
Upadek Gondolinu

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Fall of Gondolin
- Data wydania:
- 2019-10-15
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-10-15
- Liczba stron:
- 280
- Czas czytania
- 4 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381691710
- Tłumacz:
- Agnieszka Sylwanowicz
Powieść, która czekała na publikację ponad sto lat!
W opowieści "Upadek Gondolinu" ścierają się dwie największe moce świata: jedną z nich jest Morgoth, ucieleśnienie zła, który nie pojawia się w tekście, lecz ze swej fortecy Angband dowodzi ogromną armią. Przeciwstawia mu się Ulmo, ustępujący pod względem potęgi jedynie Manwëmu, przywódcy Valarów; jest nazywany Władcą Wód, czyli wszystkich mórz, jezior i rzek, jakie istnieją pod niebem. Działa on jednak skrycie w Śródziemiu, wspierając Noldorów, szczep elfów, w których poczet zostali zaliczeni Húrin oraz Túrin Turambar.
Kluczowe znaczenie we wzajemnej wrogości bogów ma Gondolin, miasto piękne, lecz ukryte. Zbudowali je i zamieszkali w nim Noldorowie, którzy, kiedy jeszcze mieszkali w Valinorze, krainie bogów, zbuntowali się przeciwko nim i uciekli do Śródziemia. Turgona, króla Gondolinu, Morgoth nienawidzi i boi się najbardziej ze wszystkich swoich wrogów. Na próżno szuka cudownie ukrytego miasta, podczas gdy bogowie prowadzą w Valinorze zażartą dysputę, w wyniku której odmawiają Ulmowi wsparcia w jego zamierzeniach.
Do tego świata wkracza Tuor, kuzyn Túrina, wykonawca planu Ulma. Nie wiedząc, że to ów bóg jest jego przewodnikiem, wyrusza z ojczystej ziemi w niebezpieczną podróż do Gondolinu, a w jednym z najbardziej uderzających momentów w historii Śródziemia pojawia mu się sam Ulmo, wyłaniający się z miotanego sztormem oceanu. W Gondolinie Tuor zdobywa sobie szacunek elfów i poślubia Idril, córkę Turgona, a ich synem jest Eärendel, którego narodziny oraz wielką rolę, jaką odegra w przyszłości, przewidział Ulmo.
Wreszcie nadchodzi straszliwy koniec. Dzięki aktowi najwyższej zdrady Morgoth dowiaduje się wszystkiego, czego mu trzeba do przypuszczenia siłami Balrogów, smoków i niezliczonych orków niszczycielskiego ataku na miasto. Po drobiazgowym opisie upadku Gondolinu opowieść kończy się ucieczką Tuora, Idril i małego Eärendela, oglądających się przez górską rozpadlinę na płonące ruiny ich miasta. W ten sposób wkraczali w nową opowieść, tę o Eärendelu, której Tolkien nie napisał, lecz która została naszkicowana w niniejszej książce w oparciu o inne źródła.
Redagując "Upadek Gondolinu", Christopher Tolkien posłużył się tą samą metodą "następstwa historii", której użył, przedstawiając opowieść o Berenie i Lúthien. Według J.R.R. Tolkiena była to "pierwsza prawdziwa opowieść z tego wymyślonego świata", którą, wraz z "Berenem i Lúthien" oraz "Dziećmi Húrina", zaliczał do trzech "Wielkich Opowieści" z Dawnych Dni.
"Upadek Gondolinu" jest dla miłośników twórczości Tolkiena najprawdziwszym Świętym Graalem. Przedstawiona w niej historia rozgrywa się tysiące lat przed wydarzeniami opisanymi we Władcy Pierścieni i opisuje losy elfickiego królestwa Gondolin, obleganego przez armię Morgotha. Powieść powstała najprawdopodobniej na początku 1917 roku w Great Haywood w Staffordshire w czasie rekonwalescencji Tolkiena po bitwie nad Sommą. W swoich pamiętnikach pisał, że "Upadek Gondolinu" był "pierwszą prawdziwą opowieścią" o Śródziemiu. To w niej po raz pierwszy pojawili się orkowie, smoki i Barlogowie. Wydanie zawiera różne wersje tekstu, a także opracowanie przedstawiające kontekst i odwołania do innych dzieł Tolkiena.
Rękopis powieści został odnaleziony w pozostawionym przez pisarza archiwum.
Redakcją i opracowaniem tekstu zajął się ponad 90-letni syn autora, Christopher, który zapowiedział, że będzie to ostatnie wydane dzieło jego ojca.
Kup Upadek Gondolinu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Upadek Gondolinu
Poznaj innych czytelników
2743 użytkowników ma tytuł Upadek Gondolinu na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 557
- Przeczytane 1 139
- Teraz czytam 47
- Posiadam 590
- Fantasy 50
- Fantastyka 40
- Ulubione 34
- Chcę w prezencie 28
- Tolkien 28
- 2020 21
Tagi i tematy do książki Upadek Gondolinu
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Upadek Gondolinu
Smutny jest także upór tych, których kochamy - a jednak była to wada połączona z męstwem.











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Upadek Gondolinu
Ciekawe książka. Ewolucja tolkienowskiej mitologii widoczna jak na dłoni. Ci wszyscy "gnomowie" czy "Melko" kłuli mnie w oczy jako osobę, która wychowała się na Silmarillionie i nazwach stamtąd znanych, ale mimo to brnąłem dalej.
Cieszyłem się, że w końcu udało się przeczytać coś z Pierwszej Ery w wersji bardziej fabularyzowanej niż ta z Silmiarillionu. Ton nadal był bardzo podniosły, dialogi drętwe, ale mimo wszystko była to inna jakość. A czytanie przy kominku i nastrojowej muzyce wyolbrzymiało walory tej książki.
Komentarza Christophera mnie nudziły. Wiem, że były potrzebne aby rozeznać się przede wszystkim w chronologii, ale tak czy inaczej większość pominąłem.
Ciekawe książka. Ewolucja tolkienowskiej mitologii widoczna jak na dłoni. Ci wszyscy "gnomowie" czy "Melko" kłuli mnie w oczy jako osobę, która wychowała się na Silmarillionie i nazwach stamtąd znanych, ale mimo to brnąłem dalej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCieszyłem się, że w końcu udało się przeczytać coś z Pierwszej Ery w wersji bardziej fabularyzowanej niż ta z Silmiarillionu. Ton nadal był...
Nie zainteresowała mnie.
Nie zainteresowała mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zachwyca epickim rozmachem, tragicznym klimatem i pięknym językiem, a ilustracje Alana Lee dodatkowo podkreślają jej wyjątkowy charakter.
Książka zachwyca epickim rozmachem, tragicznym klimatem i pięknym językiem, a ilustracje Alana Lee dodatkowo podkreślają jej wyjątkowy charakter.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciąż się zastanawiam, dlaczego przez tyle lat było mi nie po drodze z Tolkienem. Teraz, kiedy wydawnictwo Prószyński i S-ka wypuszcza książki tego autora w nowej oprawie graficznej, ale takiej, obok której nie da się przejść obojętnie, chwytam i czytam, i zachwytom moim nie ma końca. Moi znajomi już dawno "przerobili" Tolkiena i śmieją się ze mnie, że odkrywam go dopiero teraz. Ale mi nie jest do śmiechu, bo straciłem szmat czasu na książki, których już nie pamiętam, a mogłem żyć w literackim zachwycie znacznie wcześniej…
„Upadek Gondolinu” to nie jest zwykła książka, to wydarzenie, nie tylko dlatego, że po raz pierwszy ukazała się po ponad stu latach od powstania, ale przede wszystkim dlatego, że jest pięknym i poruszającym zwieńczeniem twórczości Tolkiena.
Nie jest to jednak jedna, płynna opowieść. Warto o tym wiedzieć, zanim sięgniecie po książkę. Christopher Tolkien, z ogromnym szacunkiem dla spuścizny ojca, przedstawia nam ewolucję tej historii. Czytamy najwcześniejszą, epicką i nieco surową wersję, by później śledzić, jak opowieść dojrzewała, zmieniała się i splatała z innymi wątkami wielkiej mitologii. Ten zabieg może początkowo zaskoczyć, ale szybko okazuje się jego największą siłą. Daje nam wyjątkowy wgląd w warsztat pisarza, w to, jak z jednego, genialnego zarodka wyrastało całe Śródziemie.
A ten zarodek jest fascynujący! Tutaj, w tej właśnie historii, po raz pierwszy pojawiają się smoki, potworni Balrogowie i niezliczone hordy orków. Morgoth, ukryty w swojej twierdzy, jest przytłaczającym, namacalnym złem. Wobec niego staje Tuor, człowiek prowadzony przez wolę wyższych mocy. Jego wędrówka do ukrytego, elfiego królestwa Gondolinu i dramatyczna obrona miasta to kwintesencja tolkienowskiego heroizmu: tragicznego, nieuniknionego, ale niepozbawionego nadziei.
To właśnie ta nadzieja jest sercem „Upadku Gondolinu”. Pomimo tytułu, który zapowiada katastrofę, książka tętni życiem, pięknem i odwagą. Wspaniałość Gondolinu, mądrość króla Turgona, miłość Tuora i Idril oraz symboliczne narodziny ich syna, Eärendila, rozświetlają nadchodzące ciemności. To opowieść o stracie, ale także o dziedzictwie, które przetrwa i ukształtuje przyszłość. Książka ta jest kwintesencją tolkienowskiej zajebistości, niepowtarzalnej i bezsprzecznej.
Czytelnik dostaje coś więcej niż piękną historię, dostaje jej duszę i cały kontekst powstawania. To lektura wymagająca zaangażowania, ale oferująca w zamian coś niezwykłego: uczucie dotykania samego źródła wyobraźni, z której zrodziła się cała legenda. Dla każdego, kto kocha świat Tolkiena, to pozycja absolutnie obowiązkowa. To wzruszające i godne pożegnanie z niepowtarzalną podróżą, którą przez lata prowadzili nas J.R.R. i Christopher Tolkienowie.
Prawdziwy skarb.
P.S. 1: Niniejsze wydanie jest najładniejsze w całej historii tego tytułu. Dark Crayon po raz kolejny pokazał, że w materii książkowych okładek jest najlepszy, a wydawca od jakiegoś czasu co rusz zaskakuje jakością wydawanych książek. To już nie są lata 90. czy początek nowego lat dwutysięcznych (wcześniejszych lat nawet nie chce mi się wspominać),gdzie byle jakie okładki mogły brać udział w konkursie Graficznej Ohydy Roku. Dzisiaj wydawcy już wiedzą, że okładka to pierwszy bodziec przy wyborze książki i robią, co w ich mocy, aby czytelnik chciał sięgać po kolejne tytuły. A Prószyński radzi sobie bardzo dobrze i jest jednym z najlepszych w Polsce, jeśli chodzi o jakość wydawanych książek. Chapeau bas!
P.S. 2: Do tej pory ukazały się trzy tytuły Tolkiena w nowych okładkach Dark Crayona: "Beren i Luthien", "Upadek Gondolinu" oraz "Beowulf".
https://www.facebook.com/hultajliteracki
Wciąż się zastanawiam, dlaczego przez tyle lat było mi nie po drodze z Tolkienem. Teraz, kiedy wydawnictwo Prószyński i S-ka wypuszcza książki tego autora w nowej oprawie graficznej, ale takiej, obok której nie da się przejść obojętnie, chwytam i czytam, i zachwytom moim nie ma końca. Moi znajomi już dawno "przerobili" Tolkiena i śmieją się ze mnie, że odkrywam go dopiero...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę się dłuży przez pokazanie różnych wersji upadku, ale ogólnie warta uwagi.
Trochę się dłuży przez pokazanie różnych wersji upadku, ale ogólnie warta uwagi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW „Upadku Gondolinu” dostałam to co u Tolkiena najlepsze, czyli historię o dumie, zdradzi i upadku tego co piękne, o ile nie najpiękniejsze. Ten tekst swoje odczekał, „dojrzał” i za sprawą syna autora w końcu został wydany jako łącznik między początkami historii Tolkiena a późniejszymi historiami z Władcy Pierścieni i Silmarillionu.
Gondolin to ukryte miasto elfów, a jak to u elfów bywa, jest swoistą doskonałością, która paradoksalnie od początku ma w sobie zarodek tragedii. Pomimo że to wczesne dzieło Tolkiena początkujące historię Śródziemia, to od wstępu czuć monumentalność i mistykę. Zaczątek historii Tura budził skojarzenia z trochę biblijnymi historiami przeznaczenia i posłannictwa, człowieka ukierunkowanego przez bóstwo w stronę nieuchronnej misji.
Popisem Tolkiena jest jednak to, jak genialnie splata ze sobą mity i historię, bo historia tworzy epos o świętym heroizmie i pieśni żałobnej o utracie, gdy cień Morgotha spowija wszystko.
Sceny militarne jak to u autora są genialne, za sprawą opisów i rozmachu, ale i poczucia dramatyzmu, które było dla mnie bardzo odczuwalne.
Za sprawą Christophera Tolkiena, który zajął się redakcja książki, zachował strukturę „następstwa historii” ukazując jak ten tekst ewoluował przez lata. Dzięki temu ta książka jest swoistym świadectwem narodzin całej sagi. Jako że ja zawsze Lubie smaczki i zaglądanie na warsztat, to ciekawe było podglądanie procesu twórczego i to jak J.R.R. Tolkien modelował swój piękny świat, jak go modyfikował i uzupełniał o wydarzenia, wątki i symbole.
Nie ma co ukrywać tego, że ta książka od czytelnika wymaga sporo skupienia, czasu i oddania, za sprawą momentami archaicznego rytmu, ale i ciężar opowieści. Ta historia nie jest przygodówka, jakiej można się spodziewać, to książka, która pozwala zrozumieć, jak tworzyły się fundamenty Śródziemia jakie znamy dziś. Dla mnie to monumentalne, melancholijne i niezwykle ważne dzieło, które zdecydowanie daje możliwość na pełniejsze zrozumienie Śródziemia.
W „Upadku Gondolinu” dostałam to co u Tolkiena najlepsze, czyli historię o dumie, zdradzi i upadku tego co piękne, o ile nie najpiękniejsze. Ten tekst swoje odczekał, „dojrzał” i za sprawą syna autora w końcu został wydany jako łącznik między początkami historii Tolkiena a późniejszymi historiami z Władcy Pierścieni i Silmarillionu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGondolin to ukryte miasto elfów, a jak...
„Upadek Gondolinu” to epicka opowieść J.R.R. Tolkiena o zdradzie i zniszczeniu ukrytego elfiego miasta. Choć książka nie ma klasycznej fabuły i zawiera wiele przypisów, porusza ważne tematy, takie jak heroizm, poświęcenie i walka dobra ze złem. Piękne ilustracje Alana Lee i bogaty świat przedstawiony sprawiają, że to wartościowa lektura, szczególnie dla fanów Tolkiena i fantasy.
„Upadek Gondolinu” to epicka opowieść J.R.R. Tolkiena o zdradzie i zniszczeniu ukrytego elfiego miasta. Choć książka nie ma klasycznej fabuły i zawiera wiele przypisów, porusza ważne tematy, takie jak heroizm, poświęcenie i walka dobra ze złem. Piękne ilustracje Alana Lee i bogaty świat przedstawiony sprawiają, że to wartościowa lektura, szczególnie dla fanów Tolkiena i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzebrnąłem z mozołem... To nie Hobbit i Władca pierścieni. Nawet nie jest daleko, jest bardzo daleko od tego.
Przebrnąłem z mozołem... To nie Hobbit i Władca pierścieni. Nawet nie jest daleko, jest bardzo daleko od tego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Upadek gondolinu" - podobnie jak "Beren i Luthien" - to pozycja dla zagorzałych fanów twórczości Tolkiena, którzy przeczytali już wszystkie pozostałe książki wydane przez jego syna. Skupia się ona na pierwszej i ostatniej wersji tego opowiadania, przytaczając obie w całości. Dodatkowa wartość to omówienie różnych zakończenie Pierwszej Ery, rozważanych przez autora na przestrzeni lat.
Książka na pewno nie jest przeznaczona dla kogoś, kto przeczytał tylko Hobbita i Władcę Pierścieni - w tym wypadku należy sięgnąć po Silmarillion, który osadza wszystkie te opowieści w kontekście pełnej mitologii stworzonej przez Tolkiena.
"Upadek gondolinu" - podobnie jak "Beren i Luthien" - to pozycja dla zagorzałych fanów twórczości Tolkiena, którzy przeczytali już wszystkie pozostałe książki wydane przez jego syna. Skupia się ona na pierwszej i ostatniej wersji tego opowiadania, przytaczając obie w całości. Dodatkowa wartość to omówienie różnych zakończenie Pierwszej Ery, rozważanych przez autora na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nie tyle powieść co historia powstania oraz szkice powieści. Wyjaśnia kilka spraw ale to nie jest lektura w stylu lekko i przyjemnie :)
To nie tyle powieść co historia powstania oraz szkice powieści. Wyjaśnia kilka spraw ale to nie jest lektura w stylu lekko i przyjemnie :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to