Hańba

Okładka książki Hańba
John Maxwell Coetzee Wydawnictwo: Znak literatura piękna
268 str. 4 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Disgrace
Wydawnictwo:
Znak
Data wydania:
2018-09-24
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Liczba stron:
268
Czas czytania
4 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324054435
Tłumacz:
Michał Kłobukowski
Tagi:
literatura południowoafrykańska literatura RPA nagroda Nobla Nobel noblista
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
3675 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
497
364

Na półkach:

Nawał idiotyzmów w tej powieści jest powalający. Jeśli ktoś opisuje fabułę jako prawdopodobna, powinien i siebie i bohaterów wysłać na głęboka psychoterapię, do tego z mocnymi środkami medycznymi. Nie chce spoilerowac, ale zachowanie bohaterki jest tak bezdennie głupie, infantylne i pretensjonalne, na właściwie każdym poziomie, że nic tylko załamać ręce. Podnoszę (!) ocenę tylko za dość ciekawy początek i niektóre przemyślenia Davida.

Nawał idiotyzmów w tej powieści jest powalający. Jeśli ktoś opisuje fabułę jako prawdopodobna, powinien i siebie i bohaterów wysłać na głęboka psychoterapię, do tego z mocnymi środkami medycznymi. Nie chce spoilerowac, ale zachowanie bohaterki jest tak bezdennie głupie, infantylne i pretensjonalne, na właściwie każdym poziomie, że nic tylko załamać ręce. Podnoszę (!) ocenę...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
510
107

Na półkach:

Wybitny język, oszczędny, wystarczający. Jednak książka mnie nie zachwyciła, nie wniosła nic nowego. Opis radzenia sobie z hańbą na różne sposoby, to nic nowego. Podobało mi się przenikanie wątków rzeczywistości i pisanej opery. I bliskie mi było poświęcanie zwierzętom całej uwagi i siebie (miłości), najpierw Bev, a później też Davida, w tak trudnej i ważnej czynności jak usypianie zwierząt.

Wybitny język, oszczędny, wystarczający. Jednak książka mnie nie zachwyciła, nie wniosła nic nowego. Opis radzenia sobie z hańbą na różne sposoby, to nic nowego. Podobało mi się przenikanie wątków rzeczywistości i pisanej opery. I bliskie mi było poświęcanie zwierzętom całej uwagi i siebie (miłości), najpierw Bev, a później też Davida, w tak trudnej i ważnej czynności jak...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
176
176

Na półkach:

Cenna pozycja, pozwalająca poznać zupełnie inną rzeczywistość. Mocna, ciekawa, przyciągająca fabuła. Trudne wydarzenia, decyzje, emocje.

Cenna pozycja, pozwalająca poznać zupełnie inną rzeczywistość. Mocna, ciekawa, przyciągająca fabuła. Trudne wydarzenia, decyzje, emocje.

Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
1072
336

Na półkach:

Nie zrobiła na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia, choć przeczytałem do końca i nie żałuję.
Coetzee nie nadaje jednak na moich falach. Zbyt wiele jest tu nienaturalnych relacji międzyludzkich. Słaba psychologia.
Najbardziej podobały mi się psy na końcu.

Generalnie po prostu przeciętna książka.

Nie zrobiła na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia, choć przeczytałem do końca i nie żałuję.
Coetzee nie nadaje jednak na moich falach. Zbyt wiele jest tu nienaturalnych relacji międzyludzkich. Słaba psychologia.
Najbardziej podobały mi się psy na końcu.

Generalnie po prostu przeciętna książka.

Pokaż mimo to

1
avatar
1011
34

Na półkach: , , , , ,

Nie zachwyciłam się. Czytając przychylne komentarze, moje oczekiwania były kompletne wygórowane - jak okazało się po lekturze. Główny bohater jest piekielnie irytujący. Nie rozumiem również motywacji i decyzji jego i Melanie. Dziwna relacja, dziwna kreacja.

Nie zachwyciłam się. Czytając przychylne komentarze, moje oczekiwania były kompletne wygórowane - jak okazało się po lekturze. Główny bohater jest piekielnie irytujący. Nie rozumiem również motywacji i decyzji jego i Melanie. Dziwna relacja, dziwna kreacja.

Pokaż mimo to

15
avatar
127
37

Na półkach: ,

Bohaterowie tej książki mają ze sobą coś wspólnego - każdy z nich dźwiga na swoich barkach ciężar win własnych, ale i spuściznę przodków. Czasami nie rozumiemy decyzji, które podejmują. Zastanawiamy się dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej. Dla nas żyjących 2021 roku wychowanych w kulturze europejskiej, prawa rządzące Afryką z końca XX wieku mogą się wydawać groteskowe. Bardzo cenię tą książkę za to, że dane jest nam poznać zupełnie odmienne spojrzenia na rzeczywistość. A wszystko to jest podane w znakomitej narracji autora, oszczędnym, ale dokładnym stylu i ciekawie skonstruowanym dialogom.

Bohaterowie tej książki mają ze sobą coś wspólnego - każdy z nich dźwiga na swoich barkach ciężar win własnych, ale i spuściznę przodków. Czasami nie rozumiemy decyzji, które podejmują. Zastanawiamy się dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej. Dla nas żyjących 2021 roku wychowanych w kulturze europejskiej, prawa rządzące Afryką z końca XX wieku mogą się wydawać groteskowe....

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
319
49

Na półkach: ,

Dobra, surowa jak padlinie mięso, twarda i trudna proza podana w bardzo prostym, klarownym stylu. Pióro Coetzee urzeka lekkością, która kontrastuje z ciężarem przytaczanych historii.

Tytułowa hańba skłania do refleksji, czym rzeczywiście jest ten stan, jakie są jego konsekwencje, czy zhańbienie można naprawić. Hańba, jaką kryje się Lurie wydaje się nie być jednoznaczna, przynajmniej w mojej opinii. Skazany na ostracyzm społeczny bohater nie podejmuje próby obrony, choć ma możliwości. Pełen godności i odpowiedzialności za swoje czyny, przyjmuje najsurowszą karę i nie chcę od niej uciec, mimo że zarzuty nie do końca są słuszne, a przedstawiona historia przez jedną stronę nieco rozmija się z prawdą. Lurie tego nie prostuje. Czy dzięki temu odzyskuje przynajmniej część utraconej godności?

Zhańbiona zostaje też jego córka, choć jest tylko ofiarą. I znowuż czy rzeczywiście można tu mówić o hańbie? Może to hańbiący kryje się hańbą, a nie pohańbiony? Akcja otwiera dyskusję na temat społecznych norm i granic wyznaczania pewnych określeń, które nie zawsze są sprawiedliwie wyznaczane.

Ale nie to jest tu najistotniejsze. Bo tytułowa hańba przylegająca do bohaterów to jedynie kurtyna dla prawdziwej hańby, jaką jest tu całe tło rozgrywających się wydarzeń. Konflikt między społecznością, będący pozostałością po destrukcyjnym i hańbiącym apartheidzie.

Zgniłym owocem tej traumatycznej historii w dziejach RPA jest właśnie ów powstały świat. To surowe miejsce, w którym panują brutalne zasady rządzące światem. "Zhańbiona" Lucy postanawia nie walczyć z oprawcami, poddaje się im, akceptuje to, co się stało, by móc zostać na farmie, stać się członkiem społeczności, a oprawcy nie tylko pozostają bezkarni, ale wręcz ustalają reguły gry. Jednym z nich zamieszkuje z przyjacielem Lucy i jest na pełnej ochronce. Co więcej, "zhańbiona" Lucy jest gotowa do ślubu, by tylko móc czuć się pewnie i bezpiecznie, a przede wszystkim móc zostać w tym twardym zakątku RPA.

Jest tu jakaś paralela do historii. Choć Coetzee nie porusza wprost tematyk rasowej, nie przytacza koloru skóry bohaterów, możemy się tego wprost domyśleć. Biały człowiek zasiał spustoszenie w RPA, sprowadzając na czarnoskórych potworną tragedię. Teraz białą Lucy wkracza w ten dziki świat i decyduje się dźwigać brzemię zgniłego owoca, który stworzył biały człowiek. Akceptuje brutalne normy panujące na dalekiej prowincji, zepsutego świata oddalonego od bezpiecznego miasta. Lucy, a jednocześnie i Lurie - bezradny, który nie umiał zapobiec napadowi, staje się ponurym symbolem tej prawdziwej hańby, jaka odegrała się w przeszłości, a jednocześnie wyzwolicielem piętna. Decydując się na własne pohańbienie symbolicznie naprawia to, co zostało stworzone Apartheidem.

W jej historii widać pewne podobieństwo do losów psów z kliniki Bev, które wchodząc do pokoju, już z niego nie wyjdą. Lucy marząca o wieśniaczym życiu wchodzi w świat pełen przemocy i już z niego nie może wyjść. Nie może wyjść, bo trauma wydarzeń pozostanie na zawsze w pamięci, nie moze też wyjśc, bo inaczej nie zazna tu spokoju, musi przyjąć reguły tego brutalnego świata, by stać się jego częścią.

Ponura proza, która odziera ze złudzeń. Ukazuje zły świat i człowieka zdegradowanego. Nie ma tu oczywiście żadnej mowy o rasizmie i próbie przedstawienia czarnoskórej społeczności, jako tych złych. Złem jest tu apartheid, który stworzył taki świat, będący jedynie pozostałościami po nim. Złem jest tu przemoc, bezosobowa, uniwersalna, złem jest też poniekąd poddanie się przemocy. Czy próba oswojenia hańby akceptacją złego porządku może przejawem pozytywu? Na to już każdy musi odpowiedzieć sobie sam,bo pisarz odpowiedzi nie daje. W świetny sposób za to daje nam obraz ponurej natury człowieka, rzeczywistości zhańbionej, zepsutej, z której nie ma wyjścia poza ucieczką i poddaniem się, wycofaniem. Jednak pozostanie w niej jest również poddaniem, rezygnacją z wartością i akceptacją tego porządku.

Mocna i surowa rzecz. "Proza twarda jak spalona ziemia RPA" powiedział mój kolega, polecając mi tę książkę.

Dobra, surowa jak padlinie mięso, twarda i trudna proza podana w bardzo prostym, klarownym stylu. Pióro Coetzee urzeka lekkością, która kontrastuje z ciężarem przytaczanych historii.

Tytułowa hańba skłania do refleksji, czym rzeczywiście jest ten stan, jakie są jego konsekwencje, czy zhańbienie można naprawić. Hańba, jaką kryje się Lurie wydaje się nie być jednoznaczna,...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
209
57

Na półkach:

Druga powieść Coetzeego, którą przeczytałem i druga, która mi się bardzo spodobała.

Czytając opinię innych użytkowników o niezrozumiałych decyzjach bohaterów potrząsałem tylko głową. Dla mnie bohaterzy zachowują się wiarygodnie, po prostu nie tak, jakbyśmy chcieli. To nie są wyidealizowane postacie, które chodzą po kartach książki po to, byśmy poczuli się lepiej. To są żywi ludzie, życiem trochę przytłoczeni. Główny bohater ma już dość lat, by móc podsumować swoje życie i nie jest nim specjalnie zadowolony. Chciałby może jeszcze coś zmienić, osiągnąć, odmawia przeistoczenia w nudnego, dobrotliwego staruszka, ale rzecz w tym, że nie jest nikim specjalnym, jest tylko starzejącym się przeciętnym akademikiem.

Ciekawe jest to, że choć powieść toczy się w RPA, czasami dopiero po kilku stronach domyślamy się koloru skóry niektórych bohaterów - a przecież ten kolor skóry gdzieś tam jest wciąż obecny. Przecież decyzji Lucy i stosunku Davida do tych decyzji nie da się dyskutować nie pamiętając historii kraju, apartheidu, prześladowania czarnoskórych obywateli. Myśmy im wyrządzili krzywdę,trzeba to odpokutować - tylko jak, i czy taka pokuta ma sens? Zastanawiałem się nad tymi psami i w ogóle, nad relacjami Petrusa z Lucy i Davidem, czy autor nie zamierzył ich jako alegorii relacji rasowych w RPA, przyszłości tego kraju, a w szczególności przyszłości białych. Lucy mogłaby uciec do Holandii, ale zostaje, bo to jest jest kraj, jej ziemia - a może trochę z poczucia winy. Równocześnie cały czas, czytając o powieść, pamiętamy nie tylko o paskudnej historii RPA za czasów apartheidu, ale także o pomordowanych w potwornie brutalny sposób burskich farmerach, pamiętamy o śpiewanych na partyjnych mityngach pieśni "zabij Bura", pamiętamy o projektach wywłaszczenia białych.

To tło tworzy siłę tej książki, chociaż bez tego tła wciąż zostają tematy uniwersalne. Niezależność, poczucie winy i wreszcie... starzenie się. Zwłaszcza starzenie się mężczyzny, który wciąż chciałby być młody, który wciąż chciałby być atrakcyjny, który wciąż odczuwa te same pragnienia które miał wtedy, gdy jeszcze był przystojny i gdy wystarczyło mu się uśmiechnąć, by zdobywać kobiety.

Naprawdę, rewelacyjna powieść.

Druga powieść Coetzeego, którą przeczytałem i druga, która mi się bardzo spodobała.

Czytając opinię innych użytkowników o niezrozumiałych decyzjach bohaterów potrząsałem tylko głową. Dla mnie bohaterzy zachowują się wiarygodnie, po prostu nie tak, jakbyśmy chcieli. To nie są wyidealizowane postacie, które chodzą po kartach książki po to, byśmy poczuli się lepiej. To są...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
2401
607

Na półkach: , , ,

Niesamowita książka!!! Trudna, bo emocje i wydarzenia w niej opisane są trudne, niejednoznaczne, trudne w ocenie. Choć pozory mogą sugerować, kto jest dobry, a kto zły, co powinno być jakie, to im dalej, tym trudniej. Mnóstwo miejsca autor zostawia czytelnikowi na własne rozważania, na własne ustawienie się do wielu problemów. Do tego świetnie napisana, wspaniale się czytało. Mocna, dobra książka, nie mająca litości dla odbiorcy. Nie można pozostać obojętnym. Autor w pełni na nagrodę Nobla zasłużył. Kawał świetnej literatury.

Niesamowita książka!!! Trudna, bo emocje i wydarzenia w niej opisane są trudne, niejednoznaczne, trudne w ocenie. Choć pozory mogą sugerować, kto jest dobry, a kto zły, co powinno być jakie, to im dalej, tym trudniej. Mnóstwo miejsca autor zostawia czytelnikowi na własne rozważania, na własne ustawienie się do wielu problemów. Do tego świetnie napisana, wspaniale się...

więcej Pokaż mimo to

66
avatar
66
40

Na półkach:

Jeszcze długo, długo ,,po" o niej myślałam. Niezrozumiale wybory bohaterów, niezrozumiały tok myślenia. Jednak bardzo mnie ta książka ujęła.

Jeszcze długo, długo ,,po" o niej myślałam. Niezrozumiale wybory bohaterów, niezrozumiały tok myślenia. Jednak bardzo mnie ta książka ujęła.

Pokaż mimo to

8

Cytaty

Więcej
John Maxwell Coetzee Hańba Zobacz więcej
John Maxwell Coetzee Hańba Zobacz więcej
John Maxwell Coetzee Hańba Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd