Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Łaska utracona

Autor:

więcej informacji
tytuł oryginału: The Lost Saint
seria/cykl wydawniczy: Dziedzictwo Mroku tom 2
wydawnictwo: Galeria Książki
data wydania: maj 2011
ISBN: 978-83-62170-20-3
liczba stron: 512
język: polski
typ: papier
dodał: Querida
7.74 (143 ocen i 42 opinie)
 
Kup książkę
Cena od 30,99 zł

Grace Divine dokonuje aktu największego poświęcenia, aby wyleczyć Daniela Kalbiego – przyjmuje klątwę wilkołactwa, jednocześnie tracąc ukochanego brata. Kiedy dostaje przerażającą wiadomość od Jude’a,... Grace Divine dokonuje aktu największego poświęcenia, aby wyleczyć Daniela Kalbiego – przyjmuje klątwę wilkołactwa, jednocześnie tracąc ukochanego brata. Kiedy dostaje przerażającą wiadomość od Jude’a, postanawia zrobić to, co konieczne. Grace musi się stać Niebiańskim Ogarem. Próbując za wszelką cenę odnaleźć brata, dziewczyna nawiązuje przyjaźń z Talbotem – nowym mieszkańcem miasta, który obiecuje pomóc jej zostać bohaterką. Ale kiedy stają się sobie coraz bliżsi, bestia ukryta we wnętrzu Grace rośnie w siłę, a związek z Danielem jest zagrożony – z niejednego powodu. Nieświadoma mrocznej ścieżki, na którą wkroczyła, Grace zaczyna się poddawać bestii – nie zdając sobie sprawy, że wróg powrócił, a śmiertelna pułapka już czeka. pokaż więcej.


źródło opisu: Od Wydawcy



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (5)

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane, Do recenzji

"Ból związany z przeobrażeniem wciąż mnie zaskakiwał - bez względu na to, jak bardzo usiłowałam się na niego przygotować. Zaczynał się gdzieś w głębi mojego ciała, po czym rozlewał się na mięśnie, aż trzęsły mi się ramiona, a w nogach czułam nieznośne rwanie. Miałam wrażenie, że moje bicepsy dosłownie płoną żywym ogniem."

Takimi słowami rozpoczyna się druga część cyklu napisanego przez amerykańską pisarkę Bree Despain. Kobieta na nowo odkryła dziecięcą pasję tworzenia opowieści, kiedy na studiach wzięła półroczny urlop, żeby pisać i reżyserować sztuki dla nastolatków z zaniedbanych dzielnic Filadelfii i Nowego Jorku. Obecnie mieszka w Salt Lake City w stanie Utah z mężem, dwójką małych synów i ukochanym TiVo.

"Łaska utracona" przedstawia swoim czytelnikom okres, w którym to Grace Devin - przy pomocy ukochanego - stara się zapanować nad mocami, które zostały ukryte w głębi jej duszy. Aby tego dokonać bohaterka poddana została starannemu treningowi, który miał na celu uniemożliwić - znajdującemu się w jej ciele wilkowi - przejęcie kontrolni nad całą sytuacją. Oboje z Danielem włożyli mnóstwo starań w to aby tkwiący w dziewczynie potencjał dał o sobie znać. Oczekiwane efekty wciąż były dalekie od ideału, a Grace zaczęła robić się coraz bardziej niecierpliwa. Nie była ona w stanie do końca zrozumieć tego, iż bardzo ważna rzeczą w tym wszystkim jest kontrolowanie własnych emocji. To właśnie od nich zależało to, czy będzie w stanie zapanować nad drzemiącym w głębi niej pasożytem. Niestety w całej sytuacji bohaterce nie pomagał fakt, iż wokół Daniela zaczęła kręcić się, wyjątkowo piękna i utalentowana dziewczyna, która uczęszczała razem z nimi na dodatkowe zajęcia z plastyki. Od tamtej pory do ich związku zaczyna przedzierać się nić nieporozumienie i oboje zaczynają mieć przed sobą coraz to większe tajemnice. W między czasie - poszukiwany przez wszystkich Jude - zaczyna kontaktować się z dawną przyjaciółką swojej siostry i pozostawia na jej blogu dziwne komentarze. To właśnie one skłaniają siedemnastolatki do tego by odwiedzić klub, z którego wysłany został ostatni z nich...

Bree Despain po raz kolejny uraczyła swoich czytelników niezwykłą i pełną zawrotów akcji powieścią, która nie pozwala im na odłożenie woluminu aż do samego końca. Amerykańska autorka stworzyła bowiem dzieło, w którym nie brakuje niezwykle barwnych i ciekawych postaci. Są one miłym dodatkiem do scen, które Mole Książkowi mają okazję zaobserwować już od pierwszych stron. To prawda, że istnieją lepsze i bardziej ambitne utwory tego typu, jednak bez wątpienia "Łaska utracona" posiada w sobie to "coś" co przyciąga do niej rzeszę wiernych fanów. Czymś niezwykłym jest obserwowanie zmian, które w trakcie trwania tej powieści zaistniały w głównej bohaterce. Są one czymś czego nie da się opisać w kilku zdaniach, wręcz przeciwnie... Żeby je należycie docenić należy samodzielnie zapoznać się z treścią jej lektury, a także dokonać solidnej analizy bodźców, które kierowały poszczególnymi bohaterami. W dzisiejszych czasach stosunkowo rzadko spotyka się osoby, które w pocie czoła walczą o szczęście swojej rodziny. W przykrych sytuacjach najczęściej unoszą się honorem, albo uciekają przed wszelkiego rodzaju problemami. Dużo bezpieczniej jest dla nich zająć się swoim życiem i udawać, że cierpienie bliźniego w ogóle ich nie interesuje.

Ponadto książka została napisana naprawdę fajnym i łatwym w odbiorze językiem, który nie powinien sprawić problemu żadnemu z czytelników. Co prawda napisana ona została z myślą o nieco starszej młodzieży, jednak myślę, że i nie jednemu z dorosłych mogłaby ona przypaść do gustu. Być może nie zaliczą ją oni do grona dzieł wybitnych, jednak jest szansa na to, iż czas z nią spędzony będzie dla Was miłą odskocznią od otaczającej Was rzeczywistości. Gorąco polecam!


Wydawnictwo Galeria Książki, maj 2011
ISBN: 978-83-62170-20-3
Liczba stron: 512
Ocena: 7/10

Recenzja opublikowana została na:
[http://recenzje-leny.blogspot.com/2011/08/bree-despain-aska-utracona.html#more]


Przeczytana: 14 lipca, 2011

„Uległam wilkowi. Tak jak oni wszyscy. Wpuściłam go do mojej głowy, do serca i teraz próbował przejąć kontrolę nade mną. Chciał, żebym zraniła osobę, którą kocham najbardziej. Wcale nie byłam silniejsza. Nie byłam lepsza. Nie byłam inna.”*

Jak to jest, że boimy się zaufać tak naprawdę nawet tym, których kochamy? Co nami kieruje, strach, lęk przed utratą? Pewnie tak, ale czy związek nie powinien się opierać właśnie na zaufaniu? Przecież nie musimy sami borykać się z naszymi problemami i troskami… Tego właśnie brakuje w „Łasce utraconej”. Kontynuacji „Dziedzictwa mroku” – zaufania. Tak samo w tej części jak i w poprzedniej bohaterowie zaufali sobie na nowo pod koniec. A jeśli by od początku byli szczerzy może było by inaczej.

Mija dziesięć miesięcy od momentu gdy Grace uratowała Daniela od klątwy wilkołaka przejmując ją na siebie. Wszystko do tej pory było dobrze, no prawie dobrze. Nadal nie odnaleziono jej brata, a mama popadała albo w stan odrętwienia albo była troskliwa… zbyt troskliwa. Grace z chłopakiem trenowała umiejętność opanowywania swoich mocy żeby wilk będący w niej nie przejął kontroli. Jednak zawsze musi coś się stać… Dziewczyna dostaje dziwny telefon od brata Jude’a z ostrzeżeniem. Coś jej grozi, jej i rodzinie. Żeby było mało Daniel zaczyna się dziwnie zachowywać i jej unikać. Przestaje ją również trenować, co frustruje Grace. Dziewczyna czuje się zgubiona w nowej sytuacji i gdy poznaje Talbota chętnie przyjmuje jego propozycje wznowienia treningów. Jednak on uczy inaczej niż Daniel. Teraz i ona zaczyna coś ukrywać przed chłopakiem. Co wyniknie z tych niedomówień i kłamstw? Kim jest Talbot i co wyniknie z jego treningów? Grace podda się wilkowi czy nie? Przeczytaj, a się przekonasz…

Trudno mi wyrazić opinie o tej książce. Podobała mi się, nawet bardzo. Tylko… Te kłamstwa, brak zaufania… Jak czytałam fragmenty gdzie jedno i drugie kręciło to miałam ochotę gryźć i drapać… Ufali sobie i gdzie te zaufanie? Jeden problem i odrazu odsuwają się od siebie… Tak trudno było pogadać? Czepiam się, nie? Pewnie gdyby nie to w ogóle nie było by fabuły… Ale ostatnio mnie to drażni. No ale wracając do książki. Autorka znowu się postarała i wyszła jej całkiem fajna kontynuacja. Jest tu napięcie, akcja. Bohaterowie mają swoje osobowości nie są tacy nieludzcy jak czasem się zdarza. Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Nie zauważa się mijającego czasu. A zakończenie? Zaskakuje, oj zaskakuje. Nie tego się spodziewałam…

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Galeria Książki

*str. 369
Autor: Bree Despain
Tytuł: Łaska utracona
Wydawnictwo: Galeria Książki
Rok wydania: maj 2011
Liczba stron: 512


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2011
Przeczytana: 06 sierpnia, 2011

Oto najważniejszy wybór, jakiego kiedykolwiek przyjdzie Ci dokonać. Stoisz z uniesionym sztyletem, a przed Tobą leży osoba, którą kochasz najbardziej na świecie. Wiesz, że aby ją ocalić, musisz dokonać czegoś, co może doprowadzić Twoją duszę do zniszczenia. Podnosisz nóż trochę wyżej, zadajesz ostateczny cios. Udało się. Ten najważniejszy dla Ciebie człowiek jest uratowany. Jednak… czy było warto? Może dokonane przez Ciebie poświęcenie doprowadzi Was do zagłady? A może tak naprawdę nikt nie został ocalony?

Grace Divine, niegdyś cudowna córka, pilna uczennica, wspaniała siostra, teraz naznaczona klątwą wilkołactwa, zagubiona i obdarzona masą problemów dziewczyna. Odkąd jej starszy brat Jude – do niedawna wzór do naśladowania – odszedł po tym, jak stał się Urbat, życie Divine’ów stało się bardzo skomplikowane. Zrozpaczona matka dziewczyny popadła w depresję, a pastor zaczął przeczesywać kraj wzdłuż i wszerz, by odnaleźć syna. Grace rozpoczęła treningi z Danielem, starając się zapanować nad wilczą stroną swojej natury. I kiedy wydaje się, że wszystko powoli wraca do normy, Jude dzwoni do siostry, ostrzegając ją przed czyhającym niebezpieczeństwem. Trochę później w mieście dochodzi do tajemniczych napadów, a sam Daniel – do tej pory opoka dziewczyny – nagle staje się obcy i niedostępny. W całym tym zamieszaniu Grace zaczyna zauważać, że nikt nie wierzy w to, że jest dość silna, by stać się Niebiańskim Ogarem i nieść pomoc ludziom. Pewnego dnia na jej drodze pojawia się Talbot, Urbat, który poświęca jej uwagę i czas, a także uczy, jak wykorzystywać wilcze zdolności. Jednak czy chłopak aby na pewno jest tym, za kogo się podaje? Czy to przed nim Jude ostrzegał siostrę? I jaki sekret skrywa Daniel? Pytań coraz więcej, odpowiedzi coraz mniej, a śmiertelna pułapka już czeka.
„Był święcie przekonany, że wszystko, co naprawdę ważne znajduje się w książkach.”
W „Łasce utraconej” czytelnik ma okazję obserwować zmagania Grace z drzemiącym w jej wnętrzu wilkiem, który tylko czeka na odpowiedni moment, by przejąć kontrolę. I choć dziewczyna stara się mu oprzeć, nie zawsze jest to możliwe. Mroczna część jej natury coraz częściej dochodzi do głosu, zaprzepaszczając marzenia nastolatki o ratowaniu świata. Głównymi uczuciami Grace stają się złość, zazdrość i nieufność. Wilk wciąż do niej przemawia, namawiając do różnych rzeczy. Czy dziewczyna mu ulegnie, czy może zachowa silną wolę i własną osobowość?
„Wpuściłam go do mojej głowy, do serca i teraz próbował przejąć kontrolę nade mną. Chciał, żebym zraniła osobę, którą kochałam najbardziej. Wcale nie byłam silniejsza. Nie byłam lepsza. Nie byłam inna.”
Miłość stanowi w tej historii najsilniejszą broń, która może pokonać każde zło. Tak jak córka pastora ocaliła Daniela przed zniszczeniem za sprawą silnego uczucia, tak i teraz może tym samym orężem pokonać niebezpiecznego wroga, który śni o zgładzeniu wszystkich, którzy staną na jego drodze. Nie będzie to jednak takie proste.
„Jeżeli wpuścisz do serca złość, ona zniszczy twoją zdolność do kochania.”
W porównaniu do poprzedniej części, w tej o wiele więcej się dzieje. W całej historii panuje atmosfera podejrzeń i nieufności. Do samego końca tak naprawdę niewiadomo, kto jest kim, kto mówi prawdę, a kto kłamie. Mnóstwo sekretów, trudnych wyborów i mrożących krew w żyłach wydarzeń – czego chcieć więcej? A kiedy na scenę wkraczają Królowie Cienia, nie ma ani chwili na odetchnięcie. Akcja toczy się w błyskawicznym tempie; ostatnie strony czytałam z wypiekami na twarzy.
„Rano zginę, by ratować moich najbliższych.”
Nie sposób przeoczyć, jaką przemianę przeszła Grace. Zaczęła podejmować wyłącznie własne decyzje, choć nie zawsze dobre w konsekwencjach. Stała się bardziej niezależna i samodzielna. W obliczu niebezpieczeństwa była gotowa wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić wszystko, by ocalić bliskich.
„Większość dziewczyn raczej nie jest w stanie zadać kopnięcia okrężnego tak wielkiemu facetowi. Wyjątek stanowią laski, które mają trochę paranormalnego kopa.”
W kontynuacji „Dziedzictwa mroku” pojawia się wiele nowych postaci, takich jak Gabriel czy Tal. Każdy z nich wnosi wiele do opowieści i wywołuje mieszane uczucia u głównej bohaterki. Można też bliżej zapoznać się z historią Ogarów i rodziny Kalbich. Cały czas coś się dzieje, pojawia się coraz więcej nowych informacji.


Zakończenie dosłownie wbiło mnie w fotel. Chwilę po zakończeniu lektury po prostu patrzyłam na ostatnie zdanie i nie mogłam uwierzyć w to, co się właśnie stało. Miałam ochotę natychmiast zacząć czytać kolejną część, jednak na nią będę musiała jeszcze trochę poczekać.

W „Łasce utraconej” znajduje się mnóstwo akcji, humoru i zdarzeń, które przyprawiają o gęsią skórkę, a także parę zupełnie nieoczekiwanych zwrotów akcji. Bree Despain zachwyciła mnie po raz kolejny i mam nadzieję, że zrobi to również w trzecim tomie swojej zniewalającej serii.

Czy nie boisz się stracić łaski na rzecz osoby, którą kochasz? Czy dasz radę bezgranicznie jej zaufać? Kogo uratujesz: siebie czy rodzinę? Wszystko w Twoich rękach. Dokonaj wyboru. Stań się Niebiańskim Ogarem, zanim mieszkający w Tobie wilk zniszczy wszystko, co dla Ciebie ważne.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2011
Przeczytana: 19 czerwca, 2011

"Łaska Utracona" to drugi tom serii "Dziedzictwo Mroku" autorstwa Bree Despain. Grace Divine to córka pastora, która wyleczyła Daniela z klątwy wilkołactwa. Niestety sama zostaje ugryziona. Od wydarzeń z poprzedniej części mija dziesięć miesięcy. Trwają poszukiwania Jude'a. Grace za wszelką cenę pragnie stać się Niebiańskim Ogarem. Chce obudzić w sobie wilka jednocześnie nie tracąc nad nim kontroli. Jednak z wilkiem nie da się wygrać.

Nowa postać, która stała się znacząca w tej części to Talbot. Przystojny chłopak, który uratował Grace i April z opresji. Ciągle miałam do niego mieszane uczucia. Kolejną znaczącą postacią o której wzmianka była już w "Dziedzictwie mroku" to Gabriel. Tu się raczej zawiodłam. Zupełnie inaczej wyobrażam sobie tę postać. Tak, jak w pierwszej części do gustu przypadł mi Jude, tak w tej części wręcz nie mogłam go znieść. Szczerze mówiąc, trochę szkoda, że autorka tak diametralnie zmieniła jego charakter.

Jak już wspomniałam, Grace chce obudzić w sobie wilka jednocześnie nie tracąc nad nim kontroli. Próbuje pomóc jej w tym Daniel, poprzez treningi. Jednak od otrzymania telefonu od Jude'a coś się między nimi psuje. Coraz bardziej oddalają się od siebie, co prowadzi do pewnych komplikacji. Wilk coraz częściej daje o sobie znać i chce przejąć kontrolę nad Grace.

Uważam, że "Łaska Utracona" dorównała swojej poprzedniczce. Śmiem nawet twierdzić, że jest lepsza. Kompletnie mnie wciągnęła i aż szkoda było odkładać książkę. Do tego autorka zakończyła w takim momencie... Nie pozostaje mi nic innego jak tylko polecić tę książkę. A jeśli ktoś jeszcze nie czytał "Dziedzictwa Mroku" to zachęcam do zapoznania się z tą serią, bo jest warta uwagi.


Przeczytana: 26 czerwca, 2011

Grace aby pomóc Danielowi przyjmuje klątwę wilkołactwa. Teraz spędza bardzo dużo czasu ze swoim ukochanym. I gdy pewnego dnia Daniel uczy ją walki i przede wszystkim panowania nad sobą, dostaje wiadomość od swego brata Jude`a, że czai się na nią niebezpieczeństwo.

Od tego czasu zaczyna się psuć między nią a Danielem. Chłopak nie chce jej wszystkiego powiedzieć, stara się ją unikać.
Gace znajduje pocieszenie w Talbocie. Przebywanie z nieznajomym chłopakiem budzi w niej wilka, który podświadomie wpływa na jej decyzje. To Talbot namawia ją do kontynuowania walki, aby móc odnaleźć jak najszybciej Jude`a.

Jednak czy jest to bezpieczne? Czy Talbot chce pomóc Grace czy sobie?
Co wyjawi jej Daniel? Jaką decyzję podejmie Jude?

Poznajemy tu wiele nowych demonów, pojawia się Gabriel, Caleb Kalbi. Akcja pędzi od pierwszych stron książki. Dosłownie na każdej stronie książki coś się dzieje, jest wiele walki, wiele krwi się przelewa. Grace uczy się jak należy zabijać poszczególne demony.

Najbardziej zaskoczyło mnie zakończenie książki. Tak jak niektóre akcje były przewidywalne, tak zakończenie mnie zaintrygowało. I już nie mogę doczekać się kolejnych przygód Grace i Daniela.

Jedynym minusem było to, że pierwszą część przeczytałam już jakiś czas temu i musiałam co nie co sobie przypomnieć.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

„Łaska utracona” jest to druga część serii o Grace Divine. Tak jak poprzednia część „Dziedzictwo
mroku”, napisana jest przez Bree Despine, amerykańską pisarkę. . Okładka drugiej części jest utrzymana w podobnej tonacji co pierwsza, zmieniony jest kolor (zamiast fioletowego, jest niebieski) i tylnia okładka jest ozdobiona tą samą chustą co przednia, ja osobiście jestem zachwycona tą okładką, jest to jedna z najlepszych opraw jakie do tej chwili widziałam. Książka opowiada o dalszych przygodach Grace i jej chłopaka Daniela. Po przeczytaniu pierwszej części, nie musiałam długo czekać na drugą, gdyż już czekała na mnie na półce Zafascynowana pierwszą częścią, zaczęłam czytać drugą, z nadzieją, że okaże się jeszcze lepsza od pierwszej. Z radością mogę oznajmić, że nie przeliczyłam się!

Życie Grace zmieniło się odkąd została ugryziona przez swojego brata. Nie tylko ona się zmieniła, ale też całe jej życie zostało przewrócone do góry nogami. Jej ojca nie ma prawie nigdy w domu, brat uciekł i nikt go nie może znaleźć, w dodatku jej mama popadła w depresję, nie dociera do niej nic oprócz wiadomości, gdzie rozpaczliwie szuka twarzy swego syna. Czy tak powinno wyglądać życie nastolatki? W dodatku takiej, która za wszelką cenę musi zachować spokój ducha i nie ulegać pokusom, bo inaczej wilk zawładnie nią całą. Grace nie ma łatwego życia, jednak świadomość, że Daniel jest u jej boku i stara się jej wszystko ułatwić, sprawia, że jej serce nie jest już takie ciężkie. Teraz jedynie koncentruje się na treningach z Danielem, pomaga jej on zapanować nad mocą jaką zyskała poprzez ugryzienie urbat. Grace jest coraz bardzie sfrustrowana, gdyż nie może opanować swoich mocy, pojawiają się one kiedy tylko chcą i ona nie ma na to żadnego wpływu, pomimo to ciągle próbuje. Jednak nie tylko treningi ją uszczęśliwiają, najbardziej w całym dniu zawsze wyczekuje tej chwili z Danielem, gdy są tylko sami i mogą wreszcie spokojnie poprzytulać się oglądając gwiazdy. Jednak pewnego wieczoru coś zakłóciło im tę piękną chwilę. Jude, zadzwonił na komórkę Grace z ostrzeżeniem by nie ufał pewnej osobie, jednak nie to było dziwne, dziwne było to, że dzwonił on z komórki Daniela, która był w domu obok! Niestety nie udało jej się z nim spotkać, uciekł. I właśnie wtedy zaczynają dziać się dziwne rzeczy w miasteczku, włamania, kradzieże i to takie, które normalny człowiek nie był by wstanie popełnić. Wszystko to coraz bardziej denerwuje Grace, do której zaczyna przemawiać wilk. Wszystko w niej zaczyna kotłować gdy po niemiłym incydencie Daniel zaczyna dziwnie się zachowywać, unika jej, coraz więcej czasu spędza z nową uczennicą, już się nie widują. W dodatku do miasteczka przyjeżdża Gabriel, który zabrania Grace i Danielowi trenować. Jednak ona nie może zrezygnować z tego, przecież dopiero teraz zaczyna to wszystko pojmować, coraz lepiej sobie radzi z mocami. W dodatku musi odnaleźć brata, sama, gdyż nikt jej nie chce pomóc. I tym sposobem poznaje Talbota, przystojnego i seksownego chłopaka z farmy, który jak się okazuje jest taki jak ona. To on teraz pomaga jej w treningach, organizuje wyprawy. Ale czy ludzie, którym najbardziej ufa, są tymi za kogo się uważają? Czy można ufać wszystkim? Czy Jude okaże się tym samym chłopakiem co kiedyś? Co dzieje się z Danielem?

Jeśli chcecie znać odpowiedź, to z pewnością musicie sięgnąć po „Łaskę utraconą”. Jest to wspaniała powieść, która przewyższa część pierwszą, akcja toczy się w zastraszającym tempie, co chwile dzieje się coś nowego, nowe tajemnice są odkrywane, kawałki układanki stają się całością. Książkę czyta się szybko, lekko i przyjemnie. Mogę szczerze powiedzieć, że przeczytałam ją w jeden dzień, i błędem było to, że zaczęłam czytać wieczorem, bo jak się okazało, nie mogłam przestać póki nie skończyłam. Książka jest przeznaczona dla młodzieży, jak większość paranormal romance. Jednak muszę przyznać, że książka jest idealna, jeśli ktoś chce oderwać się od rzeczywistości i spędzić parę magicznych chwil z książką w ręce. Jestem pewna, że każdy po przeczytaniu tej Książki, będzie miał ją w myślach przez długi czas i zastanawiał się „Co dalej?”. Zakończenie Książki było tak zaskakujące i nieprzewidywalne, że nie mogłam uwierzyć, że to już ostatnia strona! Cóż, przynajmniej wiem, że trzecia część zacznie się od ciekawej sytuacji. Mi pozostało jedynie czekać na kolejną część, której tytuł i okładka jeszcze (niestety) nie są znane. Zachęcam z całego serca Was aby sięgnąć po „Łaskę utraconą” a jak ktoś nie czytał części pierwszej, to również zachęcam do „Dziedzictwa mroku”!

Ocena: 10/10


Przeczytana: 19 czerwca, 2011

Minęło dziesięć miesięcy od wydarzeń z poprzedniej książki. Grace Divin stara się obudzić w sobie wilka, jednocześnie nie tracąc nad nim kontroli. W treningach pomaga jej Daniel, jednak dziewczynie bardzo kiepsko to idzie. Gdy dostaje wiadomość od brata, ostrzeżenie przed kimś... Postanawia przemóc się i odpowiednio wyszkolić. Stać się Niebiańskim Ogarem. Pomaga jej w tym nowy znajomy - Talbot.

Przyznam, że książka mnie zaskakiwała. Ledwo przeczytałam opis z okładki wydałam wyrok - tak, to Talbot jest tym złym. Doczytałam do ostrzeżenia Jude'a - moje przekonanie się nasiliło. Poznałam Talbota - nie, coś mi nie pasuje. Dziwne zachowanie Daniela i życzliwość nowego znajomego, przybycie do miasta samego Gabriela i zachowanie Jude'a, który utrzymywał kontakt z April - wszystko to zapętliło akcję i moje domysły. Sama już nie wiedziałam, jak to wszystko się skończy. Niby w pewnym momencie byłam pewna, w następnym targały mną wątpliwości.

Podobają mi się bohaterowie, poza Judem. Każda jest na swój sposób ciekawa, zwłaszcza Daniel, który nieustannie przypomina mi Jace'a (ale nie jest jego kopią), odważna, samodzielna Grace, choć czasem trochę naiwna i April, przyjaciółka Grace, która w tym tomie okazało się bardzo pomocna. Co do nowego bohatera, Talbota, to mam mieszane uczucia. Jego nie sposób rozgryźć, aż do ostatnich stron. Zagadkowa postać. Natomiast Jude... Owszem ma trochę mojego współczucia, ale zdawał mi się trochę niedopracowana postacią, taką ni w lewo, ni w prawo, ni dobry, ni zły... Miałam go za w miarę porządnego, a tu taki zawód.


Autorka zaskoczyła mnie zakończeniem i trochę przeraziła. Niby wiem z jakiego gatunku jest ta seria i czego się spodziewać... Ale i tak zakończenie jest niespodziewane i tym bardziej wyczekuję kolejnego tomu. Polecam tę serię. W tym tomie dużo się dzieje, akcja jest wartka, a wydarzenia ciekawe. Jest lepszy niż tom pierwszy, a to dobrze zapowiada tom nr 3.

*

„Jeśli wpuścisz do serca złość, ona zniszczy twoją zdolność do kochania.”


Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2011
Przeczytana: 06 lipca, 2011

Bree Despain ukazała pełną klasę w swojej pierwszej powieści "Dziedzictwo mroku" czym zaskarbiła sobie moje serce. Kiedy tylko usłyszałam, że na rynek wychodzi kontynuacja przygód Grace i Daniela wiedziałam, że muszę ją przeczytać, choć przyznaje, że miałam wątpliwości. Obawiałam się, czy autorce uda się utrzymać "Łaskę utraconą" na tym samym poziomie. Jak się przekonałam, moje uprzedzenia okazały się niesłuszne.

Tak jak w poprzedniej części mamy tu do czynienia z przygodami Grace i Daniela. Od kiedy dziewczyna została ugryziona przez swojego brata ćwiczy, aby wilk nie przejął nad nią kontroli. Jej życie przemienia się w ruiny. Matka popada w zmienne nastroje, ojca całymi tygodniami nie ma w domu, a w mieście zaczynają dziać się dziwne rzeczy. W dodatku po niepokojących ostrzeżeniach od Juda Daniel zaczyna się od niej odsuwać. Jej jedynym oparciem jest Talbot, przystojny chłopak, który jak się okazuje tak jak ona jest urbat. Rozpoczynając poszukiwana Juda na własną rękę, Grace nawet nie spodziewa się tego, co odkryje...

Tak jak pisałam na początku obawiałam się tego, że autorka obniży poprzeczkę. Według moich odczuć "Łaska utracona" okazała się jednak jeszcze lepszym utworem od pierwszej części! Akcja działa się tu ekspresowo, pojawili się nowi bohaterowie, i nie jedno wydarzenie okazało się dla mnie prawdziwą niespodzianką... Było tu dużo więcej przelewu krwi i dokładne opisy, które nieraz przyprawiały mnie o dreszcze. Między Danielem i Grace działo się coraz więcej, jednak w ich związek wkradły się zdrada, kłamstwo, nieufność...Pamiętam, że w "Dziedzictwie mroku" to właśnie Daniel sprawiał, że utwór był taki tajemniczy i posiadał swój wyjątkowy klimat. Z przykrością muszę stwierdzić, że w tym utworze to przepadło jeśli chodzi o niego, choć czytając lekturę czuło się, że autorka chciała to podtrzymać. Aby jednak Was nie rozczarowywać powiem, że pojawiła się osoba, która godnie zastępuje Daniela...

Najlepsza część książki? Zdecydowanie zakończenie. Właśnie tam działo się najwięcej. Autorka wspaniale przez nie przebrnęła, dając nam wiele, jednak zostawiając chęć na resztę. Kiedy przewróciłam stronę i zobaczyłam czystą kartkę pomyślałam, że to nie możliwe, abym już ją przeczytała. Czułam niedosyt, a jednocześnie nie mogłam zasnąć zastanawiając się nad dalszymi wydarzeniami.

Co do bohaterów to oczywiście największą rolę odegrała Grace, choć przypuszczam, że gdyby nie była główną bohaterką również miałaby znaczący wpływ na utwór. Dziewczyna uczy się walczyć z wilkiem, jednak pewne okoliczności sprawiają, że ten zaczyna się przebudzać...Podobała mi się jej determinacja, wiara oraz oddanie. Nigdy nie traciła nadziei, nawet w sytuacjach bez wyjścia. Była gotowa ofiarować życie za osobę, którą kocha. Jak na tak młodą dziewczynę, to naprawdę wiele. Myślę, że Grace bardzo wydoroślała od poprzedniej części. Co prawda to zrozumiałe, biorąc pod uwagę to, co przeżyła, jednak i tak zdziwiło mnie jej podejście.

Podsumowując, książka jest doskonałą odskocznią od codzienności. Dzięki niej spędziłam pare miłych, magicznych godzin. Niestety nie wiem jeszcze, jak długo przyjdzie mi czekać na kolejną część, jednak mam nadzieję, że ukaże się w przyszłym roku. Nie pozostaje mi nic innego jak jedynie polecić "Łaske utraconym", a tym, którzy jeszcze nie mieli okazji przeczytać pierwszej części, radzę to szybko nadrobić, gdyż z pewnością nie będziecie żałowali!


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Czy przykładna córka pastora może zmienić się w odważną, waleczną bohaterkę? Czy może będzie podatna na wszelkie zło, które spróbuje splamić jej czyste sumienie? Czy wierzymy w dobro tak bardzo, że będziemy stać z boku niewzruszeni i pewni siebie, gdy mrok zapragnie zawładnąć każdą jasną stroną w naszym życiu? Czy jesteśmy aż tacy… naiwni?

Grace Divine, grzeczna dziewczyna z „Dziedzictwa mroku”, w sequelu powieści Bree Despain ponownie odgrywa kluczową rolę w wydarzeniach. Po przejęciu klątwy na siebie, ratując swojego ukochanego i skazując siebie na wieczną walkę z darem, który może przejąć nad nią kontrolę, Grace zmienia poniekąd swoją rzeczywistość. Lecz mimo to nadal ma przy sobie ukochanego – Daniela, który nie pozwoli, by „ciemna strona mocy” posiadła duszę dziewczyny.

Jednak nagle coś zaczyna się zmieniać. Najpierw dziwny, tajemniczy telefon od Jude’a, brata Grace, a później zagadkowe zachowanie Daniela sprawiają, iż bohaterka zaczyna węszyć. I wtedy w jej świat wkracza tajemniczy Talbot, niebezpieczny i seksowny mężczyzna, który będzie tak całkowicie inny niż Daniel, jak to tylko możliwe. To sprawi, że zarówno związek z ukochanym stanie się problemem, lecz także własna, nieznana do tej pory natura dziewczyny, która wtem da o sobie znać.


Cała recenzja na:

http://paranormalbooks.pl/pb/?p=9322


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 czerwca, 2011

„Większość dziewczyn raczej nie jest w stanie zadać kopnięcia okrężnego tak wielkiemu facetowi. Wyjątek stanowią laski, które mają trochę paranormalnego kopa.”

Jak wyobrażacie sobie przemianę w wilkołaka? Wystarczy spojrzenie na księżyc? Chwila zdenerwowania? A może dzieje się to tylko wtedy, gdy wypowiesz magiczne słowa? Bezboleśnie, w ciągu sekundy, czy jednak po długotrwałych torturach? Na te pytania mogą odpowiedzieć bohaterowie książki Łaska Utracona. Lecz nawet oni, po codziennych i długich treningach nie są czasem w stanie zapanować nad bestią, która drzemie w ich wnętrzu.
Okładka utrzymana jest w tym samym klimacie co poprzedniczka. Chociaż do tej pory nie wiem, co ma wspólnego z treścią.  Nogi, chusta… Czy ktoś mógłby mi to wyjaśnić?
Ciężko jest mi opisać książkę tak, aby nie zdradzić szczegółów z treści. Kontynuacja ta jest bardzo ściśle powiązana z Dziedzictwem Mroku, czyli pierwszą częścią serii. Oczywiście, parę przypomnień znajdziemy, jednak było ich niewiele i dość skąpe. Od czasu, kiedy przeczytałam poprzedniczkę, sporo zapomniałam. Podczas czytania co nieco wróciło mi do głowy, jednak poleciłabym przeczytać Łaskę Utraconą od razu po pierwszy tomie. Została ona bowiem napisana tak, jakby był to dosłownie dalszy ciąg historii. Tak, jakby jedną książką podzielono na dwie części.
Ale wracając do treści, mogę powiedzieć tyle: Grace, nasza główna, już prawie osiemnastoletnie bohaterka, spędza teraz wyjątkowo dużo czasu ze swoim chłopakiem, Danielem. Lecz pewnego dnia dostaje od brata szokującą wiadomość. Czai się na nią niebezpieczeństwo od… Od własnego wybranka. Ale nie tylko. Postanawia więc wyruszyć na poszukiwania braciszka i stać się Niebiańskim Ogarem. Tylko tak może uratować siebie i rodzinę. Pomaga jej nowy mieszkaniec, Talbot. Daniel ma więc powody do zazdrości. Tym bardziej, że na końcu tej trudnej trasy, czeka ją śmiertelna pułapka. Poza tym przydałoby się także rozpracować szajkę złodziejaszków. Może być jednak nieco trudniej, niż ze zwykłymi… Ludźmi.
Kilka wydarzeń stanowiło dla mnie nie małe zaskoczenie, innych spodziewałam się od początku. A przypomnienia, o których wspominałam wcześniej, nie są barierą nie do przejścia. Po przeczytaniu paru rozdziałów nasze umysły będę znowu pełne wiadomości o Niebiańskich Ogarach i wilkołakach.
Niejaki Talbot od początku wydawał mi się jakiś podejrzanie fajny. Co rozdział zmieniałam decyzję: on jest dobry, on jest zły. Daniel także zaczął się podejrzanie zaczął się wyjątkowo podejrzanie zachowywać, co także wzbudzało we mnie wręcz negatywne odczucia.
Ostatnie 100 stron było wręcz niewiarygodne. Przeczytałam je na jednym wdechu. To, co się tam działo, było na do opisania. Ciągłe walki i zamiany ról, nie wiadomo, kto tak naprawdę jest czarnym charakterem. A ostatnia strona? Cóż, tylko czekać, aż ukarze się kolejny tom.
Osobom, które zaznajomiły się już z Dziedzictwem Mroku, polecam sięgnąć teraz po kontynuację. A tym, którzy nie mieli jeszcze takiej szansy: jeżeli lubicie powieści akcji z romansem i humorem no i oczywiście wilkołakami, ale gdzie główna, kobieca postać nie rozpacza nad swoim losem, tylko wszystko bierze na swoje barki – biegnijcie do księgarni.

„Jeśli wpuścisz do serca złość, ona zniszczy twoją zdolność do kochania.”

Łaska Utracona
The Lost Saint
Dziedzictwo Mroku t. II
Bree Despain
Galeria Książki
512 str
2011


Miłość silniejsza niż śmierć. Miłość silniejsza niż przekleństwo. Właśnie takimi słowami mogę określić fabułę książek Bree Despain. Ale nie jest kiczowato, tak jak może na pierwszy rzut oka się wydawać. ,,Łaska utracona” jest drugą częścią serii opowiadającej o Grace Divine i klątwie wilkołactwa. Czy była lepsza niż ,,Dziedzictwo mroku”? Tak, z pewnością.

Grace Divine dokonuje aktu największego poświęcenia, aby wyleczyć Daniela Kalbiego – przyjmuje klątwę wilkołactwa, jednocześnie tracąc ukochanego brata. Kiedy dostaje przerażającą wiadomość od Jude’a, postanawia zrobić to, co konieczne. Grace musi się stać Niebiańskim Ogarem. Próbując za wszelką cenę odnaleźć brata, dziewczyna nawiązuje przyjaźń z Talbotem – nowym mieszkańcem miasta, który obiecuje pomóc jej zostać bohaterką. Ale kiedy stają się sobie coraz bliżsi, bestia ukryta we wnętrzu Grace rośnie w siłę, a związek z Danielem jest zagrożony – z niejednego powodu. Nieświadoma mrocznej ścieżki, na którą wkroczyła, Grace zaczyna się poddawać bestii – nie zdając sobie sprawy, że wróg powrócił, a śmiertelna pułapka już czeka.

Coś niedobrego dzieje się z Grace. Dziewczyna wierzy, że nie ulegnie klątwie, że będzie używać swojej mocy, by pomagać ludziom. Wierzy w to przez większość książki. Właśnie to wierzenie sprawia, że dziewczyna zaczyna poddawać się bestii czającej się w jej środku. Akcja mnie zaskoczyła, ponieważ spodziewałam się ‘masła maślanego’ o jej problemach bez Jude’a. A tu zaskoczenie! Pomysł na kontynuację autorka miała bardzo dobry, co skutecznie upewniło mnie, że w końcu będę musiała zdobyć trzecią część, jak wyjdzie.

Sama książka przypomina pamiętnik. Jest podzielona na rozdziały, a tam są wskazywane mniej więcej daty wydarzeń, np.:, ,Czwartek wieczór, trening nr.82” czy ,,62,5 uderzenia serca później”. W dobry sposób pokazuje to upływ czasu, a nie jakieś paradoksy, że na jednej stronie mijają lata, co zawsze mnie denerwowało. Wszystko zostało napisane prostym, ale wciągającym językiem, bez żadnych głupich wstawek (bezsensownych myśli głównej bohaterki, co się często zdarza).

Grace zmieniła się w stosunku do poprzedniej części, tzn. dojrzała. Była starsza o rok, co naprawdę dało się odczuć w jej zachowaniu. Choć i tak była porywcza i zdarzało jej się nie pomyśleć przed zrobieniem czegoś. Przyświecał jej jeden cel- odnalezienie brata. No i jeszcze chciała stać się Niebiańskim Ogarem. Pomagał jej w tym Talbot, łowca demonów, a także Urbat. Grace zaczęła się niestety odsuwać od Daniela (a może on od niej), którego bardzo polubiłam. Co było głównym problemem w związku Grace-Daniel? Brak zaufania. Rzucało się to w oczy. Bardzo. Ale na tym było wszystko oparte, gdyby nie brak zaufania, nic by się nie wydarzyło.

Końcówkę książki przepłakałam. Zakończyła się niespodziewanie, co spowodowało, że nie mogę się doczekać następnej części, nie mogę się doczekać dalszych losów Grace i Daniela. Tak jak wyżej wspomniałam, ,,Łaska utracona” jest o wiele lepsza od ,,Dziedzictwa mroku” któremu wystawiłabym 4/6. Może ta część nie podbiła mojego serca jak ,,Żelazny Król”, ale sprawiła, że spędziłam przy niej miło czas, i na razie nie zamierzam jej zapominać. Jeśli czytaliście ,,Dziedzictwo mroku”, to musicie się zabrać za ,,Łaskę utraconą”, którą jak najbardziej wam polecam. I stawiam jej 5/6, więcej dać nie mogę. Choć, może następna część zasłuży…


Przeczytana: 01 lipca, 2011

Paranormal romance. Trzeba przyznać, że to ostatnio bardzo popularny i poczytny gatunek. Jednak głośno i bez skrępowania mogę się przyznać, że w moim czytelniczym dorobku znajdują sią AŻ dwie książki tego typu. „Zmierzch” oraz „Dziedzictwo Mroku”. I o ile po przeczytaniu tej pierwszej pozycji wyznawałam gorąco hasło „Parówkowym skrytożerca mówimy: nie!” Zaraz, to nie to. Aha! „Paranormalnym książką mówimy: nie!” … o tyle po przeczytaniu tej drugiej pod nosem zaczęłam dodawać „ale nie sczeznę marnie, jeśli od czasu do czasu przeczytam coś z tej półki”. Tak więc wzdychając sugestywnie, ale bez jakiegoś specjalnego ociągania sięgnęłam po „Łaskę utraconą”, drugą część serii Dziedzictwo Mroku, autorstwa amerykańskiej pisarki Bree Despain.

Cały tekst można znaleźć na moim blogu -> http://fantastyczne-zaczytanie.blogspot.com/


Przeczytana: 30 grudnia, 2011

Książka trochę słabsza od poprzedniej ale i tak bardzo dobra. Tajemnicza i wspaniała tak można ja określić. Fabuła nie była oklepana jak to spekulowałam autorka się postarała żeby takiej przygody jeszcze nie było znaczy podobne były ale nie takie dramatyczne bo to zawsze chłopak jest tym co jest bestia a dziewczyna ofiarą ale tutaj jest inaczej. Jak zwykle olśniewający Daniel ma swoje sekrety ale i tak koniec najbardziej szokuje ale nie będę zdradzać co tam się działo. Gorąco Polecam ! :)


Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 czerwca, 2011

Zaufanie to właśnie ono buduje fundamenty prawdziwego związku. Kiedy
nie ma zaufania to w sumie już nic nie ma, bo wszystko zaczyna się walić. Tylko aby zaufać trzeba też zmierzyć się z własnym lękiem. Obwarzyć się zwierzyć swoje tajemnice, pozwolić aby kto ciebie poznał. Właśnie od takiego zwykłego zwierzania zaczęło się wszystko w Dziedzictwie mroku, a teraz w Łasce utraconej autorstwa Bree Despain. Grace i Daniel musieli pracować od nowa.

Łaskę utraconą miałam ochotę przeczytać od razu gdy skończyłam Dziedzictwo mroku, jednak oczywiście nie było mi to dane i musiałam czekać na nią kilka miesięcy. Czy się opłacało ?

Na pewno nie zawiodłam się co do akcji. Już od samego początku zaczęło się coś dziać. Grace trenowała z Danielem kiedy dostała nagle wiadomość od swojego zaginionego brata. Wiadomość, którą można zinterpretować w różny sposób. Czy to była przestroga przed Danielem, czy może kimś zupełnie innym?

Również od samego początku mieliśmy szansę poznać nowych bohaterów. Pojawia się znowu niebezpieczny chłopak. Grace znajduje w Talbocie tego czego już nie potrafi znaleźć w Danielu. Jej chłopak stał się dla niej oschły, zaczął ją unikać. Tu znów pojawia nam się słowo „zaufanie” którym Grace zaczęła darzyć niewłaściwe osoby. Przynajmniej tak się zaczęło wydawać jej bliskim, a jak było naprawdę? Kim był Talbot ? Tu na prawdę na koniec doznałam zaskoczenia...

W pierwszej części zakochałam się w Danielu. W tym niebezpiecznym zagubionym chłopaku, który jednocześnie potrzebował tyle bliskości. Miałam nadzieję, że i w tej części nawet jeśli będzie z Grace nie straci swojego uroku. Okazało się, że jego związek z dziewczyną nie do końca był udany co odbijało się na zachowaniu obydwu bohaterów. Daniel nie pojawiał się w książce tak często jakbym chciała, do tego jak się już pojawiał to wcale mnie nie zachwycał swoja osobą. Później się wyjaśniło, że miał ku temu powody,
Grace również się zmieniła. Dalej była tą silną, niezależną brunetką, ale teraz zaczęła zachowywać się zupełnie inaczej. Mogliby zauważyć jak to wydarzenia, nowe osoby i ich zachowania potrafiły tak wpłynąć na osobę, ze zachowywała się zupełnie inaczej niz moglibyśmy sie tego spodziewać.

W tej części na pewno więcej polało się krwi. Dokładne opisy pozwalały nam wytworzyć w głowie wszystkie te obrazy, co czasami aż było przerażające.
Co jeszcze wprawiało mnie w tak szybkie czytanie to na pewno emocje, które towarzyszyły mi przy każdym następnym słowie. Od śmiechu, który zachęcał mnie do czytania dalej do irytacji. Czasami były momenty gdzie chciałam odłożyć książkę na półkę i do niej nie wrócić. Jednak to wszystko było niczym, kiedy pojawiały się łzy. Już dawno tak się nie wzruszyłam na książce. Aby was zachęcić dodam jeszcze do tego, że nie tylko płakałam jak czytałam książkę, ale jak już przeczytałam ostatnia stronę to strumienie dalej płynęły mi spod powiek.

Nie wiem czy potrafię porównać Łaskę utraconą do poprzedniej części. Obie przejawiały pełno emocji, jednak tutaj główną role miała Grace i jej walka ze samą sobą, jak i odszukiwanie brata. W tamtej części bardziej wszystko skupiało się na Danielu.

Każdy kto przeczytał już Dziedzictwo mroku nie powinien nie sięgnąć po kontynuacje, która naprawdę jest bardzo dobra. Jeśli, któreś wydarzenie wytrąci was z równowagi i będziecie chcieli skończyć czytać, pamiętajcie, że koniec jest naprawdę zaskakujący jak i jednocześnie wstrząsający. Jestem pewna, że jeszcze przez długi czas będę o tej książce myślała i mam nadzieje, że niedługo pojawi się następna część.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Serie...
Przeczytana: 05 listopada, 2011

Jak mamy żyć, skoro brak nam zaufania do drugiej osoby? Samotność nie jest dobra, ale kiedy nie potrafimy ufać, nie warto się trudzić. Należy nauczyć się obdarzać kogoś zaufaniem. Inaczej będzie z nami źle…

Mija dziesięć miesięcy odkąd Grace uratowała Daniela od klątwy wilkołaka. Przejmując ja na siebie wzięła na swoje barki wielka odpowiedzialność. Mimo to radzi sobie prawie dobrze… Jej brat wciąż nie został znaleziony, a jej mama popadła w depresję. Sama ćwiczy panowanie nad wilkiem, który został umiejscowiony głęboko w niej, próbuje z jego pomocą zapanować nad jego mocami.
Pewnego dnia otrzymuje dziwny telefon z ostrzeżeniem. Niebezpieczeństwo zagraża życiu jej i jej rodzinie. Na domiar złego Daniel unika ją i równoznacznie z tym ich treningi dobiegają końca. Sfrustrowana Grace nie rozumie, o co chodzi, a kiedy nadarza się okazja wszczęcia ponownych treningów z nowopoznanym Talbotem, zgadza się. Ta jednak utrzymuje przed nim tajemnice, nie chcąc się przed nim ujawniać. Kim więc jest Talbot? Jak wpłyną na nich brak zaufania i worek kłamstw? Czy Grace zapanuje nad wilkiem?

Jest to dryga część napisana przez Bree Despain. Szczerze mówiąc, zastanawiałam się, jak tym razem potoczą się losy Grace i czy będą w stanie mnie zachwycić jak w pierwszej części. Na szczęście autorka postarała się i podobało mi się równie dobrze jak poprzednia. Jest sporo akcji i napięcia. Bohaterowie są równie dobrze wykreowani jak w ostatniej części, ich charaktery wyszły dosyć ciekawie. Podobało mi się to, że nie zostali przesłodzeni jak to niekiedy bywa. Autorzy czasem przesadzają w kreacji swoich postaci. Tutaj jednak mogłam spokojnie wcielić się w bohaterów i razem z nimi przeżyć ich przygody.

Styl jak najbardziej odpowiedni do szybkiego czytania. Łatwy odbiór pozwala na pochłonięcie książki w ekspresowym tempie. Zaskakujące zaskoczenie pozwala czytelnikowi na snucie domysłów. Polecam oczywiście.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Wypatrzyłam ją w sklepie pewnego majowego poranka, a wieczorem byłam już po lekturze.
Pani Despain swoją debiutancką powieścią i pierwszą częścią sagi bardzo mnie zaciekawiła. Nie zostawiła żadnych podpowiedzi na koniec "Dziedzictwa Mroku". Odłożyłam książkę z jedną wiadomą: Daniel i Grace są razem.
Reszta czekała na rozwiązanie, rozwiniecie w tej oto książce.
A Łaska Utracona zaczyna się niewinnie. Od początku Grace przypomina nam skrupulatnie i powoli co wydarzyło się poprzednim razem - ta dziewczyna lubi wspominać- oraz opowiada o tym co nas ominęło.
My czekaliśmy na premierę książki, ale okazuję się że bohaterowie w tym czasie dalej egzystowali.
Powieść na owych wspominkach wiele zyskuje. Czytelnik naprawdę wchodzi w skórę bohaterki, przez co łatwiej ją rozumie, choć jej podejście czasem irytowało. Ale kto nie popełnia błędów?
No więc spacerujemy przez rozdziały i dowiadujemy się wielu interesujących rzeczy.
Sama akcja nie zaskakuje. Jeśli po książkę sięgniecie, to łatwo dojdziecie do tych samych wniosków. Po prostu postępowanie Grace nie może doprowadzić do innych rozwiązań.
Ale los trochę komplikuję. Bo koniec jest zaskakujący.
Po raz kolejny zostałam z niczym. teraz nie jestem pewna niczego.
Nie wiem jak ostatecznie potoczą się losy Grace i Daniela. Teoretycznie to oczywiste, ale co jeśli autorka zagra nie fair?
Co jeśli historia pójdzie torem, którego nikt się nie spodziewa i wcale nie skończy się happy endem.
Zakończenie II części zaskakuje i to bardzo, wzbudza niepokój i zostawiło we mnie pewną pustkę, którą staram się osobiście wypełnić co rusz sprawdzając plany wydawnicze.
Dla takich emocji- warto!!!


Przeczytana: 26 maja, 2011

Aby wczuć się w klimat Łaski utraconej,jeszcze raz przeczytałam w miniony weekend Dziedzictwo mroku,i dopiero potem zabrałam się za lekturę kolejnego tomu serii.
Muszę przyznać,że byłam naprawdę pod dużym wrażeniem,Dziedzictwo mroku było tylko takim wstępem,a teraz naprawdę akcja się rozkręca.
Jak zdradza nam opis Grace przeżywa pewne załamanie.Poznaje nowego przyjaciela Talbota,który sprawia,że wilk wewnątrz jej zaczyna coraz bardziej na nią oddziaływać.Dziewczyna za wszelką cenę stara się odnaleźć swojego brata Jude'a nieświadoma niebezpieczeństw,które na nią czekają.Psuje się też coś w jej relacjach z Danielem,ale czy uda im się dalej być razem?
Książka spodobała mi się już od pierwszego rozdziału,bardzo szybkie tempo akcji nie zwalnia do końca.Bardzo zżyłam się z Grace,ponieważ ją rozumiałam i po prostu wczułam się w jej sytuację.Nie jest to bohaterka głupia i naiwna,lecz wręcz przeciwnie,jest bardzo realistyczna co sprawia,że ogromnie ją polubiłam.
Autorka rozwinęła swój wątek fantastyczny,poznajemy nowe demony,sposoby ich zabijania a także życie w watasze wilkołaków.Jednak najlepsze jest zakończenie.Nie mam bladego pojęcia co autorka wymyśli w kolejnym tomie,ale muszę się dowiedzieć co się dalej stanie z naszymi bohaterami,po prostu muszę.


Przeczytana: 18 czerwca, 2011

Kiedy zobaczyłam, że książka wyszła od razu chciałam ją kupić i tak oczywiście zrobiłam. Po pierwszej części miałam bardzo miłe wrażenia i tym razem również tak było.
Książka na pierwszy rzut oka wydaje się cegiełką, ale kiedy człowiek zaczyna czytać traci poczucie czasu i pochłania ją w ekspresowym tempie.
Grace jest związana z Danielem, ale coś się zaczyna psuć i nie wie co się dzieje, on się od niej odsuwa, ona nie mówi mu wszystkiego, ale on również nie odpowiada na jej pytania... Dlaczego? April nareszcie zaczyna z nią rozmawiać, ale jeszcze na dodatek jest sprawa Juda. Co się z nim dzieje, gdzie on jest? I jeszcze związane z tym problemy w domu, sprawa z wilkiem. Kwestia komu ufać, a komu nie ufać. Na dodatek pojawia się dziwna kwestia złodziei, niewidzialnych.
Zakończenie powaliło mnie na kolana, totalnie nie spodziewałam się czegoś takiego - zaskoczyli mnie zarówno Daniel jak i Talbotem, ale również Jude i Gabriel również. Czekam z niecierpliwością na następny tom.


Przeczytana: 30 lipca, 2011

Pierwszą część przeczytałam w ciągu kilku godzin.. Niestety, o tej nie mogę powiedzieć tego samego. Przebrnięcie przez pierwszą połowę zajęło mi miesiąc i całkowicie zniechęciło do dalszego czytania.
Na początku nic się nie dzieje, a później przez ostatnie 200 stron akcja rozwija się zbyt szybko.
Znów powtarza się schemat, którego ma dość - pojawia się drugi chłopaka, niesamowicie przystojny, tajemniczy i niebezpieczny, z którym myśli czasem o czymś więcej chociaż przecież tak bardzo kocha swojego chłopaka; główni bohaterowie się od siebie oddalają, a biedna dziewczyna nie może oprzeć się żadnemu z nich... Coś takiego było już wiele razy, "Księżyc w nowiu", "W cieniu klątwy", "Crescendo", teraz dochodzi jeszcze "Łaska utracona".

Pierwszą połowę oceniam na 2, drugą na 4, wiec moja całkowita ocena to 3. Jestem zawiedziona, spodziewałam się czegoś lepszego.
Przeczytam kolejną część, ale na pewno jej nie kupię.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Niektóre książki mają to do siebie, że o ile pierwszy tom wydaje się rewelacyjny, o tyle drugi już aż tak bardzo nie zachwyca. Moim zdaniem Bree Despain należy do tego wąskiego grona autorek, które potrafią podtrzymać klimat i poziom w dalszych tomach.