Blaszany bębenek

Okładka książki Blaszany bębenek
Günter Grass Wydawnictwo: Vis-á-Vis/Etiuda klasyka
656 str. 10 godz. 56 min.
Kategoria:
klasyka
Tytuł oryginału:
Die Blechtrommel
Wydawnictwo:
Vis-á-Vis/Etiuda
Data wydania:
2020-10-29
Data 1. wyd. pol.:
1983-01-01
Data 1. wydania:
1993-01-01
Liczba stron:
656
Czas czytania
10 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379982714
Tłumacz:
Sławomir Błaut
Tagi:
literatura niemiecka cenzura Gdańsk Niemcy
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
3008 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
198
197

Na półkach:

„Blaszany bębenek” to pełna dziwów opowieść o losach Oskara Matzeratha, urodzonego w Gdańsku syna Niemca i Kaszubki, który na własne życzenie przestał rosnąć w wieku trzech lat. Natomiast w szerszym ujęciu to opowieść o pograniczu i niełatwym nieraz sąsiedztwie. Gdańsk od wieków był miastem, w którym przecinały się losy Polaków, Niemców, Kaszubów i Żydów. Jak zaznacza w swojej powieści pisarz, miasto to było też sceną dla wielkiej historii. Nie inaczej było w pierwszej połowie dwudziestego wieku, w której to rozgrywa się akcja powieści. Historycznym tłem jest tutaj oczywiście rozwój i upadek niemieckiego nazizmu, który jest także nieodwołalnym końcem pewnego okresu w historii Gdańska. „Blaszany bębenek” można zatem odczytywać jako apoteozę wielokulturowego miasta, które dzisiaj już nie istnieje.

Najważniejszym momentem w życiu głównego bohatera - oprócz oczywiście chwili, w której dobrowolnie zaprzestał wzrostu – są trzecie urodziny, kiedy to rodzice uczynili go posiadaczem zabawkowego blaszanego bębenka. Od tej pory będzie on nierozłączny z tą zabawką, a na każdą próbę odebrania przedmiotu swojej adoracji będzie reagował głośnym krzykiem. Jak się rychło okaże, okrzyk ten ma dodatkową moc – w trymiga rozprawia się ze szkłem, zamieniając jego formę ze zwartej w potłuczoną. Co więcej, głównego bohatera poznajemy w dość nietypowych okolicznościach – jako pacjenta zakładu dla nerwowo chorych. Jak więc widać, czytelnik od samego początku książki ma do czynienia z kreacją dość osobliwą. Oskar jest nie tylko bohaterem powieści, ale także jej narratorem. Aby jeszcze bardziej udziwnić swoje dzieło, Gunter Grass stosuje naprzemienną narrację w pierwszej oraz trzeciej osobie, która potrafi zmienić się w ramach tego samego zdania. Osobliwą kwestią jest też ton opowieści o niełatwych przecież czasach narodzin totalitaryzmu, wojennej zawieruchy i trudnej powojennej odbudowy. Opowieść Oskara pozbawiona jest cech normatywnych. Fakt występuje tutaj w swojej niezachwianej prostocie, właściwej postrzeganiu świata przez umysł dziecka. Obdziera to przeszłość zarówno z heroicznego, jak i martyrologicznego charakteru, co dla czytelnika, przywykłego do tradycyjnych narracji o tamtych czasach i wydarzeniach, może być pewnym szokiem (zob. głośna i kontrowersyjna scena gry w karty podczas obrony Poczty Polskiej w Gdańsku).

Najciekawsze jest to, że choć zasadniczo brak w „Blaszanym bębenku” jakiejś głębszej fabuły opartej na związkach przyczynowo-skutkowych (poza oczywiście następstwem zdarzeń historycznych), to pisarzowi udało się ciągle podtrzymywać moje zainteresowanie podczas lektury. Po prostu chciałem się dowiedzieć, dokąd właściwie zmierzamy. Sama historia Oskara kończy się dość niespodziewanie i właściwie nic nie stałoby na przeszkodzie, aby napisać jej kontynuację.

Lektura „Blaszanego bębenka” w moim wypadku trwała niespodziewanie długo. Objętościowo jest to dość pokaźna pozycja, a i Gunter Grass zdecydowanie przedkłada warstwę opisową nad dialogi, których jest stosunkowo niewiele. Mam wrażenie, że czasami pisarz wpadał w jakiś amok tworzenia zdań, z których budował kolejne sceny i opisy. Tym samym ciekawe fragmenty przeplatają z tymi okrutnie przegadanymi, przy których naprawdę trzeba się skupić, aby nie stracić wątku. W „Blaszanym bębenku” nie brakuje również ironii, absurdu, ale też momentów poczucia zażenowania czy - żeby nie powiedzieć mocniej – obrzydzenia (np. fragment o ceglanej zupie). Trochę kontrowersji może wzbudzić też bezwstydna erotyka w dość sprośnym wydaniu. Tym samym niemiecki pisarz wymieszał w swojej powieści naprawdę wiele skrajnych elementów, które mogą wzbudzać rozmaite emocje i interpretacje. Myślę jednak, że nie można zaprzeczyć, że pod względem czysto literackim powieść rzeczywiście stoi na noblowski poziomie.

Już po skończonej lekturze spróbowałem przeanalizować, o co tak naprawdę w tej powieści chodzi. I wtedy dopiero doszła do mnie, chyba nieco spóźniona, refleksja, że pod na pierwszy rzut oka absurdalną treścią może kryć się jednak jakiś zakamuflowany przekaz. Dobrym przykładem jest trójkąt miłosny między matką Oskara, Agnieszką, z domu Koljaiczkową, a Janem Brońskim i Alfredem Matzerathem. Główny bohater często zmienia wersję, co do tego, który z tych dwóch mężczyzn był jego faktycznym ojcem. Pokręcone relacje tych postaci można potraktować jako aluzję do ścierania się trzech pomorskich żywiołów narodowych. W takim ujęciu wątpliwości Oskara, dotyczące osoby jego ojca, są możliwe do zinterpretowania jako wewnętrzne rozterki jednostki w odniesieniu do własnej tożsamości narodowej, zawsze i wszędzie kształtowanej przez otocznie społeczne. Myślę, że można by się pokusić o poszukanie innych przykładów dla tego typu ukrytych treści. Tym bardziej, że „Blaszany bębenek” bardzo mocno czerpie z życiorysu samego pisarza.

Na koniec muszę się szczerze przyznać, że mam pewien problem z ostateczną oceną „Blaszanego bębenka”. Jak dla mnie jest to zaskakująca, trochę dziwna i pełna sprzeczności książka. Ktoś nawet użył tutaj słowa – monstrualna. W pełni mogę się z tym określeniem zgodzić. Gunter Grass rzeczywiście napisał monstrualną powieść. A jeśli ktoś poszukuje w niej realizmu i historycznej adekwatności, tego spotka poważny zawód. Koniec końców odczytuję tę książkę jako próbę ukazania konkretnej rzeczywistości pewnego miejsca (Gdańska), obdartej z prostego podziału na dobrych i złych. Pisarz celowo zniekształca przeszłość w krzywym zwierciadle nonsensu, aby nie wpaść w pułapkę schematyczności i banału.

„Blaszany bębenek” to pełna dziwów opowieść o losach Oskara Matzeratha, urodzonego w Gdańsku syna Niemca i Kaszubki, który na własne życzenie przestał rosnąć w wieku trzech lat. Natomiast w szerszym ujęciu to opowieść o pograniczu i niełatwym nieraz sąsiedztwie. Gdańsk od wieków był miastem, w którym przecinały się losy Polaków, Niemców, Kaszubów i Żydów. Jak zaznacza w...

więcej Pokaż mimo to

13
avatar
48
48

Na półkach:

Oskar to bohater, którego nie dałem rady polubić i wydaje mi się, że takie też było założenie autora, żeby w tej przerysowanej, groteskowej historii zamknąć postać, która wybije się swoim poniekąd odrażającym charakterem.
Lekkim minusem jest to, że ciężko jest się przebić przez unikalny styl autora. Czasem historia zdaje się przez to ślimaczyć, utykać, ale tak czy inaczej jest to klasyka warta poznania.
Polecam też przedstawienia sceniczne na jej podstawie. Żadne mnie jeszcze nie zawiodło.

Oskar to bohater, którego nie dałem rady polubić i wydaje mi się, że takie też było założenie autora, żeby w tej przerysowanej, groteskowej historii zamknąć postać, która wybije się swoim poniekąd odrażającym charakterem.
Lekkim minusem jest to, że ciężko jest się przebić przez unikalny styl autora. Czasem historia zdaje się przez to ślimaczyć, utykać, ale tak czy inaczej...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
793
406

Na półkach:

Nagrodzona klasyka, jednak męczyłam się przy czytaniu. Może dlatego, że nie lubię powieści z elementami surrealistycznymi. Dużo historii, ciekawe wątki autobiograficzne(takie mam wrażenie), ale pisana nierówno. Niektóre fragmenty wciągają, a niektóre piekielnie się dłużą. Polecam wytrwałym czytelnikom.

Nagrodzona klasyka, jednak męczyłam się przy czytaniu. Może dlatego, że nie lubię powieści z elementami surrealistycznymi. Dużo historii, ciekawe wątki autobiograficzne(takie mam wrażenie), ale pisana nierówno. Niektóre fragmenty wciągają, a niektóre piekielnie się dłużą. Polecam wytrwałym czytelnikom.

Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
367
255

Na półkach: ,

Monstrualne.
Obszerne jako saga rodzinna ukazująca dzieje Polaków, Niemców, Żydów oraz społeczności Kaszubskiej pierwszej połowy XX wieku.
Szkaradne w karykaturze młodego pokolenia buntującego się przeciw nastałym czasom.
Przebrzydłe z uwagi na świadectwo lekceważenia i oburzającego puszczania mimo uszu nie tylko narodowych, lecz także ludzkich, braterskich tragedii.
W roli książki do czytania, potwornie długie i rozwlekłe.
Ostatecznie, będąc dziełem literackim, monumentalne, równie mocno męczące, co – mimo wszystko – robiące ogromne wrażenie.

Choć cholernie trudne, niezjadliwie dziwne i denerwująco przegadane, zdecydowanie warte przeczytania. Wymaga jednak długich, spokojnych godzin oddawania się lekturze, nie potęgujących irytacji kolejnym krążeniem wokół nie-wiadomo-czego nie-wiadomo-po-co. Formą nie każdemu podejdzie do gustu, niemniej motywami przewodnimi oraz przekazem w pamięci pozostanie.

Monstrualne.
Obszerne jako saga rodzinna ukazująca dzieje Polaków, Niemców, Żydów oraz społeczności Kaszubskiej pierwszej połowy XX wieku.
Szkaradne w karykaturze młodego pokolenia buntującego się przeciw nastałym czasom.
Przebrzydłe z uwagi na świadectwo lekceważenia i oburzającego puszczania mimo uszu nie tylko narodowych, lecz także ludzkich, braterskich tragedii.
W...

więcej Pokaż mimo to

14
avatar
36
36

Na półkach:

Moze zaciekawic osoby pochodzace/znajace Gdansk. Sama fabula to rzeczywiscie fikcja/fantastyka momentami. Zachowanie Oskara trywialne i wrecz irytujace.

Moze zaciekawic osoby pochodzace/znajace Gdansk. Sama fabula to rzeczywiscie fikcja/fantastyka momentami. Zachowanie Oskara trywialne i wrecz irytujace.

Pokaż mimo to

2
avatar
416
14

Na półkach: ,

Kolejny król, co to okazał się nagusieńki.

Kolejny król, co to okazał się nagusieńki.

Pokaż mimo to

1
avatar
728
673

Na półkach: , , , ,

Najsłynniejsza powieść niemieckiego noblisty rodem z Gdańska. Historia Oskara Matzeratha i jego prawdziwej bądź domniemanej rodziny. Opowiadana przez narratora w pierwszej i trzeciej formie jednocześnie, nierzadko w tym samym zdaniu.
Powieść nie jest łatwa do czytania. Autor niejednokrotnie miesza konwencje – realistyczną z na poły baśniową (tzw. niemiecki – raczej kaszubski – realizm magiczny). Czasami przedstawie punkt widzenia trzeciej osoby – np. pielęgniarza czy cytuje pismo donosiciela (mówiąc językiem niektórych obecnych polskich ustaw – sygnalisty) czy dialogi pisane w sposób typowy dla dramatów scenicznych.
Akcja toczy się głównie w Gdańsku i jego kaszubskich okolicach oraz w miejscach podróży głównego bohatera i jego przodków, zaś po wojnie w nadreńskim Düsseldorfie z przyległościami. W każdej części występują akcenty polskie i kaszubskie, w tym historyczne – jak obrona Poczty Polskiej w Gdańsku. Obok postaci fikcyjnych występują też autentyczne – jak niemieccy nazistowscy urzędnicy gdańscy czy co najmniej dwóch polskich pocztowców.
Fabuła rozkręca się powoli, w sposób mało wciągający, a dzięki bardzo realistycznym opisom niektórych zdarzeń – wręcz zniechęcający. Na szczęście od genialnego rozdziału „Wiara, nadzieja, miłość” akcja i kunszt literacki autora rozkręcają się (aczkolwiek opisy scen erotycznych delikatnie mówiąc tej maestrii Grassa nie uwidoczniają, wręcz przeciwnie).
Historia Oskara jest de facto historią Niemców z terenów granicznych lub spornych z Polską, wypędzonych po wojnie. Nie są przez autora hołubieni ani gloryfikowani – wręcz przeciwnie – pokazani realnie i prawdziwie, także w ich stosunku do Polaków i Żydów (wstrząsający opis nocy kryształowej w Gdańsku), a później własnej przeszłości. Kalectwo głównego bohatera może symbolizować ułomność tych Niemców, z jednej strony nie będących „czystymi” Nordykami (mnóstwo polskich nazwisk, Kaszubi wśród rodzin i przodków), ale tym bardziej podkreślających swą germańskość, a z drugiej strony pozbawionych części swojego dziedzictwa, rodziny a także osobowości, wynikającej z dorastania i życia na pograniczu kultur.
Znakomita powieść, przeczytana w ramach październikowego wyzwania LC – przeczytam książkę noblistki-noblisty.

Najsłynniejsza powieść niemieckiego noblisty rodem z Gdańska. Historia Oskara Matzeratha i jego prawdziwej bądź domniemanej rodziny. Opowiadana przez narratora w pierwszej i trzeciej formie jednocześnie, nierzadko w tym samym zdaniu.
Powieść nie jest łatwa do czytania. Autor niejednokrotnie miesza konwencje – realistyczną z na poły baśniową (tzw. niemiecki – raczej...

więcej Pokaż mimo to

89
avatar
1210
59

Na półkach: , , , , ,

Niewątpliwie jedna z najtrudniejszych pozycji, jakie przeczytałam w ostatnim czasie.
Obszerna powieść utrzymana w świetnie skonstruowanej, elokwentnej narracji, która jednak potrafi być męcząca. Dlatego też do tej lektury potrzeba dużo cierpliwości i czasu.
Były fragmenty, które bardzo do mnie trafiły, jak ten o Świętym Mikołaju, który okazał się gazownikiem czy wskazówka od mistrza Bebry, żeby Oskar nigdy nie znalazł się przed trybuną.
Co do kilku innych, to albo ich nie zrozumiałam, albo rzeczywiście były nieco przegadane.
Ci, którzy liczą na sporą dawkę historii XX wieku, mogą przeżyć niewielkie rozczarowanie, gdyż Oskar skupia się przede wszystkim na swoim życiu, i to momentami bardzo dogłębnie. Moim zdaniem wielką historię trzeba samodzielnie wyławiać z jego opowieści, z dat rzuconych mimochodem albo realiów, które przedstawia. Lekcja historii dla raczej zorientowanych niż nie.
,,Blaszany bębenek" Grassa: napisany mistrzowskim językiem (i wspaniale przetłumaczony), w bardzo niezwykły sposób ukazujący codzienność, wymagający uważności, czasem nużący, ale zdecydowanie zapadający w pamięć.

Niewątpliwie jedna z najtrudniejszych pozycji, jakie przeczytałam w ostatnim czasie.
Obszerna powieść utrzymana w świetnie skonstruowanej, elokwentnej narracji, która jednak potrafi być męcząca. Dlatego też do tej lektury potrzeba dużo cierpliwości i czasu.
Były fragmenty, które bardzo do mnie trafiły, jak ten o Świętym Mikołaju, który okazał się gazownikiem czy wskazówka...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
37
31

Na półkach:

To nie jest zła książka, ale jakoś mi "nie weszła". Nie wiem czy to sposób narracji czy fakt, że była taka trochę "rozlazła". Czytałem ją, kiedy została wydana w ramach kolekcji Gazety Wyborczej - może za młody byłem ?

To nie jest zła książka, ale jakoś mi "nie weszła". Nie wiem czy to sposób narracji czy fakt, że była taka trochę "rozlazła". Czytałem ją, kiedy została wydana w ramach kolekcji Gazety Wyborczej - może za młody byłem ?

Pokaż mimo to

6
avatar
243
85

Na półkach:

Drodzy Państwo: to jest grafomania!
...tak, tak, wiem...nie znam się...;-)
_
Ależ znam się, przykro mi bardzo...
Powieść zacząłem czytać mając w pamięci film z lat wczesnej młodości - tak, film zrobił na mnie wrażenie (bardzo możliwe, że dzięki "momentom" - cóż, był PRL i "momenty" były w cenie dla każdego podrostka).
Czytanie książki zakończyłem mniej więcej na scenie wymiotującej matki głównego bohatera, której kuzyn Broński wkłada rękę pod spódnicę.
Hmmm... wszystko byłoby nawet OK, gdyby nie fakt, że scena kuzyna wkładającego rękę pod tę spódnicę i przyglądającego się temu głównego bohatera (kilkuletniego syna właścicielki spódnicy) jest stałym elementem fabuły tej, niewiarygodnie przecenianej, powieści.
...autor jest jakoś dziwnie zafiksowany...
Coś mi tu nie gra.
_
Jak dla mnie: grafomania.

Drodzy Państwo: to jest grafomania!
...tak, tak, wiem...nie znam się...;-)
_
Ależ znam się, przykro mi bardzo...
Powieść zacząłem czytać mając w pamięci film z lat wczesnej młodości - tak, film zrobił na mnie wrażenie (bardzo możliwe, że dzięki "momentom" - cóż, był PRL i "momenty" były w cenie dla każdego podrostka).
Czytanie książki zakończyłem mniej więcej na scenie...

więcej Pokaż mimo to

4

Cytaty

Więcej
Günter Grass Blaszany bębenek Zobacz więcej
Günter Grass Blaszany bębenek Zobacz więcej
Günter Grass Blaszany bębenek Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd