ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać349
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać13
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Powrót

- Kategoria:
- horror
- Format:
- papier
- Seria:
- Misterium Grozy
- Data wydania:
- 2020-12-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-06-01
- Liczba stron:
- 356
- Czas czytania
- 5 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788395630187
OPRAWA TWARDA
Oto nadchodzi wielki finał, wieńczący dzieło danse macabre, gdzie pośród szarpania i kotłowania rozpadają się ludzkie formy, zlewając się we wrzącą, broczącą krwią, poskręcaną kupę mięsa i żył. Łapiemy cuchnące czerwonym odorem powietrze, mokrzy od lepkiego, wstrętnego potu. Z góry wszystko dobrze widać, obserwujemy zastygłą publiczność, której zapadająca nad sceną cisza i gasnące powoli światła nie mogą wyrwać z odrętwienia. Dopiero opadnięcie czarnej jak noc kurtyny wybudza ich z letargu.
"Wojciech Gunia to twórca świadomy. W Polsce dawno nie było literatury grozy o takim potencjale intelektualnym, o tak niebanalnym podejściu do języka. Zbiór POWRÓT powinien być wydarzeniem wśród wielbicieli niesamowitości metafizycznej. [Mateusz Kopacz]
SPIS TREŚCI
Wprowadzenie (Krzysztof Bilińśki)
1. Wezwanie
2. Dom
3. Susza
4. Wojna
5. Bardzo długa była tylko ciemność
6. Kombinat
7. Syn
8. Powrót
9. Ostrza
10. Spisek
11. Ojciec
12. Zachwyt
15. Słowa brzmiały jak ich własne
16. Ogród, nocne niebo [nowe opowiadanie]
*
Wydanie 2 rozszerzone
Redaktor serii: Krzysztof Biliński
Kup Powrót w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Powrót
Cały ten zbiór jest zdecydowanie WEIRD, aczkolwiek całkiem dobrze mi się go słuchało. Nie było tu żadnych wybitnych opowiadań ale większość jednak trzymała całkiem dobry poziom, opowiadania te bardziej poetyckie najbardziej nie przypadły mi do gustu. Sporo tutaj było gatunkowego miszmaszu i za to doceniłam te książkę, podoba mi się gdy mam szanse przesłuchać lub przeczytać książkę w której autorowi udaję się łączyć kilka gatunków że sobą i nawet dobrze mu to wychodzi.
Oceny książki Powrót
Poznaj innych czytelników
670 użytkowników ma tytuł Powrót na półkach głównych- Chcę przeczytać 437
- Przeczytane 229
- Teraz czytam 4
- Posiadam 65
- Horror 13
- Ulubione 9
- 2022 7
- Chcę w prezencie 5
- Audiobooki 4
- 2023 3
Tagi i tematy do książki Powrót
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Powrót
Podobno czas leczy rany. Nie wiem, czy czas, czy bezsilność, wymuszająca na nas pogodzenie się z losem.
Podobno czas leczy rany. Nie wiem, czy czas, czy bezsilność, wymuszająca na nas pogodzenie się z losem.
Ludzkość zawsze uważa, że największe barbarzyństwo już za nią, że lekcja okrucieństwa jest szczepionką przeciwko dalszemu okrucieństwu, ale po chwili ta sama cywilizowana ludzkość, uważająca, że nieodwołalnie odrobiła lekcje, popełnia jeszcze większe okrucieństwo - tylko, że dochodzi do niego innymi ścieżkami.
Ludzkość zawsze uważa, że największe barbarzyństwo już za nią, że lekcja okrucieństwa jest szczepionką przeciwko dalszemu okrucieństwu, ale ...
Rozwiń ZwińDzięki słowom żyjemy w różnych światach. Możesz krzyczeć w rozpaczy, ale słowa przekręcą twój krzyk tak, że inni usłyszą dowcip.
Dzięki słowom żyjemy w różnych światach. Możesz krzyczeć w rozpaczy, ale słowa przekręcą twój krzyk tak, że inni usłyszą dowcip.














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Powrót
Ależ to było wyzwanie ! Tyleż momentów skrajnego zachwytu, co chwil zwątpienia, ogromny podziw i pojawiające się czasami znaki zapytania - czy na pewno jestem odpowiednim adresatem takiej prozy.
Żeby było jasne na samym początku - "Powrót" to literatura wybitna, nie tylko jako literatura grozy (weird) ale tak w ogóle - przez tak zwane Wielkie L. Porusza ona najgłębsze struny w duszy człowieka, szuka odpowiedzi na największe pytania (a może tylko je stawia). To przeżycie, które pozostanie na długo z czytelnikiem i liczę, że wręcz będzie dojrzewało z upływem czasu.
"Powrót" potrafi zachwycić zarówno treścią, jak i formą. Pomysły Autora są niezwykle świeże i nowatorskie. Jasne, w tle poszczególnych opowiadań pojawiają się tropy oczywiste i przez samego Gunię jawnie podsuwane - Kafka, Schulz, Grabiński, Ligotti czy Danielewski - ale umiejętne czerpanie z tradycji weird fiction w niczym nie umniejsza oryginalności "Powrotu".
Również forma budzi podziw - tak misternych zdań, tak wspaniałej polszczyzny - z szacunkiem do innych współcześnie piszących doskonałych twórców, dawno nie czytałem (może ostatnio Lem ?). Warto czytać sobie na głos, dla czystego piękna frazy.
Wielkie wrażenie wywiera ekstremalnie konsekwentna "scenografia" tej prozy - słowo "szary" odmieniane jest przez wszystkie przypadki setki chyba razy, wszędzie panuje półmrok, snują się mgły, ze ścian ponurych budynków odpada tynk (lub lamperia),ich okna są ślepe, mury robaczywe, podłogi wnętrz gnijące. No i wszędzie jest nieodmiennie zimno. Ciemnej szarości krajobrazu nie ożywiają nawet plamy krwi w technikolorze. To świadomy zabieg stylistyczny, przypominający trochę mi trochę samego Ligottiego z "Teatro".
Co ciekawe, "starzy" mistrzowie weird fiction osiągali zbliżony efekt niejako mimochodem - to, co współcześnie jest w sferze formy utworu, świadomej stylizacji, onegdaj było elementem samej opowieści.
Skąd zatem "wyzwanie" ? Skąd, niekiedy, opadające mnie wątpliwości ?Nie zaprzeczę - pojawiały mi się podczas lektury czasami problemy.
Na pewno nie jest "Powrót" lekturą łatwą i przyjemną. Również w dosłownym tego słowa znaczeniu - opowiadania z "Powrotu" czyta się powoli, niekiedy z wysiłkiem (czasami oko musi zawrócić, by objąć sens co dłuższego zdania),walcząc z ogromną erudycją Autora (trudne słowa, daleko rozbudowane frazy). Tak, że kompulsywne czytanie gdzie popadnie, przy śniadaniu, w autobusie czy jakoś tak - raczej odpada. Gęsta proza Guni to Zazdrosna Kochanka - nie pozwala się dzielić uwagą czytelnika, żąda jej w całości, żąda skupienia i wyciszenia. Dlatego "Powrót" stanowić będzie spore wyzwanie dla tych, którzy w literaturze grozy szukają bądź to eskapistycznej krwawej zabawy bądź rozlewnych kingopodobnych baśni dla dorosłych.
Porównałbym "Powrót" do wyrafinowanego obiadu w trzygwiazdkowej restauracji dla koneserów. A czasami człowiek nad taką rafinację przedkłada zwykłego schaboszczaka....
W początkowych opowiadaniach "Powrotu" nastrój niepokoju i nierzeczywistości zastępuje czy dominuje nad "prawdziwą" grozą. Tak jest w lekko inspirowanym "Procesem" "Wezwaniu, w odrobinę "danielewskim" "Domu" czy intrygującej "Wojnie". Pierwszy sztos to wspaniałe opowiadanie "Bardzo Długo Była Ciemność" - gdzie pierwsza część niezwykle koresponduje z obecnym problemem uchodźców, druga zaś, znowu korzystająca z tradycji Kafki, koncentruje się na metaforze władzy symbolizowanej przez Zamek.
Groza (za to od razu wysokooktanowa) pojawia się wraz z tytułowym "Powrotem", aczkolwiek, obok fragmentów najlepszych były w tym opowiadaniu i trudniej strawne strony. Po świetnej makabresce "Ostrza" (jedynym przebłysku, jakby-humoru w książce) przychodzi seria najbardziej udanych, najlepiej wymyślonych opowieści - "Spisek", "Ojciec" i "Zachwyt" to, naturalnie uwzględniając wysiłek włożony w ich lekturę - niesamowite, odkrywcze pomysły, konsekwentna i naprawdę mocna groza, głębsze treści i pytania ukryte za efektownymi rozwiązaniami fabularnymi.
Ostatnie opowiadanie jako jedyne wydało mi się całkowicie przeszarżowane i obniżyło moją prywatną ocenę "Powrotu" aż o punkt.
Właśnie - jak ocenić "Powrót" ? Czy w ogóle mam prawo ? Skoro mam świadomość, że rodzące się czasami wątpliwości to głównie wina mojego nieprzygotowania, pośpiechu, kiepskiego smaku ? Uczciwie oceniając "Powrót" muszę - jak na luksusowych koniakach - zapisać V.S.O.P. Lektura obowiązkowa dla każdego fana wyrafinowanej prozy, dla fana weird fiction, dla szukającego Czegoś Więcej fana horroru. Aczkolwiek wahałbym się przed bezrefleksyjnym polecaniem jej każdemu - "Powrót" wymaga raczej ostrzeżenia, bo nie każdemu będzie musiał przypaść do gustu
Moja prywatna ocena chwieje się pomiędzy 7 a 8/10. Nie do końca dorosłem do aż tak wymagającej literatury, czasami Podziw (a nawet Zmieszanie) brały przewagę nad Zachwytem. Z wtedy, kiedy udawało mi się "dostroić" do fali, na której nadaje Autor, wrażenie było porażające. Myślę, że za parę miesięcy, ta ocena jeszcze wzrośnie, bo "Powrót' to literatura wgryzająca się w czytelnika na trwałe.
Ależ to było wyzwanie ! Tyleż momentów skrajnego zachwytu, co chwil zwątpienia, ogromny podziw i pojawiające się czasami znaki zapytania - czy na pewno jestem odpowiednim adresatem takiej prozy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻeby było jasne na samym początku - "Powrót" to literatura wybitna, nie tylko jako literatura grozy (weird) ale tak w ogóle - przez tak zwane Wielkie L. Porusza ona najgłębsze...
Po przeczytaniu tej książki, wiem już, że nie sięgnę nigdy ponownie po tego autora. Oczywiście dzieło jak na horror/weird fiction jest całkiem rzetelne. Mnie jednak przygniotły wewnętrzne monologi bohaterów. Opisy w stylu mrok mrok, mrokiem poganiał czy beznamiętne oblicza bohaterów (którzy gdyby nie umiejscowienie, mogliby być jedną i tą samą osobą) i ich stadia psychologiczne. Po prostu nie tego się spodziewałem. Chciałem podróżować po dziwnych światach, mrocznych światach i zagłębiać się w otchłani szaleństwa, grozy lub horroru. Nie dostałem tego. Za to dostałem depresyjną wycieczkę po całkiem normalnych kreacjach, z lekko tylko udziwnionym "settingiem". Na dokładkę całkowicie zmęczyło mnie czytanie opisów w stylu:
"Kilka dni później, wciąż rozważając dziwne słowa matki, poszedłem pod strych i, przysiadłszy na skąpanych w ciemności stromych schodach, rozświetlanych jedynie pojedynczymi przebłyskami odległej, psującej się lampki, pod ciężkimi, czarnymi drzwiami, spod których ciągnął strumień lodowatego powietrza pachnącego kurzem, zacząłem mówić:"
albo:
"Od pierwszych słów wiedziałem, że mam do czynienia z fenomenem, z absolutnie wyjątkowym talentem, którego - jako osoba sama zajmująca się pisaniem - mogłem mu jedynie zazdrościć, pełen irytacji, że tak bardzo uzdolnieni penetrują już tak niskie obszary, zagarniając kolejne miejsca, w których mogliby zaistnieć nie tak bardzo uzdolnieni, mniej obdarzeni przez Boga lub naturę, czy w co kto wierzy - tacy maluczcy, przeciętni jak ja, poszukujący swojej niszy, swojego miejsca, w którym ktoś zechciałby wysłuchać ich nieciekawych słów."
Czytając takie długaśne opisy miałem dokładnie takie samo wrażenie, jak użytkownik @throughblackglass, który napisał:
"Rzetelny zbiór, raczej popis literacki, z uwagi na niezłą technikę, styl i formę, ale bez fajerwerków jeśli chodzi o cel całego tego przedwsięzięcia, bo Gunia zdaje się chcieć coś powiedzieć, przekazać, choć nie zawsze wiadomo czym miało by to właściwie być".
Gdzieś pomiędzy jednym gigantycznym zdaniem a drugim, Gunia po prostu zgubił czytelnika. Zgubił suspens, rozwodnił kartki i skupił się na bólu bohatera zamiast jego próbie zrozumienia sytuacji. Daję 6/10 bo być może po prostu tylko do mnie nie trafia ten klimat.
Po przeczytaniu tej książki, wiem już, że nie sięgnę nigdy ponownie po tego autora. Oczywiście dzieło jak na horror/weird fiction jest całkiem rzetelne. Mnie jednak przygniotły wewnętrzne monologi bohaterów. Opisy w stylu mrok mrok, mrokiem poganiał czy beznamiętne oblicza bohaterów (którzy gdyby nie umiejscowienie, mogliby być jedną i tą samą osobą) i ich stadia...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen zbiór, nie może być przeze mnie traktowany jako literatura weird, a przynajmniej, nie do końca mogę tak o nim mówić. Pod pozorami bowiem metafizyki, romansu z Nienazwanym, kryją się Tam takie tematy jak smutek, szaleństwo, strata, a jeszcze częściej mieszanina tych… No właśnie. Trzy siostry, niczym w jakiejś pradawnej mitologii to tak naprawdę ta sama postać w różnych fazach istnienia. Czy jednak postać? Może emocja? Stan ducha? Albo po prostu rozmyty obraz, który zdaje się powolnie poruszać, jakby za chwilę w ogóle miał zastygnąć. Podczas jakiejś ważnej czynności, dokonywanej rękoma bohatera opowieści, lub częściej, w chwili ważnego wniosku przezeń wysnuwanego. Dominuje tu nastrój powagi, płynącej z mniej lub bardziej zatajonej żałoby nad utraconym przyjacielem, dzieckiem, niewinnością, a może po prostu zamierającym w bezruchu światem.
To co mnie najbardziej onieśmiela w tych czternastu opowiadaniach, to trafność spostrzeżeń, zbudowanych za pomocą słów. Niczym pstrykane starym zenitem zdjęcia, kolejne nowele uruchamiają w czytelniku aparat skojarzeń, może nawiązań, albo własnych wspomnień. Jak powiedział sam autor, literatura zawarta w „Powrocie”, dobrze się zestarzała. A może po prostu, jak napisałem już wyżej, to świat stał się w ciągu tych kilku lat, bardziej dojrzały w swojej agonii, podobny do tego z przedstawień, ujmująco mglisty, jakby zatrzymywał się czasem wpół ruchu, wywołanego przez obrót ziemi i nieludzki pęd ku samowyniszczeniu? Doskonale rozumiem punkt widzenia autora, szczególnie gdy odnosi się np. do wypełnionego groteskowym humorem tekstu o tematyce wojennej, tj. „Wojny”. Mam na myśli i te utwory, w których zdecydowanie ponad warstwę literatury niesamowitej, wysuwa się pewna metaforyka socjologiczna, jak w „Wezwaniu”, czy nieco dystopijnym „Bardzo Długo była tylko Ciemność.” Z kolei tytułowy „Powrót”, obok bycia zwyczajowo pewną gimnastyką dla wyobraźni czytelnika, pogrążonego w pułapce czasoprzestrzeni, stanowi dla czytającego zagadkę do rozwikłania. Ukazuje nowe znaczenia słowa „Ułuda” i „Kłamstwo”. Podobna tematyka przyświeca zresztą innym wymienionym wcześniej opowiadaniom, ukazującym różną symetrię tych dwóch słów. Bluźniercza postać „Ojca” , absurdalny „Spisek” czy będący w rzeczywistości pięknym wywodem psychologicznym „Zachwyt”, jak i inne, wyżej wymienione, krążą bezustannie wokół postrzegania rzeczywistości przez pryzmat tego, co o niej wiemy, ale również tego, co przed nami zostało celowo skryte, a co w konkluzji odkrywamy po raz pierwszy? Czy może na nowo uświadamiając sobie to, co wypieraliśmy. Paradoksalnie zresztą, w zbiorze tym, inaczej niż w „Domu Wszystkich Snów”, na największą moim zdaniem uwagę, zasługują teksty które trudno już nazwać odmianą fantastyki weird. Takie… socjologiczne opowieści o istocie człowieka. Przypowieści, powiedziałby ktoś. Są i krótsze formy, te uwielbiam przede wszystkim. Autor porusza się tam w świecie, w którym realne rzeczy, nazywa się czasem nierealnym językiem. Moim wśród nich ulubionym tekstem, jest zdecydowanie „Syn”. Tutaj struktura budowanej bardziej quazi poetyckimi skojarzeniami, niż samymi słowami rzeczywistość, jest nie do końca zrozumiała, rozmyta niczym jakaś oblana czarnym deszczem akwarela. „Syn” jest cudownie metaforyczny i nie mam złudzeń co do tego, że tematyką utworu jest moim zdaniem czas, spędzony w żałobie, a nie żałoba jako taka.
Wojciech Gunia jest dla mnie Kimś w literaturze dziwnej, kim do tej pory był Lynch, w kontekście surrealizmu we współczesnej kinematografii. Praktycznie w pierwszych zdaniach każdego utworu, odczuwa się już piętno tego Talentu. A chwilę potem wsiąka się bez reszty, niczym w jakiś mglisty i nie do końca uzasadniony samym, wspaniałym skądinąd językiem wir, przemieniający pojęcia względnie znane, w ich Nową Formę. Najczęściej słyszę wtedy w głowie wypowiadane łagodnym, niskim głosem kolejne słowa, nazywające świat inaczej, niż do tej pory. I choć króluje w nim czerń i biel, ulubione barwy Guni – Fotografa, to trudno się w tym dojmującym smutku nie zapomnieć.
Ten zbiór, nie może być przeze mnie traktowany jako literatura weird, a przynajmniej, nie do końca mogę tak o nim mówić. Pod pozorami bowiem metafizyki, romansu z Nienazwanym, kryją się Tam takie tematy jak smutek, szaleństwo, strata, a jeszcze częściej mieszanina tych… No właśnie. Trzy siostry, niczym w jakiejś pradawnej mitologii to tak naprawdę ta sama postać w różnych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze opowiadanie (te w stylu Lovecrafta) bardzo dobre.
Te z zamkiem też mi się podobało.
Najlepszym jednak było te o paranoiku szukającym spisku. Szkoda, że tak krótkie, bo mnie wciągnęło.
Autor potrafi opisywać, ma wielki zasób słów, ale często się rozwadnia w swoich przemyśleniach. Traci na tym nie tylko tempo, ale także fabuła, która się niejako rozmywa.
Pierwsze opowiadanie (te w stylu Lovecrafta) bardzo dobre.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTe z zamkiem też mi się podobało.
Najlepszym jednak było te o paranoiku szukającym spisku. Szkoda, że tak krótkie, bo mnie wciągnęło.
Autor potrafi opisywać, ma wielki zasób słów, ale często się rozwadnia w swoich przemyśleniach. Traci na tym nie tylko tempo, ale także fabuła, która się niejako rozmywa.
Ojciec Dyrektor polskiego weirdu nie bez powodu nim jest. Ilość mroku, łapiącej za sedno duszy liryczności, smutku, ale jednocześnie genialnych pomysłów i wciągającej narracji, jest tu zatrważająca. Śmiało mogę napisać, że to najlepsze, co czytałem w tematyce weird fiction w ostatnich latach (dlaczego, tak późno dotarłem do "Powrotu"? Nie mam pojęcia).
Nie daję pełnej dyszki, bo jednak niektóre "filozoficzne" opowiadania (zazwyczaj te krótsze) i fragmenty, ze znacznie mniej nakreśloną narracją, nieco mnie męczyły, ale jednocześnie bawiły językowo i światopoglądowo.
Gunia ufam Tobie.
Ojciec Dyrektor polskiego weirdu nie bez powodu nim jest. Ilość mroku, łapiącej za sedno duszy liryczności, smutku, ale jednocześnie genialnych pomysłów i wciągającej narracji, jest tu zatrważająca. Śmiało mogę napisać, że to najlepsze, co czytałem w tematyce weird fiction w ostatnich latach (dlaczego, tak późno dotarłem do "Powrotu"? Nie mam pojęcia).
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie daję pełnej...
Zupełnie inna proza, niż ta po którą dotychczas dane mi było sięgnąć, przy tym duszna, mroczna, klimatycznie ciężka choć podana w liryczny sposób. Momentami drażniąca, zastanawiająca, ewidentnie weird, natomiast jak dla mnie zbyt mało horroru w tym horrorze. Cieszę się jednak, że w końcu poznałam i dostałam coś czego się nie spodziewałam. O ironio, zapewne teraz będę wymagać jeszcze więcej od innych. Polecam.
Zupełnie inna proza, niż ta po którą dotychczas dane mi było sięgnąć, przy tym duszna, mroczna, klimatycznie ciężka choć podana w liryczny sposób. Momentami drażniąca, zastanawiająca, ewidentnie weird, natomiast jak dla mnie zbyt mało horroru w tym horrorze. Cieszę się jednak, że w końcu poznałam i dostałam coś czego się nie spodziewałam. O ironio, zapewne teraz będę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytanie Guni jest dla mnie zawsze niezwykłym doznaniem. Za każdym razem, gdy zanurzam się w gęstej od mroku prozie, wiem, że zostanę przygnieciona ludzkimi traumami i lękami, a uczucie niepokoju będzie powoli i niepostrzeżenie oplatało mnie swoimi lepkimi mackami. Wystarczy, że tylko na chwilę przymknę oczy, a świat, który przed sekundą wydawał się tak bardzo normalny, odsłoni swoje ponure oblicze.
„Powrót” jest zbiorem pełnym niesamowitości, wymagającym od czytelnika skupienia. Każde z opowiadań niesie inne przesłanie, które pozwala rozpłynąć się w głębokiej refleksji, a groza zaprasza, by spojrzeć jej głęboko w oczy. Atmosfera unosząca między słowami, jest momentami wręcz namacalna. Ściany tętnią życiem, ciemność wytrzeszcza ślepia, a w powietrzu unoszą się szepty słów.
Ta nieoczywista proza trafi do czytelnika z otwartym umysłem. Czytelnika, który z trudnych historii wyniesie coś więcej niż uczucie przygnębienia. Czytelnika, który w pełni świadomy zechce wejść w skomplikowaną relację z pięknym słowem Autora.
Czytanie Guni jest dla mnie zawsze niezwykłym doznaniem. Za każdym razem, gdy zanurzam się w gęstej od mroku prozie, wiem, że zostanę przygnieciona ludzkimi traumami i lękami, a uczucie niepokoju będzie powoli i niepostrzeżenie oplatało mnie swoimi lepkimi mackami. Wystarczy, że tylko na chwilę przymknę oczy, a świat, który przed sekundą wydawał się tak bardzo normalny,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoże ze 3 opowiadania jako takie. Reszta to jakaś grafomania, przy której analiza wierszy naćpanych poetów wydaje się być czystą przyjemnością. Książka zasługuje na osobny gatunek - proponuję WTF fiction...
Może ze 3 opowiadania jako takie. Reszta to jakaś grafomania, przy której analiza wierszy naćpanych poetów wydaje się być czystą przyjemnością. Książka zasługuje na osobny gatunek - proponuję WTF fiction...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo tego, że Gunię śledzę w socialmediach już jakiś czas i ogólnie jestem mniej więcej na bieżąco z wydawanymi przez niego tekstami (kupuję ale lekturę zostawiam na odpowiedni dla siebie moment),długi czas zbierałem się żeby w końcu usiąść i coś od niego przeczytać. Na pierwszy raz postanowiłem wybrać debiut "Powrót".
Nie jestem jakimś krytykiem literackim, więc wszelkie odniesienia czy porównania, którymi się będę posługiwał trafiały do mnie w trakcie lektury bardziej jako skojarzenia czy podobne emocje towarzyszące czytaniu poszczególnych tekstów.
Na początku najmocniej co rzuciło mi się w oczy w opowiadaniach Guni to często powracający motyw miast, a dokładniej budynku (chyba w prawie każdym opowiadaniu),który w jakiś sposób oddziałuje na swoje otoczenie i okolicznych mieszkańców, który rzuca cień na ich byt:
czy to fizycznie jak w "Wezwaniu", społecznie i politycznie jak "Bardzo długo była tylko ciemność" czy psychicznie,
poprzez swoją tajemnicę jak w "Kombinacie". Albo jest miejscem przypominającym o stracie jak w "Synu".
Ten motyw domu czy konkretnego miejsca mocno kojarzy mi się z gotyckimi XIX wiecznymi powieściami, w których występują ogromne zamczyska, tylko u Guni uwspółcześnione, napawające grozą każdego okolicznego mieszkańca.
U autora, owa budowla jest również miejscem przemiany bohaterów jego opowieści. Zupełnie nie spodziewałem się tego, że mimo nihilistycznej i mrocznej części prozy Guni, ta przemiana czasami miała odrobinę nadziei, a nie pełnego zła upadku bohaterów (albo może ja to tak odebrałem). Co więcej ogromna ilość tekstów posiada w sobie mnóstwo groteski i czarnego humoru, co jest wielkim zaskoczeniem biorąc pod uwagę ich powagę (np. kilka razy wypuściłem szybciej powietrze z rozbawienia przy czytaniu "Wojny" i "Spisku").
Nie będę ukrywał, że najbardziej podobały mi się opowiadania najmocniej fabularne, a mniej opisowe. W tej pośpieszności prozy Guni jest jakaś paranoja, która przyciągnęła mnie bardziej, w kolejności ze spisu treści będą to: połączenie Kafki z Lovecraftem w "Wezwaniu", "Wojna", przerażające "Bardzo długo była tylko ciemność", poetycki "Syn", makabryczne i krwawe "Ostrza", paranoiczny "Spisek", emocjonalny "Ojciec" czy wciągający "Zachwyt". Nie będę ukrywał, że niektórych tekstów Guni chyba nie zrozumiałem albo potrzebowały większego skupienia: "Powrót" czy "Słowa brzmiały jak ich własne" sprawiły mi największą trudność.
Jeżeli miałbym porównywać Gunię do innych autorów to przy czytaniu jego opowiadań najmocniej odczuwałem emocje podobne przy czytaniu Poego i Schulza - te połączenie poetyckości, dywagacji nad naturą człowieka czy filozofii.
Wydaje mi się, że teksty Wojciecha Guni są tak dobre ponieważ poddają się wielu interpretacjom zależnym od emocji, wiedzy, empatii czy przeżyciom czytelnika, który siada do lektury. I widać to w recenzjach, gdzie ludzie wyliczają swoje ulubione opowiadania i rzadko kiedy się one powtarzają.
Mimo tego, że Gunię śledzę w socialmediach już jakiś czas i ogólnie jestem mniej więcej na bieżąco z wydawanymi przez niego tekstami (kupuję ale lekturę zostawiam na odpowiedni dla siebie moment),długi czas zbierałem się żeby w końcu usiąść i coś od niego przeczytać. Na pierwszy raz postanowiłem wybrać debiut "Powrót".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jestem jakimś krytykiem literackim, więc...
Cały ten zbiór jest zdecydowanie WEIRD, aczkolwiek całkiem dobrze mi się go słuchało. Nie było tu żadnych wybitnych opowiadań ale większość jednak trzymała całkiem dobry poziom, opowiadania te bardziej poetyckie najbardziej nie przypadły mi do gustu. Sporo tutaj było gatunkowego miszmaszu i za to doceniłam te książkę, podoba mi się gdy mam szanse przesłuchać lub przeczytać książkę w której autorowi udaję się łączyć kilka gatunków że sobą i nawet dobrze mu to wychodzi.
Cały ten zbiór jest zdecydowanie WEIRD, aczkolwiek całkiem dobrze mi się go słuchało. Nie było tu żadnych wybitnych opowiadań ale większość jednak trzymała całkiem dobry poziom, opowiadania te bardziej poetyckie najbardziej nie przypadły mi do gustu. Sporo tutaj było gatunkowego miszmaszu i za to doceniłam te książkę, podoba mi się gdy mam szanse przesłuchać lub przeczytać...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to