Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lokatorka Wildfell Hall

Tłumaczenie: Magdalena Hume
Wydawnictwo: MG
7,47 (660 ocen i 123 opinie) Zobacz oceny
10
49
9
87
8
187
7
204
6
96
5
21
4
7
3
7
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Tenant of Wildfell Hall
data wydania
ISBN
978-83-7779-068-7
liczba stron
528
słowa kluczowe
angielska
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
Majka

Inne wydania

Losy kobiety walczącej o niezależność w świecie, gdzie w oczach społeczeństwa i w świetle prawa żona jest jedynie własnością męża.


Pojawienie się we dworze Wildfell Hall pięknej i tajemniczej wdowy wywołuje huragan plotek wśród okolicznych mieszkańców. Czy młoda kobieta skrywa jakiś mroczny sekret? Nikt nie może uciec przed przeszłością...

 

źródło opisu: http://www.granice.pl/ksiazka,lokatorka-wildfell-hall,251527

źródło okładki: http://www.esensja.pl/esensjopedia/obiekt.html?rod...»

Brak materiałów.
książek: 786
Kaś | 2014-12-21
Przeczytana: 21 grudnia 2014

W małych miasteczkach trudno jest cokolwiek ukryć, a rządząca podobnymi miejscami monotonia każe ich mieszkańcom fascynować się wszystkim, co nowe i nieznane. W myśl tej zasady gdy do Wildfell Hall (z dawna opuszczonej posiadłości) wprowadza się młoda, odziana w żałobne szaty kobieta, szybko staje się obiektem powszechnego zainteresowania. Wszyscy zachodzą w głowę kim jest i skąd się wzięła, a chociaż plotkowanie jest raczej domeną kobiet, jej osoba nie umyka uwadze również okolicznym panom. Jednym z nich jest Gilbert Markham, młody właściciel ziemski, który, choć z początku niechętny nowej sąsiadce, szybko zdobędzie jej zaufanie i stanie się powiernikiem - na tyle bliskim, by zyskać dostęp do skrywanej przez nią tragicznej historii nieudanego małżeństwa.

Tym, na co chciałabym zwrócić uwagę w pierwszej kolejności, są postaci. Powieści sióstr charakteryzuje przedstawienie kobiet silnych, niezależnych, swoimi potrzebami dalece wyprzedzających epokę, w której przyszło im żyć. Nie inaczej jest w tym przypadku - powieść Anne przynosi nam obraz żony, która znajduje w sobie siłę do odejścia od mężczyzny niszczącego życie jej i syna. W XIX-wiecznej Anglii taki krok był aktem niezwykłej odwagi, jednak nie czyni to jeszcze bohaterki kimś wspaniałym; dołożyć do tego trzeba inteligencję, prostolinijność, wewnętrzną siłę i psychologiczną głębię, która cechuję Helen Graham i która czyni z niej postać niezwykłą i wielowymiarową. Również pozostali bohaterowie ukazani są wzorcowo - jak to z reguły bywa w powieści wiktoriańskiej, są oni symbolami poszczególnych zachowań. Ich postawy kontrastują z charakterem głównej bohaterki, co jeszcze bardziej uwydatnia przywary, jakimi się odznaczają.

Powieść w znacznej mierze pisana jest z perspektywy mężczyzny, przez co próżno tu szukać wielozdaniowych wynurzeń na temat ludzkiej psychiki. Po trudach, jakie przyniósł mi odbiór “Villette”, traktuję to jako naprawdę miłą odmianę. Styl Anne jest nieco prostszy niż ten, którym posługuje się Charlotte, ale na pewno nie można odmówić mu wytworności - jest to wciąż doskonała językowa przygoda, jednak nieco przystępniejsza w wydaniu i mniej męcząca umysł. Poza tym na uznanie zasługuje warstwowość tekstu - wewnątrz epistolarnej formy znajdziemy tak narrację, jak i dialogi, a także fragmenty pamiętników i wspomnienia. To naprawdę dokładna i ciekawa budowa, niespotykana właściwie w dzisiejszej literaturze. Przy tym wszystkim czytelnik nie czuje się ani znudzony, ani zagubiony - opowieść toczy się swoim niespiesznym rytmem, który mnie odpowiadał w 100%.

Cenię sobie podobną literaturę - o trudnych tematach, silnych kobietach i walce o lepsze jutro. Tekst napisany jest wspaniale i w moim przypadku skończył się lekturą szybką i bardzo satysfakcjonującą. Jeśli chodzi o powieści sióstr - będę kontynuowała ich odkrywanie, ale powiem Wam po cichu, że “Lokatorka…” póki co pozostanie moją ulubioną. Zatraciłam się w tej historii i z pewnością jeszcze do niej wrócę.

------------------------------------------
http://czworgiem-oczu.blogspot.com/2014/12/anne-bronte-lokatorka-wildfell-hall.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Korona śniegu i krwi

Historia Polski jest interesująca. Dzięki tej książce udało mi się trochę zrozumieć rozbicie dzielnicowe.

zgłoś błąd zgłoś błąd