-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska17 -
Artykuły
Wakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać378
6 książek do czytania w pełnym słońcu
To już ten czas. Odurzenia słońcem, oszołomienia wiosenną wybujałością, całą tą rozbuchaną zielenią, gdy można rozsiąść się na ławce i z uwagą poprzyglądać się światu. Najlepiej z książką. Na przykład jedną z tych.
pexels.com
Od razu przyznam: zima przetyrała mnie nad wyraz. Łaknienie wiosny było więc we mnie ogromne, graniczące z miniobsesją, i teraz wreszcie mam swój czas – i trwam w nim, niezrażony alergią, łażąc tu i tam, wpychając cieknący nos w białe kwiaty.
Rzadko ruszam się bez książki, jako świeży entuzjasta czytania na świeżym powietrzu biorę ją nawet na rower, i jeśli macie podobne nawyki (czy planujecie mieć), nieśmiało zachęcam was, byście najbliższe tygodnie spędzili z którymś z poniższych tytułów.
Książki na wiosnę
„Kosmos”, Witold Gombrowicz
„Pot, idzie Fuks, ja za nim, nogawki, obcasy, piach, wleczemy się, wleczemy, ziemia, koleiny, gruda, błyski ze szklistych kamyczków, blask, upał brzęczy, gorąco drgające, czarno od słońca, domki, płoty, pola, lasy, ta droga, ten marsz, skąd, jak, dużo by gadać…”, tak zaczyna się późna, najdoskonalsza być może powieść Gombrowicza.
Pasujący do nadciągającego lata zaduch polnej drogi to jedno. Rozjuszona przyroda za oknem zestawiona z gęstością myśli, znaczeń, poglądów na życie i sztukę – drugie. „Kosmos” to z wierzchu czysty chaos, opowieść o wróblu i patyku. Gdy jednak sięgnąć głębiej: podniesienie myśli Kanta i Husserla o możności (czy też niemożności) poznania bytu.
„Byłem nieobecny, zresztą (myślałem) prawie zawsze jest się nieobecnym, lub raczej nie w pełni obecnym, a to wskutek naszego ułamkowego, chaotycznego i prześlizgującego się, niecnego i podłego obcowania z otoczeniem”, pisze Gombrowicz, już to zachęcając nas do większej uważności, już to wieszcząc, że nic nam z tego nie przyjdzie.
Ale warto próbować. Zwłaszcza wiosną. „Dzika potęgo myśli wątłej!”, krzyczę więc za narratorem i raz jeszcze kartkuję sobie to niespełna 200-stronicowe arcydzieło.
„Jadąc do Babadag”, Andrzej Stasiuk
Ze Stasiukiem spędziłem zimę. I była to jakoś – mimo całej swej bezwzględności i okrucieństwa – piękna zima. Bo Stasiuk w „Kucając” pisał tak: „To była pogoda w sam raz na wódkę. (...) Piliśmy za chłód i za wiatr”. Wiosnę natomiast polecam wam spędzić z „Jadąc do Babadag”.
Głupio tak może – polecać najpopularniejszą w naszym serwisie powieść Stasiuka. Ale wreszcie dajmy spokój, 2 tysiące ocen nie czyni z niej pozycji powszechnie znanej. Mimo Nike. Mimo renomy autora.
Piszę „podróż”, ale podróż jest być może tylko pretekstem. Do opowieści o zapomnianej Europie, tej gorszej i prymitywnej. Europie klasy B. Albo i C. O Albanii, Rumunii, Bułgarii, Mołdawii. O czeskiej prowincji, węgierskiej, słowackiej. I w tej nędzy, wykluczeniu, w tym, zdawałoby się, wszechobecnym braku, odnajduje Stasiuk najgłębsze człowieczeństwo. Rytm bliski rytmowi natury.
Jest w tej książce jakaś prawda. Poruszająca, choć natrafimy na typowy dla autora brak ckliwości, na pewną, powiedziałbym, szorstkość narracji, wzbogaconą precyzją obserwacji, mistrzostwem stylu. Tak oto znad europejskiej biedy wyłania się refleksja nad bytem i przemijaniem.
Zaryzykuję stwierdzenie, że świat byłby nieco lepszy, gdybyśmy czytali nieco więcej Stasiuka.
„Fale”, Virginia Woolf
Kwietniowo-majowe piękno przyrody warto zestawić sobie z oszałamiającym pięknem frazy. „Fale”, najbardziej eksperymentalna książka Virginii Woolf, arcydzieło modernistycznej prozy, to rzecz wymagająca, niełatwa formowo, zacierająca różnice między prozą a poezją.
Rytm góruje tu nad akcją, Woolf prowadzi nas przez życie sześciorga narratorów, od dzieciństwa po starość, czyniąc to poprzez niejednoznaczne i tajemnicze monologi. Sześć głosów stale się przeplata, w tle co chwila pojawia się wieloznaczny Percival, siódma postać, a wszystkiemu towarzyszy szum fal, ruch słońca i wód, bo życie mija tu niby dzień nad morzem, powoli zmierzając ku zmierzchowi.
Jednych książka ta zachwyci. Innych, zapewne, wymęczy. Powieść podzieliła zresztą ówczesnych krytyków. I tak E.M. Forster miał ją za najpiękniejsze dzieło Woolf, a Hugh Walpole przyznawał, że nie ma pojęcia, o co w nim chodzi.
Lektura „Fal” to ćwiczenie się w uważności. Jakże wiosną potrzebnej.
„Zło rozkwita wiosną”, Agatha Christie
Są takie – ściśle określone – momenty w roku, gdy prawie zawsze łapię za kryminał. Jest tak w okolicy Bożego Narodzenia i u progu letniej aury. I tak na przykład przed rokiem był ze mną Grzegorz Dziedzic i jego „Żadnych bogów, żadnych panów”, czytane na kocach i w hamakach. Królową kryminału zwykle wybieram bożonarodzeniowo, bo i książek z gwiazdką jako motywem przewodnim jest w dorobku Agathy Christie całkiem sporo. Ale całe szczęście jest i świeżutkie – idealne na tę porę roku – „Zło rozkwita wiosną”.
To kolejny przypadek, gdy Wydawnictwo Dolnośląskie zebrało dla fanów Christie opowiadania luźno powiązane ze sobą tematycznie, pasujące klimatem do danej pory roku. Podobnie jak w przypadku „Śmierć nadchodzi jesienią”, „Tajemnicy gwiazdkowego puddingu” czy „Zbrodni zimową porą”, w wiosennych historiach spotkamy najpopularniejszych detektywów, którzy wyszli spod pióra Brytyjki, pannę Marple i Herkulesa Poirota. Rzecz jasna: nie tylko.
„Usiądź wygodnie w ogródku lub na tarasie skąpanym w słońcu i zanurz się w lekturze wiosennego zbioru opowiadań”, zachęca wydawca. Brzmi okej?
„Szkice piórkiem”, Andrzej Bobkowski
Zapis lat wojennych, które Bobkowski spędził we Francji, nie pasuje, zdawałoby się, do piękna wiosennej przyrody, ale oprócz mistrzostwa stylu i przenikliwego spojrzenia zaginionego inteligenta polskiej kultury jeszcze jeden czynnik sprawił, że „Szkice piórkiem” minionego lata smakowały mi nad wyraz.
Są nim – kto czytał, ten już wie – zapiski Bobkowskiego z podróży po południu Francji, który po wejściu wojsk niemieckich do Paryża uciekł ze stolicy. Jest to najgenialniejszy pisarsko fragment dziennika, owej nieznanej perły polskiej literatury, arcydzieła diarystyki, jak o „Szkicach piórkiem” pisałem w tekście 6 książek, które sprawią, że pokochasz historię.
I tak pośród całego wojennego zamieszania, naraz jakoś odległego, Bobkowski serwuje nam mistyczne niemal uniesienia, mistrzowski opis piękna pejzażu, rowerowych wycieczek, ciała tnącego morskie fale, radości z tysiąca maleńkich igiełek, które rosa pochowała w trawie. No i czyż nie jest to wiosenne piękno w czystej postaci!
„Sklepy cynamonowe”, Bruno Schulz
„Bodiaki, spalone słońcem, krzyczą, łopuchy puchną i pysznią się bezwstydnym mięsem, chwasty, ślinią się błyszczącym jadem…”, tak bujność oszalałej zieleni widział Schulz i wspominam go mimo redakcyjnych żarcików, w których: ej, Konrad, a „Sklepy cynamonowe” będą?
Będą. Schulzowska proza wywarła na mnie wielki wpływ, szukam jej po książkach, odnalazłszy ostatnio u Danila Kiša. Szukam nad Wisłą tych splątanych gąszczów traw, chwastów, zielska, „buzujących w ogniu popołudnia”.
Nie przesadzę, pisząc, że od czasu świadomej lektury „Sklepów…” na gęstą zieleń upalnych miesięcy patrzę inaczej. Stąd – choć polecam wam go ciągle, wystawiając się na śmieszność – Schulza czytać warto w słońcu, oczekując much huczących w głębinach ogrodów, podpatrując całe to „bujne i pogmatwane kwitnienie”. Całe to schulzowskie piękno.
Tagi i tematy
komentarze [54]
Ja też wybrałbym coś lekkiego. W ostateczności coś pożytecznego, coś do rozwijania siebie, coś motywującego, np:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5062901/nic-mnie-nie-zlamie-zapanuj-nad-swo...
Ja też wybrałbym coś lekkiego. W ostateczności coś pożytecznego, coś do rozwijania siebie, coś motywującego, np:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5062901/nic-mnie-nie-zlamie-zapanuj-nad-swo...
Żadna z wymienionych mi nie pasuje do czytania na plazy.
Żadna z wymienionych mi nie pasuje do czytania na plazy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW pełnym słońcu włącza mi się głównie chęć na lekkie, niedające wcale do myślenia książki. Czyli np. komedie kryminalne, obyczajowe, horrorowe, romantyczne itd. itd. Tzw. ambitna literatura, rzadko wpada do mojej letniej kolejki.
W pełnym słońcu włącza mi się głównie chęć na lekkie, niedające wcale do myślenia książki. Czyli np. komedie kryminalne, obyczajowe, horrorowe, romantyczne itd. itd. Tzw. ambitna literatura, rzadko wpada do mojej letniej kolejki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Na upał dodałabym:
Piknik pod wiszącą skałą[bookLink]4851461|Piknik pod wiszącą skałą[/bookLink]
Jeśli książka ma klimat podobny do filmu, to idealna książka do czytania w pełnym słońcu 😀.
Na upał dodałabym:
Piknik pod wiszącą skałą[bookLink]4851461|Piknik pod wiszącą skałą[/bookLink]
Jeśli książka ma klimat podobny do filmu, to idealna książka do czytania w pełnym słońcu 😀.
uwielbiam ten film <3 jaki wstyd, nie wiedziałam, że jest książka...
uwielbiam ten film <3 jaki wstyd, nie wiedziałam, że jest książka...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Pani Akne Mówisz o filmie z 1975 czy o serialu?
@Pani Akne Mówisz o filmie z 1975 czy o serialu?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo chyba ten The Secret of Hanging Rock[bookLink]4856368|The Secret of Hanging Rock[/bookLink]
To chyba ten The Secret of Hanging Rock[bookLink]4856368|The Secret of Hanging Rock[/bookLink]
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@ Aka,
Książki jeszcze nie przeczytałam, ale sprawdzę i dam znać.
@ Aka,
Książki jeszcze nie przeczytałam, ale sprawdzę i dam znać.
@Karo
Ten rozdział zdaje się nie zawsze był dołączany do powieści, z tego co o tym czytałam co tam to powieść (i film też) jest dużo lepsza bez tego rozdziału.
@Karo
Ten rozdział zdaje się nie zawsze był dołączany do powieści, z tego co o tym czytałam co tam to powieść (i film też) jest dużo lepsza bez tego rozdziału.
@Aka Przeczytałam - w moje książce tego dodatkowego rozdziału nie ma. Znalazłam informację, że on był jako osobne opowiadanie wydane w latach '90 tych, więc myślę, że w większości wydań go nie będzie.
@Aka Przeczytałam - w moje książce tego dodatkowego rozdziału nie ma. Znalazłam informację, że on był jako osobne opowiadanie wydane w latach '90 tych, więc myślę, że w większości wydań go nie będzie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
6 książek na zimę, w głębokim fotelu, przy sztucznym słońcu kominka
6 książek na zimę, w głębokim fotelu, przy sztucznym słońcu kominka
Na jabłonkę![bookLink]5022831|Na jabłonkę![/bookLink]
Świtna, lekka i pełna humoru z tajemnicą rodzinną w tle. Byłam zachwycona!
Na jabłonkę![bookLink]5022831|Na jabłonkę![/bookLink]
Świtna, lekka i pełna humoru z tajemnicą rodzinną w tle. Byłam zachwycona!
,,Sklepy cynamonowe" czytałam właśnie w pełnym słońcu i to nad jeziorem (no ok... nad zbiornikiem retencyjnym^^) w roku pańskim, gdy przygotowywałam się do matury (więc dawno). Wg mnie OBOWIĄZKOWO powinno się przeczytać pierwszy raz tę pozycję na zewnątrz.
Ładunek emocjonalny wtedy: 100.
,,Sklepy cynamonowe" czytałam właśnie w pełnym słońcu i to nad jeziorem (no ok... nad zbiornikiem retencyjnym^^) w roku pańskim, gdy przygotowywałam się do matury (więc dawno). Wg mnie OBOWIĄZKOWO powinno się przeczytać pierwszy raz tę pozycję na zewnątrz.
Ładunek emocjonalny wtedy: 100.
6 książek bez "Chłopek"???
6 książek bez "Chłopek"???
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamŚwietny wybór. Wreszcie propozycje literacko wybitne zamiast wszechobecnych nowości-czytadeł. A propos Schulza warto polecić opowiadanie "Wiosna" ze zbioru "Sanatorium pod klepsydrą". Miłośnicy lirycznej narracji mogą także przypomnieć sobie Księgę XI "Pana Tadeusza" ze słynną apostrofą "O wiosno!". A "Szkice piórkiem" nie są anonimową perłą, należą przecież do kanonu polskiej literatury XX w. Pozdrowienia/ WK
Świetny wybór. Wreszcie propozycje literacko wybitne zamiast wszechobecnych nowości-czytadeł. A propos Schulza warto polecić opowiadanie "Wiosna" ze zbioru "Sanatorium pod klepsydrą". Miłośnicy lirycznej narracji mogą także przypomnieć sobie Księgę XI "Pana Tadeusza" ze słynną apostrofą "O wiosno!". A "Szkice piórkiem" nie są anonimową perłą, należą przecież do kanonu...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejAutor bardzo ładnie pisze, ale... zima go przetyrała?! Ta zima, podczas której śnieg leżał z przerwami może ze dwa tygodnie, a temperatura kilka razy spadła (i to w nocy, i to na wschodnich krańcach Polski) poniżej -10? A wiosenne aura zaczęła się mniej więcej z początkiem lutego? Z całym szacunkiem, ale zima w Polsce przez ostatnich 10 lat to śmiech na sali, a nie okrucieństwo i bezwzględność.
Autor bardzo ładnie pisze, ale... zima go przetyrała?! Ta zima, podczas której śnieg leżał z przerwami może ze dwa tygodnie, a temperatura kilka razy spadła (i to w nocy, i to na wschodnich krańcach Polski) poniżej -10? A wiosenne aura zaczęła się mniej więcej z początkiem lutego? Z całym szacunkiem, ale zima w Polsce przez ostatnich 10 lat to śmiech na sali, a nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Ma Pani bardzo dużo racji, ale idzie mi przede wszystkim o brak światła, całe to zimowe uśpienie i znużenie, myślę: równe przy -10 (bo takie zimy - piękne - jeszcze pamiętam) i przy tych zimach-nie-zimach, które mamy ostatnio.
Pozdrowienia :)
Ma Pani bardzo dużo racji, ale idzie mi przede wszystkim o brak światła, całe to zimowe uśpienie i znużenie, myślę: równe przy -10 (bo takie zimy - piękne - jeszcze pamiętam) i przy tych zimach-nie-zimach, które mamy ostatnio.
Pozdrowienia :)
Szczerze mówiąc, ta zima-niezima potrafi czasem przeciągnąć wozem po grudzie bardziej niż ta biała i urokliwa, jest bardziej depresyjna i szaro-brązowa.
Szczerze mówiąc, ta zima-niezima potrafi czasem przeciągnąć wozem po grudzie bardziej niż ta biała i urokliwa, jest bardziej depresyjna i szaro-brązowa.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZimą najgorsza jest ciemność. Rano ciemno, po pracy ciemno, a cały dzień szaro-bury. :(
Zimą najgorsza jest ciemność. Rano ciemno, po pracy ciemno, a cały dzień szaro-bury. :(
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAch, no w ten sposób patrząc, to rozumiem punkt widzenia. Acz osobiście od wielu już lat wolę zimę niż lato, które mnie wykańcza nieznośnym upałami, które jeszcze 20 lat temu nie były ani tak długie, ani tak mordercze. Tęsknię za łagodnymi, a czasem wręcz chłodnymi okresami letnimi.
Ach, no w ten sposób patrząc, to rozumiem punkt widzenia. Acz osobiście od wielu już lat wolę zimę niż lato, które mnie wykańcza nieznośnym upałami, które jeszcze 20 lat temu nie były ani tak długie, ani tak mordercze. Tęsknię za łagodnymi, a czasem wręcz chłodnymi okresami letnimi.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lil Jak to miło znaleźć pokrewną duszę. Słuchając różnych prognoz pogodny wygląda że temperatura tylko 20 stopni to tragedia bo wszyscy marzą o ogromnym cieple.
@Lil Jak to miło znaleźć pokrewną duszę. Słuchając różnych prognoz pogodny wygląda że temperatura tylko 20 stopni to tragedia bo wszyscy marzą o ogromnym cieple.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa się zgodzę, że zima jest masakryczna. Brak śniegu to właśnie na minus, bo jak jest śnieg to jest jasno, natomiast te ostatnie zimy to czerń i nic więcej. Ja już od jakiegoś czasu mam zimą zjazdy depresyjne i dopiero gdzieś koło marca zaczynam odżywać ;-). Ale też upałów nie lubię... kurcze, pozostaje mi tylko wiosna ;-)
Ja się zgodzę, że zima jest masakryczna. Brak śniegu to właśnie na minus, bo jak jest śnieg to jest jasno, natomiast te ostatnie zimy to czerń i nic więcej. Ja już od jakiegoś czasu mam zimą zjazdy depresyjne i dopiero gdzieś koło marca zaczynam odżywać ;-). Ale też upałów nie lubię... kurcze, pozostaje mi tylko wiosna ;-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamIdealne lato dla mnie to 23-25 stopni w cieniu. Zresztą może być i mniej, bo od kilku lat spędzam lato w mieście, a upały w mieście to koszmar. Ja uwielbiam jesień, zwłaszcza tę wczesną. Kiedyś lubiłam też sierpnie, które były już raczej schyłkiem lata niż nieznośnym upałem; teraz często sierpnie są gorętsze niż lipce. :(
Idealne lato dla mnie to 23-25 stopni w cieniu. Zresztą może być i mniej, bo od kilku lat spędzam lato w mieście, a upały w mieście to koszmar. Ja uwielbiam jesień, zwłaszcza tę wczesną. Kiedyś lubiłam też sierpnie, które były już raczej schyłkiem lata niż nieznośnym upałem; teraz często sierpnie są gorętsze niż lipce. :(
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lil Wiem o co Ci chodzi. Mieszkam w lesie, ale to niewiele zmienia. Jak jest 40 stopni to nie da się żyć, zresztą akurat od strony słonecznej dom mam niezasłonięty drzewami, na poddaszu miewam ponad 30 stopni ;-P. Ja bym nawet zgodził się na 28 stopni latem, niech stracę ;-). Ale powyżej 30 to mogłoby być raz na jakiś czas a potem trochę deszczu.
@Lil Wiem o co Ci chodzi. Mieszkam w lesie, ale to niewiele zmienia. Jak jest 40 stopni to nie da się żyć, zresztą akurat od strony słonecznej dom mam niezasłonięty drzewami, na poddaszu miewam ponad 30 stopni ;-P. Ja bym nawet zgodził się na 28 stopni latem, niech stracę ;-). Ale powyżej 30 to mogłoby być raz na jakiś czas a potem trochę deszczu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Interesujące propozycje... rozumiem, że to tak trochę a rebour ;-). Z drugiej strony czy Gomrowicza czy Woolf chyba lepiej czytać poza miesiącami zimowo-depresyjnymi ;-)
Christie mnie zaskoczyła... a myślałem, że przeczytałem już wszystko... no, pewnie te opowiadania to już gdzieś były, ale skoro antologia jest nowością, to trzeba zanurkować ;-)
Interesujące propozycje... rozumiem, że to tak trochę a rebour ;-). Z drugiej strony czy Gomrowicza czy Woolf chyba lepiej czytać poza miesiącami zimowo-depresyjnymi ;-)
Christie mnie zaskoczyła... a myślałem, że przeczytałem już wszystko... no, pewnie te opowiadania to już gdzieś były, ale skoro antologia jest nowością, to trzeba zanurkować ;-)
Sympatyczny tekst. Trudno mi w nim co prawda znaleźć klucz doboru wiosennych lektur, ale zakładam, że kluczem może być nastrój :)
Życzę autorowi, by ta gorliwość neofity czytania w plenerze mu nie minęła, bo takie czytanie jest podwójnie przyjemne. Wiem, bo też praktykuję.
Sympatyczny tekst. Trudno mi w nim co prawda znaleźć klucz doboru wiosennych lektur, ale zakładam, że kluczem może być nastrój :)
Życzę autorowi, by ta gorliwość neofity czytania w plenerze mu nie minęła, bo takie czytanie jest podwójnie przyjemne. Wiem, bo też praktykuję.
Nie czytam na świeżym powietrzu, za dużo bodźców i nie umiem się skupić.
Nie czytam na świeżym powietrzu, za dużo bodźców i nie umiem się skupić.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo podobnie jak jak. Na świeżym powietrzy tylko prace ogrodowe. Jak czytać to raczej w zaciszu domowym.
To podobnie jak jak. Na świeżym powietrzy tylko prace ogrodowe. Jak czytać to raczej w zaciszu domowym.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW moim przypadku i prace ogrodowe odpadają, nie znoszę. 😋Ale spacer z psem jak najbardziej. 😊
W moim przypadku i prace ogrodowe odpadają, nie znoszę. 😋Ale spacer z psem jak najbardziej. 😊
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zawsze możesz przyjść do ogrodu by popatrzeć jak pracują inni :) Najlepiej gdy dojrzeją owoce... czyli od czerwca do października ;) Truskawki, jagoda kamczacka, borówki, maliny (nawet kilka razy, zależy od odmiany), agrest, porzeczki, porzeczkoagrest, świdośliwa, czereśnie, wiśnie, śliwki, jabłka, cytryniec, aktinidia, rokitnik i winogrona. Słodycz można zakąsić marchewką, pomidorem, ogórkiem lub rzodkiewką... albo cebulą i buraczkiem :)
Ach rozpisałem się. Jaram się nowym sezonem ogrodowym :D
Zawsze możesz przyjść do ogrodu by popatrzeć jak pracują inni :) Najlepiej gdy dojrzeją owoce... czyli od czerwca do października ;) Truskawki, jagoda kamczacka, borówki, maliny (nawet kilka razy, zależy od odmiany), agrest, porzeczki, porzeczkoagrest, świdośliwa, czereśnie, wiśnie, śliwki, jabłka, cytryniec, aktinidia, rokitnik i winogrona. Słodycz można zakąsić marchewką,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTo wpadam do Ciebie, popatrzeć jak pracujesz. 😋Fascynacja mocno wyczuwalna. 😉
To wpadam do Ciebie, popatrzeć jak pracujesz. 😋Fascynacja mocno wyczuwalna. 😉
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszam do Szczecina :D
Zapraszam do Szczecina :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo popatrz... Będę w wakacje. 😋
No popatrz... Będę w wakacje. 😋
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJeżeli za "świeże powietrze" można uznać balkon, to ja latem czytam właśnie na balkonie. Ale nie za często, bo za dużo "rozpraszaczy" tam jest, więc podobnie jak u przedmówców, najlepiej mi się czyta w swoich czterech ścianach.
Jeżeli za "świeże powietrze" można uznać balkon, to ja latem czytam właśnie na balkonie. Ale nie za często, bo za dużo "rozpraszaczy" tam jest, więc podobnie jak u przedmówców, najlepiej mi się czyta w swoich czterech ścianach.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTeż nie potrafię na świeżym powietrzu. Próbowałem audiobooki podczas spacerów, ale jednak jak już się wyrwę z tych betonowych pudeł zwanych budynkami, to chcę słyszeć szum wiatru i śpiew ptaków, a nie słuchawki na uszach i trajkotanie.
Też nie potrafię na świeżym powietrzu. Próbowałem audiobooki podczas spacerów, ale jednak jak już się wyrwę z tych betonowych pudeł zwanych budynkami, to chcę słyszeć szum wiatru i śpiew ptaków, a nie słuchawki na uszach i trajkotanie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamFale[bookLink]4975530|Fale[/bookLink] to była jedna z książek, których dosłownie nie mogłam przebrnąć, absolutnie mi nie leżała, za to wiosenna Agatha Christie brzmi naprawdę dobrze
Fale[bookLink]4975530|Fale[/bookLink] to była jedna z książek, których dosłownie nie mogłam przebrnąć, absolutnie mi nie leżała, za to wiosenna Agatha Christie brzmi naprawdę dobrze
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMiałam podobnie z "Falami", ale planuję kiedyś do nich wrócić.
Miałam podobnie z "Falami", ale planuję kiedyś do nich wrócić.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBo Woolf nawet bez eksperymentów formalnych jest trudna.
Bo Woolf nawet bez eksperymentów formalnych jest trudna.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoim bardzo skromnym zdaniem, to tłumacz poległ na tej książce, więc po polsku lepiej sobie odpuścić.
Moim bardzo skromnym zdaniem, to tłumacz poległ na tej książce, więc po polsku lepiej sobie odpuścić.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoim skromnym zdaniem - to nieprawda.
Moim skromnym zdaniem - to nieprawda.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@LetCentryczna Spoko, każdy ma prawo do swojego zdania :)
@LetCentryczna Spoko, każdy ma prawo do swojego zdania :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Napisałam to w opinii do książki, więc pozwolę sobie cię do niej odesłać :)
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/fale/opinia/77102366
Napisałam to w opinii do książki, więc pozwolę sobie cię do niej odesłać :)
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/fale/opinia/77102366
Kupiłam "Sklepy cynamonowe" i "Sanatorium pod Klepsydrą", ale czekają na swoją kolej. To właśnie recenzje i artykuły na forum zachęciły mnie do zakupu tych książek.
Kupiłam "Sklepy cynamonowe" i "Sanatorium pod Klepsydrą", ale czekają na swoją kolej. To właśnie recenzje i artykuły na forum zachęciły mnie do zakupu tych książek.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Od Stasiuka czytałam tylko Moja Europa. Dwa eseje o Europie zwanej Środkową[bookLink]5104650|Moja Europa. Dwa eseje o Europie zwanej Środkową[/bookLink] i mając porównanie z delikatnym, wzruszającym i nostalgicznym stylem Andruchowycza, Stasiuk wypadł naturalistycznie szorstko, czy nawet brutalistycznie. Zazwyczaj nie mam nawet nic przeciwko takiemu pisarskiemu pragmatyzmowi, ale albo dla mnie jest o krok za daleko, żebyśmy się polubili, albo nie trafił u mnie na odpowiedni czas. Może przez porównanie ich obu wypadł dużo niekorzystnej? Myślę, że kiedyś jeszcze go spróbuję, mam na Legimi ściągnięte Kucając[bookLink]264847|Kucając[/bookLink], chociaż z tym poczekałabym na zimę.
Z innych gatunków na wiosnę polecam gorąco i zielono: Lesie, ojcze mój[bookLink]193075|Lesie, ojcze mój[/bookLink], Piranesi[bookLink]4913514|Piranesi[/bookLink], Córka Lasu[bookLink]4903896|Córka Lasu[/bookLink], Ptaki, które zniknęły[bookLink]4982656|Ptaki, które zniknęły[/bookLink], Drużyna Pierścienia[bookLink]159957|Drużyna Pierścienia[/bookLink], Załoga. Protokół z przyszłości[bookLink]5055681|Załoga. Protokół z przyszłości[/bookLink], Atlas dziur i szczelin[bookLink]5063489|Atlas dziur i szczelin[/bookLink], O ziołach i zwierzętach[bookLink]4809170|O ziołach i zwierzętach[/bookLink], dla dzieci Dziewczynka, która wypiła księżyc[bookLink]4845758|Dziewczynka, która wypiła księżyc[/bookLink] i Ostatni jednorożec. Wydanie rozszerzone[bookLink]4863594|Ostatni jednorożec. Wydanie rozszerzone[/bookLink].
Od Stasiuka czytałam tylko Moja Europa. Dwa eseje o Europie zwanej Środkową[bookLink]5104650|Moja Europa. Dwa eseje o Europie zwanej Środkową[/bookLink] i mając porównanie z delikatnym, wzruszającym i nostalgicznym stylem Andruchowycza, Stasiuk wypadł naturalistycznie szorstko, czy nawet brutalistycznie. Zazwyczaj nie mam nawet nic przeciwko takiemu pisarskiemu...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
[bookCover]5104650|Moja Europa. Dwa eseje o Europie zwanej Środkową[/bookCover]
[bookCover]264847|Kucając[/bookCover]
[bookCover]193075|Lesie, ojcze mój[/bookCover]
[bookCover]4913514|Piranesi[/bookCover]
[bookCover]4903896|Córka Lasu[/bookCover]
[bookCover]4982656|Ptaki, które zniknęły[/bookCover]
[bookCover]159957|Drużyna Pierścienia[/bookCover]
[bookCover]5055681|Załoga. Protokół z przyszłości[/bookCover]
[bookCover]5063489|Atlas dziur i szczelin[/bookCover]
[bookCover]4809170|O ziołach i zwierzętach[/bookCover]
[bookCover]4845758|Dziewczynka, która wypiła księżyc[/bookCover]
[bookCover]4863594|Ostatni jednorożec. Wydanie rozszerzone[/bookCover] A jeśli ma być sześć książek do czytania w pełnym słońcu, to do poprzednich trzech dorzucę jeszcze: Szarańczę[bookLink]4864251|Szarańczę[/bookLink], Opowieści afrykańskie[bookLink]49993|Opowieści afrykańskie[/bookLink] i Gabrielę, goździki i cynamon[bookLink]245807|Gabrielę, goździki i cynamon[/bookLink].
A jeśli ma być sześć książek do czytania w pełnym słońcu, to do poprzednich trzech dorzucę jeszcze: Szarańczę[bookLink]4864251|Szarańczę[/bookLink], Opowieści afrykańskie[bookLink]49993|Opowieści afrykańskie[/bookLink] i Gabrielę, goździki i cynamon[bookLink]245807|Gabrielę, goździki i cynamon[/bookLink].
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTylko powiedz Krzysiu, jak tu rozciągnąć czas aby przeczytać wszystko, co by się chciało...
Tylko powiedz Krzysiu, jak tu rozciągnąć czas aby przeczytać wszystko, co by się chciało...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamŻyć według maksymy, że szczęśliwi czasu nie liczą! 😉 A Gabrielę, goździki i cynamon[bookLink]245807|Gabrielę, goździki i cynamon[/bookLink], jeśli jeszcze jej nie czytałaś, bardzo Ci polecam. Pozdrawiam serdecznie! 🤗
Żyć według maksymy, że szczęśliwi czasu nie liczą! 😉 A Gabrielę, goździki i cynamon[bookLink]245807|Gabrielę, goździki i cynamon[/bookLink], jeśli jeszcze jej nie czytałaś, bardzo Ci polecam. Pozdrawiam serdecznie! 🤗
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOd siebie dołożę: Podróże z Herodotem[bookLink]4224838|Podróże z Herodotem[/bookLink], Mojego Michaela[bookLink]4942384|Mojego Michaela[/bookLink] i Ród Aszura[bookLink]92805|Ród Aszura[/bookLink].
Od siebie dołożę: Podróże z Herodotem[bookLink]4224838|Podróże z Herodotem[/bookLink], Mojego Michaela[bookLink]4942384|Mojego Michaela[/bookLink] i Ród Aszura[bookLink]92805|Ród Aszura[/bookLink].
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
A może dla ochłody 😋
Hen. Na północy Norwegii[bookLink]294699|Hen. Na północy Norwegii[/bookLink]
A może dla ochłody 😋
Hen. Na północy Norwegii[bookLink]294699|Hen. Na północy Norwegii[/bookLink]
Zapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam










