Za kamień i za ciemność

621 str. 10 godz. 21 min.
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-12-08
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-12-08
- Liczba stron:
- 621
- Czas czytania
- 10 godz. 21 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366767447
Baraghod, Miasto-Ohyda. Niegdyś klejnot pustynnej krainy Isztaret, dziś jest ledwie cieniem swej dawnej potęgi. Gdy w mieście dochodzi do tajemniczego Incydentu – potężnej magicznej emanacji – dręczone plagą szczurów, otoczone pajęczyną spisków, zdrad oraz tysiącletnich kłamstw, Baraghod staje się areną krwawej, politycznej rozgrywki. Razaguel, ostatni potomek zdetronizowanej dynastii, musi wkroczyć w najgłębsze czeluści upadłego miasta, aby odkryć tajemnice przeszłości i pomścić śmierć swoich braci. Na jego drodze stają jednak nie tylko ludzie, ale też sami bogowie. I są bardzo głodni.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Za kamień i za ciemność w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Za kamień i za ciemność
Poznaj innych czytelników
244 użytkowników ma tytuł Za kamień i za ciemność na półkach głównych- Chcę przeczytać 153
- Przeczytane 83
- Teraz czytam 8
- Posiadam 17
- Fantastyka 6
- 2024 4
- Ulubione 4
- Fantasy 4
- Legimi 2
- Do kupienia 2
































OPINIE i DYSKUSJE o książce Za kamień i za ciemność
Książka będąca niczym połączenie “Metro 2033” i “Malowanego człowieka”? I w dodatku polska? Coś prawdziwie cudownego!
Książkę przeczytałam dzięki @z_okladka_mi_do_twarzy, która zorganizowała ten booktour (dziękuję za tę sposobność). To było moje pierwsze spotkanie z autorami, którymi są Sonia Korta i Piotr T. Duded. Co to było! Absolutnie uwielbiam tę książkę i jeśli ktoś kiedyś zapyta mnie, jaką polską książkę fantasy polecam, a która jest napisana na poziomie wręcz światowym, “Za kamień i za ciemność” będzie moją pierwszą myślą.
Zaczynając od pewnego minusa - bez notatek nie polecam czytać, mamy tu mnóstwo ciekawych postaci, bardzo barwnych i charakterystycznych, ale jest ich naprawdę mnóstwo. Polecam gorąco mieć karteczkę z wypisanymi imionami, bo one też są dość... nietypowe. Ale przede wszystkim, są one jak żywe. Można im kibicować, można ich wyklinać, można za nich trzymać kciuki. Nawet ci “źli” mogą przypaść do waszego gustu - każdy znajdzie kogoś dla siebie.
Z racji tego, że czytam sporo fantastyki, mogę tę książkę porównać do naprawdę wielu, światowych pozycji, szeroko komentowanych i uwielbianych. I “Za kamień i za ciemność” depcze im po piętach! Skomplikowana budowa świata, rozbudowana historia i polityka - jeśli to lubicie, to ta książka jest
właśnie dla was! Osobiście, nie jestem zachwycona sposobem przedstawienia tego wszystkiego, bo dla mnie było nieco za mało wyjaśnień, ale jeśli ktoś czuje się dobrze pośród zagmatwanych intryg i polityki...
To chyba największy plus tej książki. Poznajemy losy miasta i bohaterów z naprawdę wielu perspektyw, miejsc i różnych linii czasowych. Uwielbiam to, że niemalże każdy późniejszy rozdział w tej książce, to takie “ha! pamiętam, jak ktoś zrobił/powiedział
coś, co ma wpływ na to, o czym teraz czytam!”. “Za kamień i za ciemność” to cegła, ale niezmiernie wciąga, w szczególności jej druga połowa. Osobiście przeczytałam pierwsze sto stron w kilka dni, a kolejne pięćset - w weekend.
Było ich tu sporo, choć nie potrafiłabym wymienić jednego momentu, w którym wszystko okazało się kłamstwem albo prawdą. Przez to, że wiemy więcej niż poszczególni bohaterowie, zdecydowanie ciężej
jest nas zaskoczyć.
Ta książka została jednym z moich ulubieńców w kategorii high-fantasy. A w kategorii polskie fantasy plasuje się naprawdę wysoko. “Za kamień i za ciemność” ma w sobie wszystko, czego można chcieć od dobrego high fantasy - rozbudowany świat, zagmatwaną politykę, bogów ze swoimi
tajemnicami, mnóstwo zemsty, starych konfliktów, ogrom różnych postaci, z różną historią, różnymi planami i różnymi celami. “Za kamień i za ciemność” to coś naprawdę świetnego!
Książka będąca niczym połączenie “Metro 2033” i “Malowanego człowieka”? I w dodatku polska? Coś prawdziwie cudownego!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę przeczytałam dzięki @z_okladka_mi_do_twarzy, która zorganizowała ten booktour (dziękuję za tę sposobność). To było moje pierwsze spotkanie z autorami, którymi są Sonia Korta i Piotr T. Duded. Co to było! Absolutnie uwielbiam tę książkę i jeśli ktoś...
Baraghod – niegdyś klejnot pustynnej krainy, dziś miasto pogrążone w mroku i upadku. Po tajemniczym Incydencie magia zaczyna wymykać się spod kontroli, a bogowie wcale nie śpią. Razaguel, ostatni z obalonej dynastii, schodzi do kopalni soli, by odkryć sekrety przeszłości i stawić czoło siłom, które pragną władzy za wszelką cenę.
To dark fantasy pełne intryg, ciężkiego klimatu i mrocznej, niemal namacalnej atmosfery. Świat jest dopracowany w najmniejszym szczególe, a język – plastyczny i pełen sugestywnych obrazów. Nie ma tu miejsca na cukierkowe wątki – zamiast tego dostajemy brutalność, polityczne gry i poczucie, że mrok czai się w każdym rogu.
Uwielbiam, kiedy książka wciąga mnie od pierwszych stron swoim klimatem – i tu tak właśnie było. Autorzy stworzyli świat, w którym można się zatracić, a opisy są tak sugestywne, że niemal czułam zapach soli i duszną atmosferę kopalni. To historia, która wymaga skupienia, ale odwdzięcza się niesamowitą głębią i satysfakcją z lektury. Jeśli lubicie wymagające, mroczne fantasy – zdecydowanie polecam!
Baraghod – niegdyś klejnot pustynnej krainy, dziś miasto pogrążone w mroku i upadku. Po tajemniczym Incydencie magia zaczyna wymykać się spod kontroli, a bogowie wcale nie śpią. Razaguel, ostatni z obalonej dynastii, schodzi do kopalni soli, by odkryć sekrety przeszłości i stawić czoło siłom, które pragną władzy za wszelką cenę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo dark fantasy pełne intryg, ciężkiego...
Z powieściami fantasy jest jak z zestawami LEGO.
Wszystkie klocki mamy dane, i tylko od weny i fantazji pisarza/układacza zależy, czy wyjdzie nam bezkształtna kupa klocków, czy coś na kształt wieży Barad-Dur.
W SF można wprowadzać elementy zaskakujące, bo nauka jest zawsze niezmiernie zaskakująca, czego wprowadzenie magii w dziełach fantasy nie rekompensuje.
Ale przecież nie miałem tu rozpowiadać o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia, a o książce którą ostatnio przeczytałem.
Tak, jak się zorientowaliście z przydługiego wstępu, to pozycja z gatunku fantasy – „Za kamień i za ciemność” autorstwa duetu: Soni Korty i Piotra T. Dudka.
Debiutantów jeśli chodzi o długą formę, acz nie debiutantów całkowitych. Że przypomnę tu wydawnictwo Piotra Dudka „Kot czarownicy”, mile przeze mnie wspominaną opowiastkę dla dzieci, ale oboje autorów ma na koncie sporo opowiadań drukowanych tu i tam.
A jak poradzili sobie z powieścią?
Moim zdaniem – nadspodziewanie dobrze. Bo o ile za fantasy nie przepadam, tak „Za kamień i za ciemność” wciągnęła mnie bardzo ciekawym światem (jest baza dla powieściowych kontynuacji),niebanalnymi bohaterami i (o dziwo) nikła ilością magii.
Co w sumie dało historię na pograniczu opowieści z gatunku „płaszcza i szpady”, w której gdzieś pobrzmiewa mi Reverte, gdzieś Leiber, a gdzieś Lynch. Ale siłą tej książki jest jej odmienność od innych (znaczy – moim subiektywnym zdaniem, bo zaznaczę, że fantasy czytam mało). Nie wygrzebałem w pamięci pozycji o podobnej treści i scenografii. Są delikatne podobieństwa, ale absolutnie nienachalne. Czyli – za oryginalność wielki plus!
Drugi plus właśnie za nienachalność magii. Nic mnie tak w fantasy nie wkurza jak wszechmocni magowie. A tu trochę magii jest, ale tej magii użytkowej jak na lekarstwo (co mam za zaletę tej książki). Ta „wielka” magia czai się gdzieś tuż tuż za horyzontem, ale daje o sobie znać wielce sporadycznie. Bardzo podobała mi się też nieszablonowa kreacja bóstw.
Z uwagi na moją przeszłość, z wielką ciekawością czytałem rozdziały dziejące się w podziemiach. I do pewnych drobiażdżków mógłbym się przyczepić, to jednak okiem fachowca mogę powiedzieć: dobra robota (zwiedzanie kopalni soli zaprocentowało)!
Interesujące tło polityczne, dzięki któremu widać że historia dziejąca się w Baraghod to tylko mały odprysk historii całego Isztaret, świata powieści.
Akcja satysfakcjonująca przy lekturze, wciągająca, aczkolwiek… Ale to poruszę przy minusach.
O nich już za chwilę, bo jak niektórzy bohaterowie zbudowani świetnie (Vik, Rytter),tak niektórzy bardzo jednowymiarowi (Raza – naprawdę można być tak głupim?) czy Rafi (potrzebny tylko do ciągnięcia jednego wątku).
I to pierwszy minus – dzieje kompanii górników, których historia rzadko zazębia się z wydarzeniami na powierzchni i równie rzadko ma na nią wpływ. Trochę mi się rozdziały z Rafim dłużyły.
Nie spodobał mi się przydługaśny monolog jednej z kluczowych postaci pod koniec książki. Wyjaśniał całe tło „historyczne”. Nie dało się tego jakoś skrócić, pociąć na kawałki? Przypomniał mi adwersarzy Jamesa Bonda, którzy zawsze wyjaśniają mu dokładnie, jak ma zginąć, co daje Bondowi czas na przygotowanie ucieczki.
Nazwy i imiona – to kwestia gustu, ale wolałbym bardziej “słowiańskobrzmiące”, a nie te gh, kh i inne takie ;)
Mimo tych, w sumie niewielkich, mankamentów, książkę przeczytałem z wielką przyjemnością i czekam na kolejną opowieść z Isztaret.
PS. Trochę szkoda, że ta bardzo dobra powieść jest tak mało rozreklamowana. Ale już Kopernik dowiódł, że zły pieniądz wypiera lepszy.
Ech, te dzisiejsze czasy…
Z powieściami fantasy jest jak z zestawami LEGO.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszystkie klocki mamy dane, i tylko od weny i fantazji pisarza/układacza zależy, czy wyjdzie nam bezkształtna kupa klocków, czy coś na kształt wieży Barad-Dur.
W SF można wprowadzać elementy zaskakujące, bo nauka jest zawsze niezmiernie zaskakująca, czego wprowadzenie magii w dziełach fantasy nie rekompensuje.
Ale przecież...
Mroczne, mięsiste i ubabrane w krwi fantasy. Paskudny ten świat, bezlitosny, więc bardzo przypomina rzeczywistość.
Bohaterowie naginają się do niego, nic nie wydaje się sztuczne, każda decyzja i czynność jest spójna z charakterem bohatera i realiami zbudowanego świata - mrocznego, pełnego przerażających bożków i ukrytego znaczną częścią w podziemiach.
Eksplorowanie motywu kopalni w tak szerokim ujęciu to powiew świeżości, którego nie wiedziałem, że potrzebuję. Często czuć klaustrofobiczność scen, związane z nią przytłoczenie bohaterów, a na kolejne sceny czekałem jak bohaterowie na powiew świeżego powietrza. U góry z kolei czeka wiecznie stłoczone miasto, gdzie sam tłok może wydawać się jeszcze bardziej uciskający niż ściany kopalni.
Łatwo się wciągnąć, szczególnie polecam dla miłośników mrocznego fantasy, w których nie ma szczególnej cukierkowości.
Mroczne, mięsiste i ubabrane w krwi fantasy. Paskudny ten świat, bezlitosny, więc bardzo przypomina rzeczywistość.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterowie naginają się do niego, nic nie wydaje się sztuczne, każda decyzja i czynność jest spójna z charakterem bohatera i realiami zbudowanego świata - mrocznego, pełnego przerażających bożków i ukrytego znaczną częścią w podziemiach.
Eksplorowanie motywu...
Autorka przez pewien czas pracowała w bocheńskiej Kopalni Soli jako przewodniczka i to właśnie dzięki temu doświadczeniu narodził się pomysł stworzenia takiego uniwersum. W powieści poznajemy podupadłe miasto Baraghod, które - podobnie jak Bochnia - położone jest ponad wielosetletnim labiryntem korytarzy i komór wydrążonych pod ziemią, z których wydobywana była sól. Ogromna, stara i tajemnicza kopalnia, której trzewia sięgają niezdobytych czarnych głębin, to wymarzona sceneria powieści fantastycznej, która gwarantuje atmosferę mroku i niepokoju. Powieść jest dość obszerna i, jak na debiut, bardzo dojrzała - autorzy zbudowali w niej spójne i szczegółowe uniwersum wraz z jego historią, sytuacją geopolityczną i plejadą dobrze skonstruowanych, niejednoznacznych postaci. Nie jest to typowe tolkienowskie uniwersum fantastyczne - nie ma elfów i krasnoludów, są za to różne nacje i grupy etniczne ludzi, istnieje magia oraz odwieczni bogowie różnych religii.
Dla mnie osobiście najlepsza w tym wszystkim była kopalnia i wręcz czułam trochę niedosyt scen rozgrywających się wewnątrz niej, kiedy akcja dość długo toczyła się na powierzchni. Może to dlatego, że mam sentyment do podziemnych solnych szlaków, chociaż nigdy nie pracowałam w kopalni, ale chyba jak większość mieszkańców Bochni, zjeżdżałam pod ziemię wiele razy przy różnych okazjach. To sprawia, że wiele szczegółów opisanych w tej książce jest mi znanych i wiem, że są oparte na znajomości tematu (konie pracujące w kieratach, kanarki używane jako wykrywacze metanu, "solne kalafiory" itd.). Wiedza o prawdziwych kopalniach z pewnością pozwoliła na bardzo szczegółowe i realistyczne oddanie kopalnianej scenerii powieści. A sama powieść jest epicka i złożona, a w dodatku jest pierwszym tomem powstającej dopiero serii.
Jeśli miałabym wymienić jakiekolwiek wady, to może jedynie to, że czasem jest troszkę "przegadana" - dynamika akcji zwalnia przez dość długie opisy i dialogi, rozmowy pomiędzy postaciami ciągnące się przez ileś stron, momentami może dałoby się skrócić tekst z korzyścią dla odbioru treści, ale w gruncie rzeczy nie jest to też jakaś wielka wada. Mimo to powieść jest wciągająca, utrzymana w mrocznym klimacie, a pomysł na uniwersum oraz fabułę - świeży i nie powielający utartych schematów.
Bardzo polecam 🙂
Autorka przez pewien czas pracowała w bocheńskiej Kopalni Soli jako przewodniczka i to właśnie dzięki temu doświadczeniu narodził się pomysł stworzenia takiego uniwersum. W powieści poznajemy podupadłe miasto Baraghod, które - podobnie jak Bochnia - położone jest ponad wielosetletnim labiryntem korytarzy i komór wydrążonych pod ziemią, z których wydobywana była sól....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBOGOWIE ŻALU MIEWAJĄ SNY
A gdyby tak pogrążyć się w odmętach mroku? Wkroczyć w noc tak czarną, że aż zdaje się być gęsta niczym smoła? A gdyby tak ujrzeć upadek ludzkości? I wielkie powstanie tego, co pełza, skrobie, przemyka ukradkiem? Zejść tam, gdzie nie był nikt i zobaczyć rzeczy, które nie powinny być widziane? Sonia Korta i Piotr T. Dudek fundują nam bilet do stworzonego przez siebie świata. Świata, w którym rządzi strach. „Za kamień i za ciemność” to powieść, która ukazała się nakładem wydawnictwa Alegoria.
Razaguel jest ostatnim żyjącym czlonkiem dynastii, która niegdyś rządziła wielkim i pięknym miastem. Miastem, po którym zostało jedynie wspomnienie. Baraghod upadło. W wyniku zdrady i wielkiego spisku zostały po nim zgliszcza. Na powierzchni ludzie żyją pozornie normalnie, zaś w podziemiach każdego dnia rozmaite kreatury toczą walkę o przetrwanie. By zyskać jeszcze choćby jeden dzień swej egzystencji. By wydrzeć ciemności swoje jestestwo. Mimo tego, że wydawać się może, że nic już nie może zaszkodzić Baraghod, w mieście dochodzi do serii dziwnych wypadków. Wydarzenia te, określane mianem Incydentu, wywołają niepokój nie tylko w samym Baraghod, ale także daleko za jego granicami. Epidemia straszliwej choroby, przybycie do miasta inkwizytorów, stada kłębiących się wszędzie szczurów, to tylko część tego, z czym przyjdzie zmierzyć się mieszkańcom. Razaguel zmuszony będzie udać się w podróż, której nigdy nie chciałby odbyć – zejść do podziemi miasta. Tam, gdzie mrok ma kły i pazury. Tam, gdzie bogowie odwracają twarze. Czy uda mu się znaleźć winnych śmierci jego braci? Czy zdoła powstrzymać gromadzące się pod powierzchnią zło?
„ Trwaj tylko w słońcu, bo nic pięknego nie rośnie w ciemności.” - Friedrich Schiller. Powiedzieć o tej książce, że napisana została z dużym rozmachem, to nie powiedzieć nic. Korta i Dudek stworzyli literacki świat, który cechują zagadkowość, napięcie i dojmująca groza. Imponująca rozpiętość fabularna sprawia, że nawet bardzo wymagający czytelnik poczuje się ukontentowany. Spiski, intrygi, rozgrywki polityczne, przemoc, tajemnice przeszłości – w tej powieści zawarte jest wszystko to, co sprawia, że porzucamy naszą codzienność na rzecz obcowania z literackimi krainami. Ponad sześćset stron wypełnionych po brzegi przygodą, szaleństwem, magią i wszelkimi odmianami lęku.To robi wrażenie. Bogato nakreślony, szczegółowo dopracowany i oddziałujący na wyobraźnię świat to jedno. Tym, co urzeka mnie najbardziej w tej powieści jest jej nasycony, bardzo bogaty i piękny język. Sonia Korta i Piotr Dudek possługują się nienaganną polszczyzną, stosują wiele metafor, wiedzą jak przekuwać słowa w broń. Tę książkę czyta się z najprawdziwszą przyjemnością delektując się poszczególnymi zdaniami. Mam taki problem z gatunkiem fantasy, że jest mi trudno, w pierwszej fazie zapoznawania się z książką, gładko zanurzyć się w opisywanym świecie. Często potrzebuję dośc dużo czasu na to, aby należycie wniknąć w rzeczywistość wykreowaną przez pisarza. Jest wiele czynników, które się na to składają, ale główny to duże nagromadzenie szczegółów, które bywa obciążające. Natłok scen, które sprawiają, że trudno jest nadażyć za koncepcją autora. Nie miałam takiego kłopotu rozpoczynając czytanie „Za kamień i za ciemność”. Po raz pierwszy tak szybko i łatwo wpadłam w wir opowieści z tego gatunku. Już pierwszy akapit książki porusza umysł. Jakże to jest kapitalnie napisana książka. Zewsząd otacza nas narastający mrok, atmosfera jest duszna, a rozwijające się wątki wplatają się w drobiazgowo zaplanowaną sieć intryg.
Miasto – widmo gdzieś pośrod bezkresnej pustyni. Cień dawnej świetności. Dwa światy trwające tuż obok siebie. To, co żyje w podziemu i to, co znajduje się na powierzchni. Niesamowita literacka epopeja, która zawiera mnóstwo alegorii, zachwyca kunsztem wykonania i naturalną swobodą gawędziarskiej narracji. Powieść, która może sprawić, że do fantastyki przekonają się osoby unikające tego gatunku. Gdyby napisał ją zachodni autor niewątpliwie zostałaby zekranizowana. To wielka sztuka pisać o tym, co najmroczniejsze tak, by z czeluści ciemności wydobywać barwy. Wędrówka po ulicach Baraghod i krętych korytarzach jego podziemia dostarczy potężnej dawki wrażeń. Opowieść o cieniach przeszłości, odwadze, wierności. Nic nie dadzą modły wznoszone do bogów – ta książka wciągnie Was bez reszty. Omota głębią, symboliką i oczaruje słowami. Jestem przekonana, że nawet dla koneserów będzie to bardzo satysfakcjonująca lektura. Za legendę, za dawną świetność wielkego miasta, za więzy krwi, „Za kamień i za ciemność”! Diabeł piekielnie mocno poleca.
BOGOWIE ŻALU MIEWAJĄ SNY
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA gdyby tak pogrążyć się w odmętach mroku? Wkroczyć w noc tak czarną, że aż zdaje się być gęsta niczym smoła? A gdyby tak ujrzeć upadek ludzkości? I wielkie powstanie tego, co pełza, skrobie, przemyka ukradkiem? Zejść tam, gdzie nie był nikt i zobaczyć rzeczy, które nie powinny być widziane? Sonia Korta i Piotr T. Dudek fundują nam bilet...
Myślę, że większości miłośników fantasy pokroju Pieśni Lodu i Ognia czy uniwersum Abercrombiego pozycja jak najbardziej przypadnie do gustu. Mamy tu właściwie wszystko: wielowymiarowych bohaterów, rozbudowany i przemyślany w szczegółach świat, politykę, tajemniczą magię, bogów i oczywiście wiele krwi i przemocy. Gwiazdki odjęłam za fakt, że w moim odczuciu pozycja ta jest momentami nadmiernie przegadana, co spowalnia tempo akcji. Nie mogę powiedzieć, by jakakolwiek ze scen była tutaj zbędna - przeciwnie, wszystko spina się razem w piękną mozaikę pod koniec książki - mam jednak wrażenie, że wiele scen mogło być krótszych, gdyby poświęcić kwiecistość języka opisów, czy po prostu część szczegółów. Niemniej jednak, jak widać, zdecydowanie oceniam na plus i polecam każdemu, kto przepada za gatunkiem grimdark fantasy i bliskowschodnie klimaty.
Myślę, że większości miłośników fantasy pokroju Pieśni Lodu i Ognia czy uniwersum Abercrombiego pozycja jak najbardziej przypadnie do gustu. Mamy tu właściwie wszystko: wielowymiarowych bohaterów, rozbudowany i przemyślany w szczegółach świat, politykę, tajemniczą magię, bogów i oczywiście wiele krwi i przemocy. Gwiazdki odjęłam za fakt, że w moim odczuciu pozycja ta jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jestem w stanie się zachwycić tym, jak świetnie zostało stworzone miejsce akcji - miasto Isztaret, z podziałem na powierzchniowców i głębinowców. Postacie są ciekawie wykreowane a przez brutalność miasta jeszcze bardziej chce im się kibicować. Elementy fantasy są naprawdę świetne, chociaż jesteśmy dość wolno wprowadzani w ten wątek i przez połowę książki miałam wrażenie, jakby to były jedynie wierzenia ludności, a nie coś, co będzie miało faktyczny wpływ na świat.
Nie jestem w stanie się zachwycić tym, jak świetnie zostało stworzone miejsce akcji - miasto Isztaret, z podziałem na powierzchniowców i głębinowców. Postacie są ciekawie wykreowane a przez brutalność miasta jeszcze bardziej chce im się kibicować. Elementy fantasy są naprawdę świetne, chociaż jesteśmy dość wolno wprowadzani w ten wątek i przez połowę książki miałam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd początku kiedy pierwszy raz zobaczyłem okładkę to miałem takie… o k***a, co jest! Ale spokojnie, bo kiedyś już czytałem podobne poyebani książki od samego Piekary, które były bardzo realistycznie i szczegółowo opisane z krwistym wydźwiękiem i mocne wyrywające z butów… czy Soni się o udało? To za chwilę, bo kilka słów chce też powiedzieć zanim was rzucę o podłogę inną recenzją…
Historia głównie z tego co zdążyłem ją poznać i zrozumiem na tyle by móc się wypowiedzieć opowiada historię nie tyle samego miasta co historię zniszczenia klejnotu pustynnej krainy Isztaret, czyli Baraghod, Miasto-Ohyda… ja wiem pogmatwane to to jest, ale spokojnie. Nasz bohater Razaguel, jako ostatni żywy potomek, chce się dowiedzieć po prostu prawdy drążąc i drążąc tajemnice po tajemnicy, legendę po legendę aż trafia na to co wstrząśnie nim jak nic innego… prawdę, która zaboli. Ale czy to takie fascynujące… nieee! Fascynująca jest otoczka tego wszystkiego od kamienia aż po chmurkę na niebie spętaną krwią bogów i szczurów, którzy na każdym kroku próbują zniweczyć starania naszego bohatera.
Zapytacie mnie… i co już? Otóż nie, bo cała magia tej książki Jak przystało na fantastykę tkwi właśnie w szczegółach jak słowa, ukryte motywy czy znaczenia wydarzeń, których jest mnóstwo.
Nie wiem czy wiecie, ale ta książka nie jest dla każdego, kto ma słabe nerwy, bo doświadczymy to gorycz zniszczenia i upadku ludzkiego okraszona niespotykanym w normalnych książkach czarnym humorem co było dobrym zabiegiem lecz nie wszystkim się to spodoba i co ciekawe zawiera nutkę romantyczną…
Dobrze przeczytaliście! Bo romantyczność to nie tylko miłość u płci przeciwnej ale i do rzeczy czy wydarzeń lub rodziny o której tu jest najwięcej.
Bardzo mocna daje do myślenia…
Od początku kiedy pierwszy raz zobaczyłem okładkę to miałem takie… o k***a, co jest! Ale spokojnie, bo kiedyś już czytałem podobne poyebani książki od samego Piekary, które były bardzo realistycznie i szczegółowo opisane z krwistym wydźwiękiem i mocne wyrywające z butów… czy Soni się o udało? To za chwilę, bo kilka słów chce też powiedzieć zanim was rzucę o podłogę inną...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiłośnicy fantasy mają powód do świętowania. Piotr T. Dudek i Sonia Korta zabierają nas do świata, który pochłania nasze emocje. Świat ten wchłania nas do fantastycznego wymiaru, którego nie będziemy chcieli opuścić. Świata wykreowanego mistrzowską miarą. Przygoda, w której uczestniczycie wraz z odkryciem pierwszych stron sprawia, że każda kolejna zasysa Waszą ciekawość, wciąga Waszą wyobraźnię. A my krocząc wraz z Razaguelem, ostatnim potomkiem zdetronizowanej dynastii, doznamy emocji, które z całą mocą wleją się do naszej czytelniczej krwi.
Autorzy zapraszają nas do upadłego miasta, które niegdyś było klejnotem pustynnej krainy Isztaret. W Baraghodzie mieście-Ohyda kroczyć będziemy cieniem dawnej potęgi. Nasze emocje nabierają na sile, gdy stajemy się świadkami tajemniczego incydentu. Potężna magiczna emanacja przyciągnie nas z całą swą mocą. Sprawi, że nie oderwiemy się od lektury, co więcej przylgniemy do niej niesieni pomysłowością autorów w wykreowaniu tak magicznej, tak fantastycznej historii.
W Baraghodzie nie dzieje się dobrze. A to za sprawą wydarzeń, które rozegrały się tu dwadzieścia pięć lat temu. Podłożem plagi nieszczęść jest upadek Domu Geradionów. Czy teraz istnieje choć cień nadziei na odbudowanie, zwłaszcza że władcy miasta są w nieustannej zwadzie. Niesnaski na szczytach władz nie są jedynym utrapieniem, ponieważ pojawienie się cesarskiej inkwizycji z Karnachontu doleje tylko oliwy do ognia. Poważnym problemem stanie się konflikt między starymi bogami a zamarzniętym bogiem z Północy. Na ile zda się tu solidarność Baraghodczykow w zorganizowaniu i przygotowaniu do walki? Nie zamierzam odkrywać przed Wami całej fabuły, gdyż lepiej będzie, jeśli sami będziecie śledzić to, co wydarzy się w świecie wykreowanym przez Piotra T. Dudkę i Sonię Kortę. Bądźcie pewni, że będzie się działo, a Wy wchodząc do tego świata, nie będziecie mogli wyjść z zachwytu wobec pomysłowości autorów.
„Za kamień i za ciemność” to fantasy z górnej półki. To fantasy najwyższych lotów. To epickie fantasy, które otwiera przed autorami drzwi do serc miłośników gatunku. To dark fantasy podane w mistrzowskim stylu. Świat, do którego wkraczamy, bohaterowie, którym towarzyszymy, to prawdziwa przygoda zapewniająca naszym czytelniczym emocjom maksymalne doznania.
Nie ukrywam, że Piotr T. Dudek i Sonia Korta oprócz fantastycznego świata i doskonałej kreacji jego bohaterów zarysowali również wiele intryg, które jeszcze bardziej podsycają naszą ciekawość. Jestem pod ogromnym wrażeniem pomysłowości autorów w stworzeniu uniwersum, które przenika przez nasze emocje, sprawiając, że „Za kamień i za ciemność” to historia, którą pamiętać będziecie już na zawsze. Mroczny klimat, przepełniony poczuciem niebezpieczeństwa z całą mocą przenika do naszej wyobraźni, sprawiając, że ten tytuł zasługuje na wpisanie na listę „do ponownego przeczytania” a już na pewno na umieszczenie go na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Co też czynię!
Miłośnicy fantasy mają powód do świętowania. Piotr T. Dudek i Sonia Korta zabierają nas do świata, który pochłania nasze emocje. Świat ten wchłania nas do fantastycznego wymiaru, którego nie będziemy chcieli opuścić. Świata wykreowanego mistrzowską miarą. Przygoda, w której uczestniczycie wraz z odkryciem pierwszych stron sprawia, że każda kolejna zasysa Waszą ciekawość,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to