Jest noc

Tłumaczenie: Jerzy Czech
Seria: Inna Europa, Inna Literatura
Wydawnictwo: Czarne
6,49 (75 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
6
8
7
7
26
6
18
5
9
4
3
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Время ночь
data wydania
ISBN
9788375363623
język
polski
dodał
Michał

"Jest noc" to znakomite studium rosyjskiego wcielenia figury Matki Polki, monodram bezrobotnej poetki, która zamartwia się niewesołym losem swoich dorosłych dzieci. Syn siedzi w więzieniu, córka zjawia się rzadko w kwaterunkowym moskiewskim mieszkanku, za to niemal zawsze w kolejnej ciąży, a najstarszy wnuk po opieką umęczonej babci nie dojada... Ludmiła Pietruszewska w duchu najlepszej...

"Jest noc" to znakomite studium rosyjskiego wcielenia figury Matki Polki, monodram bezrobotnej poetki, która zamartwia się niewesołym losem swoich dorosłych dzieci. Syn siedzi w więzieniu, córka zjawia się rzadko w kwaterunkowym moskiewskim mieszkanku, za to niemal zawsze w kolejnej ciąży, a najstarszy wnuk po opieką umęczonej babci nie dojada...
Ludmiła Pietruszewska w duchu najlepszej tradycji literatury rosyjskiej - która jak żadna inna potrafi uchwycić i ubrać w słowa wibracje ludzkiego cierpienia - tworzy portret kobiety samotnej i bez reszty oddanej rodzinie.

"Bohaterka Pietruszewskiej wzdycha: 'Ach, matki, matki. Święte słowo, a potem nic nie macie do powiedzenia ani wy dziecku, ani dziecko wam. Będzie je kochała, to ją zamęczą. Nie będzie - tak czy owak porzucą'. Jest niczym nasza Madonna Kolejkowa - wiecznie tkwiąca w nie swoim życiu, coś załatwiająca, dbająca o wszystkich tylko nie o siebie. Wykorzystują ją najbliżsi, wykorzystują obcy - takie biedne życiowe popychadło. Wychowuje dzieci córki, utrzymuje dorosłego syna i próbuje związać koniec z końcem. Ta poetka grafomanka, jak mówi jej córka, zanurzona jest w poetyce codzienności. Nuci gorzko-słodką piosenkę o porodach, chorobach i więzieniu. I - mimo wszystko - wierzy w szczęście".
Sylwia Chutnik

"Jest noc to niezwykły lament o uporczywej powtarzalności losu, nieodwzajemnionych uczuciach, goryczy życiowej klęski - a wszystko to w duchu czarnej, okropnie smutnej komedii z piekła rodem, w której z zasady nie wybacza się dobrych uczynków, a zło zawsze zostaje nagrodzone. W imię miłości, rzecz jasna".
Piotr Kofta

 

źródło opisu: Czarne, 2012

źródło okładki: www.czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 3318

Matczyny monodram

Zawsze obrazowałam noc jako lekko nierzeczywisty korytarz między dniami. W zakamarkach ciemności ginęły gdzieś sprawy nieważne, a te istotne nabierały barw nasyconych i przez kilka chwil dały się formować jakoś naszym dłoniom, pełnym nadziei na szczęśliwy finał.

Poeta Anna, matka dwójki dzieci, babcia trojga wnucząt, albo nawet odwrotnie, babcia trojga wnucząt, matka dwójki dzieci, poeta i wreszcie kobieta, w tymże korytarzu nieustannie kłóci się z córką, gdy ta odwiedza ją po kolejnej ciąży, a w nocy spisuje dni, usiłując nadać im trochę wiary w lepsze jutro, trochę nadziei, trochę światła, które odda jej trochę zainwestowanego ciepła.

Nota na okładce zaprasza nas do zanurzenia się w „studium rosyjskiego wcielenia Matki Polki”. Może nie mam nic w sobie z matki Polki, choć mam siedmioletniego syna, ale nie ukrywam, że tak ujęta zachęta, mocno mnie zaskoczyła.

To prawda, książka jest o kobietach i jak najbardziej o matkach, o matkach poświęcających wszystko w imię najsilniejszej, najbardziej ślepej miłości, miłości do dzieci, o niewdzięczności dzieci, o odejmowaniu sobie od ust w zamian za epitety, które strach przytaczać. Ale jest to opowieść snuta innym językiem, pod innym kątem, z innego światła, do tego stopnia, że cały smutek i ból jaki się z niej wynurza, jest bardzo zgrzebnie zapakowany w dużą dawkę ironii, humoru. Zdania aż się skrzą i błyszczą i nie pozwalają nam na łzy ani na współczucie nawet, do momentu, gdy dotrzemy na ostatnią stronę i ostatnią linijką - jak...

Zawsze obrazowałam noc jako lekko nierzeczywisty korytarz między dniami. W zakamarkach ciemności ginęły gdzieś sprawy nieważne, a te istotne nabierały barw nasyconych i przez kilka chwil dały się formować jakoś naszym dłoniom, pełnym nadziei na szczęśliwy finał.

Poeta Anna, matka dwójki dzieci, babcia trojga wnucząt, albo nawet odwrotnie, babcia trojga wnucząt, matka dwójki dzieci, poeta i wreszcie kobieta, w tymże korytarzu nieustannie kłóci się z córką, gdy ta odwiedza ją po kolejnej ciąży, a w nocy spisuje dni, usiłując nadać im trochę wiary w lepsze jutro, trochę nadziei, trochę światła, które odda jej trochę zainwestowanego ciepła.

Nota na okładce zaprasza nas do zanurzenia się w „studium rosyjskiego wcielenia Matki Polki”. Może nie mam nic w sobie z matki Polki, choć mam siedmioletniego syna, ale nie ukrywam, że tak ujęta zachęta, mocno mnie zaskoczyła.

To prawda, książka jest o kobietach i jak najbardziej o matkach, o matkach poświęcających wszystko w imię najsilniejszej, najbardziej ślepej miłości, miłości do dzieci, o niewdzięczności dzieci, o odejmowaniu sobie od ust w zamian za epitety, które strach przytaczać. Ale jest to opowieść snuta innym językiem, pod innym kątem, z innego światła, do tego stopnia, że cały smutek i ból jaki się z niej wynurza, jest bardzo zgrzebnie zapakowany w dużą dawkę ironii, humoru. Zdania aż się skrzą i błyszczą i nie pozwalają nam na łzy ani na współczucie nawet, do momentu, gdy dotrzemy na ostatnią stronę i ostatnią linijką - jak wieńczące pociągnięcie pędzla uwypukli nam ono całość obrazu. Wówczas, nagle ujrzymy coś, co tak wspaniale maskuje wyrafinowana ironia języka Pietruszewskiej.

Są książki, o których trudno napisać tak, by nie zepsuć tego czaru, uroku i niesamowitego wrażenia, które po sobie zostawiają. Aż strach dorzucić jeszcze jeden kwiatuszek czy zawijas, bo choć małe i niepozorne, mogą z łatwością zburzyć pięknie utkaną tkaninę. Wcale nie zwiewną, ani delikatną, ale grubą, szorstką i ciepłą, w której każda z nitek nadaje jej wyjątkowy charakter. I nie ma miejsca na ani jedną więcej.

Monika Stocka

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (234)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1051
zuszka | 2014-08-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Rosja
Przeczytana: czerwiec 2014

Pomimo że jest to książka niewielka objętościowo, to po jej przeczytaniu odniosłam wrażenie, że autorce udało się tam zmieścić bardzo wiele. Chyba dlatego, że nie było w książce zbędnych słów. Delektowałam się każdym zdaniem i dałam się całkowicie porwać nastrojowi i uczuciom, które składają się na tę pozycję. Miłość macierzyńska, relacje z dorosłymi już dziećmi - problemy, które dotykają tych płaszczyzn życia sa nie tylko dylematami wyłącznie rosyjskich kobiet.

książek: 2427
Michał | 2012-10-28
Przeczytana: 28 października 2012

Bohaterka i historia książki L. Pietruszewskiej ma wymiar uniwersalny. Książka jest manifestem na rzecz tych wszystkich zafrasowanych kobiet, popualarnie w naszych kręgach kulturowych określanych mianem "Matki-Polki". Tłumaczyć tego terminu raczej nie trzeba, więc lepiej przejść do meritum.

Czytając tę książkę miałem możliwość wejścia do głów tych wszystkich kobiet, które często niezuważenie przechodzą koło mnie na przystanku tramwajowym, w sklepie, na ulicy. Zawsze takie szare, zmęczone, nieobecne, obowiązkowo obwieszone siatkami z zakupami. Mało kiedy człowieka interesuje ich los. Tymczasem bohaterka Pietruszewskiej jest symbolem każdej z nich - niedoceniana, niespełniona, demonizowana, odrzucona przez najbliższych, po cichu licząca (wmawiająca sobie?), że jednak nie jest tak źle. Jest to kobieta, dla której jej dzieci będą zawsze dziećmi - niesforne, nieporadne, potrzebujące pomocy, niesamodzielne. Może właśnie ta matczyna troska (nadopiekuńczość nie oddaje wiernie tej...

książek: 190
Bartosz | 2015-09-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 lipca 2015

Studium matczynej miłości - bezwzględnego podporządkowania instynktowi, który zaślepia, uniemożliwiając dostrzeżenie oczywistych wad i win dorosłych już dzieci.
Bohaterką książki jest Matka-Rosjanka, figura nie tak znów odległa od Matki-Polki, choć specyfika sowieckiej Rosji, a o tych czasach pisze Pietruszewska, wyostrza wiele postaw i sytuacji. Widzimy codzienne zmagania ubogiej inteligentki z brakiem pieniędzy, problemami mieszkaniowymi, kłopotami z załatwieniem czegokolwiek. Dzieci oraz wnuk bohaterki są jej ciągłą troską, a zarazem źródłem kłopotów i jedną z przyczyn życiowej klęski. Córka łatwo znajduje partnerów i ojców kolejnych dzieci, ale nie potrafi stworzyć stałego związku. Syn ma poważne kłopoty z prawem i alkoholem. W podłych warunkach "gospodarki niedoboru" rodzą się podłe relacje między ludźmi, także w rodzinie. Walka o byt wypiera wszystko co piękne i szlachetne, nawet bliskie sobie osoby zmieniając w istoty egoistyczne, agresywne i pełne frustracji. Miłość matki w...

książek: 1062
miqa | 2012-08-18
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 05 sierpnia 2012

Po raz pierwszy spotykam się z literaturą rosyjską w takim wydaniu. I być może nie jest to lektura łatwa. Być może nie jest to idealna lektura do zabrania na plażę. Ale z pewnością jest to bardzo wartościowa książka zmuszająca do refleksji nie tylko nad życiem bohaterów powieści, ale również nad swoim władnym. „Jest noc” to książka, której przesłanie jest ponadczasowe – obowiązywało wczoraj, obowiązuje dzisiaj i będzie obowiązywało jutro. Polecam serdecznie każdemu czytelnikowi poszukującemu lektury z najwyższej półki.


[ Całość recenzji na moim blogu: http://miqaisonfire.wordpress.com/2012/08/05/232-jest-noc-ludmila-pietruszewska/ ]

książek: 737
jossie | 2014-06-13
Przeczytana: 12 lipca 2014

Smutne losy ludzkie matki, babci i córki w jednej osobie. Nieszczęśliwe życie rodzinne. kobiety która oddawała całe serce, aby można było włożyć coś do ust. Historia poetki, która staje przed trudnymi rodzinnymi wyborami życiowymi. Która wybiera między matką, córką, synem, wnukiem, a wszyscy maja wobec niej postawę roszczeniową i oczekują pomocy.
Smutna rzeczywistość kobiety, rodziny i nie tylko rosyjskiej....

książek: 1535
Gabriela | 2018-03-15
Przeczytana: 15 marca 2018

Uważam, że głównym celem literatury, jak każdej innej sztuki, jest dostarczanie rozrywki. Nie znaczy to, że ma być zawsze miło, wesoło i lekko. Literatura powinna rówież poruszać trudne tematy, dotykać tabu, opowiadać o ciemnej stronie życia. Ale niech i ta tematyka wiąże się z przyjemnością obcowania ze sztuką!
W utworze "Jest noc" mamy do czynienia z serią monologów wewnętrznych kobiety w średnim wieku: córki, matki, babci. Przedstawiają one subiektywny obraz (mocno patologicznej) rodziny, w której królują wyzwiska, wyrzuty oraz bardzo pokręcone sposoby okazywania miłości. Miłości niezdrowej, egoistycznej, przepełnionej desperacją. Całość jest chaotyczna i budzi niesmak. Nie ma w tej książce nic godnego zachwytu: ani język, ani typ narracji, ani kreacja postaci nie przekonują mnie o walorach literackich tego "dzieła".
Gdybym chciała poczytać o toksycznych relacjach w domach, gdzie panuje skrajna bieda, sięgnęłabym po literaturę faktu, reportaż. I prawdopodobnie byłby to...

książek: 290
Nola | 2013-04-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 2013 rok

Porażająca, prawdziwa, jedyna

książek: 1025
Vladimirska | 2013-07-21

W miarę czytania nie wiedziałam co o niej myśleć. Ani co odpowiadać gdy ktoś pytał "A o czym to jest?". Książka trudna, zarówno w temacie jak i w odbiorze. Ale, po rozważeniu wszystkich związanych z nią wątpliwości, warta przeczytania.

książek: 1623
Elwira | 2016-02-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 lutego 2016

Taka drobna, taka mała, pozornie krótka, a tak rozciągliwie ciężka.
Pisana ciągiem nieszczęść Matki Rosjanki. Obraz nędzy i rozpaczy, biedy, samotności niedocenianej matki. Degeneracji ciała i duszy. Czuć smród starości, odór gwałtu, ciężar zaniedbania rodziny i państwa.
Strumień świadomości, bez przerwy, bez rozdziałów, onomatopeja nieszczęścia.
I wisi w powietrzu, pobudza interpretacyjną wyobraźnię, brak kropki na końcu książki...
Nie ma ucieczki od nędzy ? Niekończąca się niedola, wyrzucanej za drzwi obojętności, matki.

książek: 925
czytankianki | 2012-05-15
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 14 maja 2012

http://czytankianki.blogspot.com/2012/05/notatki-na-krawedzi-stou-i-zycia.html

zobacz kolejne z 224 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Angelus 2013 dla Oksany Zabużko

Autorka „Muzeum porzuconych sekretów”, Oksana Zabużko, otrzymała w sobotę Literacką Nagrodę Europy Środkowej Angelus 2013, przyznawaną pisarzom pochodzącym z Europy Środkowej, którzy podejmują w swoich dziełach tematy najistotniejsze dla współczesności.


więcej
Ogłoszono finałową siódemkę Literackiej Nagrody Angelus

Do finału ósmej edycji Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus zakwalifikowało się siedem książek. Wśród walczących o wyróżnienie znaleźli się zarówno autorzy polscy, jak i przedstawiciele Austrii, Rosji i Ukrainy.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd