Heisenberg  
Nałogowy czytelnik; przede wszystkim i głównie wydań papierowych, aczkolwiek coraz częściej zdarza mi się czytać na tablecie. Na drodze między 40-stką a 50-tką, zodiakalny Skorpion z Podkarpacia. Gdybym tylko miał więcej czasu na lekturę książek - byłoby cudownie! Fan tatuaży, ekstremalnego metalu i miłośnik zwierząt. Na LC od marca 2016.
status: Czytelnik, dodał: 9 książek, ostatnio widziany 1 godzinę temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-22 08:39:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Świat Inkwizytorów (tom 2)

Potężny krok w tył! Czy to na pewno pisał ten sam Autor, który stworzył tak wyśmienity pierwszy tom „Płomienia i krzyża”??? Oczywiście to pytanie zadałem z przymrużeniem oka, bo to w dalszym ciągu styl Jacka Piekary, ale… No właśnie, ale. Ten tom jest dla mnie nudny, przegadany, bez owego polotu jakim charakteryzował się tom numer jeden. Gdzie tutaj jest magia (poza naprawdę szczątkowymi... Potężny krok w tył! Czy to na pewno pisał ten sam Autor, który stworzył tak wyśmienity pierwszy tom „Płomienia i krzyża”??? Oczywiście to pytanie zadałem z przymrużeniem oka, bo to w dalszym ciągu styl Jacka Piekary, ale… No właśnie, ale. Ten tom jest dla mnie nudny, przegadany, bez owego polotu jakim charakteryzował się tom numer jeden. Gdzie tutaj jest magia (poza naprawdę szczątkowymi fragmentami), gdzie jest jakaś namiastka akcji z wcześniejszego tomu? Nawet sam Lowenfell jest inny; nie wiem nawet czym ta „inność” się objawia, ale jest, po prostu jest. Niektóre z pięciu opowiadań zawartych w tym tomie są kompletnie niepotrzebne, w zasadzie nie wnoszące do całego cyklu nic – głównie mam tu na myśli „Enyę”. Najlepsze z kolei to „Valeria Flavia”, tyle tylko że to raptem kilka kartek i się kończy zanim się na dobre zaczęło. Ten tom „Świata Inkwizytorów” to nic innego jak obyczajowa powieść w gatunku fantasy; takie określenie sobie wymyśliłem…
Wkrótce, bo w lutym 2019 ma ukazać się tom III, i – Panie Jacku, niech to będzie powrót do mega wysokiego poziomu pierwszego tomu…

pokaż więcej

 
2019-01-17 19:32:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Cykl: Świat Inkwizytorów (tom 1)

Jeżeli uznamy (raczej słusznie) serie Świat Inkwizytorów oraz Cykl Inkwizytorski za jedno Uniwersum, to przeczytany właśnie pierwszy tom „Płomienia i krzyża” to jak dotąd najlepsza rzecz jaką poznałem w tymże Uniwersum. Wciągnęło mnie ono bez reszty, i naprawdę cieszę się że jest przede mną jeszcze wiele części do przeczytania. „Płomień i krzyż” tom I to cztery opowiadania, ale jedno w... Jeżeli uznamy (raczej słusznie) serie Świat Inkwizytorów oraz Cykl Inkwizytorski za jedno Uniwersum, to przeczytany właśnie pierwszy tom „Płomienia i krzyża” to jak dotąd najlepsza rzecz jaką poznałem w tymże Uniwersum. Wciągnęło mnie ono bez reszty, i naprawdę cieszę się że jest przede mną jeszcze wiele części do przeczytania. „Płomień i krzyż” tom I to cztery opowiadania, ale jedno w zasadzie jest kontynuacją drugiego, przez co książka wydaje się być niesamowicie spójna. Magia, nekromancja, herezja, świetne dialogi - tego chciałem i to dostałem w rewelacyjnym wykonaniu.
Polecam!!!

pokaż więcej

 
2019-01-13 19:29:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Proxima/Ultima (tom 1)

Niezłe, choć z kilkoma małymi wyjątkami. Powieść zaczyna się jak coś w stylu filmu „Obcy. Przymierze”, a więc wyprawa ochotników (raczej przymusowych) na niezbadaną planetę; przyznam się szczerze że jako wielki fan filmów z serii „Alien” liczyłem że tak się to dalej potoczy. Aż się prosiło o coś w stylu xenomorpha, z którym przyjdzie zmierzyć się osadnikom na owej planecie… Niestety, tak się... Niezłe, choć z kilkoma małymi wyjątkami. Powieść zaczyna się jak coś w stylu filmu „Obcy. Przymierze”, a więc wyprawa ochotników (raczej przymusowych) na niezbadaną planetę; przyznam się szczerze że jako wielki fan filmów z serii „Alien” liczyłem że tak się to dalej potoczy. Aż się prosiło o coś w stylu xenomorpha, z którym przyjdzie zmierzyć się osadnikom na owej planecie… Niestety, tak się nie stało. W następnych fragmentach powieść robi się jak kosmiczny „Robinson Crusoe”, po czym – piszę to trochę na wyrost – staje się taką (wciąż kosmiczną) wersją serialu „Lost” , który z kolei przeradza się w „Gwiezdne wojny” – zamiast Imperium i rebeliantów mamy ONZ i Chiny jako strony konfliktu. To wszystko oblane jest sosem polityki - na szczęście nie za dużo tego sosu było! - i jak dla mnie to są najmniej ciekawe fragmenty powieści. Całość oceniam jednak pozytywnie, a byłoby jeszcze lepiej gdyby książka liczyła sobie nieco mniej stron. Koniec lektury przyjąłem z ulgą, bo końcowe fragmenty ciągnęły mi się niemiłosiernie…
Ale na sześć gwiazdek zasługuje niewątpliwie.

pokaż więcej

 
2019-01-10 09:17:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane wieki temu!
Cykl: Herkules Poirot (tom 17)

Z niekłamaną przyjemnością postanowiłem przeczytać ponownie (po dobrych kilkunastu latach przerwy!) książkę Agathy Christie, i akurat wpadła mi w ręce „Śmierć na Nilu”. Przeczytałem i tak jak powieść ta spodobała mi się kiedyś, tak podoba mi się nadal. Owszem, może jest już troszeczkę archaiczna, ale swój niezaprzeczalny urok ma, i to duży! Poirot może drażni, może irytuje, ale na pewno jest... Z niekłamaną przyjemnością postanowiłem przeczytać ponownie (po dobrych kilkunastu latach przerwy!) książkę Agathy Christie, i akurat wpadła mi w ręce „Śmierć na Nilu”. Przeczytałem i tak jak powieść ta spodobała mi się kiedyś, tak podoba mi się nadal. Owszem, może jest już troszeczkę archaiczna, ale swój niezaprzeczalny urok ma, i to duży! Poirot może drażni, może irytuje, ale na pewno jest postacią nietuzinkową, a taką mogła stworzyć tylko Mistrzyni Kryminału. Nieśmiało dodam, że mam w planach częściej wracać do Jej książek co jakiś czas, a co z tego wyjdzie – zobaczymy…
PS. Nie tak dawno na ekranach kin gościło „Morderstwo w Orient Expressie” z Kennethem Branaghiem w roli belgijskiego detektywa. Sukces filmu sprawił że postanowiono nakręcić kolejną część perypetii Poirot, i ma być to właśnie „Śmierć na Nilu”. Popieram i czekam.

pokaż więcej

 
2019-01-05 09:22:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Bezpośrednia kontynuacja „Obietnicy krwi” jest chyba jeszcze lepsza. Mamy w niej wszystko czego potrzeba – akcję, sensację, militaria, intrygi i wszechobecną Prochową Magię, która jest daniem głównym całego cyklu. Autor jeszcze bardziej dopracował wątki z pierwszej części, co sprawia że świat wykreowany przez niego staje się jeszcze ciekawszy, a lektura bardziej wciąga.
Polecam!

 
2018-12-31 15:41:48
Został fanem autora: Daniel Cole
 
2018-12-31 15:38:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:
Cykl: William Fawkes (tom 2)

Zaraz po lekturze „Szmacianej lalki” wziąłem się za kontynuację, czyli właśnie „Przynętę”. No i spotkało mnie dość mocne zaskoczenie! Albowiem o ile pierwsza część to kryminał z elementami thrillera, to część druga jest napakowaną akcją powieścią sensacyjną. Teraz pomyślę na głos, i moja myśl głosi że „Przynęta” mogłaby zostać spokojnie sfilmowana jako kolejny sezon wyśmienitego serialu „24... Zaraz po lekturze „Szmacianej lalki” wziąłem się za kontynuację, czyli właśnie „Przynętę”. No i spotkało mnie dość mocne zaskoczenie! Albowiem o ile pierwsza część to kryminał z elementami thrillera, to część druga jest napakowaną akcją powieścią sensacyjną. Teraz pomyślę na głos, i moja myśl głosi że „Przynęta” mogłaby zostać spokojnie sfilmowana jako kolejny sezon wyśmienitego serialu „24 godziny”. Tu nie ma miejsca na postoje, na spowolnienia akcji, tu cały czas coś się dzieje. Tak w ogóle to trudno nazwać tą powieść kontynuacją „Szmacianej lalki”; to w zasadzie odrębna opowieść, w luźnym stopniu nawiązująca do poprzedniczki (choć sam epilog może sugerować coś innego…). Nie powiem że jest gorsza lub lepsza, powiem że jest inna. Na pewno czyta się tak samo szybciutko, co powoduje że Daniel Cole wędruje na moją listę ulubionych autorów.
Na końcu książki jest króciutki wywiad z Cole’m, i już tam nadmienił, że zaczął pisać trzecią część trylogii. Oby wyszła jak najszybciej…

PS. Tą powieścią zamykam czytelniczy rok 2018, a na ten nadchodzący Nowy Rok, życzę wszystkim Znajomym i nie tylko dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności, i masy niezapomnianych książek!!!

pokaż więcej

 
2018-12-29 16:38:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:
Cykl: William Fawkes (tom 1)

Daniel Cole. Naprawdę zachęcam do zapamiętania tych personaliów. „Szmaciana lalka” to bowiem wyśmienita rozrywka kryminalna na bardzo wysokim poziomie. Owszem, może teraz troszkę słodzę, ale fakt jest niezaprzeczalny – powieść ta zapewniła mi świetnie spędzony czas. Literacko Autor nie napisał nic odkrywczego, ale żeby zaistnieć w dość hermetycznym gatunku literackim jakim jest kryminał, to... Daniel Cole. Naprawdę zachęcam do zapamiętania tych personaliów. „Szmaciana lalka” to bowiem wyśmienita rozrywka kryminalna na bardzo wysokim poziomie. Owszem, może teraz troszkę słodzę, ale fakt jest niezaprzeczalny – powieść ta zapewniła mi świetnie spędzony czas. Literacko Autor nie napisał nic odkrywczego, ale żeby zaistnieć w dość hermetycznym gatunku literackim jakim jest kryminał, to trzeba mieć w sobie to nienazwane COŚ; Daniel Cole to ma na pewno.
Jeśli miałbym porównać go do jakichś wyjadaczy gatunku, to wydaje mi się że najbliżej porusza się w obszarach wyznaczonych (CHYBA?) przez Chrisa Cartera, choć powieści amerykańskiego pisarza są dużo bardzie brutalne i krwawe. Cole świetnie prowadzi akcję swojej książki, co jakiś czas dokładając nam, Czytelnikom, nowe elementy układanki, która z każdą kolejną stroną przedstawia coraz bardziej spójny obraz. Czyta się to wyśmienicie i szybciutko, i nic więcej nie dodam poza poleceniem powieści. Obok J.D. Barkera i jego „Czwartej Małpy” najlepsza debiutancka powieść jaką czytałem w tym mijającym właśnie roku.

pokaż więcej

 
2018-12-27 14:22:07
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Will Trent (tom 1) | Seria: Thriller

Solidny kryminał. Ni mniej ni więcej, tylko solidny. Moje pierwsze spotkanie z twórczością Karin Slaughter muszę uznać więc za udane. Przyznam się też, że po przeczytaniu umownej pierwszej części książki ostrzyłem sobie zęby na więcej, ale niestety w późniejszych rozdziałach akcja troszkę staje w miejscu, staje się nieco za bardzo rozwlekła, a co za tym idzie narracja powieści traci na tym... Solidny kryminał. Ni mniej ni więcej, tylko solidny. Moje pierwsze spotkanie z twórczością Karin Slaughter muszę uznać więc za udane. Przyznam się też, że po przeczytaniu umownej pierwszej części książki ostrzyłem sobie zęby na więcej, ale niestety w późniejszych rozdziałach akcja troszkę staje w miejscu, staje się nieco za bardzo rozwlekła, a co za tym idzie narracja powieści traci na tym sporo. Dopiero sama końcówka gwarantuje niezłe emocje. Właśnie, a propos tej końcówki – mam nieodparte wrażenie że Autorka troszeczkę zapatrzyła się na Tess Gerritsen i jej powieść „Chirurg” – kilka analogii nasuwa się samych… Nie twierdzę teraz oczywiście że Karin Slaughter popełniła plagiat, absolutnie!
Duży plus dla Autorki za twisty scenariusza, zwłaszcza te z początkowych fragmentów powieści; zaskoczyła mnie niewąsko. Minusem z kolei jest to, że były więzień szybciej rozkminił całą sytuację z mordercą niż policja i Biuro Śledcze stanu Georgia razem wzięte, choć fakty leżały przed tymi instytucjami jak na talerzu. Chyba można to było opisać lepiej, bardziej racjonalnie.
Ogólnie – jak wspomniałem wcześniej, solidny kryminał, dość mroczny, i myślę że do tej Autorki i do Willa Trenta trzeba będzie w przyszłości powrócić.

pokaż więcej

 
2018-12-24 15:08:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Witczak (tom 1)

„Zasługę nocy” można spokojnie podzielić na dwie części – pierwszą czyli powieść obyczajową z pojawiającymi się tu ówdzie elementami kryminału, oraz drugą – raczej sensację niźli sam kryminał. A to wszystko jest oblane mocno i gęsto chaosem. Tak, chaos w tej książce wyziera dosłownie z każdej strony – nadmiar postaci występujących w powieści momentami powodował ból głowy; pada jakieś... „Zasługę nocy” można spokojnie podzielić na dwie części – pierwszą czyli powieść obyczajową z pojawiającymi się tu ówdzie elementami kryminału, oraz drugą – raczej sensację niźli sam kryminał. A to wszystko jest oblane mocno i gęsto chaosem. Tak, chaos w tej książce wyziera dosłownie z każdej strony – nadmiar postaci występujących w powieści momentami powodował ból głowy; pada jakieś nazwisko, a ja sobie musiałem poszperać w pamięci o kim mowa. Sam wątek kryminalny schodzi tu zdecydowanie na drugi plan – tajemnicze zabójstwo, potem dwa kolejne, incydentalnie opisywane śledztwo, a rozwiązanie tej zagadki pojawia się na samym końcu. To powoduje że ów wątek Autor potraktował trochę po macoszemu, bo poza elementami powieści obyczajowej najważniejszy jest wątek sensacyjny – kradzież broni z policyjnych magazynów, a do tego prostytucja i stręczycielstwo. To w głównej mierze wypełnia „środek” powieści. Nad tym wszystkim pracuje grupa policjantów, pod wodzą komisarza Witczaka (przez swoje zainteresowania muzyczne kojarzył mi się z Czubajowskim Heinzem, ale na tym kończy się wszelakie podobieństwo…). O ile jednak ów sam Witczak jeszcze jest do strawienia, to już totalnie denerwującą osobą była Cyna, a jej przekleństwa wspak – no to sobie już mógł Autor darować…
Pomimo tego że książkę czyta się szybko, to jednak nie tego się spodziewałem. Za mało kryminału w kryminale, a przez to ocena nie może być zbyt wysoka. Książka mocno przeciętna, choć z pewnym potencjałem który pozwala mieć nadzieję że kolejna powieść Mateusza Lemberga z tego cyklu okaże się być lepsza. A to oznacza, że mam zamiar po nią sięgnąć. Póki co tylko pięć gwiazdek.

pokaż więcej

 
2018-12-18 21:27:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Sławomir Kruk (tom 1)

W tym kończącym się niedługo roku (mamy grudzień 2018) jeden z komercyjnych kanałów telewizyjnych wyemitował wyprodukowany przez siebie serial kryminalny pt. „Kruk. Szepty słychać po zmroku”. Serial ów miał potężna kampanię promocyjno-reklamową; twarz aktora odtwarzającego rolę główną wyzierała zewsząd jak nie przymierzając twarz naczelnego polskiego celebryty doby obecnej, czyli kopacza piłki... W tym kończącym się niedługo roku (mamy grudzień 2018) jeden z komercyjnych kanałów telewizyjnych wyemitował wyprodukowany przez siebie serial kryminalny pt. „Kruk. Szepty słychać po zmroku”. Serial ów miał potężna kampanię promocyjno-reklamową; twarz aktora odtwarzającego rolę główną wyzierała zewsząd jak nie przymierzając twarz naczelnego polskiego celebryty doby obecnej, czyli kopacza piłki lewandowskiego. Sam dałem się ponieść tej reklamie i serial obejrzałem. Okazał się on być – dla mnie! – totalnym rozczarowaniem, żeby nie napisać – niewypałem! Serial niesamowicie miałki, bez tego CZEGOŚ co nakazuje człowiekowi rzucić nieparlamentarne ‘O K***A!!!’ (tak miałem np. po obejrzeniu serialu „Wataha”…). Zapomniałem o "Kruku..." pięć minut po obejrzeniu finałowego odcinka. Kiedy zatem dowiedziałem się o książce Piotra Górskiego pt. „Kruk”, to od razu skojarzenie popłynęło w stronę wspomnianego serialu. Na szczęście okazało się że tożsame tytuły to tylko zbieg okoliczności. Hmmm, ale na pewno? Bo po lekturze stwierdzam niezaprzeczalnie – szału nie ma… Większość opinii jest entuzjastycznych, więc spodziewałem się czytelniczej bomby. Tymczasem…
Dobry początek, zachęcający do czytania, i tyle. Potem napięcie siada totalnie, książka robi się nudna i przegadana, niestety. Policja – głównie pod postacią Sławomira Kruka – prowadzi mozolnie śledztwo, przesłuchując, a w zasadzie rozmawiając na okrągło z mnogą ilością osób (podejrzanych osób?), a efekt z tego jest żaden. Krukowi pomaga (???) młoda prokurator Marta Krynicka, której gdyby nie była kobietą i postacią literacką to najchętniej nakopałbym w cztery litery. Podręcznikowy przykład osoby, która w zimie nie będzie nosić czapki żeby na złość cioci odmrozić sobie uszy! Szkoda więcej pisać cokolwiek na temat tak pustej osoby!
Przez cały czas trwania lektury w głowie wrzeszczał mi głos – „Pięć gwiazdek! Pięć gwiazdek”, i tyle też byłem skłonny wystawić. Na szczęście kiedy powieść zmierza ku końcowi, robi się lepiej, i to zdecydowanie. Śledztwo nabiera rumieńców, zakończenie potrafi zaskoczyć, a dosłownie dwa ostatnie rozdziały obligują do tego żeby sięgnąć po kontynuację. Niemniej jednak to wciąż za mało jak dla mnie, żeby ocenić tą książkę wyżej niż tylko dobra.

pokaż więcej

 
2018-12-15 19:21:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Cykl: Komisarz Niedźwiecki (tom 2)

Poszedłem za ciosem i od razu wziąłem się za kolejną powieść Błażeja Przygodzkiego o komisarzu Niedźwieckim. Progres jest zauważalny gołym okiem! Powieść dużo lepsza niż ta debiutancka z tego cyklu. Widać że Autor ewoluuje, i mam nadzieję że ta tendencja będzie utrzymana; mam bowiem nadzieję że nie było to ostatnie spotkanie z sympatycznym brodaczem z wrocławskiej policji.
Właśnie, Wrocław…...
Poszedłem za ciosem i od razu wziąłem się za kolejną powieść Błażeja Przygodzkiego o komisarzu Niedźwieckim. Progres jest zauważalny gołym okiem! Powieść dużo lepsza niż ta debiutancka z tego cyklu. Widać że Autor ewoluuje, i mam nadzieję że ta tendencja będzie utrzymana; mam bowiem nadzieję że nie było to ostatnie spotkanie z sympatycznym brodaczem z wrocławskiej policji.
Właśnie, Wrocław… Siłą rzeczy przed oczami stanęło mi nazwisko Marek Krajewski (nawet zresztą wspomniane w tej książce). U niego Breslau, u Błażeja Przygodzkiego już Wrocław. Moje zdanie jest takie, że „Niech strawi cię płomień” jest lepsze jak dwie ostatnie książki Krajewskiego o Mocku, razem wzięte! Tak więc niech Wrocław dalej gości na kryminalnej mapie Polski, ale niech to Błażej Przygodzki będzie uznany za lidera. A reasumując „Niech strawi cię płomień”? Krótkie, zwięzłe i treściwe rozdziały, wielowątkowość która nie powoduje chaosu podczas lektury, zwroty akcji i zakończenie – same plusy! Czekam na więcej, Autorze!

pokaż więcej

 
2018-12-13 09:04:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Komisarz Niedźwiecki (tom 1)

W sięgnięciu po książkę Błażeja Przygodzkiego pomógł mi serial „Znaki”, nie tak dawno emitowany przez jeden z rodzimych kanałów telewizyjnych. W jednym z odcinków można zauważyć jak jeden z policjantów finalizuje zakup książki Autora na popularnym serwisie aukcyjnym. Co prawda owe lokowanie produktu tyczyło się innej książki Błażeja Przygodzkiego, ale swoje zrobiło. Podobnież jak ów policjant... W sięgnięciu po książkę Błażeja Przygodzkiego pomógł mi serial „Znaki”, nie tak dawno emitowany przez jeden z rodzimych kanałów telewizyjnych. W jednym z odcinków można zauważyć jak jeden z policjantów finalizuje zakup książki Autora na popularnym serwisie aukcyjnym. Co prawda owe lokowanie produktu tyczyło się innej książki Błażeja Przygodzkiego, ale swoje zrobiło. Podobnież jak ów policjant zakupiłem, tylko że od razu obydwie książki Autora z cyklu o komisarzu Niedźwieckim. Pierwsza, rzeczona „Z chirurgiczną precyzją” przeczytana. Dumny napis na okładce brzmi – thriller medyczny. Bzdura, ta książka to rasowy kryminał, i rzeczywiście medyczny, ale też z taką skandynawską nutką – są tu też minimalne elementy obyczajowe. Sam nie wiem dlaczego, ale – zachowując wszelakie analogie czy też proporcje – powieść Przygodzkiego kojarzy mi się z książkami Mari Jungstedt z cyklu o komisarzu Knutasie. Narracja, tempo, wielowątkowość… Fanów tej szwedzkiej Autorki teraz proszę żeby jak przeczytają moje słowa nagle nie rzucili się na opiniowaną książkę, bo to tylko i wyłącznie moje subiektywne uczucie, ale jednak takie mam.
Samą powieść czyta się szybciutko, nie ma za bardzo się do czego przyczepić, aczkolwiek czterech liter też nie urywa. Jednak nazwisko warte zapamiętania i sięgnięcia po kolejną powieść z cyklu.

pokaż więcej

 
2018-12-09 14:00:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Beatrice Kaspary (tom 1) | Seria: Gorzka Czekolada

Od dłuższego czasu przymierzałem się do lektury „Polowania”, i w końcu ten czas nadszedł. Jest to moja pierwsza książka tej Autorki, więc tradycyjnie dostaje ona u mnie pewien kredyt zaufania. Ogólnie nie jest to zły kryminał, niemniej jednak pewne ‘ale’ mam. Sam pomysł, czyli geocaching jako element układanki jest ciekawy i na pewno oryginalny; osobiście nie przypominam sobie żeby coś... Od dłuższego czasu przymierzałem się do lektury „Polowania”, i w końcu ten czas nadszedł. Jest to moja pierwsza książka tej Autorki, więc tradycyjnie dostaje ona u mnie pewien kredyt zaufania. Ogólnie nie jest to zły kryminał, niemniej jednak pewne ‘ale’ mam. Sam pomysł, czyli geocaching jako element układanki jest ciekawy i na pewno oryginalny; osobiście nie przypominam sobie żeby coś podobnego występowało w innych książkach. Początek jest dobry, wciągający, i przez pewien czas lektury taka tendencja się utrzymuje. Niestety, gdzieś mniej więcej w połowie książki napięcie siada, powieść staje się dość monotonna, żeby nie powiedzieć nudna. Policja niby szuka sprawcy, sprawdza wszelkie możliwe tropy i ślady, ale tak po prawdzie do niczego to nie prowadzi, a jedynie wydłuża niepotrzebnie objętość książki. No i mamy zakończenie, dość zaskakujące, ale czy aby na pewno? Jakoś ta osoba, która finalnie okazuje się być zabójcą, pasowała mi do tej roli najbardziej…
Oceniając w dwóch słowach - niezły średniak. Myślę jednak że do powieści Ursuli Poznanski, a co za tym idzie, do sympatycznej Beatrice Kaspary jeszcze powrócę…

pokaż więcej

 
2018-12-02 19:41:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

O tej książce nie dowiedziałbym się prawdopodobnie nigdy, gdyby nie rekomendacja mojej Znajomej z LC, Uli. Dlatego też – dzięki Ula!!!
Autor tej powieści zastosował znany i powielany nieraz schemat, czyli narracja na dwóch płaszczyznach; jedna z przeszłości, oraz druga, dziejąca się obecnie. Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem żeby wydedukować że stopniowo te dwie płaszczyzny coraz bardziej...
O tej książce nie dowiedziałbym się prawdopodobnie nigdy, gdyby nie rekomendacja mojej Znajomej z LC, Uli. Dlatego też – dzięki Ula!!!
Autor tej powieści zastosował znany i powielany nieraz schemat, czyli narracja na dwóch płaszczyznach; jedna z przeszłości, oraz druga, dziejąca się obecnie. Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem żeby wydedukować że stopniowo te dwie płaszczyzny coraz bardziej nachodzą na siebie, a w końcu stworzą całość. Czasy tuż po Drugiej Wojnie Światowej, tematyka holokaustu oraz jego następstwa – wątek z przeszłości, oraz poszukiwanie prawdy o śmierci ojca – wątek współczesny. Obydwa jednakowo ciekawe i wciągające. Za jedną rzecz muszę pochwalić Autora – kiedy główny bohater, Stanisław Kervyn prowadzi prywatne śledztwo dotyczące wspomnianej wyżej śmierci ojca, co chwila Czytelnik dostaje nowe fakty, nowe nazwiska i nowe miejsca. Można byłoby się w tym wszystkim pogubić, ale Autor robi to tak, że nie mam mowy o jakimś chaosie. Świetna robota!
Dodam jeszcze dwa słowa o owym Kervynie. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałem do czynienia z tak irytującą, antypatyczną osobą jak on. Egocentryk, seksoholik, narcyz i pępek świata w jednym. Biorąc pod uwagę że jego kwestie pisane są w pierwszej osobie, to poczucie irytacji jeszcze bardziej się wzmagało. Konspektowy przykład buca i chama, ale to tylko moja opinia i nic więcej.
Sama książka jest świetna, dopracowana w każdym najmniejszym szczególe, a do tego mamy naprawdę niebanalne zakończenie. Integralną jego częścią jest też nota od Autora – niesamowicie ważna w aspekcie tematu tej powieści. Którą oczywiście polecam!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1353 486 34810
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (326)

Ulubieni autorzy (86)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (4)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd