn starszy jest nauczycielem w pobliskiej wiosce. Niegdyś był mistrzem szachowym, jako jedyny wydaje się tęsknić do wioskowego życia. Nie ma koczowniczych genów.

Dybczak zaprzyjaźnił sie ze swoimi bohaterami, oddaje im głos, a sam często przejmuje rolę narratora. Autor zabiera czytelnika w głuszę, wprowadza nas w świat ponury, zimny, gdzie panują surowe zasady wyznaczane przez przyrodę.
„Gugara" to opowieść o tym co się już kończy, o życiu poza cywilizacją oraz o izolacji i próbach asymilacji. Ewenkowie od czasów prehistorycznych żyli w lasach, prowadzili wędrowny tryb życia, nie osiadali w wioskach, ale teraz wszystko się zmieniło. Wielu z nich straciło swoje stada, tak jak Bosman- jeden z bohaterów reportażu- sprzedał renifery za kilka flaszek. Teraz trzeba zrezygnować z tradycyjnego trybu życia i przenieść sie do pobliskiej wsi.

Bohaterowie Dybczaka są na różnych etapach wchodzenia w ucywilizowaną rzeczywistość. Jedni z nich, np. ciotka Koli, nie wyobrażają sobie powrotu do tajgi. Dimitri nie wyobraża sobie życia poza lasem.

Dybczak snuje swą niespieszną opowieść przekraczając granice gatunku. Jego reportaż balansuje na krawędzi artystycznej prozy, przez co mamy wrażenie, jakbyśmy dostali do rąk powieść o ginącym koczowniczym plemieniu.

Recenzja ukazała się na moim blogu Kącik z książkami

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Myśli Bożego komandosa

Jestem pod wrażeniem, jedna z lepszych książek o tej tematyce! Polecam całym sercem- nie pożałujecie :)

zgłoś błąd zgłoś błąd