Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Błękit szafiru

Tłumaczenie: Agata Janiszewska
Cykl: Trylogia Czasu (tom 2)
Wydawnictwo: Egmont Polska
8,06 (7771 ocen i 655 opinii) Zobacz oceny
10
1 790
9
1 413
8
1 862
7
1 528
6
780
5
236
4
91
3
35
2
23
1
13
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Saphirblau. Liebe geht durch alle Zeiten
data wydania
ISBN
9788323778226
liczba stron
364
język
polski
dodała
Martyna

Inne wydania

Błękit Szafiru to już drugi tom Trylogii czasu.
Podróże w czasie, niebezpieczeństwa, miłość...Trylogia czasu rzeczywiście z trudem daje się odłożyć przed przeczytaniem ostatniej strony.

 

źródło opisu: Egmont Polska, 2011

źródło okładki: http://www.egmont.pl/

Brak materiałów.
książek: 470
Mitis | 2013-02-13
Przeczytana: 27 listopada 2012

"- Przestań. To nie do zniesienia, jaki jesteś zarozumiały.
- Przepraszam. Ale to takie... oszałamiające uczucie, wiedzieć, że z mojego powodu zapominasz o oddychaniu."

Życia, raz przewróconego do góry nogami, nie da się tak szybko uporządkować. Trzeba poświęcić trochę czasu nim wszystko wróci do normy. Bywa też tak, że musimy przyzwyczaić się do tej nowej normalności. Nie jest to łatwe, szczególnie gdy towarzyszą temu ciągłe braki odpowiedzi na zadawane pytania, tajemnice i kłamstwa. Do tego dochodzi jeszcze brak kontroli nad tym co ma się wydarzyć i brak jakiejkolwiek możliwości sprzeciwu. Nie jest łatwo, prawda?

Życie Gwen właśnie zostało obrócone o sto osiemdziesiąt stopni. Dowiedziała się, że to ona jest dwunastym podróżnikiem w czasie, rubinem, który zamyka krąg. Wydawałoby się, że powinna teraz mieć z górki. Nic bardziej mylnego. Niepewność co do swoich relacji z Gideonem, przygotowania do tajemnej misji, podziwianie zawsze idealnej Charlotty, wysłuchiwanie przytyków ze strony ciotki Glendy i Giordano, to wszystko razem skumulowane dają bombę. Nic tylko czekać aż wybuchnie.

Książka jest pełna humoru. Bohaterowie nie są przez cały czas poważni, co zdecydowanie idzie na plus. Nie ma się odczucia jakiejś wielkiej wzniosłości. Nie można być pewnym, czy przypadkiem podczas całowania się w konfesjonale, nie przeszkodzi nam gargulec. A propos gargulców, to poznajemy Xemeriusa. Jeśli myślisz, że skoro jest gargulcem to jest ponury, to jesteś w wielkim błędzie. Czytając większość jego wypowiedzi idzie popłakać się ze śmiechu (w moim przypadku to akurat rechotać sama do siebie jak wariatka). Tak, więc Xemerius dołącza do grona moich ulubionych postaci. Zabawnych sytuacji dostarczają nam też główni bohaterowie, a w szczególności Gwendolyn. Jedna z moich ulubionych scen to właśnie ta, w której stwierdziła, że pewien ktoś przerobił ją na budyń.

Akcja toczy się bardzo płynnie. Nie ma sytuacji, w której jakiś opis czy dialog byłby wepchnięty ot tak, na siłę, żeby tylko tę akcję dalej ciągnąć. Zaskoczeniem jest, że zdarzenia opisane w tej książce od tych mających miejsce w Czerwieni Rubinu dzieli tylko kilka dni. Jest opisanych tak wiele momentów, że ma się wrażenie, że akcja toczy się kilka miesięcy. I, mimo to książkę czyta się naprawdę świetnie.

Bohaterowie pozostali normalni. Gwendolyn nie zachowuje się jak Charlotta, tylko dlatego, podróżuje w czasie. Gideon jest arogancki i romantyczny - w zależności od sytuacji. Zdecydowanie bardziej lubię tą romantyczną wersję. Ciotka Glenda pozostała wredną, wiecznie niezadowoloną, zrzędzącą, mającą fioła na punkcie swojej córki kobietą/wredną, starą, rudą miotłą (Stray, kochana, dzięki za to porównanie). Przypomina mi ona macochę z Kopciuszka i moją wychowawczynię. Muszę stwierdzić, że autorce świetnie udała się postać ciotki. Przecież w książkach nie zawsze muszą występować dobre i kochane postacie, prawda? Z łatwością możemy sobie ją wyobrazić - w końcu każdy z nas zna taką Glendę. Podoba mi się to, że Kerstin Gier pozwala czytelnikowi na poznanie córki Aristy poprzez jej zachowanie, a nie tylko przez opisanie jej przez Gwen.

Zakończenie znowu jest niesamowite. Widać, że autorka wie jak wprawić czytelnika w osłupienie i tym samym powodując, że ze zniecierpliwieniem oczekuje się następnej części. Do tego jeszcze prolog z epilogiem - nic tylko się zakochać.

W tym tomie kolejny raz mamy do czynienia z wartką akcją, świetnie wykreowanymi postaciami, momentami płaczu i śmiechu. Nie byłabym sobą, gdybym oceniła tę książkę inaczej.

"To jest niestety niezaprzeczalna prawda, że zdrowy rozsadek cierpi tam, gdzie do gry wkracza miłość."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Cud

Nie potrafię jednoznacznie ocenić tej książki. Przeciętna na pewno nie jest, ale dobra także nie. Temat ciekawy, jak zwykle u Emmy Donoghue. Czegoś mi...

zgłoś błąd zgłoś błąd