Z nowego wspaniałego świata

Tłumaczenie: Urszula Poprawska
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
6,94 (358 ocen i 42 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
21
8
77
7
126
6
98
5
12
4
9
3
4
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375362541
liczba stron
352
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

W 2010 roku książka otrzymała Gerty-Spies-Literaturpreis. Często zbywamy irytujących pracowników biura obsługi klienta, opędzamy się od bezdomnych proszących o parę groszy, potrafimy być opryskliwi wobec kelnera czy kasjerki. Niemiecki reporter Günter Wallraff postanowił sprawdzić, jak to jest być po stronie "natrętnego" społeczeństwa: jako bezdomny nocował na dworze przy kilkunastostopniowym...

W 2010 roku książka otrzymała Gerty-Spies-Literaturpreis.

Często zbywamy irytujących pracowników biura obsługi klienta, opędzamy się od bezdomnych proszących o parę groszy, potrafimy być opryskliwi wobec kelnera czy kasjerki. Niemiecki reporter Günter Wallraff postanowił sprawdzić, jak to jest być po stronie "natrętnego" społeczeństwa: jako bezdomny nocował na dworze przy kilkunastostopniowym mrozie; zatrudnił się w piekarni, której sieć wielkich sklepów narzuciła warunki pracy jak z czasów wczesnego kapitalizmu; ucharakteryzowany na Somalijczyka jechał pociągiem pełnym kibiców; w firmie marketingowej, działającej na granicy prawa, pod nieustanną presją psychiczną stał się sprzedawcą oszustem. Wcielał się w swoich bohaterów całym sobą, ze wszystkimi tego psychicznymi, moralnymi i prawnymi konsekwencjami. Stał się w swoim kraju osobą powszechnie znaną - instytucją, do której w desperacji zwracają się gnębieni i poniżani pracownicy, zgłaszając przypadki skrajnego łamania prawa i wykorzystywania przez pracodawców.
Od 1981 roku funkcjonuje w Niemczech termin "lex Wallraff", odkąd prawomocnym wyrokiem sądu jego metodę zdobywania informacji uznano za legalną we wszystkich przypadkach, gdy dzięki niej istnieje szansa ujawnienia poważnych uchybień.

Wcielając się w tego "drugiego", pomagając tym, którzy doznali krzywdy ze strony wielkich korporacji, tym, których społeczeństwo spycha na margines, Wallraff odrobił za nas ważną lekcję - pokazał, czym jest prawdziwa empatia - współodczuwanie, uważne pochylenie się nad drugim człowiekiem.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2012

źródło okładki: http://czarne.com.pl/?a=1757

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1390

Świat w wersji podszewkowej

Dziennikarstwo powinno zmieniać świat. Tak uważał chociażby Ryszard Kapuściński, którego pisarstwo miało z założenia charakter ściśle utylitarny. Temu wyraźnie idealistycznemu stwierdzeniu zdaje się również zawierzać Gunter Wallraff, niemiecki pisarz i dziennikarz, którego działania i publikacje przyczyniły się do dość bolesnej, lecz jak się okazuje bardzo potrzebnej rewizji poziomu tolerancji i akceptacji szeroko rozumianej inności w społeczeństwie niemieckim. Książka „Z nowego wspaniałego świata” to próba uchwycenia tego, co dziś, dla naszych zachodnich sąsiadów, ale również dla każdego, współczesnego społeczeństwa, które dumnie nosi miano demokratyczne, znaczy słowo rasizm. Rasizm, który nie przybiera już formy negacji czyjegoś istnienia, czynnej napaść na Innego, chęci eksterminacji drugiego człowieka, lecz stanowi całkiem nowy, abstrakcyjny wymiar. To postawa – nie mam nic przeciwko nim, ale niech idą gdzie indziej, tu nie pasują lub w ujęciu bardziej precyzyjnym i dosadnym – „mój dom to moja twierdza!”

Wallraff w poszukiwaniu prawdy wykorzystuje metodę tzw. dziennikarstwa uczestniczącego lub inaczej wcielonego. Aby lepiej zrozumieć problemy danej mniejszość, ludzi marginesu, wciela się na jakiś czas w członka danej wspólnoty. I tak, „staje się” czarnoskórym emigrantem z Somalii, bezdomnym, telemarketerem, pracownikiem fabryki, który para się produkcją bułeczek dla sieci marketów. Za pomocą tego triku autor wprowadza czytelnika w równie przerażający, co fascynujący...

Dziennikarstwo powinno zmieniać świat. Tak uważał chociażby Ryszard Kapuściński, którego pisarstwo miało z założenia charakter ściśle utylitarny. Temu wyraźnie idealistycznemu stwierdzeniu zdaje się również zawierzać Gunter Wallraff, niemiecki pisarz i dziennikarz, którego działania i publikacje przyczyniły się do dość bolesnej, lecz jak się okazuje bardzo potrzebnej rewizji poziomu tolerancji i akceptacji szeroko rozumianej inności w społeczeństwie niemieckim. Książka „Z nowego wspaniałego świata” to próba uchwycenia tego, co dziś, dla naszych zachodnich sąsiadów, ale również dla każdego, współczesnego społeczeństwa, które dumnie nosi miano demokratyczne, znaczy słowo rasizm. Rasizm, który nie przybiera już formy negacji czyjegoś istnienia, czynnej napaść na Innego, chęci eksterminacji drugiego człowieka, lecz stanowi całkiem nowy, abstrakcyjny wymiar. To postawa – nie mam nic przeciwko nim, ale niech idą gdzie indziej, tu nie pasują lub w ujęciu bardziej precyzyjnym i dosadnym – „mój dom to moja twierdza!”

Wallraff w poszukiwaniu prawdy wykorzystuje metodę tzw. dziennikarstwa uczestniczącego lub inaczej wcielonego. Aby lepiej zrozumieć problemy danej mniejszość, ludzi marginesu, wciela się na jakiś czas w członka danej wspólnoty. I tak, „staje się” czarnoskórym emigrantem z Somalii, bezdomnym, telemarketerem, pracownikiem fabryki, który para się produkcją bułeczek dla sieci marketów. Za pomocą tego triku autor wprowadza czytelnika w równie przerażający, co fascynujący świat ludzi „drugiego obiegu”, ludzi „podszewkowych”. Gdzie niechęć ze strony mainstreamowej rzeczywistości klasy średniej daje o sobie znać na każdym, naprawdę na każdym kroku. Będąc ubogim przybyszem z Afryki wielokrotnie spotkał się z odrzuceniem i ignorancją. Chociażby przywołać sytuacje, w których nie może wynająć mieszkania, miejsca na polu kempingowym, czy też przyłączyć się do wycieczki niemieckich emerytów. Nie ważna jest potencjalna wiedza, znajomość języka. Liczy się kolor, który stanowi skuteczny emblemat. Jesteś inny – „pozornie akceptujemy cię, ale nie w naszej macierzy, wracaj do swojego kraju”. Nie inaczej jest, gdy dziennikarz wciela się w rolę kloszarda (w nazistowskich Niemczech ludzi bezdomnych nazywano „asocjalnymi”, uchylającymi się od pracy i umieszczano w obozach koncentracyjnych, gdzie obchodzono się z nimi wyjątkowo brutalnie). Wszędzie odrzucony i poniewierany, odmawia się mu prawa do noclegu nawet w wyjątkowo mroźną noc, gdzie ewentualnie możliwe jest zakwaterowanie w barakowych gettach lub bunkrach. Potem kolejne wcielenia - telemarketer i „piekarz”. Praca na warunkach nie lepszych niż w początkach kapitalistycznego państwa. Związki zawodowe, przyzwoite wynagrodzenie, podstawowe warunki bezpieczeństwa, zwolnienia chorobowe to elementy, o których ewentualnie może pomarzyć sobie pracownik korporacyjnego molocha, który przez telefon wciska mało zorientowanym emerytom kupon na loterię lub wytwarza bułeczki dla Lidla w mało higienicznych i bezpiecznych warunkach pracy. Naprawdę zaskakujące i przerażające.

Niemiecki dziennikarz to dziś człowiek instytucja. Jego metody pracy zalegalizowane przez niemiecki sąd w 1981 przyniosły mu niemałą sławę, ale również, i co być może najważniejsze, okazały się w wielu przypadkach skuteczne. Zmiana postępowania danej instytucji, prześwietlenie warunków pracy poszczególnych zakładów to tylko niektóre przykłady na to, że dziennikarstwo w tym wymiarze może przynieść realne korzyści. Dlatego tak wielu zdesperowanych zwraca się z prośbą pomocy do Wallraffa po dziś dzień. Pracownicy niemieckiej kolei, renomowanej restauracji, sieci Starbucks’a.., przykłady można mnożyć. Wallraff to konsekwentny i niezmordowany dziennikarz, który z uporem wariata demaskuje obłudę i niechęć współobywateli do wszelkiego rodzaju inności. Zaprawdę postawa godna podziwu.

Niewątpliwie Polsce również przydałby się taki Wallraff Gwoli ścisłości należy przypomnieć reportaż J. Hugo-Badera „Charlie w Warszawie” i „Walka klas trwa!”, których jednakże celowość jest zasadniczo inna. Autor „Białej gorączki” skupia się w nich bowiem na „byciu kloszardem”, a nie jak w przypadku niemieckiego pisarza „na relacji kloszard – społeczeństwo”. Myślę, że i w naszej ojczyźnie miałby wiele do „odkrycia” i jeszcze więcej do zrobienia. Zresztą nie tylko w Rzeczypospolitej jest wiele błędów do skorygowania. Dwuznaczny tytuł nawiązujący do klasycznej już książki Huxley’a, stanowi swoiste memento, przestrzegające kraje rozwinięte i te pracujące nad wykształceniem ustroju demokratycznego przed wpędzeniem się w kozi – nietolerancyjny – róg. Nie zawsze jest się bowiem osobnikiem alfa. Granica pomiędzy „swoim” a „obcym” wcale nie jest nieprzekraczalna i dość łatwo, nawet we własnej macierzy stać się intruzem. Wallraff dość brutalnie, ale i skutecznie o tym przypomina.

Monika Długa

Cytat za: „Z nowego wspaniałego świata” G. Wallraff, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (42)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 582
AniaK | 2019-06-20
Przeczytana: 19 czerwca 2019

Nie jest to reportaż ani łatwy, ani przyjemny w lekturze. Pokazuje świat od najgorszej strony, w której żądza władzy, chęć zysku czy najzwyklejszy strach przed tym co inne popycha ludzi do wręcz odrażających i przerażających działań. Muszę przyznać, że czytałam te książkę z pewnego rodzaju zdziwieniem, graniczącym wręcz z niedowierzaniem. Bo jak to możliwe, żeby w XXI wieku, przy cichym przyzwoleniu, a niekiedy wręcz aprobacie organów państwowych, działy się takie rzeczy? I to w Niemczech, które wielu z nas postrzega jako ten rozwinięty kraj Zachodu, do którego Polska powinna aspirować. A tu okazuje się, że oni również nie są wolni od swoich demonów, niemniej strasznych niż te nasze.
Sama książka podzielona jest na kilka rozdziałów - każdy dotyczy innej sprawy, którą zajmował się Gunter Wallraff. Napisane są sprawnie, nie wszystkie według mnie trzymają jednakowy poziom, jednak przy lekturze tego typu jest to dla mnie sprawa drugorzędna. Smutne są same zakończenia poszczególnych...

książek: 539
Kinga | 2019-04-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 kwietnia 2019

Widać zaangażowanie i analizę problemu, co się ceni, jednak czytając miałam wrażenie, że bardziej, niż na przysłużeniu się ludziom i społeczeństwu, autorowi zależało na "show". Owszem, jakieś pomysły miał, czytało się łatwo i z zainteresowaniem, ale czegoś mi brakowało.

książek: 54
Whiteni | 2019-01-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 stycznia 2019

Bardzo ciekawa tematyka, ale mam wrażenie, że trochę za bardzo autor skupia się na niektórych rozdziałach. Tak jak opis podszywania się za osobę czarnoskórą był naprawdę ciekawy, tak rozdział o pracowaniu w Call Center mam wrażenie cały czas mielił jeden koncept. Generalnie polecam.

książek: 465
puertorico | 2018-08-17
Na półkach: Przeczytane, Pożyczone
Przeczytana: 17 sierpnia 2018

Jak dla mnie rewelacyjna książka. Autor wciela się w różne postacie, wchodzi w czyjąś skórę i odczuwa prześladowanie, chłód i skrajne wyczerpanie. Historie napisane bardzo przystępnie, często nie mogłam się nadziwić, że pewne rzeczy są możliwe za naszą zachodnią granicą. Pytanie, czy u nas wygląda to inaczej?

książek: 581
waldenburg | 2018-03-27
Na półkach: Reportaż, Przeczytane, 2018
Przeczytana: 26 marca 2018

Kiedy lata temu przeczytałem książkę Wallraffa "Na samym dnie", gdzie autor wcielił się w postać tureckiego gastarbeitera byłem zafascynowany. Obserwacja uczestnicząca połączona z błyskotliwym reportażem opisującym coś, czego trzeba doświadczyć, żeby być wiarygodnym. Kunszt. W przypadku "Nowego wspaniałego świata" mam uczucia mieszane. Kiedy autor charakteryzuje się na Somalijczyka, żeby udowodnić niemiecki rasizm i swoim zachowaniem dosłownie prowokuje kibiców wracających z meczu piłkarskiego, czy próbując w knajpie poderwać dziewczynę, którą stara się poderwać inny "biały" facet, to zastanawiam się co nim powodowało? Czy nie było to odgrzewanie czegoś, co nieźle zadziałało 20 lat temu? Inna sprawa, że poruszane problemy takie jak działalność naciągaczy ze sprzedaży telefonicznej, piekarni wypiekającej tylko dla sieci LIDL, czy bezdomnego w bezpośredni sposób pokazują brzydkie mechanizmy, które tak samo działają w Polsce. Druga część gdzie oddał głosy innym ludziom również warta...

książek: 424
zaczytAnna | 2018-02-22
Na półkach: Przeczytane, Reportaż
Przeczytana: 22 lutego 2018

Bezkompromisowa, bezpośrednia, ale przede wszystkim - szokująca książka.
Po jej przeczytaniu widzę niektóre rzeczy w innych kolorach.
"Na deser" polecam obejrzenie filmu dokumentalnego "Schwarz auf weiss" :
https://www.youtube.com/watch?v=AKS6pjXQ31c (przy okazji odświeżyłam nieco znajomość języka niemieckiego;-)
Gorąco polecam!!!

książek: 283
mooflon | 2017-06-24
Na półkach: Przeczytane, Reportaż, 2017
Przeczytana: 24 czerwca 2017

Książka potrzebna, ale i nudnawa i momentami rozczarowująca.

Najbardziej rozczarowujący jest pierwszy rozdział, w którym Wallraff przebiera się za czarnoskórego. Dostajemy bowiem kilkanaście dość banalnych historii o tym, jak starsza pani krzywo spojrzała na ulicy, a urzędnik nie był wystarczająco pomocny.

W pewnym momencie Wallraff, nadal przebrany za Murzyna, odwiedza po meczu nocny klub kibiców lokalnej drużyny. Wchodzi w bardzo hermetyczne środowisko, niechętne jakimkolwiek obcym, niezależnie od ich koloru skóry. Zamawia piwo, po czym… postanawia poderwać dziewczynę, którą obrał sobie już za cel jeden z kibiców. Następnie „czarnoskóry” reporter jest wielce zdziwiony wyrzuceniem go z klubu i groźbami kierowanymi przez podpitych kibiców. A ja jestem niemal pewien, że biały „obcy” skończyłby w takim przypadku dużo gorzej.

Gdyby dziennikarz rzeczywiście chciał pokazać, jak w Niemczech traktuje się obywateli o wyglądzie imigranta, powinien podać dokładniejszą statystykę...

książek: 312
ArtZ72 | 2016-11-28
Przeczytana: 18 października 2016

Autor, jeden z najbardziej znanych dziennikarzy śledczych w Europie, z niejednego pieca jadł chleb. Zdobył rozgłos już w latach 70-tych, ukazując w książce pt. "Wstępniak" od "zaplecza" pracę w brukowcu "Bild" należącym do grupy Axel Springer. Później wcielił się w rolę tureckiego gastarbeitera, co opisał w "Na samym dnie". Natomiast w "Z nowego wspaniałego świata" przybiera różne postaci: somalijskiego imigranta, bezdomnego, niskokwalifikowanego pracownika piekarni, telemarketera. Oprócz własnych doświadczeń zbiera przeżycia tych, którzy udawać nie musieli: tych, którym faktycznie nie powiodło się (nie zawsze z ich własnej winy). Wallraff omawia też atmosferę skandalu, jaka towarzyszyła prywatyzacji Deutsche Bahn oraz poczynaniom innych potentatów. Tym samym kreśli niewesoły obraz Niemiec - kraju będącego największą potęgą gospodarczą Europy i czwartą gospodarką świata. Widzimy Niemcy pogrążone w kryzysie tożsamości, z zanikającym tradycyjnym fundamentem protestanckiej prawości i...

książek: 23
Magdalena | 2016-07-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Wspaniały świat w krzywym zwierciadle
Z badań przeprowadzonych w 2013 roku przez Instytut Spraw Publicznych wynika, że Polacy uważają, że w Niemczech funkcjonuje dobra organizacja pracy, a swobody obywatelskie są szanowane i respektowane. Tylko 16% uważa, że biurokracja utrudnia załatwianie spraw, a co czwarty Polak twierdzi, że cudzoziemcy są źle traktowani. Zastanawiam się jak wyglądałyby te wyniki, gdyby każdy z ankietowanych przeczytał wcześniej reportaż Guntera Wallraffa zatytułowany „Z nowego wspaniałego świata”. Z historii zamieszczonych w książce wyłania się obraz zupełnie inny, niż ten który zdążył zakorzenić się w naszych głowach. Wallraff obala stereotypy i pokazuje prawdziwe oblicze swoich rodaków.
Podczas lektury „Z nowego wspaniałego świata” nie opuszczała mnie myśl, że Wallraff to zupełny wariat. Wyobraźcie sobie, że ten facet, który skończył 70 lat przebiera się za czarnoskórego mężczyznę i podróżuje po całym kraju, żeby sprawdzić jak żyje się w Niemczech ludziom...

książek: 816
Katarzyna | 2016-06-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 czerwca 2016

Książka Güntera Wallraff nie jest nowa. Swoją premierę miała w Niemczech w 2009. Chciałabym wierzyć, że od tamtej pory wiele zmieniło się na lepsze. Pewnie są to jednak płonne nadzieje.

Günter Wallraff pierwszy raz działał z ukrycia w 1969 roku, kiedy opublikował pierwsze reportaże o ludziach bezdomnych, uzależnionych oraz pracownikach fabryk. Za każdym razem Günter Wallraff chciał na własnej skórze przekonać się jak żyją przedstawiciel danej grupy społecznej. Odpowiednio się charakteryzował i próbował wtopić w wybrane środowisko.
W 1985 niemiecki sąd usankcjonował jego sposób działania. Od tamtej pory Wallraff nie musiał się obawiać, że złamał prawo. W tym samym roku pracował jako turecki imigrant, sprawdzając w ten sposób poziom ksenofobii w Niemczech.

W książce „Z nowego wspaniałego świata” jest kolejno Somalijczykiem, bezdomnym, pracownikiem call centre i piekarzem w piekarni podwykonawcy Lidla. Opisuje też doświadczenia innych osób – praktykantów w gastronomii, pracowników...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nominacje do Nagrody im. Kapuścińskiego

Wczoraj w Starej Prochowni w Warszawie ogłoszono nominacje do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. Ta nagroda za reportaż literacki zostanie przyznana już po raz czwarty. Laureata poznamy 17 maja.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd