Od Walta Whitmana do Boba Dylana. Antologia poezji amerykańskiej

Okładka książki Od Walta Whitmana do Boba Dylana. Antologia poezji amerykańskiej autorstwa A.R. Ammons, John Ashbery, Wystan Hugh Auden, Stanisław Barańczak, John Berryman, Elizabeth Bishop, Anne Bradstreet, Gwendolyn Brooks, William Cullen Bryant, Amy Clampitt, Hart Crane, Stephen Crane, Robert Creeley, John Crowe Ransom, Edward Estlin Cummings, James Dickey, Emily Dickinson, Alan Dugan, Bob Dylan, T.S. Eliot, Ralph Waldo Emerson, Philip Freneau, Robert Frost, Allen Ginsberg, Robert Hayden, Anthony Hecht, Langston Hughes, Randall Jarrell, Robinson Jeffers, Donald Justice, X. J. Kennedy, Francis Scott Key, Kenneth Koch, Philip Levine, Henry Wadsworth Longfellow, Robert Lowell, Archibald MacLeish, Edgar Lee Masters, Herman Melville, James Merrill, Marianne Moore, Ogden Nash, Howard Nemerov, Frank O’Hara, Robert Pinsky, Sylvia Plath, Edgar Allan Poe, Cole Porter, Ezra Pound, Charles Reznikoff, Adrienne Rich, Edwin Arlington Robinson, Theodore Roethke, Carl Sandburg, Anne Sexton, Charles Simic, Louis Simpson, Edna St. Vincent Millay, William Stafford, Wallace Stevens, Mark Strand, Henry David Thoreau, Jean Toomer, John Updike, Derek Walcott, Phillis Wheatley, Walt Whitman, Richard Wilbur, William Carlos Williams, James Wright
Okładka książki Od Walta Whitmana do Boba Dylana. Antologia poezji amerykańskiej autorstwa A.R. Ammons, John Ashbery, Wystan Hugh Auden, Stanisław Barańczak, John Berryman, Elizabeth Bishop, Anne Bradstreet, Gwendolyn Brooks, William Cullen Bryant, Amy Clampitt, Hart Crane, Stephen Crane, Robert Creeley, John Crowe Ransom, Edward Estlin Cummings, James Dickey, Emily Dickinson, Alan Dugan, Bob Dylan, T.S. Eliot, Ralph Waldo Emerson, Philip Freneau, Robert Frost, Allen Ginsberg, Robert Hayden, Anthony Hecht, Langston Hughes, Randall Jarrell, Robinson Jeffers, Donald Justice, X. J. Kennedy, Francis Scott Key, Kenneth Koch, Philip Levine, Henry Wadsworth Longfellow, Robert Lowell, Archibald MacLeish, Edgar Lee Masters, Herman Melville, James Merrill, Marianne Moore, Ogden Nash, Howard Nemerov, Frank O’Hara, Robert Pinsky, Sylvia Plath, Edgar Allan Poe, Cole Porter, Ezra Pound, Charles Reznikoff, Adrienne Rich, Edwin Arlington Robinson, Theodore Roethke, Carl Sandburg, Anne Sexton, Charles Simic, Louis Simpson, Edna St. Vincent Millay, William Stafford, Wallace Stevens, Mark Strand, Henry David Thoreau, Jean Toomer, John Updike, Derek Walcott, Phillis Wheatley, Walt Whitman, Richard Wilbur, William Carlos Williams, James Wright
Edgar Allan PoeJohn Updike Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie poezja
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
1998-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1998-01-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
8308028683
Tłumacz:
Stanisław Barańczak
Antologia poezji amerykańskiej. Po raz pierwszy w Polsce tak obszerna autorska antologia poezji amerykańskiej w przekładzie i opracowaniu Stanisława Barańczaka. "Mam nadzieję, że w Od Walta Whitmana do Boba Dylana będzie mógł znaleźć coś dla siebie każdy miłośnik poezji. I taki, który poezję amerykańską już zna, a teraz ciekawi go jej nowy obraz proponowany przez kolejnego antologistę, i taki, który poezji tej nie zna i chciałby w niej zdobyć wstępną orientację."
Średnia ocen
7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Od Walta Whitmana do Boba Dylana. Antologia poezji amerykańskiej w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Od Walta Whitmana do Boba Dylana. Antologia poezji amerykańskiej

Średnia ocen
7,7 / 10
48 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Od Walta Whitmana do Boba Dylana. Antologia poezji amerykańskiej

avatar
219
212

Na półkach:

Wracam często, zawsze dla przyjemności i tego zachwytu nad przekladami mistrza.

Wracam często, zawsze dla przyjemności i tego zachwytu nad przekladami mistrza.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
497
29

Na półkach:

To bodaj mój ulubiony wybór anglojęzycznych przekładów Barańczaka. Trafiony w punkt, a przy tym oddający siłę i uniwersalność poezji amerykańskiej.

To bodaj mój ulubiony wybór anglojęzycznych przekładów Barańczaka. Trafiony w punkt, a przy tym oddający siłę i uniwersalność poezji amerykańskiej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
420
51

Na półkach: ,

Ciekawy zbiór liryki, ukazujący drobiazgowy przekrój poezji amerykańskiej. Kwestia doboru utworów charakterystycznych dla danego twórcy jest oczywiście subiektywna, ale wybrane teksty w większości pokazują najistotniejsze cechy warsztatu omawianych poetów. Ważnym uzupełnieniem wierszy są biografie ich autorów. Warto zwrócić na nie uwagę. Jedyną przeszkodą w odbiorze całości była dla mnie sama specyfika poezji zza oceanu - topornej, surowej, często niesamowicie realistycznej i "codziennej".

Ciekawy zbiór liryki, ukazujący drobiazgowy przekrój poezji amerykańskiej. Kwestia doboru utworów charakterystycznych dla danego twórcy jest oczywiście subiektywna, ale wybrane teksty w większości pokazują najistotniejsze cechy warsztatu omawianych poetów. Ważnym uzupełnieniem wierszy są biografie ich autorów. Warto zwrócić na nie uwagę. Jedyną przeszkodą w odbiorze całości...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

334 użytkowników ma tytuł Od Walta Whitmana do Boba Dylana. Antologia poezji amerykańskiej na półkach głównych
  • 267
  • 67
33 użytkowników ma tytuł Od Walta Whitmana do Boba Dylana. Antologia poezji amerykańskiej na półkach dodatkowych
  • 11
  • 6
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Od Walta Whitmana do Boba Dylana. Antologia poezji amerykańskiej

Inne książki autora

Edgar Allan Poe
Edgar Allan Poe
Poeta i powieściopisarz amerykański, pracował jako krytyk i redaktor. Przedstawiciel romantyzmu w literaturze amerykańskiej. W jego twórczości dominowały wątki fantastyki i horroru. Zapoczątkował gatunek noweli kryminalnej (Zabójstwo przy Rue Morgue, Złoty żuk). Stworzył także pierwszą w literaturze postać detektywa – C. Auguste Dupina, który rozwiązuje zagadki kryminalne stosując metody dedukcji. Jego prozę charakteryzował silny psychologizm postaci (prekursorski względem późniejszej psychoanalizy) oraz surrealistyczne, skrajnie brutalne opisy makabry, przywołujące na myśl stany epileptyczne czy upojenie alkoholowe. W twórczości Edgara Allana Poe odnaleźć można postawy choroby wieku – neurozy, świadomości dualizmu świata czy też bólu istnienia, które pod koniec XIX wieku stały się sztandarowymi pojęciami nowych nurtów sztuki: dekadentyzmu, ekspresjonizmu oraz symbolizmu. Poe inspirował zarówno Baudelaire'a, Huysmansa, Dostojewskiego, Meyrinka, de Quinceya, Bierce'a, Lovecrafta jak i całą rzeszę poetów surrealistycznych. Stephane Mallarme określił jego poemat Ulallume jako odbiegające od schematów swojej epoki arcydzieło poezji. Za jego przykładem szło wielu twórców, również polskich, np. Stefan Grabiński. Edgarami nazwano po nim nagrody przyznawane przez organizację Mystery Writers of America.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Od Walta Whitmana do Boba Dylana. Antologia poezji amerykańskiej przeczytali również

Księga listów (Dzieła zebrane, t. 5) Bruno Schulz
Księga listów (Dzieła zebrane, t. 5)
Bruno Schulz
„Księga listów” Brunona Schulza powstała dzięki Jerzemu Ficowskiemu wybitnemu poecie, cyganologowi, popularyzatorowi twórczości Schulza. Ficowski poświęcił całe dorosłe życie na tropienie wszelkich śladów i pozostałości związanych z biografią i twórczością drohobyckiego pisarza. Nie jest to prawdopodobnie pełny zbiór korespondencji Schulza ocalałej z wojennej pożogi. Być może gdzieś w poradzieckich archiwach znajdują się jeszcze jakieś teksty pisarza. Schulz twierdził, że to właśnie z korespondencji z przyjaciółmi z lat 20. czerpał natchnienie i pomysły do tworzenia opowiadań powstałych dekadę później. Stanowiły one początek jego twórczości literackiej. Niestety z lat 20. zachował się tylko jeden list prywatny Schulza. Ale w kilku innych, późniejszych możemy dostrzec już nieokiełznaną fantazję autora „Sklepów cynamonowych” i zaczątki pomysłów fabularnych. Właśnie z tego względu warto sięgnąć po "Księgę listów". Większość prywatnej korespondencji Schulza zaginęła, najprawdopodobniej bezpowrotnie. Dla artysty introwertyka, niechętnie opuszczającego Drohobycz, listy do przyjaciół były sposobem na kontakt ze światem zewnętrznym i możliwością nawiązania duchowego porozumienia ponad granicami prowincjonalnego miasteczka. Zapewne już nigdy nie poznamy korespondencji do najważniejszych dla Schulza rozmówców: młodo zmarłego literata Władysława Riffa, filozofki i pisarki Debory Vogel, do narzeczonej Józefiny Szelińskiej (według Ficowskiego, listy te mogły mieć rangę „Listów do Mileny” Kafki) oraz do Zofii Nałkowskiej, protektorki literackiej, z którą początkujący pisarz przeżywał romans. Zbiór korespondencji podzielony został na trzy części – listy pisarza, listy, których był adresatem oraz pisma urzędowe. Większość powstała w latach 30., czyli w okresie literackiego debiutu i sukcesu pisarza. Niewiele zachowało się listów z czasów wojny, gdy „historia zerwana z łańcucha” (określenie Jerzego Stempowskiego),osaczyła twórcę dotychczas żyjącego na marginesach rzeczywistości. Prócz listów ciekawe mogą być pisma urzędowe zamieszczone w tym zbiorze. Interesujące jest np. podanie artysty o przyjęcie do związku zawodowego pisarzy zachodniej Ukrainy, z czasów radzieckiej okupacji. W piśmie tym Schulz składa samokrytykę i deklaruje: „pragnę zgłębiać teoretycznie naukę komunizmu” oraz „pragnę też w miarę sił i na terenie mej własnej pracy współdziałać w dziele budowy przyszłości socjalistycznej ludzkości”. Wraz z niedawno odkrytymi, w dawnej komunistycznej prasie ukraińskiej, socrealistycznymi grafikami Schulza, rzuca to nieco światła na tajemniczy, do tej pory, okres życia artysty. Antykomunistyczni lustratorzy powinni jednak powstrzymać ewentualne zapędy do oskarżania Schulza o współpracę z komunistami. Wspomniane podanie i prace plastyczne są raczej świadectwami „wielkiego strachu” (określenie Juliana Stryjkowskiego). Ów "wielki strach" to atmosfera czerwonego terroru na Kresach, po aneksji dokonanej przez Związek Radziecki we wrześniu 1939 roku. Schulz zmuszony był wtedy pracować dla okupanta – zarówno stalinowskiego, jak i hitlerowskiego, by przeżyć i zapewnić utrzymanie sobie i rodzinie. Był to los wielu, szczególnie żydowskich, artystów. Autor "Sklepów Cynamonowych" dorabiał wtedy, jak sam to określał, „malowaniem rzemieślniczym”. Do legendy miejskiej Drohobycza przeszło komunistyczne święto, podczas którego w strugach deszczu rozpłynął się monumentalny portret Stalina autorstwa Schulza, z czego artysta był bardzo zadowolony. Prace literackie Schulz zmuszony był tworzyć do szuflady (wszystkie w czasie wojny zaginęły),próba publikacji nowego opowiadania, w tych warunkach politycznych, spotkała się z wymowną odmową komunistycznej redakcji: „Nam Proustów nie potrzeba”. Świadectwem losu artysty stały się też przymusowo wykonywane malowidła ścienne dla gestapowca Landaua, odkryte na początku tego tysiąclecia w jego dawnej willi, zrabowane następnie z Drohobycza przez izraelskich agentów Yad Vashem. Z czasów wojennych zachowała się zatem tylko garść listów Schulza, głównie do ostatniej przyjaciółki pisarza, malarki Anny Płockier, z których jednak niewiele dowiemy się o otaczającej go smutnej i groźnej rzeczywistości (m.in. z powodu autocenzury i obawy przed represjami, gdyż listy były kontrolowane),przebija z nich nastrój pogłębiającego się zagubienia, depresji i choroby artysty. W jednym z nich pisarz przyznaje, że nie odpisywał „z śmiesznej przyczyny braku paru groszy na kartkę”. Ostatni znany list Schulza, także adresowany do Płockier i utrzymany w tonie pożegnalnym, powstał 19 listopada 1941 roku, dokładnie rok przed tragiczną śmiercią pisarza z rąk gestapowca na drohobyckiej ulicy. Był też zapewne ostatnim, który adresatka od niego otrzymała. Płockier została zabita kilka dni później w masowym mordzie borysławskich Żydów przez milicję ukraińską w lesie pod Truskawcem nieopodal Drohobycza. Grobu Schulza do tej pory nie odnaleziono. Niech podsumowaniem tej smutnej historii o Brunonie Schulzu będą fragmenty jego listów. W pierwszym bardzo pięknie pisze o swojej ówczesnej narzeczonej Józefinie Szelińskiej, uczącej na początku lat 30. w polskiej Szkole Koedukacyjnej w Drohobyczu: 🔰"Drohobycz, 19.09.1939 r. Ona mnie odkupiła swoją miłością, zatraconego już prawie i przepadłego na rzecz nieludzkich krain, jałowych Hadesów fantazji. Ona mnie przywróciła życiu i doczesności. To jest najbliższy mi człowiek na ziemi (...) To jest punkt zerowy, od którego wznoszę się w górę na skali fantazji." /list do Romany Halpern/ 🔰"Bardzo mi jej żal, nie wiem, co ona porabia po tak ciężkich przejściach, na listy moje nie odpowiada. Żal mi nas obojga i całej naszej przeszłości skazanej na zagładę."- to reakcja pisarza na ich rozstanie.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na81 rok temu
Poezje wybrane William Blake
Poezje wybrane
William Blake
Podczas swojego życia jesteśmy zajęci ziemskimi sprawami zaledwie krótką chwilę. Doczesność jest dla naszej duszy schronieniem tylko przez przebłysk wieczności. William Blake da nam wtedy dobrą radę: radujmy się i korzystajmy z danego nam czasu. Gdy pod najczulszym dotknięciem dłoni uświadamiamy sobie szczęście jakie nam sprzyja, to angielski poeta odpowie: cieszmy się, bo to miłość nas trzyma przy życiu. Kiedy w dzieciństwie słyszymy głos nawołujący nas do powrotu przed zmrokiem, Blake nam przypomni: to niewinność wami kieruje i czerpcie z niej do granic możliwości. Takimi przykładami mógłbym zdefiniować angielskiego prekursora romantyzmu, z którego poezji czerpałem ostatnio nowe doświadczenia. Nie będę ukrywać, że sięgnięcie po jego wiersze było dobrym krokiem ku poznaniu kolejnych silnych uczuć, umieszczonych w mojej wyimaginowanej encyklopedii emocji. Nadnaturalne i nadzmysłowe wizje angielskiego poety ogarnęły moją wyobraźnię. Przyjąłem za pewnik, że właśnie taki punkt widzenia stał się centralnym punktem odniesienia dla romantyzmu, tak wielce ceniącego duchowość i intuicję. Również Blake wpisał się wyśmienicie w emocjonalny klimat zmysłowej epoki. Jego refleksja nad życiem oraz wrażliwość, kształtowały czar czasów w których przyszło mu żyć. Za pomocą trafnego osądu, posiadł on umiejętność przemieniania drobnych przypadków, mających niebagatelny wpływ na kształtowanie ludzkich aspiracji do bycia lepszym człowiekiem. W moich oczach widzę Williama Blake'a jako poetę proroczo zapatrzonego w błogie życie pasterza. To twórca chodzący po samotnych ścieżkach melancholii. Kiedy poznałem jego twórczość, to dostrzegłem niezliczone barwy emocji, spiętrzające się nad każdym poruszanym tematem. Groźne i wspaniałe wizje Albionu w uosobieniu potężnego Londynu. Mroczne pustynie Urizena, kroczącego w pełnym bólu smutku. Krwawe proporce z poematu dramatycznego "Król Edward III". Wycinek palety emocjonalnych barw nie odda w pełni tego, co sami możecie zobaczyć biorąc do ręki "Poezje wybrane", przetłumaczone przez Zygmunta Kubiaka. Moją wielką sympatię zdobył słonecznik liczący kroki słońca. Ten słoneczny kwiat stał się wyznawcą tęsknoty do złocistych krain opanowanych spokojem. Tego typu poetyckie motywy będą zawsze przeze mnie mile widziane. Bije od nich jasnością i pewnością beztroski, tak bardzo oczekiwanej w mych progach. Nawet wyhodowana przez Blake'a kłująca róża nie przeszkodzi mi w kontemplacji bo wiem, że za chwilę jej kolce odpadną a ten piękny kwiat zmieni się w równie piękną lilię. Ludzkie możliwości abstrahowania bardzo często stanowią dla mnie temat do rozmyślań. Tym razem w procesie tworzenia bardziej ogólnych pojęć, znacząco pomógł mi William Blake. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że czas spędzony w gęstej i romantycznej mgle tego, co przyciąga mnie swoją niematerialnością, nie uznam za stracony.
czytający - awatar czytający
ocenił na78 lat temu
100 wierszy Emily Dickinson
100 wierszy
Emily Dickinson
Do utworów Emily Dickinson wróciłam po wielu latach w ramach wyzwania czytelniczego na marzec. Kiedyś ta poezja była dla mnie magiczna, teraz mam pewność, że nadal jest niezwykła i wyjątkowa. 🍀 Poetka żyła w XIX wieku. Jej twórczość znalazła się na pograniczu romantyzmu i pozytywizmu. W tamtych czasach kobiety w przestrzeni publicznej niemal nie istniały (oprócz tych bardzo bogatych). Emily Dickinson próbowała się przebić przez mur tradycyjnego porządku opartego na patriarchacie, społecznych schematach i religii. Jej ojciec był surowym protestanckim kaznodzieją. Z dużą starannością zadbał o edukację córki. Jednak po jego śmierci Emily napisała: "Serce miał czyste i straszne - drugiego takiego chyba nie ma na świecie". W kontekście tej opinii rozumiem, dlaczego matka poetki, wycofała się emocjonalnie z relacji z własnymi dziećmi. Mogę się też domyślić, jak wielki chłód emocjonalny panował w tej rodzinie. Co działo się w zaciszu domowym, że zamiast rozpaczy po śmierci ojca, pojawią się słowa o jego wyjątkowo strasznym sercu? Pozostała już tylko wiara, ale i tu nie było ukojenia. W końcu pojawi się gorzkie podsumowanie i zapowiedź tego, co będzie działo się w jej życiu: "Skoro nie mogłam mieć Wszystkiego - Nie dbałam o brak mniejszych Rzeczy." Stopniowo wycofywała się, pisała do szuflady, wiele lat przed śmiercią przestała opuszczać swój pokój. Jej wiersze są pełne nadziei i równocześnie smutne. Nie brak wśród nich takich, które pokazują jak krytyczną i spostrzegawczą osobą była. Zdarzają się nawet krótkie prześmiewcze fraszki. Emily wiedziała, że jest sama, bez wsparcia. Mogła zgodzić się na jałmużnę i pisać teksty na zlecenie, żeby wydawcy płacili jej za to, co modne i wyczekiwane przez czytelników. Nigdy nie zaakceptowała tej możliwości. Jej życie to smutna historia wyjątkowej kobiety, która nie chciała dostosować się do reguł patriarchalnego porządku. Ale ta historia nie kończy się ostateczną porażką. Jej wiersze (pośmiertnie) doczekały się akceptacji czytelników. Obecnie jest uważana za jedną z najwybitniejszych amerykańskich poetek, twórczynię nowatorskiego stylu poetyckiego. 🍀 Teraz, gdy po latach, znów czytam utwory Emily Dickinson, mogę potwierdzić, że niewiele zmieniło się w moim zauroczeniu tą poezją i osobowością. Ascetyczna forma, oszczędny oraz przemyślany dobór słów, interpunkcji, urwane rymy, przerzutnie i pauzy rozrywające zdania są atutem jej wierszy. Tutaj żadne słowo, znak interpunkcyjny, użycie dużej litery nie jest przypadkowe. Oszczędność wypowiedzi służy budowaniu wieloznaczności, symboli, nieoczekiwanych definicji i metafor. Spotkania z taką poezją nie można zapomnieć. Zachęcam do lektury i zadumy, która się w czytelniku otwiera po przeczytaniu utworów tej wyjątkowej poetki. (1)
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na103 lata temu
Wybór poezji T.S. Eliot
Wybór poezji
T.S. Eliot
Jedna z najtrudniejszych lektur w moim czytelniczym życiu. Bardzo wymagająca, ale na szczęście dzięki Krzysztofowi Boczkowskiemu, autorowi wstępu, przypisów i części przekładów możliwa. Wracałem do tej książki co parę tygodni, czasem miesięcy, czytałem znane mi już teksty ponownie, i wciąż zerkałem do egzegezy Boczkowskiego, i w końcu zaczęła się dla mnie ta poezja otwierać. Oczywiste, że w pewnym stopniu, oczywiste, że dobrze byłoby ponawiać lekturę, przed czym, mam nadzieję, nie stchórzę. Boczkowski, sam poeta, ale i naukowiec, ścisłowiec, do tematu ma podejście ścisłe, metodyczne, drobiazgowe i logiczne. Sam Eliot chyba też taki był, więc się obaj panowie dogadują nieźle. Przekłady Boczkowskiego także wydają mi się najbliższe oryginału, jako że tłumacz dołożył wysiłków, by przekazać warstwę filozoficzną tych tekstów, a jednocześnie nie zgubić śpiewności, czyli znowu szedł za poglądami samego Eliota. Udało mu się. A poezja? Nie mnie oceniać postać pomnikową, półboga w świecie poetyckim, do którego, wszakże, współcześni autorzy nie odwołują się zbyt często. Chwali się go jako klasyka, lecz z niego nie korzysta (wprost, bo jego wpływ na całą współczesną poezję zdaje się niewątpliwy). Może po temu trzeba mieć podobną umysłowość, logiczno-artystyczną, nie wiem... W Indiach za to, a przynajmniej w poezji tamilskiej, odwołania do Eliota pojawiają się stosunkowo często, może ze względu na bliskie orientalnemu widzenie świata. No właśnie - dzieckiem będąc trafiłem na buddyzm i, zachwycony, doszedłem do przekonania, że my, moje pokolenie i poprzednie, odkryliśmy filozofię wschodu dla Europy (zaczęło się od podróży Beatlesów do Indii),że nikt przedtem się nią nie fascynował. A teraz widzę, że Eliot, o ileż wcześniej, widział rzeczywistość bardzo podobnie jak Azjaci. W światopoglądzie Eliota znajdujemy chrześcijański mistycyzm, azjatycką, nie tylko buddyjską naukę o pustce, także hinduską Bhagavadgitę, i wszystko to traktowane jest jako droga do tego, co w Azji nazywa się oświeceniem. Czytanie późnej poezji Eliota musi być rodzajem medytacji, jeśli chcemy się w nim zagłębić, tak jak przy studiowaniu filozofii buddyjskiej, hinduskiej lub taoistycznej. "W Margate na plaży Nic niczym nie uwieńczę, Z niczym nie połączę Nic." I jeszcze o Miłości, w najszerszym możliwym znaczeniu tego słowa: "Kto więc udrękę stworzył? Miłość. Miłość Nieznanym jest Imieniem Poza dłoniami, co uwiły Koszulę z ognia, w niej cierpimy, Zdjąć jej moc ludzka nie ma siły."
Mario - awatar Mario
ocenił na1010 miesięcy temu
Księga tęsknoty Leonard Cohen
Księga tęsknoty
Leonard Cohen
Z chaosu wychodzę I zmierzam ku sztuce Depresja mym wozem Pożądanie kucem [Księga tęsknoty, s.1] Autor zdaje sobie więc z tego sprawę - być może wskutek rady przyjaciółki z młodości, która już w wieku 15 lat powiedziała mu, by "nie był bałwanem i traktował swoje pożądanie poważnie"? Każdy mężczyzna powinien to chyba usłyszeć... Największe wrażenie zrobiły na mnie rysunki - nie znałem Cohena jako rysownika. To nawet wygląda na linoryt. Akty wychodzą mu najlepiej, zaś autoportret to temat najbardziej obsesyjny. Świetny motyw stempla-medalu, którym Cohen niczym Japończycy (tzw. hanko) oznacza swe grafiki - w formie 2 nałożonych serc, które zarazem tworzą coś jakby zaokrąglony znak żydowskiej gwiazdy. Wśród wierszy - wiele erotyków, niektóre dość śmiałe, ale i w piosenkach Cohen potrafił być bardzo bezpośredni. Niektóre z tych wierszy i zapisków stały się zresztą piosenkami, jak świetna "Aleksandra odchodzi". Nieliczne daty przy wierszach i zapiskach wskazują, że materiały te powstawały od 1973 do ok, 2006 roku. Mimo wszechobecnej erotyki i wyznania, że wiele kobiet, także mężatek, powierzało mu swoje tajemnice i dzieliło z nim intymność, autor zwierza się: Moja reputacja Bawidamka to żart Gorzko się z niego śmiałem przez dziesięć tysięcy samotnie spędzonych nocy [Tytuły, s.159] Wydaje się być jednak pogodzony pod koniec życia ze sobą, także z procesem własnego starzenia się. W Leonardzie Cohenie jest wiele niekonsekwencji, lecz zarazem jakaś bezpośrednia szczerość: przyznaje otwarcie, że sympatyzując w młodości z marksizmem błądził, że zbyt mocno zachwycały go buddyjskie mniszki, by zostać oświeconym... Wobec siebie i poszukiwaczy absolutu ma wiele ciepłej ironii: "Chociaż owady cenią swoje życie i chociaż ich nie słabnąca pracowitość jest wzorem dla nas wszystkich, nieczęsto myślą o śmierci, a kiedy im się to zdarza, refleksjom owym nie towarzyszą silne emocje, jak w przypadku ciebie lub mnie. One ledwie odróżniają życie od śmierci. W tym sensie przypominają mistyków i podobnie jak mistycy, wiele z nich ma właściwości trujące."(s.24). Cohen zdecydowanie wybiera życie i jego uroki. Tylko przez chwilę słabości (10 lat...) oddał się promieniom "Obrzydliwego Oświecenia", by wrócić do swej "religii Poezji".(s.31) Bo zawsze chce się "znaleźć w środku jedynego miejsca, w którym nie ma podziału na wewnątrz i zewnątrz" (Niepokój o poranku, s.39). Trudno uwierzyć, że jego buddyjskie imię, którym się w książce podpisuje - Jikan (Cichy) - ma jakiś związek z jego osobą. I choć z piosenek może czasem wynikać, że autor jest romantykiem, ja wolę uwierzyć jego własnym słowom: "Marny ze mnie miłośnik księżyca. Od razu widzę go w całości i to wszystko, jeśli chodzi o mnie i o księżyc". [Księżyc, s.46] Mimo wszystko wierzę także, że może chodzić tylko o 2 rodzaje kreski z 3, gdy Cohen pisze: the truth of the line overhelms all other considerations (prawda kreski góruje nad innymi względami). Kreska rysunku i nulla dies sine linea, ale nie kreska kokainy. Do najlepszych wierszy tego tomu zaliczam: Gdybym mógł ci pomóc, Najlepsze, Niewierna żona, Tytuły, Troski ludzi starszych, Zmrok napływa, Teraz jeszcze, Obietnica, Za sprawą kilku piosenek, Twój niepohamowany głód nowych perspektyw, Wchodzimy w okres (to ostatnie brzmi jak jakieś proroctwo). Cała reszta jest na: leonardcohenfiles.com leonardcohen.com sonymsic.pl/cohen
tsantsara - awatar tsantsara
oceniła na76 lat temu
O krok od nich. Przekłady z poetów amerykańskich Piotr Sommer
O krok od nich. Przekłady z poetów amerykańskich
Piotr Sommer Allen Ginsberg Robert Lowell Frank O’Hara John Ashbery Edward Estlin Cummings Charles Reznikoff James Schuyler John Cage William Carlos Williams John Berryman Kenneth Koch David Schubert
Kenneth Koch „Jeden pociąg może zasłonić drugi” (napis na przejeździe kolejowym w Kenii) „W wierszu jedna linijka może zasłonić drugą linijkę Tak samo jak na przejeździe jeden pociąg może zasłonić drugi. (…) W rodzinie jedna siostra może zasłonić drugą, Dopiero, kiedy uderzysz w konkury, W przeciwnym razie przychodząc do jednej, możesz zakochać się w drugiej. Jeżeli jesteś kobietą, któryś z ojców albo braci może Zasłonić mężczyznę, na którego ze swoją miłością czekałaś. Zatem zawsze coś stoi przed rzeczami, uczuciami i ideami. Jedno pragnienie może zasłonić drugie. I czyjaś reputacja może zasłonić Inną reputację. Jeden pies na trawniku może zasłonić Innego, więc jeśli umkniesz jednemu, wcale nie musisz być bezpieczny”. (…) s. 579 Piotr Sommer O krok od nich, Przekłady z poetów amerykańskich z reprodukcjami obrazów Jane Freilicher. Karakter, Kraków 2018. Tytuł wiersza z uwagą dotycząca miejsca napisu – bezcenny! Podobnie jak dedykacja: „ i tobie i tobie i tobie” (James Schuyler) Warto też powtórzyć: „Zatem zawsze coś stoi przed rzeczami, uczuciami i ideami”. Potężny zbiór amerykańskiej poezji w przekładzie Piotr Sommera liczący ponad siedemset stron formatu A4 to pozycja dużego kalibru. Wydana z reprodukcjami J. Freilicher -to uczta dla Czytelnika i miłośnika obrazów (jest ich niewiele, ale tworzą klimat). Uczta w sferze ducha, której nie sposób przeżyć ani w jeden, ani w dwa wieczory … nie pomoże nawet liczba „trzy”. Zaczniesz jesienią, przejdzie zima (324 strona),wiosna (471strona),lato zatrzyma cię na 589 stronie, czeka cię kolejna jesień… aż „O krok od nich” znajdzie się w zasięgu twojej ręki, przechodząc na własność. Będziesz panem pamięci i słów amerykańskich poetów od J. Ashber`ego, J. Berrymana, przez E.E. Cummingsa, K. Kocha, R. Lowella F.O` Hary, D. Schuberta…. do Jane Freilicher. Poezja amerykańska ma moc. Jak napisze tłumacz: „A martwi tylko to, że książka ponad miarę spuchła (zakazów nie wprowadzamy, ale w sumie nie ma powodu czytać wszystkiego na raz)”. Słowo ma literacką wagę, a strony ją pomnażają. Poezja amerykańska może wiele… Zacytujmy fragment z wiersza: „Portret kobiety w łóżku” Williama Carlosa Williamsa „Pracować nie pójdę A pieniędzy nie mam No i co z tym zrobisz? - ani biżuterii (cholerni idioci). Ale mam dwoje oczu I gładką twarz i jeszcze to! Spójrz! Jest wysokie! Jest tam mózg i krew – nazywam się Robitza! Do diabła z …(…)( s.114) 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na106 miesięcy temu
150 wierszy Edward Estlin Cummings
150 wierszy
Edward Estlin Cummings
„gdy wolność je się na śniadanie gdy prawda złu i dobru służy gdy kretowiskiem szczyt się staje - długo dość (choć ni chwili dłużej) byt będzie płacić czynsz złudzeniem banda talentów- kpić z geniuszy a woda będzie czcić płomienie” (…) Z tomu 50 wierszy (1940) (s.215). e. e. cummings, 150 wierszy. poems w przekładzie Stanisława Barańczaka. Wyd. Literackie, Kraków 1994 (wyd. dwujęzyczne). Cummings – amerykański poeta: • studia: Harvard (greka i języki nowożytne); • w czasie I woj. światowej zaciąga się do pomocniczych korpusów sanitarnych, znajdzie się we Francji; na froncie jako kierowca ambulansu; • tu ma miejsce wydarzenie, które wywrze istotny wpływ na późniejszą twórczość poety; • jak napisze S. Barańczak w „ e.e. cummiings: instynkt, ironia, indywidualizm”: „francuski cenzor wojskowy zwraca uwagę na listy, wysyłane do rodziny przez najbliższego wówczas przyjaciela Cummingsa, Williama S. Browna (również kierowcę wojskowego ambulansu),jako zawierające wątki pacyfistyczne i zdradzające „brak należytej nienawiści do Niemców”; • przyjaciel zostanie aresztowany, a wraz z nim Cummings, obaj zostaną osadzenie w obozie koncentracyjnym; • za sprawą ojca Cummings wraz z przyjacielem znajdą się ponownie w Nowym Jorku w grudniu 1918r. O poezji Cummingsa (w ocenie Barańczaka) słów kilka: • pacyfizm (to nie tylko wynik lekcji wynikającej z doświadczeń I wojny światowej),to protest przeciwko zbiorowej histerii, usuwającej na bliżej nieokreślony plan wartość życia jednostki jako rzeczy najcenniejszej; • miłość i śmierć - dwie obsesje poety; • ironia- podstawowa zasada poetyckiego mówienia; • typografia - unikanie dużych liter, nietypowe użycie znaków przestankowych. „w górę w ciszę w zieloną ciszę z białą ziemią w środku będziesz (pocałuj mnie) szła w dal w poranek w młody poranek z ciepłym wiatrem w środku (pocałuj mnie) będziesz szła naprzód w słońce czyste słońce z jędrnym dniem w środku będziesz szła (pocałuj mnie w dół w twoją pamięć w twoją pamięć i pamięć i pamięć będę) pocałuj mnie (szedł)” (s. 219) Cummings – poeta – nowator w liście do ojca z 1920 r. „To jest największa rozkosz – poczucie, że się PIERWSZEMU coś zrobiło”. (s. 12). 150 wierszy edwarda estlina cummingsa- lekturą wyjątkową! 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na108 miesięcy temu

Cytaty z książki Od Walta Whitmana do Boba Dylana. Antologia poezji amerykańskiej

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Od Walta Whitmana do Boba Dylana. Antologia poezji amerykańskiej