Złodziejka

Okładka książki Złodziejka
Sarah Waters Wydawnictwo: Prószyński i S-ka powieść historyczna
728 str. 12 godz. 8 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Tytuł oryginału:
The Fingersmith
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2015-08-04
Data 1. wyd. pol.:
2015-08-04
Liczba stron:
728
Czas czytania
12 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380690585
Tłumacz:
Magdalena Moltzan-Małkowska
Tagi:
2. poł. XIX w. dziewczyna literatura angielska nastolatka niebezpieczeństwo odmiana losu powieść obyczajowa samotność sierota uczucie Wielka Brytania
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
876 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
783
270

Na półkach: ,

Tak oto jest połowa listopada. Mam już mniej więcej w głowie listę najlepszych książek przeczytanych w tym roku i sunę sobie ku końcowi roku w błogiej nieświadomości. A potem jakiś diabelski podszept kładzie mi pod oczy Ją.

Ależ to było wspaniałe! Książka kompletnie mnie wessała, przeturlała i wypluła. Otrząsnęłam się i pomyślałam - Ja chcę jeszcze raz!

Czegoż tu nie było! Intryga jak w najlepszym thrillerze. A to wszystko w wiktoriańskiej Anglii. Jest i mroczne zamczysko, tajemniczy wuj i biblioteka. Jest i druga strona historii niczym „Oliver Twist”. Kolorowe, bogate, kompletne postacie. Bohaterki wzbudzają natychmiastową sympatię. Jest namiętność ale taka z taktem i gustem. Są czarne charaktery, których nie sposób się nie bać. Wspaniały język i styl który wciągnął mnie w tą historię od pierwszych stron i pozostawił w zachwycie po stronie 725. Pani Waters potrafi pisać jak mało kto. Brać i czytać!

Tak oto jest połowa listopada. Mam już mniej więcej w głowie listę najlepszych książek przeczytanych w tym roku i sunę sobie ku końcowi roku w błogiej nieświadomości. A potem jakiś diabelski podszept kładzie mi pod oczy Ją.

Ależ to było wspaniałe! Książka kompletnie mnie wessała, przeturlała i wypluła. Otrząsnęłam się i pomyślałam - Ja chcę jeszcze raz!

Czegoż tu nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
515
353

Na półkach: ,

”Myśleliśmy o sekretach. Tych prawdziwych i tych lipnych. Zbyt wielu, by je zliczyć. Kiedy próbuję ustalić, kto wiedział o czym, kto wiedział wszystko, a kto nic, i kto był oszustem, jestem zmuszona dać za wygraną (…)”

Złodziejka. Sara Waters

1862 rok, wiktoriańska Anglia i historia, która zapiera dech w piersiach od pierwszej linijki. Córka złodziejki i morderczyni Sue mieszka w domu oszusta i pasera, w Londynie. Pewnego dnia otrzymuje nietypową propozycję. Tajemniczy mężczyzna prosi ją o pomoc. A o jaką - tego Wam nie zdradzę, żebyście sami sięgnęli po książkę i wpadli w tę pełną zaskakujących wydarzeń i twistów historię, gdzie jest pełno niespodzianek i przeszkód, zakazanej miłości, zdrad.

Historia z dużym tempem, mnóstwem akcji, pokrętnej i zaskakującej fabuły, ciekawych i z pazurem bohaterów, nietuzinkowych przygód w klimacie wiktoriańskim, pomiędzy brudem i potwornościami Anglii a ciszą i nudą w wiosce Briar. Historii przygodowej, thrillerze, kryminale, literaturze obyczajowej czy pięknej.

Autorka czaruje plastycznością języka, świetną kreacją postaci tych dobrych jak i tych złych, kreacją rzeczywistości i fantastycznym oddaniem czasów wiktoriańskich jak i brudnego Londynu.

Na ponad 700 stronach przeżyłam wspaniałą ucztę czytelniczą, wciągającą i porywającą, kryjącą w sobie co najmniej tyle ile chce nam ujawnić autorka, historię która szokuje, wzrusza, zaskakuje i pozostanie na długo w moich myślach i sercu.

Czytajcie Złodziejkę - dostarczy Wam niezłą rozrywkę i zaskoczy niejeden raz!

”Myśleliśmy o sekretach. Tych prawdziwych i tych lipnych. Zbyt wielu, by je zliczyć. Kiedy próbuję ustalić, kto wiedział o czym, kto wiedział wszystko, a kto nic, i kto był oszustem, jestem zmuszona dać za wygraną (…)”

Złodziejka. Sara Waters

1862 rok, wiktoriańska Anglia i historia, która zapiera dech w piersiach od pierwszej linijki. Córka złodziejki i morderczyni Sue...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2334
549

Na półkach: ,

Usiądźcie wygodnie, z herbatką czy kawą pod ręką bo zabieram Was bardzo daleko. Nie myślę tu o kilometrach, a o latach, przenieśmy się do 1862 roku do Anglii.
Przedstawiam Wam Sue Trinder (nie mylić z Tinderem 🤭) to córka złodziejki i morderczyni. Dzięki niej zostajemy wplątani w mroczną, a jednocześnie piękną historię. Piękną bo zrodziła się z miłości, tylko czy na niej się skończy?

Po rekomendacji @czytotaj wiedziałam, że mogę liczyć na dobrą lekturę, lecz dostałam zdecydowanie więcej niż oczekiwałam. Tu w doskonały sposób miesza się wszystko co można znaleźć w kryminale, thrillerze, książce przygodowej czy obyczajowej z doskonałą literaturą piękną. Sarah Waters to niewątpliwie mistrzyni słowa, które pieści zmysły czytelnika jak najlepsza muzyka. Dotyka wszystkich wrażliwych strun, porusza do głębi i nie odchodzi w zapomnienie, zostaje w człowieku wzbogacając jego duszę. Ta plastyczność języka i świata jaki nim maluje mnie uwiodła. Pokochałam te słowa i chciałabym ich więcej.
Mimo, że tymi słowami przedstawia historię, która mną wstrząsnęła, od której miałam problem się oderwać, chciałam wiedzieć jak to się skończy. Obraz bogactwa i uprzywilejowania miesza się tu z nędzą, ludzie prawi z tymi bez skrupułów. Szybko straciłam pewność co do tego kto tak naprawdę jest zły, kto do szpiku kości ma podłe zamiary.

Rozkochała mnie w sobie ta książka i mimo ponad 700 stron zbyt szybko odeszła.

Na okładce jest napis klasyka literatury LGBT+ i wiecie co? Słyszałam dziś wiadomości jak to gdzieś tam organizują specjalne akcje by walczyć o akceptację inności... Póki będzie się podkreślać jak to trzeba walczyć to wciąż tak będzie. Przecież wystarczy widzieć w innej osobie siebie czyli człowieka i to wszystko, jaka inność? Każdy jest inny i to jest normalne, więc po co podkreślać czyjąś inność jeśli chodzi o np. preferencje w miłości? Więc żyjmy i dajmy żyć innym, tak po prostu.

Usiądźcie wygodnie, z herbatką czy kawą pod ręką bo zabieram Was bardzo daleko. Nie myślę tu o kilometrach, a o latach, przenieśmy się do 1862 roku do Anglii.
Przedstawiam Wam Sue Trinder (nie mylić z Tinderem 🤭) to córka złodziejki i morderczyni. Dzięki niej zostajemy wplątani w mroczną, a jednocześnie piękną historię. Piękną bo zrodziła się z miłości, tylko czy na niej...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
545
472

Na półkach:

Niebezpieczna gra

Na pierwszy rzut oka "Złodziejka" wydaje się być klasyczną powieścią z wiktoriańskim klimatem. Wszystkie elementy zdają się pasować – jest ponura posiadłość, są elementy z życia londyńskiego marginesu społecznego, jest intryga i tajemnica. A nawet wiele tajemnic. To już samo w sobie brzmi zachęcająco. Jeśli dołożymy do tego talent Waters w tworzeniu bohaterów – to nie mogło się nie udać.

"Złodziejka" jest jedną z tych powieści, w których autor (w tym przypadku autorka) ewidentnie pogrywa sobie z czytelnikami. Zdawać by się mogło, że od początku wiemy, na czym ma polegać intryga, która jest całą osią historii, jednak w trakcie lektury otrzymujemy tyle fabularnych salt, że do ostatnich stron nie można być pewnym jej zakończenia.

To wielka umiejętność stworzyć bohaterów pełnych wad, których losy jednak chce się śledzić. W przypadku "Złodziejki" autorka zabrnęła w bardzo brudne zakamarki ludzkiej duszy i motywacji. Udało się jej stworzyć atmosferę, w której nigdy nie można być pewnym, jak dana postać postąpi, a w dodatku nikt nie jest tym, za kogo się podaje.

"Złodziejka" to powieść inicjacyjna, oferująca tę specyficzną przyjemność, jaką daje lektura dopracowanych i rozbudowanych powieści klasycznych. Sarah Waters wzięła wszystko co najlepsze z literatury wiktoriańskiej, dodając do niej wątki, które u pisarzy z epoki wywołałyby zapewne popłoch i zgorszenie. Chciałabym dla równowagi napisać jakąś krytyczną uwagę, przytoczyć fragment, w którym coś zazgrzytało, ale na tych ponad siedmiuset stronach nie znalazłam nic do czego mogłabym się przyczepić, a to chyba całkiem niezła rekomendacja.

Niebezpieczna gra

Na pierwszy rzut oka "Złodziejka" wydaje się być klasyczną powieścią z wiktoriańskim klimatem. Wszystkie elementy zdają się pasować – jest ponura posiadłość, są elementy z życia londyńskiego marginesu społecznego, jest intryga i tajemnica. A nawet wiele tajemnic. To już samo w sobie brzmi zachęcająco. Jeśli dołożymy do tego talent Waters w tworzeniu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
820
478

Na półkach: , ,

Autorka przez duże „A" i Powieść przez duże „P". Oto z czym czytelnik się spotka, gdy sięgnie po „Złodziejkę" Sarah Waters. Znajdzie tutaj bowiem bardzo dobrze kreowanych bohaterów, którzy na kartach książki przechodzą wiele przemian, a każde wydarzenie w ich życiu odciska się na ich duszy. Fabułę powolną, ale angażującą. Na ponad siedmiuset stronach można bowiem odnieść wrażenie, że jednocześnie dzieje się wiele oraz że nie dzieje się niemalże nic. Wszystko ma swoje tempo i swoje miejsce, co dla niejednego będzie rozwleczeniem, ale w moich oczach udowadnia jedynie z jak dobrą Autorką mamy kontakt. Tym bardziej, że zaskakujących zwrotów akcji nie brakuje. Przede wszystkim jednak czytelnik znajdzie tutaj narrację na bardzo wysokim poziomie. Piękne zdania, piękne myśli. I ogrom uczuć. Tych które duszą, uwierają i przeszkadzają, a jednak wszyscy w literaturze ich szukamy.

„Złodziejka" nie jest jedynie opowieścią o miłości dwóch kobiet (damy z dobrego domu oraz złodziejki) ani o wielkim oszustwie, które za nic ma uczucia naiwnych serc, choć te dwa tematy zdecydowanie w powieści wiodą prym. Znajdziemy tutaj również przemoc psychiczną oraz fizyczną, złamane obietnice i zdeptane zaufanie. Będziemy obserwować jakie piętno pewne wydarzenia odbijają na duszach i jak ludzie odwracają oczy, gdy w grę wchodzą konwenanse czy zysk. Waters kolejny raz skupiając się na jednostkach próbuje przeprowadzić analizę społeczeństwa w czasach, do których wrzuca swoich bohaterów i kolejny raz robi to w sposób, który zostawia mnie z zachwytem. Z szeroko otwartymi oczami i szybko bijącym sercem.

Jestem oczarowana emocjami i pełna uznania dla kunsztu w kreowaniu rzeczywistości na papierze. Nie mam w sobie zdań, które w pełni potrafiłyby oddać to, jak ważna stała się dla mnie „Złodziejka", nie potrafię odpowiednio zgrabnie zebrać myśli... Ale na pewno mogę polecić ten tytuł i głośno zachęcać do lektury. Nawet jeśli mojej miłości nie podzielicie — wciąż spędzicie czas z literaturą przez duże „L".


przekł. Magdalena Moltzan-Małkowska

Autorka przez duże „A" i Powieść przez duże „P". Oto z czym czytelnik się spotka, gdy sięgnie po „Złodziejkę" Sarah Waters. Znajdzie tutaj bowiem bardzo dobrze kreowanych bohaterów, którzy na kartach książki przechodzą wiele przemian, a każde wydarzenie w ich życiu odciska się na ich duszy. Fabułę powolną, ale angażującą. Na ponad siedmiuset stronach można bowiem odnieść...

więcej Pokaż mimo to

avatar
853
123

Na półkach:

Ta powieść, licząca ponad 700 stron, nie pozwoliła się od siebie oderwać. I musiałam ją po prostu skończyć. Znajdziecie w niej niesamowicie wciągającą i lekko zagmatwaną fabułę, ciekawych , nietuzinkowych bohaterów, zakazaną miłość w tle, a to wszystko na tle Wiktoriańskiej Anglii, epoce niesamowicie purytańskiej, ale skrywającej wiele tajemnic i pełnej niebezpiecznych zakamarków.
Mamy rok 1862. Sue Tinder zamieszkuje dom oszusta i złodzieja- pana Ibbsa. Codziennie więc jest świadkiem brudnych interesów prowadzonych przez niego, sama też para się odpruwaniem inicjałów z kradzionych akcesoriów. Jako córka złodziejki i morderczyni, która zginęła poprzez powieszenie, Sue nie zna innego życia. Jest wdzięczna panu Ibbsowi i jego gospodyni Pani Sucksby, czuje się dobrze w tym zamkniętym małym światku i chętnie pomaga Pani Sucksby w wychowywaniu kolejnych małych dzieci, które pojawiają się i znikają. Kiedy Dżentelmen, o którym nikt za wiele nie wie, proponuje jej udział w dobrze płatnym oszustwie, Sue nie waha się zbyt długo i zgadza się mu pomóc za odpowiednie pieniądze. Trafia do domu bogatego kolekcjonera książek, gdzie zostaje pokojówką jego siostrzenicy- bogatej sieroty Maud Lilly. Ma pomóc w jej uwiedzeniu, a jej kompromitacja pozwoli mężczyźnie na poślubienie bogatej sieroty i przejęcie jej majątku. Czy Sue podoła roli pokojówki i nie zostanie zdemaskowana przez służbę? Co tak naprawdę kolekcjonuje wujek Maud i jaki wpływ jego praca ma na psychikę dziewczyny? Czy w tym ponurym domostwie jest szansa na znalezienie prawdziwego uczucia? I kto tak naprawdę jest prawdziwą ofiarą tej całej mistyfikacji?
Ta rewelacyjna historia porwie was bez dwóch zdań. Sarah Waters snuje opowieść o Anglii, ale tej mniej znanej. Pokazuje brudne londyńskie zakamarki, do których porządni obywatele nie powinni się zapuszczać, daje nam okazję zaglądnięcia do mrocznego domostwa, skrywającego swoje grzeszne tajemnice, odkrywa przed nami myśli zwykłych obywateli, jak i tych z wyższych sfer. Całość jest opowiadana z perspektywy Sue i Maud, mamy więc szansę na poznanie zdania dziewczyny z nizin i panienki z wyższych sfer na temat tych samych sytuacji, bardzo ciekawy zabieg. Autorka wodzi nas za nos, nie pozwala tak szybko odgadnąć swoich planów co do losów bohaterów, dlatego tak łapczywie chłoniemy każą stronę, no a zakończenie….to prawdziwe mistrzostwo. To co mnie się najbardziej podoba w twórczości Sarah Waters, to wcale nie wątki homoerotyczne, z których jest mocno znana, ale sposób pokazywania angielskiego społeczeństwa. Jej bohaterowie są wieloznaczni, ciężko ich zaklasyfikować. Bo dla autorki dobro i zło to są pojęcia względne, a środowisko w którym człowiek się rodzi, wcale nie determinuje jego dalszego losu. I nie da się nie pomyśleć o Olivierze Twiście w kontekście „Złodziejki”. Wcale jednak nie mam zamiaru nic porównywać. Zarówno Waters, jak i Dickens stworzyli piękne historie, pozwólcie sobie po prostu na ich odkrycie.

Ta powieść, licząca ponad 700 stron, nie pozwoliła się od siebie oderwać. I musiałam ją po prostu skończyć. Znajdziecie w niej niesamowicie wciągającą i lekko zagmatwaną fabułę, ciekawych , nietuzinkowych bohaterów, zakazaną miłość w tle, a to wszystko na tle Wiktoriańskiej Anglii, epoce niesamowicie purytańskiej, ale skrywającej wiele tajemnic i pełnej niebezpiecznych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
9
9

Na półkach:

Po raz kolejny trafiłam na książkę, która pokazała mi, jak cudownie jest wnikać w klasyczną i długą powieść. Mowa tu o 700-stronicowej Złodziejce, pióra Sarah Waters.

To opowieść o dwóch osieroconych dziewczynach, których losy splątał jeden misterny wątek. W życiu Maud Lilly, zamożnej damy z Briar, pojawia się złodziejka z Londynu – Susan Trinder. Sue zawarła układ z łowcą posagów i przybyła do Briar w celu zagarnięcia majątku Maud. To historia o chciwości, namiętności i miłości między młodymi kobietami, odkrywającymi swoją seksualność i prawdziwą tożsamość w XIX-wiecznej Anglii. Obie bohaterki są tu równowartościowe – snują swoją zawiłą historię – wprowadzając czytelnika w labirynt sekretów, w którym są uwięzione.

Książkę można czytać dla samej przyjemności i dla fenomenalnych obrazków mrocznego Londynu i wielkomiejskich mętów rodem z twórczości Charlesa Dickensa. Czytelnicy, którzy gustują w klasycznych i pełnych plot twistu lekturach, zdecydowanie powinni zakupić i przeczytać najnowsze wydanie tej powieści.

Po raz kolejny trafiłam na książkę, która pokazała mi, jak cudownie jest wnikać w klasyczną i długą powieść. Mowa tu o 700-stronicowej Złodziejce, pióra Sarah Waters.

To opowieść o dwóch osieroconych dziewczynach, których losy splątał jeden misterny wątek. W życiu Maud Lilly, zamożnej damy z Briar, pojawia się złodziejka z Londynu – Susan Trinder. Sue zawarła układ z łowcą...

więcej Pokaż mimo to

avatar
486
243

Na półkach:

Lubicie to uczucie, gdy kończycie książkę i macie ochotę głośno powiedzieć: „ale to było dobre!”? Przy jakiej książce ostatnio zdarzyło Wam się tak powiedzieć?

„Złodziejka” to jeden wielki plot twist!
Nie czytałam opisu, nie znałam opinii. Podeszłam do niej z wolną głową, natomiast ta książka napełniła ją tyloma wątpliwościami i niepewnością, że zaczęłam się gubić. I to nie w fabule się gubiłam, ale we własnych podejrzeniach i teoriach.

„Złodziejka” to emocje wypływające z każdej strony. Krzywda, walka o przetrwanie, poświęcenie. I niekoniecznie jest to poświęcenie siebie. I ta wewnętrzna walka czytelnika, próba oceny zachowań bohaterów i bezsilność. Bo przecież próbowali ratować siebie, czy można ich za to winić?

„Złodziejka” to historyczna powieść, a przy tym bezwzględny obraz społeczności uprzywilejowanej i biedoty zmuszonej radzić sobie po swojemu. Czasem jednak Ci, którzy mają więcej, tak naprawdę mają dużo mniej. A dla pieniędzy człowiek jest w stanie zaprzedać swoją duszę.

„Złodziejka” to książka, którą bardzo polecam każdemu. Są tutaj elementy obyczaju, kryminału i subtelny wątek romantyczny. A wszystko to smacznie wyważone i niezwykle wciągające. I mimo, że książka liczy sobie ok. 700 stron, to z dużym zaskoczeniem odkryjecie, jak szybko się skończyła i jak wiele po sobie zostawiła.

Lubicie to uczucie, gdy kończycie książkę i macie ochotę głośno powiedzieć: „ale to było dobre!”? Przy jakiej książce ostatnio zdarzyło Wam się tak powiedzieć?

„Złodziejka” to jeden wielki plot twist!
Nie czytałam opisu, nie znałam opinii. Podeszłam do niej z wolną głową, natomiast ta książka napełniła ją tyloma wątpliwościami i niepewnością, że zaczęłam się gubić. I to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
295
10

Na półkach: , , ,

Książka może nie jest jakaś wybitna i miejscami się dłuży, ale fabuła wciąga bez reszty a zwroty akcji zapierają dech w piersiach. Sądzę, że długo nie wyjdę ze świata wykreowanego przez autorkę, który sprawiał, że w wielu momentach szybciej biło serce.

Książka może nie jest jakaś wybitna i miejscami się dłuży, ale fabuła wciąga bez reszty a zwroty akcji zapierają dech w piersiach. Sądzę, że długo nie wyjdę ze świata wykreowanego przez autorkę, który sprawiał, że w wielu momentach szybciej biło serce.

Pokaż mimo to

avatar
11
11

Na półkach:

“Czekacie, aż zacznę swoją opowieść. Być może ja też jeszcze wtedy czekałam. Lecz moja historia już się rozpoczęła - po prostu nie miałam o tym pojęcia, tak jak wy teraz.”

Ta powieść to jedna wielka tajemnica, mnóstwo niedopowiedzeń przeplatanych z silnymi uczuciami. Wiktoriański klimat sączy się z tej książki, a losy bohaterów ze strony na stronę szokują coraz bardziej.

Z jednej strony mamy Londyn w złodziejaszkowym wydaniu, szemrane interesy i dziewczynę, przed którą stoi szansa na zdobycie ogromnej sumy pieniędzy. Z drugiej strony - trafiamy do wiejskiej posiadłości, poznając przy tym młodą kobietę, przyszłą dziedziczkę wielkiej fortuny.

„Złodziejka” to taka powieść, której sekrety warto odkrywać krok po kroku, nie zrażając się przy tym stosunkowo sporą liczbą stron. Przez tę książkę się płynie, przywiązuje się do bohaterów, jednocześnie widząc jak na dłoni, że ich zachowanie nie zawsze zasługuje na podziw.

Nigdy wcześniej nie zdarzyło się tak, bym jakąś książkę przeczytała w dwukrotnie w ciągu kilku miesięcy. “Złodziejka” jest pierwszym i do tej pory jednym jedynym wyjątkiem. Cieszę się, że sięgnęłam po nią ponownie, bo ta historia nie mogła wyjść z mojej głowy. Moje myśli tańczyły wokół szemranych zakamarków Londynu i cichej wiejskiej posiadłości Briar, wokół Sue i Maud, wokół ich relacji.

Dlatego właśnie wróciłam do tej powieści - chciałam przeżyć to wszystko jeszcze raz, chciałam, by Waters ponownie mnie zaskoczyła, bym jeszcze raz mogła poczuć te wszystkie emocje towarzyszące lekturze. Okazuje się, że przepadłam - pokochałam tę historię całym sercem i z pewnością będę do niej wracać - choć może teraz minie trochę więcej czasu.

Książki Waters po prostu mają w sobie to “coś” - coś hipnotyzującego, co nie pozwala oderwać się od lektury, co sprawia, że twoje serce bije szybciej na myśl o tych kilkuset stronach papieru. I to właśnie w nich uwielbiam.

“Czekacie, aż zacznę swoją opowieść. Być może ja też jeszcze wtedy czekałam. Lecz moja historia już się rozpoczęła - po prostu nie miałam o tym pojęcia, tak jak wy teraz.”

Ta powieść to jedna wielka tajemnica, mnóstwo niedopowiedzeń przeplatanych z silnymi uczuciami. Wiktoriański klimat sączy się z tej książki, a losy bohaterów ze strony na stronę szokują coraz...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Sarah Waters Złodziejka Zobacz więcej
Sarah Waters Złodziejka Zobacz więcej
Sarah Waters Złodziejka Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd