Czarny Anioł

Okładka książki Czarny Anioł
Mika Waltari Wydawnictwo: Książnica powieść historyczna
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Wydawnictwo:
Książnica
Data wydania:
2013-02-13
Data 1. wyd. pol.:
1978-01-01
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324577590
Tłumacz:
Zygmunt Łanowski
Tagi:
oblężenie Konstantynopol upadek Zygmunt Łanowski
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
367 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
19
11

Na półkach:

Smucą mnie ludzie, którzy ani nie rozumieją tej książki (gdzie dosłownie co drugi akapit lub dialog jest filozofią najwyższej próby), ani nie czują niesamowitego klimatu schyłku upadającej cywilizacji i ginącego miasta, ani wreszcie nie doceniają jednego z najpiękniejszych romansów ever - zaś wszystko to genialnie splecione, wymieszane i zazębiające się wzajemnie w losach naprawdę niesamowitych postaci.
A głupcy piszą, że im się taki Waltari nie podoba, bo lepszy był Egipcjanin S. albo Rzymianin M., ech...

Smucą mnie ludzie, którzy ani nie rozumieją tej książki (gdzie dosłownie co drugi akapit lub dialog jest filozofią najwyższej próby), ani nie czują niesamowitego klimatu schyłku upadającej cywilizacji i ginącego miasta, ani wreszcie nie doceniają jednego z najpiękniejszych romansów ever - zaś wszystko to genialnie splecione, wymieszane i zazębiające się wzajemnie w losach...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
1696
54

Na półkach: ,

Potężne rozczarowanie po genialnym Egipcjaninie Sinhue i Mikaelu. Infantylna relacja miłosna rozłożyła książkę i spowodowała że nie chciałam jej dokończyć. Irracjonalne i wydumane, bez jakiejkolwiek logiki. uwielbiam książki fabularyzowane osadzone w historycznych czasach, ale ta mnie zmęczyła.

Potężne rozczarowanie po genialnym Egipcjaninie Sinhue i Mikaelu. Infantylna relacja miłosna rozłożyła książkę i spowodowała że nie chciałam jej dokończyć. Irracjonalne i wydumane, bez jakiejkolwiek logiki. uwielbiam książki fabularyzowane osadzone w historycznych czasach, ale ta mnie zmęczyła.

Pokaż mimo to

1
avatar
47
19

Na półkach:

Bardzo wciągająca od samego początku. Akcja rozgrywa się w Konstantynopolu tuż przed jego przejęciem przez Osmanów. Książka posiada wątki miłosne między Angelosem a Anną Notaras. Podczas lektury poczujemy klimat jaki panował podczas oblężenia Turków. Zobaczyć możemy jak bogaci starają się uratować, a biedni pogodzić muszą się z losem. Autor uraczył nas także ciekawym opisem oblężenia. Natomiast samo zakończenie książki zaskakuje i sprawia, że książką w oczach czytelnika staje się jeszcze ciekawsza.

Bardzo wciągająca od samego początku. Akcja rozgrywa się w Konstantynopolu tuż przed jego przejęciem przez Osmanów. Książka posiada wątki miłosne między Angelosem a Anną Notaras. Podczas lektury poczujemy klimat jaki panował podczas oblężenia Turków. Zobaczyć możemy jak bogaci starają się uratować, a biedni pogodzić muszą się z losem. Autor uraczył nas także ciekawym opisem...

więcej Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
11
7

Na półkach:

Moje pierwsze spotkanie z literaturą fińską jak i z samym Miką Waltari i... nie jestem pewna co o tym sądzić.
Nie jest to zła książka, wręcz przeciwnie. Czyta się ją dość szybko, napisana jest w miarę przystępnym językiem, a autor ma lekkie pióro. Historia jest jak najbardziej porywająca, momentami wstrząsająca.
Tym, co mnie jednak odrzuciło, jest wątek romantyczny. Całkowicie nierealistyczny, prawie jak z opery mydlanej i im dłużej trwa, tym bardziej irytuje. Bohaterowie, choć są dorosłymi ludźmi, w swoim towarzystwie zachowują się jak dzieci, które nie wiedzą, czego chcą i jak mieć zdrową relację. Schodzą się, rozchodzą się, schodzą się, rozchodzą się - i tak przez całą książkę.
Pomimo tego - polecam. Warto, a przeboleć ten nieszczęsny związek nie jest tak trudno.

Moje pierwsze spotkanie z literaturą fińską jak i z samym Miką Waltari i... nie jestem pewna co o tym sądzić.
Nie jest to zła książka, wręcz przeciwnie. Czyta się ją dość szybko, napisana jest w miarę przystępnym językiem, a autor ma lekkie pióro. Historia jest jak najbardziej porywająca, momentami wstrząsająca.
Tym, co mnie jednak odrzuciło, jest wątek romantyczny....

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1925
630

Na półkach: , , ,

Tym razem w Akcji Czytelniczej Book Trotter, głos nas uczestników akcji padł na Finlandię. Znanym pisarzem, twórcą powieści historycznych, jest Mika Waltari. Ponieważ u siebie znalazłem książkę zatytułowaną „Czarny anioł”. Znowu wychodzi na to, że pojawiają się motywy islamskie w literaturze, po raz kolejny w tej akcji, bowiem książka dotyczy oblężenia Konstantynopola z 1453 r. Data ta zapewne każdemu jest znana, ponieważ uchodzi ona za jedną z podręcznikowych dat końca średniowiecza. Jak wszyscy wiedzą zdobycie Konstantynopola sułtanowi Mehmetowi Zdobywcy powiodło się, tysiącletni
Drugi Rzym w tym czasie właściwie skurczył się praktycznie do granic miasta. Zapora chroniąca Zachód przed inwazją islamu padła, o czym przekonać miały się o tym spore obszary Europy w kolejnych stuleciach.

Głównym bohaterem jest tytułowy Czarny anioł, czyli Johannes Angelos. Człowiek niemłody, bywały zarówno na Zachodzie, urodził się w Awinionie, choć z pochodzenia jest Grekiem, ale pojawiał się również na wschodzie, służył na dworze sułtana Mehmeta, od którego ponoć uciekł zabrawszy ze sobą pokaźny skarb. Pochodzenie jest tajemnicze, zdradzone zostało na ostatnich kartach książki, dlatego dużo więcej zdradzać nie można. Wiemy, że coś w rodzaju fatum kazało głównemu bohaterowi przybyć do Konstantynopola, ponieważ umówił się ze śmiercią w czasie bitwy pod Warną, 9 lat wcześniej, że za parę lat spotkają się pod bramą św. Romana w Konstantynopolu.

Akcja leci dwutorowo, z jednej strony mamy wszystko co związane z oblężeniem, nastroje, chwile, lepsze gorsze, które zdarzyły się w czasie dwumiesięcznej bitwy, w której nie brakuje znakomitych scen batalistycznych. Wojska sułtana miały miażdżącą przewagę co nie znaczy, że mieszkańcy miasta i wezwani do pomocy wenecjanie i genueńczycy, nie mieli zamiaru walczyć i oddać miasto w ramach promocji. Wręcz przeciwnie było ciekawie. Mamy ciekawie przedstawiony obraz dowodzącego miastem genueńczyka Giustinianiego, no i oczywiście cesarza Konstantyna XI Dragozasa Paleologa. Pojawiła się rywalizacja genueńczyków i wenecjan, a także Greków, którzy łacinników nienawidzili, mimo podpisanej unii w Ferrarze i Florencji, to jednak mieszkańcy miasta większy szacunek mieli dla sułtana niż dla swojego władcy, którego uważali za zdrajcę. Miasto upadło być może dlatego, że praktycznie z nielicznymi wyjątkami, Zachód pozostawił upadające miasto na pastwę wroga. Po prostu uznano, że epoka krucjat już minęła. Oczywiście swoja rolę próbował odegrać Łukasz Notaras, był świadomy, że miasto nie ma szans i próbował pragmatycznie podejść do kwestii, wychodząc założenia, że nowy władca będzie potrzebował greckiej administracji na której czele mieliby stanąć ludzie kompetentni znający realia. Miał świadomość, że jego działania ocierają się o zdradę, ale on to nazywał polityką. Jak tego typu spekulacje się zakończą?
Oczywiście walczył dopóki widział jakiekolwiek szanse, on też zrobił wypad morski na okoliczne tureckie wsie. Giustanini zresztą też uważał, że walka ma sens dopóki da się wygrać. Miał raczej mentalność dobrego najemnika niż patrioty, dostał kupę dużą kwotę w złocie, plus w pakiecie obiecany tytuł książęcy. No ale jednak nie kombinował co będzie gdy to i tamto, jak przywódca jednej z frakcji Greków Łukasz Notaras.


Natomiast z drugiej mamy niesamowity i niespodziewany, w takich realiach motyw miłosny Johannesa i Anny Notaras, patrycjuszki, córki polityka wspomnianego Łuksza Notarasa, która miała zostać żoną cesarza, jednak tego typu pomysły matrymonialno - polityczne się nie powiodły. Była to miłość, taka jak te czasy, kompletnie szalona, robiona praktycznie na grobach umierających codziennie ludzi po obydwu stronach linii frontu, jaką były mury miasta oraz morze. Wojna to zapachy i dźwięki, często jest to niesamowity hałas, ale co ciekawe, autor przekonuje nas, że bardziej niemożliwe do zniesienia są upiorne cisze, które symbolizują kolejne kombinacje wroga na polu walki w szczególności te ostatnie natarcia i obłędny macabra dance ( taniec śmierci). Czytelnik nie ma kłopotu z tym tuż zaraz po otworzeniu pierwszych stron książeczki jak ten wątek miłosny musi się zakończyć. Ale też losy tej zakręconej, niezwykle ekspresyjnej, namiętnej miłości, pełnej różnic tak wielkich, że w tzw. normalnych, pokojowych, czasach, chyba nie miałaby racji bytu. Na pewno uatrakcyjnia to czytelnikowi czytanie tej książki, choć i bez tego wątku jest wystarczająco ciekawa. No ale autor uznał, że tego typu specyfiki powieści historycznych sprawią, że zainteresowanie powieścią będzie większe.

Mnie zainteresowały rozważania historyczno, religijno-filozoficzne, którymi książka jest przepełniona, żal wielu ludzi, że wraz z upadkiem Bizancjum z dymem pójdzie cały ogrom wiedzy zgromadzony w bibliotekach i archiwach. Mieszkańcy na serio wierzyli, że siły niebieskie nie pozwolą muzułmanom na zdobycie miasta i że ingerencja zastępów anielskich zmiecie siły wroga. Nie brakuje też rozważań typowo historiozoficznych, że Drugi Rzym się po prostu skończył, że to miasto jest ledwo cieniem przeszłości, że nie różni się zbytnio od Rzymu, który jeszcze w tym okresie był wielkim gruzowiskiem po starożytności, które wykorzystywano jako budulec do wybudowania nowych budowli. Z wielkiej niegdyś metropolii mieszkało w Konstantynopolu raptem kilkadziesiąt tysięcy ludzi, zamieszkując obszar odpowiednio mniejszy. Trudno mi powiedzieć ilu z tych ludzi zawczasu zmieniło lokum wiedząc, że kres stolicy imperium jest bliski. Te rozważania, dają możliwość do spekulacji wartości cywilizacji, że wszystko przemija. No wiadomo, że to jest powieść i zbyt obszerne tego typu rozważania być nie mogły, ale docenić trzeba, że autor o tym pomyślał i nadało to niesamowitego klimatu, siłą rzeczy i tak bardzo mrocznego. Okładka książki też doskonale oddaje to co mamy tutaj w tej książce. Mamy panoramę miasta w kolorze czarno – szarym i ludzkie głowy, w tym pewnie głowa cesarza. Rzeczywistość jest jeszcze bardziej upiorna, bo mamy mnóstwo tych ściętych głów, jest ich na tyle dużo, że nie da się ich policzyć.

Książka jest świetna, autor podjął niebagatelną próbę oddania mentalności miasta, czasem można mieć wątpliwości co do racjonalizmu niektórych postaci, że autor czasem wciska, bardzo subtelnie, swoje podejście do kwestii, ale nie przeszkadza to zbytnio. Bo może o to też chodzić, że to nie ma być kolejna książka która będzie się kurzyć na regałach, bo opowiada o tym co było dawno temu. Jest to swoisty raport z oblężonego miasta, jest to historia żywa, przepełniona wieloma emocjami, ludzi, którzy idą na śmierć. Zastanawiam się czy porównanie do „Dżumy” Alberta Camus nie jest przypadkiem uzasadnione, chociaż tam mamy Algier w kwarantannie, czyli troszkę inna bajka, ale wiele emocji jest podobnych.
Oblężenie Kamieńca Podolskiego mamy na kartach książki „Ogniem i mieczem” Sienkiewicza. Trudno je nazwać epokowym z historycznego punktu widzenia, ale kunsztu literackiego punktu autorowi odmówić nie można. Ta literacka podróż do Konstantynopola połowy XV wieku była bardzo udana. Autor z Finlandii w świetny sposób wykreował samo miasto, jego mieszkańców, ale także musieli pojawić się Turcy w tym sam sułtan Mehmed. Dużą wiedzę w tej materii ma główny bohater i chętnie się nią dzieli. Książka jest rewelacyjna. Zdecydowanie polecam.

Tym razem w Akcji Czytelniczej Book Trotter, głos nas uczestników akcji padł na Finlandię. Znanym pisarzem, twórcą powieści historycznych, jest Mika Waltari. Ponieważ u siebie znalazłem książkę zatytułowaną „Czarny anioł”. Znowu wychodzi na to, że pojawiają się motywy islamskie w literaturze, po raz kolejny w tej akcji, bowiem książka dotyczy oblężenia Konstantynopola z...

więcej Pokaż mimo to

19
avatar
83
18

Na półkach:

Mimo, że nie jest to najlepsza z książek Waltariego, to wywarła na mnie wrażenie wręcz wstrząsające. Spowodowało to, iż będę ją pamiętał na zawsze !
Jak prawie w każdej swojej książce autor opisuję newralgiczne punkty w historii rodzaju ludzkiego (w tym przypadku upadek Konstantynopola) to zrobił to w tym dziele w sposób wyjątkowo sugestywnie - na mnie opis zdarzeń podziałał ekstremalnie przygnębiająco!
Zresztą większość książek tego autora jest w końcowej wymowie bardzo smutnych lecz naprawdę zmuszających do głebokich przemyśleń.
W moim przypadku ubocznym efektem przeczytanych książek jest stworzenie potrzeby obejrzenia opisywanych prze autora miejsc (a EGIPCJANIN SINUHE szczególnie !). Tak się szczęśliwie złożyło, że sporo z opisanych przez Waltariego obejrzałem w rzeczywistości -za co jestem Jemu dozgonnie wdzięczny!

Mimo, że nie jest to najlepsza z książek Waltariego, to wywarła na mnie wrażenie wręcz wstrząsające. Spowodowało to, iż będę ją pamiętał na zawsze !
Jak prawie w każdej swojej książce autor opisuję newralgiczne punkty w historii rodzaju ludzkiego (w tym przypadku upadek Konstantynopola) to zrobił to w tym dziele w sposób wyjątkowo sugestywnie - na mnie opis zdarzeń...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
3125
934

Na półkach: ,

Podobał mi się klimat tej książki: to poczucie, że walczy się bez nadziei na wygraną, ta świadomość nieuchronnej zagłady. Że tak czy inaczej kończy się pewna epoka: Konstantynopol musiał upaść albo pod naporem Turków, albo pod władzą łacinników. Było to zresztą bardzo obrazowo ukazane w powieści, w klimat odpowiednio wprowadził również krótki wstęp Jerzego Łanowskiego.

Co mi się nie podobało, to: straszliwe rozgadanie, nadmierny patos i mało wiarygodny wątek romansowy. Szczególnie ten ostatni element był momentami irytujący. Z jednej strony fakt, iż główny bohater zapałał miłością wręcz młodzieńczą do nieznajomej kobiety, nadał rumieńców sprawie rychłej zagłady. Bo oto nagle otrzymał on od losu nowy cel życia, miał powód, żeby spróbować uciec z miasta i się uratować. A jednak wolał zostać i walczyć w imię swoich ideałów. Z drugiej strony, sposób opisania tego romansu przypominał momentami ckliwe romansidło, innym znów razem - antyczną tragedię. Bo kochankowie nie dość, że rozmawiali ze sobą w straszliwie podniosły sposób, to jeszcze jakby nie mogli się zdecydować, czy się kochają, czy jednak się na siebie gniewają. Było to strasznie sztuczne, operetkowe wręcz.

Mimo wszystko warto przeczytać. Tylko te fragmenty romansowe trzeba czytać z lekkim dystansem.

Podobał mi się klimat tej książki: to poczucie, że walczy się bez nadziei na wygraną, ta świadomość nieuchronnej zagłady. Że tak czy inaczej kończy się pewna epoka: Konstantynopol musiał upaść albo pod naporem Turków, albo pod władzą łacinników. Było to zresztą bardzo obrazowo ukazane w powieści, w klimat odpowiednio wprowadził również krótki wstęp Jerzego Łanowskiego.

Co...

więcej Pokaż mimo to

19
avatar
1965
214

Na półkach: ,

Niedawno czytałam i recenzowałam inną książkę tego autora, która nie do końca przypadła mi do gustu, postanowiłam jednak dać mu jeszcze jedną szansę i tym razem sięgnęłam po "Czarnego Anioła". To również miała być powieść historyczna, tu jednak pojawić się dodatkowo miał romans. Czy i tym razem byłam rozczarowana czy może wręcz przeciwnie? Zapraszam na recenzję.

Głównym bohaterem jest Jean Ange, mężczyzna o nie do końca jasnej przeszłości. Pochodzi z Awinionu, ale dom rodzinny opuścił bardzo dawno temu. Od tego pory walczył w wielu bitwach i był świadkiem wielu ważnych dla losów świata wydarzeń. Ostatnie kilka lat spędził w niewoli u sułtana Mehmeda. Teraz przybywa do Konstantynopola, który przygotowuje się do oblężenia. Potężny sułtan zbiera ogromną armię, by zdobyć to niezdobyte miasto. Cesarz Konstantynopola zwraca się o pomoc do Zachodu i łacinników, a także samego papieża. Od roku 1054, czyli od schizmy wschodniej, istniał podział na chrześcijaństwo wschodnie i zachodnie. Mieszkańcy Konstantynopola - Grecy, papieża i łacinników nienawidzili bardziej niż sułtana. Przez to jeszcze zanim doszło do oblężenia, w mieście zdarzały się walki wśród obrońców oraz cały czas istniało ryzyko zdrady. Cesarz Konstantyn XI stał się bardzo niepopularny i wielu poddanych miało mu za złe, że podjął decyzję o zwróceniu się o pomoc do papieża i oficjalnym zjednoczeniu wschodnich i zachodnich chrześcijan.

W sam środek religijnego i politycznego zamętu trafia Jean - nie dość, że łacinnik, to jeszcze były niewolnik sułtana, podejrzewany o szpiegowanie dla niego. Jean uparcie chce walczyć za miasto i zginąć w jego obronie. Wie, że zjednoczone siły obrońców nie pokonają ogromnej armii sułtana, a mimo to przybywa do miasta i nie chce go opuścić, kiedy ma jeszcze czas. Jego motywy wyjaśnione zostają dopiero po upadku miasta, i mimo że już wcześniej pojawiały się jakieś sugestie i można było się domyślić prawdy, byłam usatysfakcjonowana pełnym wyjaśnieniem przeszłości Jeana.

Historia upadku Konstantynopola, powolnego oczekiwania na nieuniknione, spisana została w formie pamiętnika Jeana. To był wspaniały pomysł, dzięki temu można było lepiej poczuć atmosferę strachu i nerwowego napięcia. Jean niczego nie ubarwiał, nie koloryzował. Opisywał najważniejsze wydarzenia rozgrywające się w mieście, kolejne ataki i nastroje wśród obrońców. Było coś potwornego w odczytywaniu kolejnych dat wpisów i w odliczaniu sobie ile dni do upadku jeszcze pozostało - niecierpliwa ja sprawdziłam sobie na Wikipedii, kiedy dokładnie Konstantynopol upadł. Opisy walk nie były męczące, ale dosadne. Pokazały prawdziwe oblicze tamtej wojny i koszmar życia w oblężonym mieście.

Dla jeszcze większej dawki emocji, w książce pojawił się wątek romantyczny. Jean już na początku książki poznaje Annę, w które z miejsca się zakochuje. Dziewczyna też zaczyna darzyć go uczuciem. Ich związek wydaje się jednak bez przyszłości. Nie to miejsce, nie te czasy. Dochodzą do tego jeszcze zobowiązania zakochanych i ojciec Anny. Zakazana miłość trwa aż do końca książki. Wątek ten wywoła u was uśmiech, poirytowanie oraz smutek.

"Czarnego Anioła" gorąco polecam. Książka ta wywołała we mnie naprawdę silne odczucia, pozwoliła mi się w sobie prawdziwie zatracić, a nie tylko przemknąć wzrokiem nad tekstem. To piękna historia miłosna z wojną w tle, niosąca sporą dawkę emocji ale też wiedzy i faktów historycznych. Cieszę się, że ją przeczytałam.

Niedawno czytałam i recenzowałam inną książkę tego autora, która nie do końca przypadła mi do gustu, postanowiłam jednak dać mu jeszcze jedną szansę i tym razem sięgnęłam po "Czarnego Anioła". To również miała być powieść historyczna, tu jednak pojawić się dodatkowo miał romans. Czy i tym razem byłam rozczarowana czy może wręcz przeciwnie? Zapraszam na recenzję.

Głównym...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
12662
132

Na półkach: , ,

Może kiedyś rozpiszę się dłużej - dla mnie książka wybitna, odcisnęła na mnie trwały ślad... Dramatyzm ludzi broniących przegranej sprawy - szaleńcza nadzieja - moralność specjalistów z fachów pogardzanych - ludzka słabość w trybach polityki, która niszczy i odbudowuje - znaczenie cywilizacji, jako szczególnego sposobu organizowania myślenia - godność w obliczu klęski... Aleo he polis!

Może kiedyś rozpiszę się dłużej - dla mnie książka wybitna, odcisnęła na mnie trwały ślad... Dramatyzm ludzi broniących przegranej sprawy - szaleńcza nadzieja - moralność specjalistów z fachów pogardzanych - ludzka słabość w trybach polityki, która niszczy i odbudowuje - znaczenie cywilizacji, jako szczególnego sposobu organizowania myślenia - godność w obliczu klęski......

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
24
20

Na półkach:

W roku 1454, 23 maja, Turcy zdobyli Konstantynopol. Książka jest właśnie o oblężeniu miasta, ostatnie jego pół roku zanim padło. W tym czasie do miasta przybywa człowiek imieniem Johannes, który zakochuje się w pewnej kobiecie. 😉

W roku 1454, 23 maja, Turcy zdobyli Konstantynopol. Książka jest właśnie o oblężeniu miasta, ostatnie jego pół roku zanim padło. W tym czasie do miasta przybywa człowiek imieniem Johannes, który zakochuje się w pewnej kobiecie. 😉

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

6

Cytaty

Więcej
Mika Waltari Czarny Anioł Zobacz więcej
Mika Waltari Czarny Anioł Zobacz więcej
Mika Waltari Czarny Anioł Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd