Żertwa. Antologia słowiańskiego horroru

Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki 24.02.2022 Aleksandra Bednarska, Jakub Bielawski, Patryk Bogusz, Michał Cetnarowski, Tomasz Czarny, Jarosław Dobrowolski, Szymon Drzymała, Mateusz Dudek, B. A. Feder, Agnieszka Fulińska, Artur Grzelak, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Dawid Kain, Grzegorz Kałużny, Aleksandra Klęczar, Jarosław Klonowski, Aleksandra Knap, Marek Kolenda, Wojciech Kulawski, Paweł Majka, Katarzyna Michalewicz, Marcin Mierzejewski, Marcin Nadratowski, Marcin Opolski, Łukasz Orbitowski, Romuald Pawlak, Jacek Pelczar, Marcin Podlewski, Michał Protasiuk, Joanna Krystyna Radosz, Radosław Rak, Krzysztof Rewiuk, Magdalena Salik, Paula Uzarek, Hubert Wojciechowski, Mariusz Wojteczek
Ocena 9,3
24.02.2022 Aleksandra Bednarsk...
Okładka książki Dziwne opowieści. Antologia weird fiction Dagmara Adwentowska, Brian Evenson, Bartłomiej Fitas, Zbigniew Golemienko, Wojciech Gunia, Dawid Kain, Łukasz Krukowski, Thomas Ligotti, Marcin Majchrzak, Paweł Mateja, Paweł Matuszek, Jon Padgett, Magdalena Świerczek-Gryboś, Anna Maria Wybraniec
Ocena 6,6
Dziwne opowieś... Dagmara Adwentowska...
Okładka książki Mapa Cieni. Opowieści z nawiedzonych miejsc Krzysztof Biliński, Sylwia Błach, Joanna Bujak, Rafał Christ, Bartłomiej Fitas, Michał Gacek, Marek Grzywacz, Dawid Kain, Magdalena Maria Kałużyńska, Kazimierz Kyrcz jr, Krzysztof Maciejewski, Łukasz Radecki, Piotr Roemer, Michał Stonawski, Michał J. Walczak, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,9
Mapa Cieni. Op... Krzysztof Biliński,...
Okładka książki Tarnowskie Góry Kryminalnie Iwona Banach, Dariusz Barczewski, Agnieszka Chodkowska-Gyurics, Rafał Dębski, Piotr Górski, Dawid Kain, Kazimierz Kyrcz jr, Bożena Mazalik, Piotr Rogoża, Arkady Saulski, Andrzej Sawicki, Jacek Sobota, Robert Ziębiński
Ocena 7,7
Tarnowskie Gór... Iwona Banach, Dariu...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
79 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
119
9

Na półkach:

Bardzo dobra antologia. Niszowa sprawa, ale autorzy dobrani z rozsądkiem i naprawdę poważnie potraktowali ten tom. Najmocniejsze opowiadanie? Zychla. Najsłabsze? Wojteczek i Fitas. Ale i w ich przypadku tragedii nie ma.

Bardzo dobra antologia. Niszowa sprawa, ale autorzy dobrani z rozsądkiem i naprawdę poważnie potraktowali ten tom. Najmocniejsze opowiadanie? Zychla. Najsłabsze? Wojteczek i Fitas. Ale i w ich przypadku tragedii nie ma.

Pokaż mimo to

avatar
691
574

Na półkach:

Lekturą maja 2022 w Dyskusyjnym Klubie Książki w Rawie Mazowieckiej była Żertwa – antologia słowiańskiego horroru. Opasłe tomisko, takie jak lubię, jeśli rzecz jest warta uwagi. W wydaniu zawarto wstęp Michała Cetanrowskiego i 16 opowiadań polskich autorów. Litościwie nie będę ich tutaj wszystkich wymieniał, gdyż me przeczucie, iż delikatnie mówiąc nie będzie to uczta literacka, spełniło się ponad wszelkie oczekiwanie.

Szczerze mówiąc, horrory nie mają ze mną dobrze. Nigdy nie mogę zrozumieć jak ludzie ze świetnym piórem, tacy jak choćby ikona tego typu literatury, czyli Stephen King, potrafią napisać rewelacyjną powieść w dowolnym gatunku, na przykład kryminalną, by pod koniec ją zepsuć, na siłę niejako wstawiając infantylne elementy nadprzyrodzone, jakieś żenujące strachy, które nie nastraszą nawet dziecka, czy potworaki, w których potworna jest tylko ich żałosna schematyczność. Czy autorzy liczą, że książka z takim zakończeniem lepiej się sprzeda niż na przykład zakończona jako rasowy kryminał? Nie wiem...

Z definicji, zarówno encyklopedycznej, jak słownikowej, fakt, że internetowej, ale jednak firmowanej PWN, wynika, że horror to gatunek filmowy. Czym więc jest ten horror w literaturze? Idąc na łatwiznę, czyli posiłkując się wiki, horror to fantastyka grozy – odmiana fantastyki polegająca na budowaniu świata przedstawionego na wzór rzeczywistości i praw nią rządzących po to, aby wprowadzić w jego obręb zjawiska kwestionujące te prawa i niedające się wytłumaczyć bez odwoływania się do zjawisk nadprzyrodzonych. I tu dochodzimy być może do przyczyny, która powoduje, iż zarówno ja, jak i wielu współczesnych, nie trawi horroru. Być może w XXI wieku po prostu, w końcu, w większości przestaliśmy się bać diabłów i upiorów, a boimy się tego, co może uczynić człowiek. Stąd chętniej sięgamy po rozwijające się i ewoluujące wraz z rzeczywistością gatunki, takie jak fantastyka naukowa, kryminał, powieść wojenną czy thriller, które naprawdę potrafią nas nakręcić, a coraz mniejsza część z nas jest w stanie odczuwać strach czy napięcie z powodu zjawisk nadprzyrodzonych. No – koniec dygresji. Czas przejść do omawianego „dzieła”.

W tomiku znalazło się kilka opowiadań wybijających się ponad resztę, z których dla mnie najlepsze są Na zażar Kuby Bielawskiego i W dół rzeki Wojciecha Guni. Problem w tym, że po pierwsze wybijają się głównie na tle kompletnej beznadziei zbiorku jako całości, nie na tle literatury polskiej w ogóle, a po drugie w tym, że klasyfikowanie akurat ich jako horroru jest, bardzo delikatnie mówiąc, mocno dyskusyjne. Paradoksalnie – w tym zbiorku im mniej „horroru”, tym lepszy tekst. W dodatku w ogóle wszystkie opowiadania w tomiku, nawet zawierające „odpowiednią” dozę horroru, sprawiają wrażenie, iż wstawiono w nie na siłę owe elementy nadprzyrodzone, a ich słowiańskość wypada jeszcze gorzej. Szkoda, bo przybliżenie naszych mitologii, takie konkretne, z pogłębieniem tematu, a nie tylko przywołaniem egzotycznie brzmiących nazw, byłoby chyba interesujące.

Niestety, muszę Was zmartwić – moja ocena zbiegła się w niemal 100% z głosami klubowiczek i klubowiczów. Była tylko jedna osoba, której książka się podobała, ale nawet ona zwróciła uwagę na błędy. Dla mnie ich ilość jest nieakceptowalna. A mamy w czym wybierać, bo w co jak w co, ale w błędy, to wydanie obfituje – od końcówek i wpadek w budowie zdań (przestawienie podmiotów w zdaniu złożonym), przez interpunkcję, aż po ortografię. Złotą czcionkę otrzymuje ode mnie Maciej Kaźmierczak za balkon szeroki choć wąski.

Kilka razy już mnie pytano czy specjalnie poluję na błędy. Otóż nie. Sęk w tym, że gdy czytam coś napisanego choć w miarę poprawnie, przenoszę się w wyobraźni w świat opisany i im lepszy jest poziom tekstu, tym obraz jest żywszy i bardziej plastyczny. Coś tak, jakbym oglądał film, lub wręcz się do niego przeniósł. No, ale jak trafiam na balkon szeroki choć wąski, to wszystko się rozsypuje. Znów siedzę na kanapie z książką w ręku, zamiast szukać potwora w świecie przedstawionym. Podobnie jest i z innymi potknięciami, jeśli wybijają czytelnika z rytmu, zakłócają napięcie czy nastrój. Wiele więc błędów na pewno przegapiam, ale każdy z tych, który zauważyłem, mnie wnerwia, gdyż psuje mi frajdę z lektury.

Wydawnictwo w notce na okładce dumnie informuje, iż autorami opowiadań są czołowi autorzy polskiej literatury grozy. Nawet nie śmiem domniemywać jaki więc poziom reprezentują przeciętni polscy autorzy literatury grozy. Żertwy absolutnie nie polecam, chyba że fanom horrorów, którym etykietka „horror” wystarcza za całą resztę. Jest tyle naprawdę dobrych książek, a życie jest takie krótkie, że żal tracić czas na podejście pod dość gruby jednak tomik z nadzieją, że będziecie właśnie tą jedną na dziesięć osobą, której się on spodoba

recenzja pierwotnie opublikowana na blogu klub-aa.blogspot.com dokąd zapraszam na wymianę wrażeń z lektury i nie tylko

Lekturą maja 2022 w Dyskusyjnym Klubie Książki w Rawie Mazowieckiej była Żertwa – antologia słowiańskiego horroru. Opasłe tomisko, takie jak lubię, jeśli rzecz jest warta uwagi. W wydaniu zawarto wstęp Michała Cetanrowskiego i 16 opowiadań polskich autorów. Litościwie nie będę ich tutaj wszystkich wymieniał, gdyż me przeczucie, iż delikatnie mówiąc nie będzie to uczta...

więcej Pokaż mimo to

avatar
214
76

Na półkach:

Antologię to ryzyko ... rzucona myśl przewodnia w którą wielu autorów próbuje się wpisać. Czasami się to udaje bardziej, czasami mniej ... do tego dochodzi jeszcze indywidualny gust czytelnika. W tym przypadku oczywiście nie wszytko mi podpasowało ale ogólne wyrażenie pozytywne. Nawiązania do samej słowiańszczyzny dość szerokie. Jednak to co najważniej nie była to pozycja której da się posłuchać w biegu. Większość autorów wymogła od słuchacza skupienia i zaangażowania ... co prawda nie zawsze pozwoliło to zrozumieć, co autor chciał przekazać w finale ;) Ogólna ocena na plus.

Antologię to ryzyko ... rzucona myśl przewodnia w którą wielu autorów próbuje się wpisać. Czasami się to udaje bardziej, czasami mniej ... do tego dochodzi jeszcze indywidualny gust czytelnika. W tym przypadku oczywiście nie wszytko mi podpasowało ale ogólne wyrażenie pozytywne. Nawiązania do samej słowiańszczyzny dość szerokie. Jednak to co najważniej nie była to pozycja...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
662
205

Na półkach: , , ,

Jak to zwykle bywa w antologii tematycznej - skrajnie różne pozycje i kompletnie nierówne stylem czy rodzajem horroru.
Niektóre naprawdę dobre jak ostatnie opowiadanie Mariusza Wojteczka. Niektóre słabe, niektóre średnie.
A jedno miażdżąco sensualne, które stylem i wrażliwością wbiło się we mnie łzami i urywanym krzykiem żalu (tak bliskie, tak prawdziwe!). I mowa tu oczywiście o opowiadaniu Wojciecha Guni.
Warto przeczytać Żertwę choćby by poznać tego autora.

Jak to zwykle bywa w antologii tematycznej - skrajnie różne pozycje i kompletnie nierówne stylem czy rodzajem horroru.
Niektóre naprawdę dobre jak ostatnie opowiadanie Mariusza Wojteczka. Niektóre słabe, niektóre średnie.
A jedno miażdżąco sensualne, które stylem i wrażliwością wbiło się we mnie łzami i urywanym krzykiem żalu (tak bliskie, tak prawdziwe!). I mowa tu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1094
881

Na półkach: ,

Lubię antologie. Niestety niosą one za sobą spore ryzyko niewypału, bo czasem trudno o równy poziom, czy równe trafienie w gusta czytelnika, kiedy autorów jest tak wielu.

Dyplomatycznie powiem tak: im dalej w las, tym było lepiej, jakby ktoś specjalnie tak ułożył opowiadania. Koniec końców podobało mi się, ale niczego mi nie urwało.

Autorzy, na których najbardziej liczyłam czyli Gunia i Zychla dali czadu - kłaniam się w pas 😊

Lubię antologie. Niestety niosą one za sobą spore ryzyko niewypału, bo czasem trudno o równy poziom, czy równe trafienie w gusta czytelnika, kiedy autorów jest tak wielu.

Dyplomatycznie powiem tak: im dalej w las, tym było lepiej, jakby ktoś specjalnie tak ułożył opowiadania. Koniec końców podobało mi się, ale niczego mi nie urwało.

Autorzy, na których najbardziej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
265
264

Na półkach:

🖤📚Opinia pochodzi z:
https://www.instagram.com/her_meowjesty_reads/ 📚🖤


Horror słowiański nadal jest dla mnie pewnego rodzaju nowością.
Patrząc jednak na listę gości honorowych, autorów prezentujących swoje pomysły w książce - nie mogłam jej sobie odmówić. Armia ulubieńców w tym Bielawski, Wybraniec, Kain, Gunia, Zychla, czy dawno nie widziany, ale z sentymentem witany Krzywik sprawili, że do antologii usiadłam z niejakim sentymentem, choć o powrotach, w kwestii mojej znajomości ze słowiańską grozą - raczej mowy być nie może.

A może nawet nie musi - bo to chyba sam słowiański klimat, choć momentami mało przyjazny (w końcu mówimy o grozie), sprawia wrażenie znanego, w jakimś stopniu bliskiego. Pewnie z tego powodu czułam się w tych historiach jak ryba w wodzie. Część historii straszy solidnie, część mniej, jeszcze inna część uderza w te bardziej czułe nuty grozy, a otaczając je słowiańską magią tworzy rzeczy naprawdę unikatowe. Tym razem zdecydowanie moimi ulubieńcami są Gunia i Bielawski - z mojego punktu widzenia - są nieodmiennie znakiem jakości i chyba reklamę odkurzacza ich piórem czytałabym z zachwytem i podniosłością. Na szczególną uwagę zasługuje jeszcze moim zdaniem „Panienka z Okienka” Agnieszki Kwiatkowskiej, która już w „Zabawkach” pokazała się ze świetnej strony, tak tutaj - groza, słowiańska magia, codzienność, senność i ... moc? tak świetnie razem grają, że chyba nie przestane wracać myślami do tej opowieści.

Czy słowiański horror to coś co w ogóle Was interesuje? Przyznam ze na początku bałam się zbytniej baśniowości i braku chemii, ale z ogromną chęcią poznam więcej opowieści tej kategorii! Polećcie coś!

🖤📚Opinia pochodzi z:
https://www.instagram.com/her_meowjesty_reads/ 📚🖤


Horror słowiański nadal jest dla mnie pewnego rodzaju nowością.
Patrząc jednak na listę gości honorowych, autorów prezentujących swoje pomysły w książce - nie mogłam jej sobie odmówić. Armia ulubieńców w tym Bielawski, Wybraniec, Kain, Gunia, Zychla, czy dawno nie widziany, ale z sentymentem witany...

więcej Pokaż mimo to

avatar
255
248

Na półkach:

Jestem fanką słowiańszczyzny kolejny raz się nie zawiodłam

Jestem fanką słowiańszczyzny kolejny raz się nie zawiodłam

Pokaż mimo to

avatar
1067
279

Na półkach:

"Żertwa" to już piąty tom antologii słowiańskiej grozy, pomysłodawcą której jest Maciej Szymczak. Seria zapoczątkowana w 2016 roku przez "Krew zapomnianych bogów" tym razem ukazała się pod banderą "Dziewiątki". Kawał książki, ładna okładka, ale co najważniejsze - lista nazwisk, na widok której zaświecą się oczy każdego miłośnika polskiego horroru/weirdu. Coś takiego musiało się udać.

"Czerwona grządka, białe kurczątka" Anna Maria Wybraniec
Na początek pierwsza dama polskiego weirdu (nie przesadzam! pozdrawiam autorkę!) czyli czytajcie, i poczujcie ten dyskomfort istnienia. :) Opowiadanie, do którego nie tyle będziecie wracać myślami, co ono będzie wasze myśli prześladować. Są wakacje, Daria przyjeżdża do ciotki na wieś, nie wie jeszcze, jak bardzo odmieni ją ta wizyta. Właściwa historia przeplatana jest fragmentami ludowych piosenek, wyliczanek i powiedzonek, co buduje fantastyczny klimat rosnącego niepokoju, zaś psychodeliczny finał stanowi doskonałe przypieczętowanie całości. Coś pięknego. Mózg w kawałkach.

"Kondukt chorych dusz" Bartłomiej Fitas
Artur jest zaniepokojony brakiem kontaktu i treścią ostatniego listu od swojego przyjaciela, postanawia więc go odwiedzić. Mimo trudności, mężczyzna dociera do wioski i odkrywa jej mroczną tajemnicę. Ogólnie spoko, nie zaskakuje ale miło się czyta. Opis tytułowego konduktu robi niezłą robotę.

"Lalunia" Michał Stonawski
Metrażowo to już taka prawie minipowieść. Najdłuższy utwór w całej antologii. Klaudia udziela "wywiadu" poznanemu w necie Maćkowi. Dziewczyna wraca wspomnieniami do przeszłości, kiedy to jako nastolatka trafiła do ośrodka wychowawczego. Akcja tych retrospekcji ma miejsce jakoś w okolicach 2000 roku i trafnie oddaje gorzkie realia tamtych czasów. Dużo dramatyzmu i patologii. Fajny twist na końcu, chociaż mam wrażenie, że motyw słowiański został wpleciony nieco na siłę...

"Monument" Dawid Kain
Bardzo dziwne, bardzo przytłaczające. Nie do końca ogarnąłem szczerze mówiąc.

"Na zażar" Kuba Bielawski
Dolny Śląsk, klimat "Dunkela". Wieś zabita dechami. Stypa po śmierci młodego chłopca, który zmarł w niejasnych okolicznościach. Pewien nauczyciel usiłuje dowiedzieć się, jak do tego doszło. Zabobonni mieszkańcy nie są zbyt skorzy do pomocy. Kuba, jak to Kuba - pisze w swoim stylu, a ja ten styl uwielbiam. Opowiadanie w nieco przekorny sposób pokazuje nam ludzką naturę przesiąkniętą lękiem i mechanizm, w jaki powstają przesądy. Bogiem a prawdą - kto wie co tam się wydarzyło? Nikt.

"Opętusy" Tomasz Krzywik
Wracamy do "Zacisza" i tego specyficznego, smutno/mglisto/nierealnego klimatu, który wykreował autor w swojej debiutanckiej powieści. Daję plusa. Ma w sobie jakiś urok pisarstwo Krzywika...

"Pani piękna jak księżyc" Dagmara Adwentowska
Stylizowany język, czasy Mieszka I. Samboja - pierwsza z siedmiu żon przywódcy Polan nie przepada (oględnie mówiąc) za potencjalną rywalką - czeską księżniczką Dobrawą. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i rozwiązać problem. Generalnie średnio mi podchodzi postarzany język (najczęściej irytuje), a jednak w tym przypadku czytało się nadzwyczaj gładko. Magia dobrej opowieści zadziałała.

"Panienka z okienka" Agnieszka Kwiatkowska
Klara jest dziennikarką śledczą. Postanawia napisać swój ostatni artykuł i rzucić robotę. Badając sprawę zagadkowego zaginięcia młodej dziewczyny, kobieta trafia do zapomnianej wioski, której społeczność zachowuje się co najmniej dziwnie. Świetna historia z klasyczną grozą we współczesnym opakowaniu. Tego się nie czyta - to się przeżywa.

"Pielgrzym" Jarosław Jarosiński
Melancholijna opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości. Pierwszoosobowa narracja. Jeśli tęsknicie, a nie wiecie za czym, to powinno wam się spodobać. Chociaż dalej będziecie tęsknić nie wiadomo za czym. Może nawet bardziej.

"Prawdziwe powołanie" Kazimierz Kyrcz Jr i Maciej Szymczak
Sławek - emerytowany wojskowy, zabija czas poszukując artefaktów z przeszłości wykrywaczem metalu. Informacją o najnowszym odkryciu postanawia podzielić się ze swoim znajomym - księdzem Mateuszem. Lekceważony przez mieszkańców wioski duchowny reaguje na znalezisko w niespodziewany sposób. Przyjemne, zgrabne opowiadanie w swojskim klimacie.

"Świat się zmienia" Maciej Kaźmierczak
Intrygujący zarys fikcyjnego świata - to na pewno. Jeśli chodzi o interpretację - znowu mam problem... :/

"Tylko trzy noce" Piotr Borowiec
Autor "Wszystkich Białych Dam" nie zawiódł. Współczesność. Były żołnierz, aktualnie alkoholik, (trochę) niechcący robi krzywdę swojej żonie. Ponieważ żona jest "czarownicą", facet ma poważne problemy... Fajny tekst, z jednej strony lekki, z humorem, a z drugiej pełen celnych uwag na temat naszej rzeczywistości, gdzie nie wszystko okazuje się być takie, jakie nam się wydaje na pierwszy rzut oka.

"W dół rzeki" Wojciech Gunia
Szalenie smutna opowieść o dziewczynie, która lepiej rozumiała zwierzęta niż ludzi, zwierzętach, które lepiej niż ludzie rozumiały życie, i ludziach, którzy nie chcieli rozumieć życia inaczej, niż jako jego urojeni władcy. Mądra, poruszająca historia. Zostanie w głowie na dłużej.

"Zawżdy zwyciężny" Marek Zychla
Nie do końca moja bajka, a jednak przeczytałem i nawet mi się podobało. Dużo absurdu, dużo groteski, gatunkowo to prawdopodobnie bizarro, w większej dawce bym nie przełknął na tę chwilę. Pojawiają się tutaj pojęcia takie jak "[email protected]" czy "przeczywistość", więc stali czytelnicy autora zapewne odnajdą w "Zawżdy zwyciężny" sporo smaczków i nawiązań. Ja sobie powoli zwiększam dawkę Zychli i zobaczymy co z tego wyjdzie... :)

"Brnąc przez kosodrzewinę" Artur Grzelak
Grupa wędrowców z ważną misją musi przebyć niedostępne góry. Przygodowy klimat, walka o przetrwanie i powiew grozy w finałowym twiście.

"Gdybym tylko mogła latać" Mariusz Wojteczek
No i na koniec kolejne cudeńko. ("Dreszcze" w kolejce). Ale to było dobre! Z kilku powodów przywiodło mi na myśl "Ćmę" Bielawskiego. Fikcja jest tak zręcznie połączona z rzeczywistością, że kupiłem to wszystko bez żadnych pytań.

Żyjemy w czasach, gdzie miłośnicy grozy nie mogą narzekać na brak dobrych jakościowo rzeczy do czytania. Nowe tytuły pojawiają się, ledwie zdążą zrobić trochę szumu - już znikają pod naporem kolejnych i kolejnych... Niestety czas, żeby się z tym wszystkim zapoznać, nie mnoży się równie ochoczo... :/ "Żertwa" to taki zestaw degustacyjny rodzimej grozy - znane nazwiska, różne style, rozmaite podejście do tematu. Czytasz, wybierasz swoich faworytów, nadrabiasz ich twórczość albo czekasz na więcej. Proste? Proste. Specjalistyczna wiedza na temat słowiańskiej mitologii nie jest wymagana. Polecam - dużo dobrego w jednej książce.

PS Bardzo dziękuję Wydawnictwu IX za egzemplarz do recenzji. Co prawda nie potrafię pisać recenzji, ale może nikt się nie zorientuje.

"Żertwa" to już piąty tom antologii słowiańskiej grozy, pomysłodawcą której jest Maciej Szymczak. Seria zapoczątkowana w 2016 roku przez "Krew zapomnianych bogów" tym razem ukazała się pod banderą "Dziewiątki". Kawał książki, ładna okładka, ale co najważniejsze - lista nazwisk, na widok której zaświecą się oczy każdego miłośnika polskiego horroru/weirdu. Coś takiego musiało...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1023
803

Na półkach: , , , ,

„Mieszane uczucia”
„Żertwa. Antologia słowiańskiego horroru” podczas czytania wzbudziła u mnie mieszane uczucia. Jest to związane z różnym poziomem zawartych w niej tekstów. Ciężko mi też było zdefiniować owo pojęcie „słowiańskiego horroru” czytając luźno związane z samą mitologią opowiadania. Sam pomysł jest przedni i chyba unikatowy (tutaj mogę się mylić, bo nie siedzę w temacie). Wydanie ze strony wizualnej też wzorowe. W tej kwestii Wydawnictwo IX ma już ugruntowaną renomę. Ich kolejne publikacje przypominają małe dzieła sztuki.
Wracając do opowiadań. Są w zbiorze żylety, czyli rasowe horrory na długo pozostające w pamięci. Pozwolę sobie wymienić „Kondukt Chorych Dusz”, „Lalunia”- chociaż opisy gwałtu można było sobie darować, „Monument” czy „Panienka z okienka”. Są w nich zawarte wszystkie elementy dobrego opowiadania – tajemnica, akcja i mocne zakończenie. Śmiało mogą trafić do każdej antologii.
Ale są też moim zdaniem teksy słabe. Zasypiałem przy nich, gdyż przypominały nadmiernie rozciągnięte opowieści z „ludową podszewką”. Zdaję sobie sprawę, że to jest moje indywidualne odczucie i pewnie nie wszyscy je poprą, ale tak zawsze mam w przypadku nierównych antologii.
Z drugiej strony podejmując się czytania, zdawałem sobie w pełni sprawę, że tak może być. Zbiory tekstów różnych autorów tak mają.
Czy więc warto?
Moim zdaniem tak, choćby dla tych kilku „żylet”. Ja ze swej strony rekomenduję, choć dla każdego, co innego może być „mocne”.
Antologia ma też jeszcze jedną ważną zaletę. Zwraca uwagę czytelnika na autora opowiadania, które mu się spodobało i zmusza do poszukiwań. Ja pewne nazwiska zanotowałem i obserwuje.
Wy też spróbujcie, chociaż może nie na „raz”, a po kawałku. Będzie lepiej przyswajalne.

„Mieszane uczucia”
„Żertwa. Antologia słowiańskiego horroru” podczas czytania wzbudziła u mnie mieszane uczucia. Jest to związane z różnym poziomem zawartych w niej tekstów. Ciężko mi też było zdefiniować owo pojęcie „słowiańskiego horroru” czytając luźno związane z samą mitologią opowiadania. Sam pomysł jest przedni i chyba unikatowy (tutaj mogę się mylić, bo nie siedzę w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
789
162

Na półkach: , ,

Tak sobie siedzę na urlopie i zastanawiam się, ilu z Was przeszło przez myśl stwierdzenie - "Mariusz chłopie, przestań Ty żłopać to piwsko i napisz w końcu jakąś sensowną opinię o książkach". No dobra, słodzę sobie hehe. Tak poważnie natomiast postanowiłem w końcu zewrzeć poślady, przezwyciężyć kryzys i nadrobić chociaż trochę zaległych pozycji. Na pierwszy ogień poszła piąta odsłona antologii słowiańskiego horroru "Żertwa". Od razu krótkie sprostowanie, poprzednich czterech części nie czytałem, ale jeżeli trzymają poziom podobny do tej, to koniecznie wypadałoby je nadrobić (oczywiście pod warunkiem, że się sklonuje hehe). Gotowi zatem by zanurzyć się w opowieściach o pradawnych bóstwach i wierzeniach?? Let the game begin...

"Żertwa" to zbiór szesnastu opowiadań, poprzedzonych wstępem autorstwa Michała Cetnarowskiego. Motywem przewodnim, spajającym je w jedną całość jest prasłowiańska groza, która niczym prasłowiańska grusza chroniąca plebejskiego uciekiniera, wciąga go i oplata swymi gałęziami, roztaczając nad czytelnikiem liściastą koronę strachu i cierpienia.

Książkę rozpoczyna opowiadanie "Czerwona grządka, białe kurczątka" Anny Marii Wybraniec. Historia Darii, która wyjeżdża na wakacje do swojego wujostwa zamieszkującego miejscowość Bożydar. Ma pomóc brzemiennej ciotce w opiece nad niepełnosprawną córką Dagmarą. W międzyczasie spotyka Darka, swoją dawną miłość. Spotkanie to sprawi, że nie wszystko potoczy się tak, jak sobie wyobrażała. Ciekawe otwarcie zbioru, z bardzo dosadnym finałem oraz wykorzystaniem motywu pewnego drzewa. Mocno na plus.

Bartłomiej Fitas w "Kondukcie chorych dusz" sprawia, że miałem wrażenie, iż nie czytam historii dziejącej się na polskiej ziemi, tylko przeniosłem się wprost do Providence. Jest to utrzymana mocno w lovecraftowskim klimacie opowieść o dwóch przyjaciołach. Pierwszy (Artur) - przytłoczony przez alkohol i dragi, drugi (Świętomir) - fanatyk kultury Słowian, nie uznający technologii, który wyciągnął swojego przyjaciela z bagna w którym się znalazł. Pewnego dnia Artur dostaje list, w którym jego druh opowiada mu o piekielnych mocach, które przez przypadek uwolnił prowadząc swoje badania. Ten nie zważając na przestrogi przyjaciela, wyrusza z odsieczą. Bardzo, ale to bardzo mocno czuć było w tym wszystkim ducha Lovecrafta, oczywiście w słowiańskim wydaniu. Cała otoczka związana z pisaniem listów, podróżą, aż w końcu wizytą w tajemniczym miasteczku, niesamowicie budowało to wszystko klimat i napięcie, prowadząc do zaskakującego finału. Bardzo dobra historia.

"Lalunia" Michała Stonawskiego to skręt antologii w zupełnie nowe rejony. Główna bohaterka Klaudia, umawia się na spotkanie z dziennikarzem Maćkiem, by opowiedzieć mu o tym co przeszła w życiu. Szczególnie o wizycie w pewnym zakładzie wychowawczym, który odebrał jej najpiękniejsze lata młodości, ale dzięki któremu odkryła, że posiada pewne tajemnicze zdolności... Ogólnie duża część opowiadania podobała mi się bardzo. Dramatyczne przeżycia Klaudii tworzyły mocne podwaliny pod realistyczny horror. Nawet wprowadzenie elementów nadprzyrodzonych w pierwszym odczuciu dawało radę. Niestety ale im bliżej zakończenia, odniosłem wrażenie, że autor trochę za bardzo przekombinował. Tak jakby na siłę chciał je jak najbardziej zakręcić. To mnie nie do końca przekonało, ale większość historii jak najbardziej ok.

Następnie w kolejce mamy "Monument" Dawida Kaina. Opowieść mężczyzny, któremu rodzi się zdeformowany syn, Karol. Szybko okazuje się, że oprócz deformacji, posiada on pewną przedziwną umiejętność. Niestety, pewnego dnia zdarza się tragiczny wypadek, który zmienia życie mężczyzny o sto osiemdziesiąt stopni... W przypadku "Monumentu" mam podobne odczucia jak przy poprzednim opowiadaniu. Część dramatyczna, opisująca walkę rodziców o normalne życie dla ich niepełnosprawnego syna wypada rewelacyjne. Natomiast gdy na scenie zaczyna pojawiać się coraz więcej wątków nadprzyrodzonych, wszystko to się trochę rozjeżdża. Wiem, że obydwie części nie mogą bez siebie egzystować i tworzą nierozerwalną całość, ale jednak realizm historii i idące za nim prenatalne lęki, tworzą według mnie mocniejszą grozę niż zjawiska i istoty paranormalne z drugiej połowy opowieści. Mimo wszystko opowiadanie czytało się bardzo dobrze i podobało mi się.

Jakub Bielawski i jego "Na zażar" zabiera natomiast czytelnika w świat pełen niedopowiedzeń oraz prawd zawieszonych pomiędzy tym co realne, a co nie. Młody nauczyciel z wiejskiej szkoły, podczas pogrzebu swojego ucznia, zostaje poproszony przez jego ojca o pomoc w rozwikłaniu zagadki śmierci syna.
Słyszy on z ust gospodarza nieprawdopodobną opowieść, której kompletnie nie daje początkowo żadnej wiary. Zaczyna więc swoje prywatne śledztwo, a fakty które odkrywa zdają się coraz bardziej potwierdzać usłyszaną historię. Świetnie skonstruowane opowiadanie, które do samego końca pozostawia czytelnika zawieszonego w niepewności, czy cała opowieść zakończyła się tak jak powinna...

W "Opętusach" Tomka Krzywika trafiamy ponownie, do znanego z jego debiutu Zacisza. Autor snuje opowieść o ostatnim mieszkańcu tej miejscowości, ojcu, który wiele lat temu utracił kontakt z synem. Jego jedynym towarzyszem jest pies, a od czasu do czasu zagląda do niego przejazdem również jego stary przyjaciel. Nocami natomiast śni o spopielonym świecie i tajemniczych istotach zwanych Nocnymi Latawcami. Powiem tak, grozy w tej historii niewiele, przynajmniej ja się jej za bardzo nie doszukałem. Natomiast, podobnie jak debiut, czytało mi się bardzo dobrze. Także podsumowując, jestem z tego opowiadania zadowolony.

Po raz drugi w tej antologii oddany zostaje głos kobiecie i aż chce się krzyknąć #grozajestkobietą. "Pani piękna jak księżyc" Dagmary Adwentowskiej to alternatywa wersja historii o Mieszku i Dobrawie. Najważniejsze skrzypce odgrywa w niej jednak pierwsza żona władcy, czyli Samboja, która nie cofnie się przed niczym, by ponownie go w sobie rozkochać. Naprawdę rewelacyjnie się tą opowieść czytało. Ponadto olbrzymi plus za wykorzystanie motywu z moim ulubionym zmiennokształtnym. Czapki z głów przed autorką.

O ile w poprzednim opowiadaniu krzyczałem #grozajestkobietą, tak w przypadku "Panienki z okienka" Agnieszki Kwiatkowskiej po prostu dre się na całe gardło. Już w antologii "Zabawki" autorka zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. W "Żertwie" natomiast potwierdziła, że jest osobą obdarzoną niesamowitym talentem do historii, przy których mam ciary na plecach. Dziennikarka Klara, zostaje poproszona przez matkę zaginionej dziewczyny o pomóc w ustaleniu co się z nią mogło stać. Ostatni raz kobieta widziała ją w okolicach lasu położonego obok wioski Osęchy. Klara łapie przysłowiowy trop i wyrusza do mieściny na poszukiwania zaginionej, nie zdając sobie sprawy, że trafi w sam środek pradawnego piekła... Co za historia, świetnie napisana, potrafiąca przestraszyć ale i zarazem wzruszyć, moc płynie z niej potężnymi strumieniami. Jedna z najlepszych opowieści w całej antologii.

"Pielgrzym" Radosława Jarosińskiego zabiera nas w świat górskich legend. Główny bohater podczas swojej wędrówki zaczyna odczuwać obecność tajemniczego bytu. Zaczynają go również nawiedzać sny z nieznajomą kobietą w roli głównej, a on sam zaczyna tracić kontakt ze światem rzeczywistym... No nie kupiło mnie to opowiadanie, na tle wcześniejszych wypada jak mocny średniak... Ale nic ponadto...

Opowieść "Prawdziwe powołanie" duetu Kazimierz Kyrcz Jr i Maciej Szymczak to już natomiast mocna jazda bez jakiejkolwiek trzymanki. Młody ksiądz obejmuje parafię w małej miejscowości Lisów, wybudowanej na miejscu dawnych obrzędów słowiańskich. Jego poprzednik zaginął bez śladu, a miejscowi dają mu jasno do zrozumienia, że usytuowanie kościoła bardzo im się nie podoba... Świetna skonstruowana historia z naprawdę zaskakującym finałem, który kopie po zadku. Bardzo na plus.

"Świat się zmienia" Maćka Kaźmierczaka to drugie opowiadanie z antologii, z którym nie złapałem wspólnej chemii. O tyle to dziwne, bo cały czas mam w pamięci jego genialne "Polowanie Na Kaczki". Tym razem jednak coś nie zagrało i historia nieszczęśliwej miłości między mieszkanką boru Mileną a Wojciechem kompletnie mnie nie wzruszyła. Cała opowieść pozbawiona jest jakieś iskry, która wywołałaby wewnętrzne trzęsienie ziemi...

Inaczej ma się sprawa z opowiadaniem "Tylko trzy noce" Piotra Borowca. Iwan, wracający do domu, po kolejnej pijackiej schadzce, nieumyślnie zabija swoją żonę Annę. Pech chce, że była ona wiedźmą, która nawet po śmierci będzie szukała zemsty na swoim oprawcy. Bardzo dobra historia wykorzystująca motyw powrotu z martwych, przy której po raz drugi tak naprawdę poczułem przysłowiowe ciary na plecach. Co tu dużo mówić, kolejna topowa opowieść antologii.

Zawsze tak mam, że gdy sięgam po jakiś zbiór to znajdzie się w nim opowiadanie, o którym mogę głośno powiedzieć, że jest ono jego opus magnum. Tym razem zaszczyt ten przypadł Wojtkowi Guni i jego opowieści "W dół rzeki". Jest to historia pewnej dziewczyny, która rodzi się z niesamowitym darem. Potrafi rozmawiać ze zwierzętami. Ale jak to często bywa nie wszystkim będzie się to podobało. A takowych w jej otoczeniu znajdzie się wielu... Odjechałem całkowicie przy tym utworze. Takiej ilości emocji wylewających się z kart omawianej antologii nie spotkałem w żadnym innym opowiadaniu. Autor łapie czytelnika za serducho i ściska z całych sił, powodując, że wraz z główną bohaterką odczuwamy cały ogrom cierpienia jakie na nią spadło przez jej inność. Genialna rzecz bez jakiegokolwiek słabego punkty, mój osobisty numer jeden.

Po takiej dawce emocji nie wiedziałem czy będę potrafił odnaleźć się w następnej opowieści. Marek Zychla pokazał mi jednak, że jak najbardziej. "Zawżdy zwyciężny" to potężnie psychodeliczna zabawa z superbohaterskim klimatem, okraszona zacną ilością słowiańskich wierzeń. Główny bohater, Jarek Makowski vel [email protected], staje do walki w obronie swojego osiedla Moniuszki, które dwóch szemranych guślarzy chce przerobić na swoją wizję świata. Powieści "[email protected]" jeszcze niestety nie czytałem, podobnie zresztą jak utworu "Przeczywistość", szkoda olbrzymia, bo czułem, że jest względem nich sporo odniesień w opowiadaniu. Nic, muszę koniecznie nadrobić. Sama zaś historia świetnie napisana, kolejna z tak zwanego żertwowego topu.

"Brnąc przez kosodrzewinę" Artura Grzelaka to opowieść która mnie bardzo mocno skojarzyła się z zeszytem o przygodach Thorgala, pod tytułem "Władca Gór". Czwórka wojów wyrusza w podróż przez góry, by zawezwać pomocy do walki z barbarzyńcami. Niestety, szybko okazuje się, że droga będzie bardzo ciężka, a ich najgorszym wrogiem stanie się zagmatwany czas... Ciekawy pomysł i bardzo dobre rozwinięcie, kolejny mocny punkt antologii.

Na finał dostajemy natomiast opowiadanie Mariusza Wojteczka "Gdybym tylko mogła latać". Opowieść o urodzonej na łące Marysi, kulejącej w wyniku wypadku z kosą, który miał miejsce w dzieciństwie. Dziewczyny która wdaje się w romans z pewną tajemniczą istotą, dla której poświęci bardzo wiele... Jest to trzecia historia z którą mam zgryz. Z jednej strony fajny styl autora, z drugiej brak jakiegoś mocnego punktu zaczepienia... Mimo wszystko czytało ją się całkiem przyjemnie.

Podsumowując, "Żertwa. Antologia Słowiańskiego Horroru" to rzecz z którą koniecznie trzeba się zapoznać. Bardzo wysoki poziom tekstów i ich zróżnicowanie stylistyczne sprawią, że każdy fan grozy (ale myślę, że i inni też) znajdzie w niej coś dla siebie. Ja z mojej strony serdecznie polecam i zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję. Nie będziecie się czuć zawiedzeni.

Dziękuję serdecznie za uwagę. Dobranoc.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu IX.

Tak sobie siedzę na urlopie i zastanawiam się, ilu z Was przeszło przez myśl stwierdzenie - "Mariusz chłopie, przestań Ty żłopać to piwsko i napisz w końcu jakąś sensowną opinię o książkach". No dobra, słodzę sobie hehe. Tak poważnie natomiast postanowiłem w końcu zewrzeć poślady, przezwyciężyć kryzys i nadrobić chociaż trochę zaległych pozycji. Na pierwszy ogień poszła...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Żertwa. Antologia słowiańskiego horroru


Reklama
zgłoś błąd