Czarny Anioł

Okładka książki Czarny Anioł Mika Waltari
Okładka książki Czarny Anioł
Mika Waltari Wydawnictwo: Książnica powieść historyczna
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Wydawnictwo:
Książnica
Data wydania:
2013-02-13
Data 1. wyd. pol.:
1978-01-01
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324577590
Tłumacz:
Zygmunt Łanowski
Tagi:
oblężenie Konstantynopol upadek Zygmunt Łanowski
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
380 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
92
58

Na półkach:

Bardzo dobra książka - pięknie napisana historia upadku Konstantynopola z polityką, religią i miłością w roli głównej.

Bardzo dobra książka - pięknie napisana historia upadku Konstantynopola z polityką, religią i miłością w roli głównej.

Pokaż mimo to

avatar
163
161

Na półkach: ,

Czytałem wiele lat temu, ale do dziś pamiętam sugestywne, wstrząsające opisy palonego miasta i dramat obrońców...

Czytałem wiele lat temu, ale do dziś pamiętam sugestywne, wstrząsające opisy palonego miasta i dramat obrońców...

Pokaż mimo to

avatar
3
1

Na półkach:

Powieść "Czarny Anioł" (choć bardziej przypadł mi do gustu oryginalny tytuł " Johannes Angelos") przeczytałem na fali zainteresowania tematem zdobycia Konstantynopola przez Turków. Nie zawiodłem się, Mika Waltari barwnie odmalowuje historyczne wydarzenia, wiernie odwzorowując realia epoki. Z kart powieści przebija pesymizm, pewne poczucie beznadziei, walki o straconą sprawę. Z drugiej strony mamy wątek miłosny, który nie znalazł mojego szczególnego uznania. Rozdziały "romantyczne" stanowiły, w moim odczuciu, nieciekawy, smętny i nudny przerywnik między fascynującymi opisami obrony miasta oraz świetnymi dialogami z autentycznymi, historycznymi figurami (na czele z przekonującym i charyzmatycznym Giovannim Giustinianim). Książka zapada w pamięć i nie pozostawia obojętnym, a także sprawdza się doskonale jako wehikuł czasu do ostatnich dni stolicy Bizancjum.

Powieść "Czarny Anioł" (choć bardziej przypadł mi do gustu oryginalny tytuł " Johannes Angelos") przeczytałem na fali zainteresowania tematem zdobycia Konstantynopola przez Turków. Nie zawiodłem się, Mika Waltari barwnie odmalowuje historyczne wydarzenia, wiernie odwzorowując realia epoki. Z kart powieści przebija pesymizm, pewne poczucie beznadziei, walki o straconą...

więcej Pokaż mimo to

avatar
186
168

Na półkach: ,

Ze względu na język trochę mi szkoda, że ocena nie wyższa, ale no nie da rady więcej. Książka wzbudzała we mnie ciekawość i chciałam wiedzieć, "co będzie dalej", ale pod względem fabuły prawie w ogóle mi się nie podobała. Romans przechodzący w uczucie życia (nie wiem w sumie, bo zakończenie wyszło trochę tak, jakby niebardzo jakieś wielkie żary miłości tliły się w głównym bohaterze) dawał troszq wrażenie tandetnawego, no ogólnie to efekty fajne i niezły język, ale no treściowo to się chyba za daleko nie wybrano. Reszta fabuły dawała wrażenie "naciąganej" często, momentami mocno niewiarygodnej, psychologia postaci chyba nieszczególnie pogłębiona. W jakimś stopniu miałam przyjemność czytania, ale książka jako całość mi nie podeszła za bardzo. Możliwe że jakieś inne gatunki np. by mi się spodobały w wykonaniu tego autora.

Ze względu na język trochę mi szkoda, że ocena nie wyższa, ale no nie da rady więcej. Książka wzbudzała we mnie ciekawość i chciałam wiedzieć, "co będzie dalej", ale pod względem fabuły prawie w ogóle mi się nie podobała. Romans przechodzący w uczucie życia (nie wiem w sumie, bo zakończenie wyszło trochę tak, jakby niebardzo jakieś wielkie żary miłości tliły się w głównym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
407
407

Na półkach:

Mika Waltari to chyba najbardziej poczytny pisarz fiński. Miał niesamowity talent do książek historycznych. Pod tym względem bardzo przypomina mi naszego Józefa Ignacego Kraszewskiego. Obu charakteryzuje duża ilość napisanych książek i świetne przygotowanie merytoryczne do powieści historycznych. Dziś dzielę się swoimi przemyśleniami na temat "Czarnego Anioła", powieści z 1952 r.

1452 r. Konstantynopol na sześć miesięcy przed wkroczeniem do niego Turków. Do twierdzy przybywa pochodzący z Awinionu ponad 40-letni Johannes Angelos, który wcześniej przebywał na dworze sułtana.
Przez mieszkańców Konstantynopola jest traktowany z podejrzliwością i rezerwą. Zaś podczas oblężenia, gdy liczy się każda para rąk, zostaje włączony do czynnej obrony miasta.
Pewnego dnia Jahannes poznaje tajemniczą młodą kobietę, która - jak się wkrótce okazuje - pochodzi z wysokiego greckiego rodu.

Uwielbiam poetycki styl Miki Waltariego oraz jego plastyczność w przedstawianiu rzeczywistości. Podczas lektury ma się chwilami wrażenie, że jest się jednym z bohaterów książki. I mimo że Waltari pisze książki zahaczające o jedne z najbardziej znanych wydarzeń historycznych, więc zna się zakończenie, to ten nietuzinkowy styl sprawia, że jego książki czyta się z wielką przyjemnością i ciekawością, co autor chce przekazać czytelnikowi. Bo trzeba tu dodać, że jego powieści nie są tylko opisem wydarzeń (choć epizody batalistyczne to majstersztyk!),ale też wyrazem pewnej, wiecznie żywej filozofii przekazywanej potomnym.

Przyznaję, że wątek miłośny Anny i Jahannesa nie przypadł mi do gustu. Rozpoczynał się dość intrygująco, ale potem mnie znużył i wydał mi się miłostką dwóch rozkapryszonych nastolatków.
Rozpraszało mnie pomieszanie czasów. Większość akapitów jest napisana w czasie przeszłym, ale są takie, gdzie przeplata się czas teraźniejszy z przeszłym. To powodowało rozproszenie uwagi i lekkie zniechęcenie.

Mimo to czytałam książkę z ciekawością, włączając się w polityczne plany i intrygi różnych frakcji politycznych Konstantynopola. Opis oblężenia oraz sposoby na pokonanie murów przez Turków z kolei były tak realistyczne, że prawie przenosiłam się w czasie do 1453 roku. Każdy kolejny rozdział autor opatrzył konkretną datą, co spowodowało, że udzielał mi się niepokój towarzyszący Grekom i łacinnikom mieszkającym w Konstantynopolu.

Wielbicieli Waltariego uprzedzam, że "Czarny Anioł" jest dużo słabszy od trylogii "Egipcjanin Sinuhe".

Mika Waltari to chyba najbardziej poczytny pisarz fiński. Miał niesamowity talent do książek historycznych. Pod tym względem bardzo przypomina mi naszego Józefa Ignacego Kraszewskiego. Obu charakteryzuje duża ilość napisanych książek i świetne przygotowanie merytoryczne do powieści historycznych. Dziś dzielę się swoimi przemyśleniami na temat "Czarnego Anioła",...

więcej Pokaż mimo to

avatar
457
10

Na półkach:

Mój największy literacki zawód odkąd pamiętam :(

Mój największy literacki zawód odkąd pamiętam :(

Pokaż mimo to

avatar
276
99

Na półkach:

Powieść czyta się jak zakurzony, zapomniany przez wieki dziennik w starej bibliotece.
Melancholia i mistycyzm, tak charakterystyczne dla autora, bije z kart. Pojawia się także i inna cecha określająca Pana Waltari : poetycki styl, dzięki któremu mam ochotę poznać Konstantynopol, a dziś Stambuł od podszewki. To waśnie prawdziwa magia tego autora: budzi chęć poznania tematu jaki porusza w swojej powieści. Łapię się na to za każdym razem gdy czytam którąkolwiek z jego książek.
Plastyczność jego pióra powoduje iż sceny batalistyczne żyją.
Niektórych może mierzić wątek miłosny jednak wg mnie nikt tak pięknie nie pisze o miłości jak właśnie Mika Waltari.

Powieść czyta się jak zakurzony, zapomniany przez wieki dziennik w starej bibliotece.
Melancholia i mistycyzm, tak charakterystyczne dla autora, bije z kart. Pojawia się także i inna cecha określająca Pana Waltari : poetycki styl, dzięki któremu mam ochotę poznać Konstantynopol, a dziś Stambuł od podszewki. To waśnie prawdziwa magia tego autora: budzi chęć poznania tematu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
414
47

Na półkach: ,

Aleo he polis.... Upada miasto-klejnot, ostatni prawdziwy Rzym ze swoją starożytną wiedzą i majestatem. A my kroczymy jego na wpół zrujnowanymi uliczkami, by ujrzeć resztki tej chwały, by złapać jej ostatnie cienie i blaknący zapach, nim ulegnie.
To doświadczenie, które trudno będzie zapomnieć...

Aleo he polis.... Upada miasto-klejnot, ostatni prawdziwy Rzym ze swoją starożytną wiedzą i majestatem. A my kroczymy jego na wpół zrujnowanymi uliczkami, by ujrzeć resztki tej chwały, by złapać jej ostatnie cienie i blaknący zapach, nim ulegnie.
To doświadczenie, które trudno będzie zapomnieć...

Pokaż mimo to

avatar
122
77

Na półkach:

Jak napisać historię, której zakończenie jest powszechnie znane? Jak oddać tragedię ludzi, o których świat zapomniał wraz z upadkiem ich państwa? Autor musiał zadać sobie te i podobne pytania. Nie wszystkie udzielone przez niego odpowiedzi były oczywiste.

Powieść jest jednocześnie kroniką upadku cywilizacji, o której dziś prawie nie pamiętamy i momentami dziwną historią postaci wymyślonych i historycznych, funkcjonujących w konwencji realizmu magicznego.

Sama kronika była dla mnie bardzo ciekawa, bo po kilku stronach lektury zdałem sobie sprawę z faktu, że tej historii w ogóle nie znam... poza faktem jej wystąpienia (upadek Konstantynopola, rok 1453: jedyna myśl pozostała w głowie z lekcji historii). Tę część oceniam wysoko, obserwując dobre przygotowanie autora i ufając przytaczanym faktom.

Problem mam natomiast z fabułą wymyśloną jako pretekst. Wertując kolejne strony powieści, szukałem alegorii uzasadniającej takie, a nie inne losy bohaterów pchających opowieść do przodu. Biorę pod uwagę, że mogłem coś przeoczyć albo po prostu zabrakło mi inteligencji, żeby tę myśl uchwycić. Niezależnie od przyczyn, jestem tym elementem opowieści rozczarowany. W moich oczach ta warstwa pozostała tylko nudnawym pretekstem do przedstawienia wspaniałego świata.

Dla nas, osadzonych we współczesności, Konstantynopol jest już czymś niemal równie mitycznym jak Atlantyda. Przeniesienie się do niego i możliwość zapoznania z jego mieszkańcami wydaje się propozycją bardzo kuszącą. Mam więc świadomość własnych, wysokich oczekiwań, ale nawet biorąc to pod uwagę i obniżając poprzeczkę, opowieść wciąż do niej nie sięga. Opisane perypetie nietypowego człowieka i ze wschodu, i z zachodu, to niestety za mało. Z kolei pozostali bohaterowie nie dorzucają od siebie tyle, żeby to zrekompensować.

Mimo to, przeniesienie się choć na chwilę na ulice Konstantynopola w 1453 roku, było dobrym powodem, żeby posiłować się z całą książką.

Jak napisać historię, której zakończenie jest powszechnie znane? Jak oddać tragedię ludzi, o których świat zapomniał wraz z upadkiem ich państwa? Autor musiał zadać sobie te i podobne pytania. Nie wszystkie udzielone przez niego odpowiedzi były oczywiste.

Powieść jest jednocześnie kroniką upadku cywilizacji, o której dziś prawie nie pamiętamy i momentami dziwną historią...

więcej Pokaż mimo to

avatar
47
15

Na półkach:

Smucą mnie ludzie, którzy ani nie rozumieją tej książki (gdzie dosłownie co drugi akapit lub dialog jest filozofią najwyższej próby),ani nie czują niesamowitego klimatu schyłku upadającej cywilizacji i ginącego miasta, ani wreszcie nie doceniają jednego z najpiękniejszych romansów ever - zaś wszystko to genialnie splecione, wymieszane i zazębiające się wzajemnie w losach naprawdę niesamowitych postaci.
A głupcy piszą, że im się taki Waltari nie podoba, bo lepszy był Egipcjanin S. albo Rzymianin M. Ech...

Smucą mnie ludzie, którzy ani nie rozumieją tej książki (gdzie dosłownie co drugi akapit lub dialog jest filozofią najwyższej próby),ani nie czują niesamowitego klimatu schyłku upadającej cywilizacji i ginącego miasta, ani wreszcie nie doceniają jednego z najpiękniejszych romansów ever - zaś wszystko to genialnie splecione, wymieszane i zazębiające się wzajemnie w losach...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    506
  • Chcę przeczytać
    382
  • Posiadam
    137
  • Ulubione
    19
  • Powieść historyczna
    14
  • Chcę w prezencie
    8
  • Historia
    8
  • Historyczne
    7
  • Literatura fińska
    7
  • Skandynawia
    6

Cytaty

Więcej
Mika Waltari Czarny anioł Zobacz więcej
Mika Waltari Czarny Anioł Zobacz więcej
Mika Waltari Czarny Anioł Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także