Inwazja z Ganimedesa

Okładka książki Inwazja z Ganimedesa
Philip K. DickRay Nelson Wydawnictwo: Rebis Seria: Dzieła wybrane Philipa K. Dicka fantasy, science fiction
248 str. 4 godz. 8 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Seria:
Dzieła wybrane Philipa K. Dicka
Tytuł oryginału:
The Ganymede Takeover
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2018-02-27
Data 1. wyd. pol.:
2018-02-27
Liczba stron:
248
Czas czytania
4 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380622845
Tłumacz:
Maciej Szymański
Tagi:
inwazja Ganimedes telepatia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
105 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1259
833

Na półkach: , ,

Długo zastanawiałam się nad moim „kolejnym krokiem” w wyzwaniu #przyzywamkosmitówzunseriouspl i zdecydowałam, że czas najwyższy przyjrzeć się napisaną na haju powieścią Philipa K. Dicka i jego współtowarzysza Raya Nelsona pod tytułem Inwazja z Ganimedesa.

Kosmici ze zdolnościami telepatycznymi i urządzenie zniekształcające rzeczywistość.

"Ziemię podbili przybysze z Ganimedesa, obdarzeni zdolnościami telepatycznymi kosmici, którzy wyglądem przypominają wielkie robaki. Ludzkość bez szczególnego oporu ogłosiła kapitulację i jedynie nieliczne grupy partyzanckie podjęły walkę z okupantem. Doktor Rudolph Balkani, szef Biura Badań Psychodelicznych, odkrył sposób na pokonanie Ganimedejczyków. Stworzył urządzenie zniekształcające rzeczywistość, dzięki któremu ludzie mogą się wyrwać spod ich telepatycznej władzy. Niestety, Balkani jest wiernym sługą najeźdźców i nie zamierza pozwolić na to, żeby wynalazek został użyty przeciwko nim."

Bunkrów nie ma, ale… ;)
„Jest ok”. To była moja pierwsza myśl, po odłożeniu książki.

Nie jest to bowiem dzieło wybitne, czy mocno zapadające w pamięć. Ot, po prostu taka zgrabna historyjka o nawiązaniu pierwszego kontaktu między Ziemianami a kosmicznymi robalami, które posiadają niezwykłe zdolności telepatyczne pozwalające im łączyć się w jedną zbiorową świadomość i w ten sposób „pokojowo” przejmują władzę nad Ziemią

W całym „zamieszaniu” nie może oczywiście zabraknąć ruchu oporu na czele z niezwykłym Percy X (słabiutko wykreowana i mocno przerysowana postać), który chce przywrócić dawny porządek i dać szansę na wyzwolenie się ludzkości.

A wszystko to w otoczeniu ciekawych wynalazków (latające taksówki), telepatów czy innej broni zniekształcającej rzeczywistość.

Więc jeżeli macie ochotę na interesujące spotkanie z obcymi, ale nie spodziewacie się fanfar, to Inwazja z Ganimedesa Philipa K. Dicka & Raya Nelsona powinna Was zadowolić.

https://unserious.pl/2021/04/inwazja-z-ganimedesa/

Długo zastanawiałam się nad moim „kolejnym krokiem” w wyzwaniu #przyzywamkosmitówzunseriouspl i zdecydowałam, że czas najwyższy przyjrzeć się napisaną na haju powieścią Philipa K. Dicka i jego współtowarzysza Raya Nelsona pod tytułem Inwazja z Ganimedesa.

Kosmici ze zdolnościami telepatycznymi i urządzenie zniekształcające rzeczywistość.

"Ziemię podbili przybysze z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
200
164

Na półkach: ,

Guru literatury fantastyczno-naukowej wraz ze swym znacznie mniej znanym towarzyszem zabierają nas w centrum starcia dwóch inteligentnych ras. Miejscem konfliktu jest Ziemia jednak właściwą płaszczyzną działań wojennych są ich umysły, a orężem zdolności telepatyczne obcych i broń psychiczno-neurologiczna tworzona przez ludzi. Wszystko to ubrane w powieści, której fabuła jest stosunkowo prosta lecz zarazem dynamiczna oraz utrzymana w lekko psychodelicznym i surrealistycznym klimacie.
Jednak cała ta wizja literacka kontaktu pomiędzy rasami to dla autorów jedynie punkt wyjściowy dla ich refleksji dotyczących natury postrzegania rzeczywistości, której głównym filarem jest koncepcja, iż czas i przestrzeń to arbitralne właściwości funkcjonowania oraz interakcji ludzkich umysłów. Co prawda nie jest to traktat filozoficzny na poziomie późniejszym dokonań autora "Valis", "Blade Runnera" czy "Trzech stygmatów Palmera Eldrichta" lecz literackim poligonem dzięki, któremu wspomniane dzieła staną się arcydziełami.

Guru literatury fantastyczno-naukowej wraz ze swym znacznie mniej znanym towarzyszem zabierają nas w centrum starcia dwóch inteligentnych ras. Miejscem konfliktu jest Ziemia jednak właściwą płaszczyzną działań wojennych są ich umysły, a orężem zdolności telepatyczne obcych i broń psychiczno-neurologiczna tworzona przez ludzi. Wszystko to ubrane w powieści, której fabuła...

więcej Pokaż mimo to

avatar
266
108

Na półkach:

"Inwazja z Ganimedesa" to szuflada z pomysłami i obsesjami, które przewijają się przez całą twórczość Dicka. Mamy tu obcych, telepatów, prekognitów, substancje i emitery zakłócające percepcję rzeczywistości (a może odsłaniające jej prawdziwą naturę), gadające/filozofujące gadżety (taksówki powietrzne, pokoje hotelowe), manię zbieractwa, fascynację obcych przedmiotami/ideami będącymi wytworem ziemian, postaci zmieniające strony konfliktu... Jedyny problem, że to wszystko trochę się w tej szufladzie wymieszało. Może Dick i Nelson byli za bardzo najarani pisząc książkę, a że byli to rzecz pewna - polecam opis bitwy ze stron 157-159 - absolutny odlot (chociażby: "oddział wyszkolonych chirurgów usuwał jeden wyrostek po drugim, od czasu do czasu, dla uniknięcia monotonii, serwując wrogowi także lobotomię").
Podsumowując: nawet gorsza powieść Dicka, to nadal dobra, a nawet bardzo dobra powieść SF. Polecam.

"Inwazja z Ganimedesa" to szuflada z pomysłami i obsesjami, które przewijają się przez całą twórczość Dicka. Mamy tu obcych, telepatów, prekognitów, substancje i emitery zakłócające percepcję rzeczywistości (a może odsłaniające jej prawdziwą naturę), gadające/filozofujące gadżety (taksówki powietrzne, pokoje hotelowe), manię zbieractwa, fascynację obcych przedmiotami/ideami...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
319
136

Na półkach: ,

To najsłabsza z książek Dicka, którą do tej pory miałem w rękach i prawdę mówiąc nie dałem rady nawet jej dokończyć. Ale, zaraz zaraz, czy to na pewno powieść Dicka? Na okładce jako współautor pojawia się inne nazwisko... nie bardzo znany Ray Nelson i chyba właśnie to wszystko zmienia.
Już raz w tandemie PKD popełnił bardzo zacną powieść przy współudziale Rogera Zeleznego, którą uwielbiam zresztą (Deus Irae)...widać tam idealną symbiozę, bez negatywnego wpływu na styl pisarski, czy też fabułę.
W "Inwazji" coś nie gra od początku - być może to zbyt wczesna twórczość, choć ja raczej byłbym skłonny przychylić się do opcji, że to nie PKD był przodownikiem pracy jeśli o nią chodzi. Może zarysował pomysł, ale czy ostatecznie pisał? Nie wiem.
Styl jest dla mnie czasami prawie nie rozpoznawalny, tak jakby po drodze kilku tłumaczy spaprało robotę a książkę mimo wszystko wydano, chociaż oryginału już nie przypominała.
Jest dziwna i miejscami przegadana.
Cóż, nie wszystko czego dotknął zamieniało się od razu w złoto jak widać....
Dodać mogę, że jest bardzo ładnie wydana (Rebis), z wartą przeczytania przedmową i (z jak zwykle) wspaniale niepokojącymi ilustracjami Wojciecha Siudmaka, lecz dla mnie to zbyt mało....

To najsłabsza z książek Dicka, którą do tej pory miałem w rękach i prawdę mówiąc nie dałem rady nawet jej dokończyć. Ale, zaraz zaraz, czy to na pewno powieść Dicka? Na okładce jako współautor pojawia się inne nazwisko... nie bardzo znany Ray Nelson i chyba właśnie to wszystko zmienia.
Już raz w tandemie PKD popełnił bardzo zacną powieść przy współudziale Rogera Zeleznego,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
213
80

Na półkach: ,

Mimo iż recenzja powinna być długa nie będę się rozpisywać.
Książka warta polecenia , nie jest wybitna , ale jest zdecydowanie jedną z lepszych autorstwa Dicka. Inwazja obcych, kolaboranci i ruch oporu w postaci psychologów i psychiatrów z całego świata oraz bojówek "negrów" kryjących się w górach.Czyta się przyjemnie i szybko zapomina o tym która godzina. Jeśli chcesz zacząć przygodę z powieścią "mniejszego kalibru" to jest dobry wybór.

Mimo iż recenzja powinna być długa nie będę się rozpisywać.
Książka warta polecenia , nie jest wybitna , ale jest zdecydowanie jedną z lepszych autorstwa Dicka. Inwazja obcych, kolaboranci i ruch oporu w postaci psychologów i psychiatrów z całego świata oraz bojówek "negrów" kryjących się w górach.Czyta się przyjemnie i szybko zapomina o tym która godzina. Jeśli chcesz...

więcej Pokaż mimo to

avatar
12
4

Na półkach:

I oto jest, kolejna książka Philipa K. Dicka w moim zbiorze. I co, i jedna z gorszych.

Nie ukrywam, że napaliłem się na nią strasznie, kiedy pierwszy raz wziąłem ją do ręki w Empiku. Pomijając fakt, że Dick to mój ulubiony pisarz, to na okładce widniało drugie nazwisko — Ray Nelson. Dumny napis na odwrocie: „Pierwsze polskie wydanie” tylko pogłębił moją ciekawość.

Nelsona poznałem już wcześniej za sprawą jego najbardziej znanego opowiadania: „Godzina Ósma Rano". Większość z was zapewne nie wie, że to właśnie na podstawie tego opowiadania powstał scenariusz do filmu Johna Carpentera: „Oni żyją". Jednego z moich ulubionych filmów.

I czegoś takiego się spodziewałem, kiedy czytałem opis na okładce książki. Czegoś podobnego do Oni Żyją. Jak się później okazało, niesłusznie. Książka jest bowiem typowo "Dickowska". Kolejne strony przesiąknięte są rozważaniami o rzeczywistości, psychologii, naturze człowieka. Wszystko to jest poprzeplatane z historią o inwazji obcych na naszą planetę i komentarzem na temat trudów życia czarnej społeczności w USA tamtych lat.

Brzmi dobrze? No, jeszcze jak! Co w książce zdecydowanie kuleje, to nieciekawi bohaterowie. Brakowało mi kogoś, kogo miałbym szansę polubić. Sam wątek dotyczący Afroamerykanów również nie był dla mnie interesujący. O ich represji słuchałem już tysiące razy w każdym możliwym środku przekazu i jestem tym już trochę zmęczony. Fabuła momentami wydaję się miałka i trochę naiwna, co nie zachęca do dalszego czytania.

Wiecie, co jest najgorsze? To, że przed lekturą przeczytałem, że „Inwazja z Ganimedesa” miała być kontynuacją „Człowieka z Wysokiego Zamku". No przecież! Wystarczy podstawić Nazistów pod Robale i pozmieniać kilka detali. Nie dawało mi to spokoju przez dobrą połowę książki. Czy Dick wiedział, że to będzie po prostu przeciętna książka i w ostatniej chwili dokonał zmian? Co ciekawe, wspominał kiedyś, że jeśli miałby napisać kontynuację „Człowieka z Wysokiego Zamku”, to będzie potrzebować kogoś do pomocy. Oto jest, Ray Nelson, wszystko się zgadza.

Podsumowując: jest to przeciętna książka. Kiedyś obiła mi się o uszy wypowiedź pisarza, który stwierdził, że jeśli będzie pisać książki równie dobre, jak te najgorsze Dicka, to będzie szczęśliwy. Coś w tym jest, albowiem nawet średnia książka mistrza, to nadal książka mistrza.

I oto jest, kolejna książka Philipa K. Dicka w moim zbiorze. I co, i jedna z gorszych.

Nie ukrywam, że napaliłem się na nią strasznie, kiedy pierwszy raz wziąłem ją do ręki w Empiku. Pomijając fakt, że Dick to mój ulubiony pisarz, to na okładce widniało drugie nazwisko — Ray Nelson. Dumny napis na odwrocie: „Pierwsze polskie wydanie” tylko pogłębił moją ciekawość.

Nelsona...

więcej Pokaż mimo to

avatar
573
484

Na półkach: , , ,

Duże pozytywne zaskoczenie. Kolaboracja Dicka z Zelaznym nie spodobała mi się, a przecież Zelazny to uznana firma. Tutaj współautorem był niejaki Ray Nelson, o którym wcześniej nie słyszałem. W dodatku, nawet we wstępie do "Inwazji z Ganimedesa", Wojciech Orliński zasugerował, że ta powieść jest taka sobie.

Tymczasem "Inwazja", mimo pewnych słabości (przede wszystkim główne postaci - dwie z nich - Gus i Percy X - są za bardzo przerysowane, z kolei Paul Rivers jest kompletnie nijaki, od takich protagonistów jak Joe Chip czy Pete Garden dzieli go przepaść), to książka wciągająca, z wartką akcją, garścią fantastycznych typowych dla Dicka pomysłów i może niespecjalnie rozbudowanymi, ale na pewno interesującymi przemyśleniami dotyczącymi kognitywistyki i nicości. Do tego autorzy dokładają dwie intrygujące postacie drugoplanowe - Joan Hiashi i doktora Balkaniego - które stanowią świetną rekompensatę za nieudanych bohaterów pierwszoplanowych. Całość czyta się bardzo dobrze i z czystym sumieniem mogą ją polecić, nie tylko zdeklarowanym fanom Philipa K. Dicka.

Duże pozytywne zaskoczenie. Kolaboracja Dicka z Zelaznym nie spodobała mi się, a przecież Zelazny to uznana firma. Tutaj współautorem był niejaki Ray Nelson, o którym wcześniej nie słyszałem. W dodatku, nawet we wstępie do "Inwazji z Ganimedesa", Wojciech Orliński zasugerował, że ta powieść jest taka sobie.

Tymczasem "Inwazja", mimo pewnych słabości (przede wszystkim...

więcej Pokaż mimo to

avatar
31
29

Na półkach:

Książka sprawiła mi dużo przyjemności. Uwielbiam temat iluzji oraz Niebytu, który był świetnie opisany Przez Dicka i Nelsona. Czytałem że fani byli zawiedzeni, ale powieść jest dla mnie bardzo dobra i lepsza od "Cudownej Broni"

Książka sprawiła mi dużo przyjemności. Uwielbiam temat iluzji oraz Niebytu, który był świetnie opisany Przez Dicka i Nelsona. Czytałem że fani byli zawiedzeni, ale powieść jest dla mnie bardzo dobra i lepsza od "Cudownej Broni"

Pokaż mimo to

avatar
163
91

Na półkach:

Przeciętność. Nie ma w tej książce nic, co mógłbym wyróżnić lub mocniej skrytykować. Całość od pozycji 'do zapomnienia' ratuje jedynie zawsze przyjemny styl Dicka.

Przeciętność. Nie ma w tej książce nic, co mógłbym wyróżnić lub mocniej skrytykować. Całość od pozycji 'do zapomnienia' ratuje jedynie zawsze przyjemny styl Dicka.

Pokaż mimo to

avatar
26
26

Na półkach:

Geniusz i wariat zarazem, większość jego twórczości to nieprawdopodobny fenomen eksplozji talentu geniusza-wariata...

Geniusz i wariat zarazem, większość jego twórczości to nieprawdopodobny fenomen eksplozji talentu geniusza-wariata...

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Inwazja z Ganimedesa


Reklama
zgłoś błąd