Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nigdy i na zawsze

Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydawnictwo: Otwarte
7,2 (1513 ocen i 244 opinie) Zobacz oceny
10
162
9
189
8
295
7
373
6
268
5
135
4
53
3
28
2
6
1
4
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
My Name is Memory
data wydania
ISBN
978-83-7515-198-5
liczba stron
352
język
polski
dodała
R_xxoo

Żyję od ponad tysiąca lat. Umierałem niezliczoną ilość razy. Zapomniałem, ile dokładnie. Zakochałem się i moja miłość trwa nadal. Ciągle szukam swojej ukochanej. Ciągle ją pamiętam. Noszę w sobie nadzieję, że pewnego dnia ona też mnie sobie przypomni. Magiczna opowieść o szansach, jakie otrzymujemy od losu, i o tym, że nie można odkładać życia na później. Historia miłości przekraczającej...

Żyję od ponad tysiąca lat. Umierałem niezliczoną ilość razy. Zapomniałem, ile dokładnie. Zakochałem się i moja miłość trwa nadal. Ciągle szukam swojej ukochanej. Ciągle ją pamiętam. Noszę w sobie nadzieję, że pewnego dnia ona też mnie sobie przypomni.

Magiczna opowieść o szansach, jakie otrzymujemy od losu, i o tym, że nie można odkładać życia na później. Historia miłości przekraczającej granice czasu. Książka, która przywraca wiarę w przeznaczenie, w to, że na każdego z nas gdzieś ktoś czeka.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2012

źródło okładki: http://otwarte.eu/books/nigdy-i-na-zawsze/

pokaż więcej

książek: 523
charlotte12 | 2012-02-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 19 lutego 2012

"A na deser magia posypana gwiezdnym pyłem"

Ann Brashares znamy głównie z powieści dla młodzieży, dlatego moje zdziwienie było wielkie, gdy zobaczyłam jej nazwisko na tej o to książce. Powszechnym zjawiskiem jest przejście autorów na paranormalną stronę mocy, jednak niektóre postaci zaskakują nas bardziej. Szczególnie jeśli przywykliśmy do ich wizerunku jako pisarzy w określonym gatunku. Jednak to tylko podsyciło moją ciekawość - kulturalnie rzuciłam się na książkę.

Główni bohaterzy - Daniel i Lucy - podbiją chyba serca każdego, kto jest wrażliwy na miłość i piękne uczucia. W ich relacji jest dużo nieznanego, dużo niesamowitego i absolutnie sto procent wyjątkowego wrażenia, jakie odnosi czytelnik. Co prawda motyw może i jest powtórzony, ale zostaje on przedstawiony w zupełnie odmieniony sposób, co zmienia nasz punkt widzenia. Przygody tej dwójki oraz wszystko przez co przeszli, unikatowość ich relacji sprawiają, że chce się więcej i więcej. A pani Brashares nam to daje.
Ogólny nastrój książki nie pozostawia nic do życzenia. Jest magiczny, choć oparty na świecie współczesnym. Nieco szalony, ale pełen harmonii. Melancholijny, a jednocześnie tak zmienny. Jest po prostu idealny.

Rozwój akcji również odbywa się w proporcjonalnym tempie. Na początku lekkie wprowadzenie, później punkt kulminacyjny, a po nim wcale nie spadek napięcia, a stopniowy wzrost. Aż do końca, gdzie następuje wybuch i.... Spadek? O, nie. O tym możecie zapomnieć. Wspinamy się coraz wyżej, wszystko staje się coraz ciekawsze. Można zapomnieć o nudzie.

Moje wrażenia są absolutnie pozytywne, choć czuję lekki przesyt tego typu historiami, a generalnie gatunkiem paranormal romance. Jednak niewiele innych lubię, lub niewiele innych spróbowałam. Trzymam się znanego i staram się w nim odkrywać coraz to nowe aspekty, a "Nigdy i na zawsze" dało mi tę możliwość.

Wizualny odbiór lektury jest niesamowity! Okładka zapiera dech w piersiach, jest to najpiękniejsza, jaką widziałam w swoim życiu recenzenta! To jak magiczna wisienka na szczycie deseru posypanego gwiezdnym pyłem, gdzie pył to fabuła, a deser to bohaterowie. Kocham, kocham i jeszcze raz kocham!

Błędów brak, zarówno ortograficznych, interpunkcyjnych, stylistycznych przeoczeń... To nie istnieje w słowniku "Opisujemy Nigdy i na zawsze". Korekta i oprawa jest nienaganna.

Jedno spośród ukochanych wydawnictw - Otwarte właśnie - po raz kolejny daje mi powód do wyrażenia swojej pochlebnej opinii o dziele przez nie wydanym. "Nigdy i na zawsze" wpisuje się w listę moich ulubionych lektur. Choć jest ich coraz więcej, to ta pozycja definitywnie znajdzie się w pierwszej dziesiątce. A jakżeby inaczej! Jeśli nie wiesz, to znaczy, że potrzebna Ci podróż przez epoki u boku tej nieśmiertelnej miłości.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Muza

Może dlatego że nie czytałem jeszcze Miniaturzystki, a może dlatego że nie miałem wielkich oczekiwań przed lekturą. Z opisu może wynikać że jest to li...

zgłoś błąd zgłoś błąd