Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Błękit szafiru

Tłumaczenie: Agata Janiszewska
Cykl: Trylogia Czasu (tom 2)
Wydawnictwo: Egmont Polska
8,05 (7804 ocen i 655 opinii) Zobacz oceny
10
1 794
9
1 419
8
1 866
7
1 538
6
785
5
237
4
93
3
36
2
23
1
13
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Saphirblau. Liebe geht durch alle Zeiten
data wydania
ISBN
9788323778226
liczba stron
364
język
polski
dodała
Martyna

Błękit Szafiru to już drugi tom Trylogii czasu.
Podróże w czasie, niebezpieczeństwa, miłość...Trylogia czasu rzeczywiście z trudem daje się odłożyć przed przeczytaniem ostatniej strony.

 

źródło opisu: Egmont Polska, 2011

źródło okładki: http://www.egmont.pl/

Brak materiałów.
książek: 670
Efilli | 2013-07-06
Na półkach: Przeczytane

Gwendolyn i Gideon wrócili z niebezpiecznej wyprawy i wszystko zaczyna się między nimi układać. Do czasu... Gwen nie wie, czy może mu ufać, dlatego też wraz ze swoją przyjaciółką rozpoczynają śledztwo, które ma na celu odkrycie, dlaczego Lucy i Paul ukradli chronograf i co Strażnicy mogą przed dziewczyną ukrywać. Co gorsza Gwenny musi przygotowywać się do balu, na który wcale nie ma ochoty iść. W tle tego wszystkiego pojawia się też nieznośny demon Xemerius, podła Charlotte i podstępny plan hrabiego de Saint Germain.

„Kruk na skrzydłach z rubinu niesiony, między światami brzmi umarłych muzyka, siły jeszcze nie poznał i nie zna też ceny, moc głowę podnosi i krąg się zamyka.”

Czekałam dość długo na Błękit szafiru, bo oczywiście nie było go w bibliotece. Kiedy jednak wpadł w moje ręce, udało mi się wypożyczyć też trzecią część (taki mój mały fart). Oczarowana Czerwienią rubinu – starym Londynem i Gideonem, miałam dość spore oczekiwania co do Błękitu szafiru. Nie zostały one w stu procentach zaspokojone, ale to się rzadko zdarza.

„Nie ufaj nikomu i niczemu. Nawet własnym uczuciom.”

Zacznę się teraz czepiać kilku kwestii, marudzić i wybrzydzać, więc wybaczcie mi. Cała trylogia ma przerażająco szybkie tempo. Kończąc Czerwień rubinu miałam wrażenie, że ta historia trwała znacznie dłużej niż niecały tydzień, jednak w drugiej części rozwiano moje przypuszczenia bardzo brutalnie. Przez podróże w czasie Gwen i Gideona ma się poczucie, że opowieść trwa dłużej, zwłaszcza, kiedy weźmie się pod uwagę to, co łączy głównych bohaterów (i znowu miłość instant!). Drugą kwestią jest dla mnie ciut dziwny początek. Scena w kościele zaczyna się w Czerwieni rubinu a kończy w Błękicie szafiru. Trochę czasu minęło odkąd zaczęłam swoją przygodę z Gwen, przez co musiałam się zastanowić chwilę, na czym to ona i Gideon skończyli.

Z drugiej jednak strony, Błękit szafiru czyta się szybko, łatwo i miło (czyli tak, jak poprzednią część). Każde niezrozumiałe słówko, które autorka wplata w tekst, zostaje również przez nią wytłumaczone (nie musiałam korzystać z pomocy wujka Google!). Podróże po dawnych zwyczajach, salach balowych czy kawiarenkach są zabawne, niesamowicie barwne i wydają się dość realne. Dlatego też, nasuwa mi się na myśl jedno pytanie: ile czasu pani Gier mogła spędzić, badając przeszłość?

„- [...] Ale dżentelmen nie rozmawia o takich sprawach.
- Zgodziłabym się na taką wymówkę, gdybyś był dżentelmenem.”

ZAKOCHANA GWEN I HUMORZASTY GIDEON : Gwendolyn denerwowała mnie czasem do granic możliwości. Ileż można szlochać po tym, jak chłopak rzuci ci lodowate spojrzenie albo spotka się ze swoim bratem i dawną dziewczyną? Zamiast zająć się rozwiązywaniem tajemnic i zdjąć choć trochę ciężaru z barków przyjaciółki, Gwen wciąż rozpamiętywała pocałunki Gideona (albo się upijała). Nie przeczę oczywiście, że nic nie zrobiła, ale mogła trochę bardziej się postarać. Z Gideonem sprawa wygląda bardzo podobnie – wkurzający typ. Z jednej strony całuje Gwendolyn, szepcze jej czułe słówka, a z drugiej rzuca zabójcze spojrzenia i oskarża o pewien incydent. Ten chłopak jest zmienny jak pogoda w marcu (a ja nie lubię marca). W Czerwieni rubinu Gideon wydawał mi się nawet pociągający, ale po lepszym poznaniu go, chyba bym go sobie darowała.

PRZYJACIÓŁKA ZAWSZE POMOŻE : Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby nie było Leslie (tym bardziej nie wiem, co by zrobiła główna bohaterka). Ta dziewczyna jest skarbem! Jej pomoc i oddanie względem Gwen jest niemal nie do opisania. Leslie rozwiązuje wiele zagadek, pociesza Gwendolyn i podsuwa jej masę genialnych pomysłów. Z czystym sercem mogę powiedzieć, że Leslie Hay jest jedną z moich ulubionych postaci książkowych.

„ [...] Jestem budyniem. Przerobiłeś mnie na budyń.”

Podsumowując, Błękit szafiru w porównaniu z pierwszą częścią jest średni. Wciąż oczywiście śmieszy, wciąga i zaskakuje, ale wątek miłosny zaczyna przytłaczać. Czuć, że wychodzi on na pierwszy plan i zostawia daleko za sobą resztę wydarzeń. Mam jednak nadzieję, że Zieleń szmaragdu będzie lepsza i zatrze złe wrażenia po Błękicie szafiru. Czy polecam? Mimo wszystko, tak. Humor całej tej historii jest jego ogromną zaletą i jest wart przecierpienia tych chwil marudzenia Gwen. Do tego spora dawka wciąż nierozwiązanych tajemnic, nie daje zapomnieć o Błękicie szafiru.

[recenzja także tu: http://shadow-czyta.blogspot.com/2013/07/bekit-szafiru-kerstin-gier.html]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Księga Wyzwań Dasha i Lily

Całkiem przyjemna i lekka lektura ale dla młodzieży w wieku ok. 14 lat. Dla kogoś starszego będzie po prostu dziecinna.

zgłoś błąd zgłoś błąd