Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017
6,38 (279 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
10
8
28
7
70
6
119
5
33
4
8
3
4
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375746570
liczba stron
258
język
polski
dodał
Casthaluth

Sześć umysłów, sześć piór, sześć opowieści. Trzy szóstki nie zawsze są znakiem Ciemności. Powiadają, że gdzie kucharek sześć, tam problemy z aprowizacją. Ale nie tutaj. Sześciu mistrzów literackiej kuchni, sześć różnych potraw. Każda inaczej przyrządzona, inaczej doprawiona. Wszystkie znakomite. Prawdziwa uczta dla tych, którzy cenią sobie rozmaitość. Historie, z którymi Czytelnik zwiedzi...

Sześć umysłów, sześć piór, sześć opowieści. Trzy szóstki nie zawsze są znakiem Ciemności.

Powiadają, że gdzie kucharek sześć, tam problemy z aprowizacją. Ale nie tutaj. Sześciu mistrzów literackiej kuchni, sześć różnych potraw. Każda inaczej przyrządzona, inaczej doprawiona. Wszystkie znakomite. Prawdziwa uczta dla tych, którzy cenią sobie rozmaitość.

Historie, z którymi Czytelnik zwiedzi różne światy i różne epoki. Opowieści, które rozjaśnią twarz uśmiechem i zasmucą łzą. Rozbawią i przestraszą. Na rubieżach wyobraźni autorów zrodziły się pąki znakomitych fabuł - jak rozkwitły, przekonacie się sami.

Ta antologia na pewno strasznie się Wam spodoba. Nie może być inaczej...

W antologii znajdą się opowiadania:

Andrzej Pilipiuk „Wunderwaffen”
Dariusz Domagalski „Wędrowiec”
Magdalena Kozak „Strasznie mi się podobasz”
Marcin Mortka „Impostorzy”
Rafał Dębski „Konstelacja Ananke”
Adam Przechrzta „Miasto cieni i luster”

 

źródło opisu: Fabryka Słów, 2011

źródło okładki: www.fabrykaslow.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 273
zuzankawes | 2012-03-11
Na półkach: Przeczytane

Szatańska antologia

6 różnych opowiadań, 6 autorów i w końcu 6 historii z zupełnie innych światów. Trzy szóstki. Iście szatański pomysł.
Zamiar ten wcielony został w życie i zrealizowany przez Wydawnictwo Fabryka Słów, które wydając antologię „Strasznie mi się podobasz”, dokonała strasznie ciekawego połączenia, strasznie wciągających historii.
Antologię otwiera Andrzej Pilipiuk z opowiadaniem „Wunderwaffe” i klnę się na Boga, że wpadł on na iście szatańską koncepcję, w której znany z historii Adolf Hitler ma szansę wygrać wojnę, jeśli… I właśnie o to „jeśli” chodzi…
By zrealizować marzenie o hitlerowskiej potędze, jeden z adiutantów Fuhrera przeniesiony zostaje do alternatywnego świata, w którym władzę sprawować mają naziści. Tu spotyka go olbrzymia niespodzianka, bo władzę owszem naziści dzierżą. Tyle, że naziści - Żydzi…
Czym para się Hitler i jak zakończy się ta historia? To wszystko opowie „Wunderwaffe” mistrza Pilipiuka.
Choć motyw przeniesienia w czasie nie jest u autora niczym nowym, a samo opowiadanie nie jest czymś niezwykle odkrywczym, to i tak sięgnąć do niego warto, by przekonać się, że Andrzej Pilipiuk znajduje się w doskonałej formie, a sama opowieść z gatunku historii alternatywnej, rzeczywistości wywróconej do góry nogami, przyniesie czytelnikowi sporą przyjemność. Ciekawe opowiadanie, lecz nie zaskakujące, a to z tego prozaicznego powodu, że Pilipiuk przyzwyczaił już czytelników do trzymania wysokiego poziomu. Tak jest i w tym przypadku.
Kolejne opowiadanie, tym razem autorstwa Dariusza Domagalskiego pt. „Wędrowiec” przeniesie czytelnika na Stację Orbitalną Huygens. Historia tylko dla ludzi o mocnych nerwach! Apokaliptyczne wizje końca (wszech)świata, odrobina mistycyzmu, dreszcz emocji, toczący się na oczach czytelnika horror, to wszystko zachęci (lub odrzuci) od „Wędrowca”.
Mnich z opowiadania, o twarzy mężczyzny utożsamianego z miłością, może stać się tematem powracających koszmarów nocnych, bo metafizyka łączy się tu z wizjami science-fiction i dreszczowca. Miszmasz wszelakiego kalibru. Dla mnie opowiadanie trochę przekombinowane, zwłaszcza na tle pozostałych historii. Co prawda powiedzieć nie mogę, że „strasznie mi się podoba”, jednak uczciwie rzecz ujmując, stwierdzam że „jest niezłe”.
Antologia wzięła swój tytuł od opowiadania Magdaleny Kozak. Bohaterka, to lekarka będąca na misji w Afganistanie, którą utożsamiać możemy z osobą autorki, jeśli zapoznamy się z jej biogramem. Podobnie jak bohaterka opowiadania, Kozak spędziła dość długi czas w Afganistanie jako lekarz. Być może dzięki temu jest to historia krwista, szczera i pisana z niezwykłą pasją, a zarazem z pokorą. Trudno wytłumaczyć mi do końca na czym polega urok tej historii, ale jedno jest niewątpliwe: zachwyca. Kontrast pomiędzy toczącymi się męskimi działaniami, wojną zbierającą obfite żniwo, a zakończeniem pełnym wyciszenia i refleksji odbiera mowę. Z wybałuszonymi oczyma kilkakrotnie czytałam ostatnie zdania, by przekonać się, czy na pewno nie zaszła tu żadna pomyłka. Nic z tych rzeczy. Zakończenie uparcie utwierdzało mnie, że z moim wzrokiem wszystko w porządku i że tak potoczyły się losy bohaterów. W zapomnienie odszedł błyskawicznie wcześniejszy nużący mnie, niewiastę nieomal pacyfistycznie nastawioną do świata, język przesiąknięty żargonem wojskowym z którego rozumiałam w większości przypadków tylko interpunkcję. Koniec „Strasznie mi się podobasz” ściął mnie z nóg.
W pozycji leżącej pozostałam podczas lektury kolejnych opowiadań. A są nimi „Impostorzy” Marcina Mortki, „Konstelacja Ananke” Rafała Dębskiego i „Miasto cieni i luster” Adama Przechrzty. To ostatnie dla mnie było nie do przebrnięcia. Trudny i nużący język z pogranicza techniczno-naukowego, okrojone prawie do minimum dialogi, przewaga opisów, zwłaszcza w początkowej fazie opowiadania, skutecznie utrudniały mi skupienie swoich myśli na czytanym słowie. Nie poczułam się ani na tyle zafascynowana, ani na tyle urzeczona światem tu zaprezentowanym, żeby stwierdzić: „strasznie mi się podobasz”.
Do pionu postawiła mnie „Konstelacja…”, ukazująca ciemną stronę ludzkiej natury. Jest to kolejny już w tym zbiorze powrót do przeszłości, nieco bardziej odległej, niż druga wojna światowa.
Tym razem mamy do czynienia z mistrzem małodobrym, popularnie zwanym katem, który wpadł w ręce sędziego. Opowieść ta stawia kilka pytań, między innymi, kto tu (i nie tylko tu) jest sędzią, a kto katem. To nietuzinkowe opowiadanie z którego wyczytać możemy istotne pragnienie wielu ludzi, pragnienie nieśmiertelności. Nie tej fizycznej, lecz nieśmiertelności ludzkiej duszy. Problemy egzystencjalne, podkreślenie i uwypuklenie wartości jakimi kieruje się w swoim życiu człowiek i niebezpieczeństwa czyhające na jego drodze, to wszystko nadaje opowiadaniu nieco filozoficzny wydźwięk. Gratka dla poszukujących sensu. Także sensu czytania książek. Bo opowiadania takie jak to, udowadniają, że czytać warto.
„Impostorzy” Marcina Mortki to coś dla fanów hobbitów i fantasy, lecz w wersji na wesoło. Siłą rzeczy nasuwa skojarzenia z Tolkienem, choć wspólnego ma z nim nie za wiele. Początkowo „Impostorzy”, jak śpiewał bohater serialu „Wojna domowa”, „ciągną się jak makaron”, z czasem nabierają tempa i życia. Zabawa słowem, żart sytuacyjny, prześmiewanie głupoty. To niektóre z zalet, jakie zawiera opowieść. Niestety, w historii zabrakło mi tego nieuchwytnego „czegoś”, co sprawi, że przez długi czas nie będę w stanie oderwać się od fotela, a moje kolana będą miękkie.
Być może moje wymagania były zbyt wygórowane po przeczytania bezkonkurencyjnego moim zdaniem „Strasznie mi się podobasz”. Być może powinnam tę historię przeczytać na końcu, by nie stawiać pozostałych opowiadań na z góry spalonej pozycji? Nie wiem i już się tego nie dowiem, bo klamka zapadła i nie da się cofnąć czasu. Jedno co pozostało mi w umyśle, to myśl, że choć kobieta to podobno słaba płeć, w przypadku tej antologii, okazała się płcią pokonującą mężczyzn kilkoma dobrze wymierzonymi ciosami. Może nie kładzie ich na łopatki, choć mocno daje im do wiwatu. Panowie mocno i twardo bronili się swoimi opowiadaniami, wychodząc z tego pojedynku bez większego uszczerbku na zdrowiu.
Polecam gorąco książkę fanom wszelkiej maści opowiadań, które odrywają nas od przyziemnych spraw, fanom historii z dziwnymi istotami, zjawiskami i wydarzeniami.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Middlesex

Książka inna niż wszystkie. Na miarę bohatera - innego niż wszyscy. Historia rodzinna z równie ważną jej historią DNA. Historia dojrzewania do akcepta...

zgłoś błąd zgłoś błąd