rozwińzwiń

Godziny

Okładka książki Godziny Michael Cunningham
Okładka książki Godziny
Michael Cunningham Wydawnictwo: Rebis Ekranizacje: Godziny (2003) Seria: Kolekcja 70 lat Empik literatura piękna
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Kolekcja 70 lat Empik
Tytuł oryginału:
The Hours
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2018-10-05
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Data 1. wydania:
2002-01-01
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380624245
Tłumacz:
Beata Gontar
Ekranizacje:
Godziny (2003)
Tagi:
Virginia Wolf LGBT
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oficjalne recenzje i

Stracone



719 1 155

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
2203 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1221
722

Na półkach: , ,

Powieść, która zabrała oddech, zgniotła serce i pozostawiła mnie przepełnioną emocjami. Pewnego wieczoru uznałam, że ją zacznę, zobaczę, czy mi się spodoba, najwyżej odłożę, ale gdy już złapałam w dłonie — nie mogłam jej wypuścić. Wciągnęła mnie w swój świat, całkowicie pochłonęła i mam wrażenie, że po lekturze stałam się bardziej sobą, stabilniej stanęłam na nogach pod naporem emocji, jakie we mnie obudziła. Bo może nie jest to lektura wygodna, sprawia ból i dusi, ale tak mocno trafia w moją wrażliwość, że oddychanie w jej towarzystwie stało się ukojeniem. A to dlatego że nie trafiam na wiele książek, które tak dogadują się z moim sercem.

Michael Cunningham postawił na język barwny, obrazowy, poetycki. Zbudował nim opowieść o trzech kobietach przytłoczonych swoją codziennością. Pani Woolf (wzorowana na Virginii Woolf),Pani Brown i Pani Dalloway (która nie jest TĄ panią Dalloway). Wszystkie inaczej poukładały swoją rzeczywistość, ale każda z nich znalazła się w trudnym momencie, gdy wątpi się w porządek codzienności, swoje decyzje, czasami nawet emocje. Ich myśli krążą wokół pragnienia odpoczynku, wiecznego odpoczynku, co wielokrotnie zostaje podkreślone w pięknie dobranych słowach — „Takie proste. Pomyśl, jak cudownie byłoby już nic nie znaczyć. Pomyśl, jak cudownie byłoby już się nie martwić, nie walczyć, nie ponosić porażek“. Całe ich otoczenie zdaje się je szeptać, inni bohaterowie również żyją w ich cieniu, wszystko jest tą myślą. A jednak bohaterki dalej funkcjonują, dalej kochają, dalej szukają stabilności. Nieheteronormatywne, niedopasowane i niespokojne.

Powieść ta była jak prąd, który przebiega po całym ciele, ale nawet po skończeniu lektury, nawet po upływie dni od niej, wrażenie to nie znika. Głaskam strony, spoglądam w kierunku półki z egzemplarzem i czuję się pełna w najpiękniejszy sposób. Bo była to powieść napisana językiem mojej wrażliwości i bo była to powieść niesamowicie dobra.


przekł. Beata Gontar, Maja Charkiewicz


Nagroda Pulitzera, PEN/Faulkner Award oraz Stonewall Book Award

Powieść, która zabrała oddech, zgniotła serce i pozostawiła mnie przepełnioną emocjami. Pewnego wieczoru uznałam, że ją zacznę, zobaczę, czy mi się spodoba, najwyżej odłożę, ale gdy już złapałam w dłonie — nie mogłam jej wypuścić. Wciągnęła mnie w swój świat, całkowicie pochłonęła i mam wrażenie, że po lekturze stałam się bardziej sobą, stabilniej stanęłam na nogach pod...

więcej Pokaż mimo to

avatar
121
26

Na półkach:

Pierwsze godziny z powieścią mnie nie przekonały. Moim zdaniem autor nie wyczerpał tematu i pozostawił wzmagające się uczucie głodu tematami depresji, trwogi, tożsamości swoich uczuć, nie uchylając jakiegoś przesłania. Utwór z tych, które nie pozostawiają mnie roznegliżowanego z wartości i emocji. Być może będzie trzeba do tego wrócić.

Pierwsze godziny z powieścią mnie nie przekonały. Moim zdaniem autor nie wyczerpał tematu i pozostawił wzmagające się uczucie głodu tematami depresji, trwogi, tożsamości swoich uczuć, nie uchylając jakiegoś przesłania. Utwór z tych, które nie pozostawiają mnie roznegliżowanego z wartości i emocji. Być może będzie trzeba do tego wrócić.

Pokaż mimo to

avatar
5
3

Na półkach:

Inspirująca pozycja. Równoległe światy trzech kobiet, które przenikają się na różnych płaszczyznach. Tytułowe godziny bywają wiecznością, ciężką próbą, porażką, szukaniem zrozumienia i miłości. Ciekawe są wątki homoseksualizmu, samobójstwa, pragnienia śmierci, a także... przygotowywania przyjęcia. Laura nieustannie dąży do ideału, zachowuje się jak reżyser własnego życia, z którego ma powstać świetny film. Inspirująca jest także jej relacja z synkiem, który pragnie miłości, kochającej matki, prostych gestów. Zachowanie chłopca jest rozpaczą niekochanego dziecko i wołaniem o pomoc. Clarissa natomiast ogląda swoje życie z kilku stron, widzi różne warianty swojej sytuacji. Losy obu kobiet nawiązują do życiorysu Woolf. Prawdziwą wisienką na torcie jest zakończenie książki, które scala wszystko w jedną całość. Pozycja godna polecenia.

Inspirująca pozycja. Równoległe światy trzech kobiet, które przenikają się na różnych płaszczyznach. Tytułowe godziny bywają wiecznością, ciężką próbą, porażką, szukaniem zrozumienia i miłości. Ciekawe są wątki homoseksualizmu, samobójstwa, pragnienia śmierci, a także... przygotowywania przyjęcia. Laura nieustannie dąży do ideału, zachowuje się jak reżyser własnego życia, z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
187
58

Na półkach:

7,5/10

7,5/10

Pokaż mimo to

avatar
1169
583

Na półkach:

Literacko to piękna w swej prostocie (acz nieoczywista fabularnie, narracyjnie, jak to strumień) proza. Pomyśleć, że scenarzysta DAVID HARE pisze jeszcze piękniej... Jeszcze bardziej poetycko. Virginia Woolf z pewnością jest dumna.

Literacko to piękna w swej prostocie (acz nieoczywista fabularnie, narracyjnie, jak to strumień) proza. Pomyśleć, że scenarzysta DAVID HARE pisze jeszcze piękniej... Jeszcze bardziej poetycko. Virginia Woolf z pewnością jest dumna.

Pokaż mimo to

avatar
747
640

Na półkach:

Trzy bohaterki i ich losy, osadzone we współczesnym Nowym Jorku splatają się ze sobą tworząc inspirowaną życiorysem pisarki historię.
Sięgając po lekture nie do końca wiedzielsm czego sie spodziewać i może dlatego była ona dla mnie trudna i niestety nudna w odbiorze.

Trzy bohaterki i ich losy, osadzone we współczesnym Nowym Jorku splatają się ze sobą tworząc inspirowaną życiorysem pisarki historię.
Sięgając po lekture nie do końca wiedzielsm czego sie spodziewać i może dlatego była ona dla mnie trudna i niestety nudna w odbiorze.

Pokaż mimo to

avatar
308
60

Na półkach:

Godziny Michaela Cunninghama to intrygujące opracowanie klasycznej powieści opartej na poetyce strumienia świadomości Pani Dalloway Virginii Woolf, przedstawiającej przygotowania do przyjęcia londyńskich bywalców salonów. Książka dzieli wewnętrzny monolog Clarissy Dalloway na narrację w trzeciej osobie trzech kobiet. Clarissa Vaughan to lesbijka w średnim wieku, żyjąca w dzisiejszym Nowym Jorku. Richard, poeta - gej, z którym utrzymywała niejednoznaczne stosunki seksualne odnosi się jako “Pani Dalloway”, dzięki czemu czytelnik łatwiej odnajduje nawiązanie do Woolf. W innym miejscu i czasie, gospodyni domowa Laura Brown czyta Panią Dalloway i inne powieści, by zniwelować dręczącą ją pustkę podmiejskiego macierzyństwa późnych lat 40. XX w. Odkrywszy w sobie lesbijskie pożądanie, jest niezwykle zaskoczona. W międzyczasie w powieści sama Virginia Woolf przeżywa niepokoje związane z pisaniem Pani Dalloway. Kiedy Clarissa przygotowuje przyjęcie, by uczcić otrzymanie przez Richarda prestiżowej nagrody literackiej, Laura próbuje zająć się synkiem, a Woolf stara się przezwyciężyć chorobę, by stworzyć dzieło, wokół którego Cunningham osnuje swe dzieło.
Powieść przenika niepewność, w której burzliwe wydarzenia (samobójstwo, pocałunek) dominują nad zwyczajnością. Autor zastanawia się nad tym dziwnym systemem, dzięki któremu temperament i doświadczenie współgrają ze sobą tworząc nasz własny świat.

“Można albo coś umieć, albo się nie przejmować.”

Godziny Michaela Cunninghama to intrygujące opracowanie klasycznej powieści opartej na poetyce strumienia świadomości Pani Dalloway Virginii Woolf, przedstawiającej przygotowania do przyjęcia londyńskich bywalców salonów. Książka dzieli wewnętrzny monolog Clarissy Dalloway na narrację w trzeciej osobie trzech kobiet. Clarissa Vaughan to lesbijka w średnim wieku, żyjąca w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
217
7

Na półkach: ,

Jest to piękny hołd złożony twórczości Virginii Woolf. Zdumiewa fakt, z jaką swobodą autor posługuje się stylem Virginii, jednocześnie umieszczając wydarzenia w czasach bardziej nam współczesnych. Książka do której niewątpliwie dobrze się wraca. Wciągająca, mądra i napisana świetnym, barwnym, ale nie kwiecistym, językiem.

Jest to piękny hołd złożony twórczości Virginii Woolf. Zdumiewa fakt, z jaką swobodą autor posługuje się stylem Virginii, jednocześnie umieszczając wydarzenia w czasach bardziej nam współczesnych. Książka do której niewątpliwie dobrze się wraca. Wciągająca, mądra i napisana świetnym, barwnym, ale nie kwiecistym, językiem.

Pokaż mimo to

avatar
319
226

Na półkach: ,

Nadal nie mogę wyjść z podziwy, jak diametralnie - w ciągu zaledwie kilku dni - zmienił się mój stosunek do tego tytułu. Pierwsze kilkanaście stron przewertowałam bez większego zainteresowania, a nawet z lekką dozą dezorientacji (zrzucam to teraz na karb dławiącej mnie wówczas gorączki). Drobne rozeznanie w opiniach sprawiło, że zapragnęła poznać tę historię, bez względu na to, ile ofiar będę zmuszona ponieść (pomimo swojej niewielkiej objętości, nie jest to coś, co przeczytacie na jedno posiedzenie). Zaufajcie czasem intuicji. Zapewniam, że warto.
Odczuwa się pewien dysonans, pomiędzy ukazanym w "Godzinach" dojmującym smutkiem, a absolutnie wspaniałym językiem, który posłużył do jego opisu. Chcąc być szczerą, zauważyć muszę, że zabrakło mi kompetencji do zrozumienia niektórych posunięć bohaterów, ich myśli.
Czy jest to szczególnie problematyczne? Nie sądzę.
Żywię nadzieję, że kolejne "podejścia" (które uczynię z prawdziwą przyjemnością) okażą się owocne w coraz to nowe wnioski i przemyślenia. Na ten moment, jestem oczarowana wszystkim, co tylko mogło do mnie trafić.

PS: pojawienie się pewnego nazwiska przypomniało mi o dorocznym maratonie z moim ulubionym filmem sygnowanym nazwiskiem Johnny'ego Deppa. Dziękuję, +0,005 do oceny (żartuję, nie ma tak dobrze). Lecę szykować chusteczki.

Nadal nie mogę wyjść z podziwy, jak diametralnie - w ciągu zaledwie kilku dni - zmienił się mój stosunek do tego tytułu. Pierwsze kilkanaście stron przewertowałam bez większego zainteresowania, a nawet z lekką dozą dezorientacji (zrzucam to teraz na karb dławiącej mnie wówczas gorączki). Drobne rozeznanie w opiniach sprawiło, że zapragnęła poznać tę historię, bez względu na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
710
709

Na półkach:

Jak ktoś śledzi moje recenzje może zauważyć, że ostatnio wziąłem się za powieści nagrodzone Pulitzerem. Ekranizację "Godzin" widziałem wiele lat temu, zdążyłem pozapominać fabułę, ale film zrobił na mnie duże wrażenie od strony scenariusza i gry aktorskiej. Powieść okazała się niezwykle ciekawa, przeczytałem w jeden dzień i nie mogłem się oderwać. Znakomity hołd pisarza dla Virginii Woolf (której twórczość bardzo lubię) i ciekawy zabieg żeby umieścić jej postać jako jeden z trzech wątków. Trzy różne płaszczyzny czasowe, trzy kobiety i próba stworzenia strumienia świadomości każdej z nich. Autor znakomicie wczuwa się w psychikę kobiet, podejmuje tu tematy związane z zagubieniem, apatią, chorobą psychiczną, seksualnością, zboczeniem. To nie jest powieść dla każdego, wiele osób się w tym nie odnajdzie, ja jak napisałem na wstępie nie mogłem się oderwać. Zdecydowanie rewelacyjna literatura.

Jak ktoś śledzi moje recenzje może zauważyć, że ostatnio wziąłem się za powieści nagrodzone Pulitzerem. Ekranizację "Godzin" widziałem wiele lat temu, zdążyłem pozapominać fabułę, ale film zrobił na mnie duże wrażenie od strony scenariusza i gry aktorskiej. Powieść okazała się niezwykle ciekawa, przeczytałem w jeden dzień i nie mogłem się oderwać. Znakomity hołd pisarza dla...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    3 147
  • Chcę przeczytać
    2 411
  • Posiadam
    719
  • Ulubione
    176
  • Teraz czytam
    55
  • Literatura amerykańska
    34
  • Chcę w prezencie
    29
  • LGBT
    20
  • 2012
    19
  • 2018
    19

Cytaty

Więcej
Michael Cunningham Godziny Zobacz więcej
Michael Cunningham Godziny Zobacz więcej
Michael Cunningham Godziny Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także