Testament Odessy

Wydawnictwo: Wołoszański
6,83 (208 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
13
8
41
7
73
6
45
5
17
4
6
3
4
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788389344571
liczba stron
344
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Tysiącletnia Trzecia Rzesza, podbijając świat, nie miała religii,która po zwycięstwie jednoczyłaby naród. Heinrich Himmler,dowódca Czarnego zakonu SS, doskonale zdawał sobie sprawę, jak ogromna jest to wada nazizmu. Niespodziewane poszukiwania, jakie od lat trzydziestych prowadzili archeolodzy z jego organizacji Ahnenerbe, zakończyły się sukcesem. Znaleźli w Pirenejach ukryty tam od wieków...

Tysiącletnia Trzecia Rzesza, podbijając świat, nie miała religii,która po zwycięstwie jednoczyłaby naród. Heinrich Himmler,dowódca Czarnego zakonu SS, doskonale zdawał sobie sprawę, jak ogromna jest to wada nazizmu. Niespodziewane poszukiwania, jakie od lat trzydziestych prowadzili archeolodzy z jego organizacji Ahnenerbe, zakończyły się sukcesem. Znaleźli w Pirenejach ukryty tam od wieków skarb świątyni Jerozolimskiej.Plany Himmlera zaczęły się urzeczywistniać. Pierwszymi,którzy poznali bezwzględność nowej religii, byli mieszkańcy francuskiego miasteczka Oradour-sur-Glane, zniszczonego przez oddział dywizji Das Reich, wiozący totem z Pirenejów do Wilczego Szańca. Tam miał zabłysnąć w chwili śmierci Adolfa Hitlera.Jednakże zamach w Wilczym Szańcu się nie udał. Himmler musiał zlikwidować zamachowców, zanim ujawniliby jego udział w spisku, odwołać swoje plany. Już nic nie mogło odwrócić biegu wojny. Heinrich Himmler pozostawił po sobie testament, który stał się podstawą działania wielkiej organizacji esesmanów ODESSA.Dysponując gigantycznym majątkiem, grabionym w Europie przez wojenne lata, członkowie ODESSY przeniknęli do struktur państwowych, tajnych służb i instytucji finansowych najważniejszych państw świata. Stawali się coraz bliżsi zwycięstwa w nowej wojnie, którą miały wygrać nie dywizje pancerne i armie lotnicze,lecz finanse. Skarb świątyni Jerozolimskiej ponownie miał odegrać decydującą rolę. Powieść Bogusława Wołoszańskiego, mistrzowsko łączącego ogromną wiedzę o drugiej wojnie światowej ze znajomością mechanizmów współczesnego świata, wciąga nas w tajemnice władzy, której religia jest najważniejszym elementem. Wartka akcja,pełna zaskakujących zwrotów i niespodziewanych rozwiązań,rozgrywa się w czasie drugiej wojny światowej i w szczególnym roku 2001, gdy ODESSA ponownie sięga po władzę.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (380)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1684
Scarlettrose | 2016-01-06
Przeczytana: 06 stycznia 2016

W książce znajduje się wszystko historia, tajemniczy skarb, niebezpieczna organizacja oraz ludzie prawa co chcą odsłonić tajemnicę.
Jak zwykle Wołoszański mistrzowsko przedstawia nam kawałek historii z II Wojny Światowej. Książkę czyta się szybko, historia wciąga. Polecam nawet tym co nie interesują się historią.

książek: 652
Carline | 2011-06-11
Na półkach: 2011, Przeczytane
Przeczytana: 11 czerwca 2011

Po "ogłoszeniu" wszystkim o moim zainteresowaniu II wojną światową, w moje ręce dostała się książka Bogusława Wołoszańskiego. Na początku musiałam odłożyć ją na półkę, aby skończyć wcześniejszą książkę, ale jak tylko dorwałam się do "Testamentu Odessy" wiedziałam, że będę czytała ją z zapartym tchem.

"Testament Odessy" to powieść oparta na faktach, w której bohaterowie z 2001 roku, odkrywają tajemnicę z czasów II wojny światowej. Wygrywająca Trzecia Rzesza nie miała religii, co było wielką wadą, o której wiedział Himmler. Wielkim odkryciem okazuje się poszukiwany skarb Świątyni Jerozolimskiej.

Sposób w jaki pisze Wołoszański jest niewątpliwie pozytywny. Potrafi swoją ogromną wiedzę przekazać czytelnikowi bez uczucia nadmiaru informacji, a w momentach, gdy działo się coś niebezpiecznego, czułam jak szybko bije mi serce.

Książka jest również strasznie wciągająca. Gdy miałam w planach przeczytać zaledwie kilka stron, bo musiałam się chociażby zająć...

książek: 568
Adrian F | 2015-09-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 września 2015

Jakoś mnie nie porwała, temu autorowi zdecydowanie lepiej wychodzi pisanie książek bez wymyślania fabuły. Książka nie wciąga, główny wątek rozstrzyga się bez towarzyszących zwykle emocji i ciekawości "jak to się skończy". Moim zdaniem jest mnóstwo książek tego autora, wartych uwagi o wiele większej niż "Testament Odessy".

książek: 88
Agnieszka | 2017-04-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 kwietnia 2017

Nic dodać nic ująć. To moja kolejna przygoda z Panem Wołoszańskim. Po raz kolejny jestem zachwycona. Świetnie połączona fabuła z faktami historycznymi. Wartka akcja, tajemnice, spekulacje oraz akcja. Zawsze dowiem się czegoś nowego. Polecam!

książek: 12
Adam | 2014-06-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2014

Druga już pozycja z gatunku fact-fiction autorstwa Bogusława Wołoszańskiego z jaką miałem przyjemność się zapoznać, niestety z uwagi na zmianę rozkładu dnia miałem niewiele czasu na czytanie więc trochę zajęło mi jej ukończenie.
Historia oparta na istnieniu tajnej organizacji byłych członków SS, która miała zatroszczyć się o ich losy w powojennym świecie, komanda Werwolfu, tajne śledztwo i niebezpieczna międzynarodowa gra. Wydawałoby się że z takiego połączenia powstanie coś wybitnego lub przynajmniej rewelacyjnego, a jednak potencjał tematu, który rozwijany był w programach Wołoszańskiego (Skarby III Rzeszy), w który wsłuchiwałem się z ogromnym zaciekawieniem pozostał niewykorzystany.
Fabuła książki jak na mój gust jest dość liniowa, a zakończenie losów Roberta sztampowe by nie powiedzieć banalne, na szczęście istnieje epilog który ratuje sytuację pozostawiając czytelnika w niepewności. Znacznie bardziej od wydarzeń z 2001 roku przypadły mi do gustu rozdziały opowiadające o...

książek: 122
PETRUS | 2017-10-04
Na półkach: Pozostałe, Przeczytane

Witam
Z moimi przedmówcami mogę się zgodzić tylko w jednym:
Książka posiada pomysł na fajną intrygę sięgającą schyłku II wojny, potrafi przykuć uwagę ale to, co Pan Wołoszański zrobił z finałem dyskwalifikuje ją całkowicie.

Nie po to przebrnąłem przez XXX stron żeby zostać z niczym, bo Pan Autor nie miał pomysłu na zakończenie historii.

To tak jakby w meczu o Mistrzostwo Świata przy stanie 0:0 podczas ostatniej akcji i sytuacji sam na sam z bramkarzem, nagle WSZYSCY ZAWODNICY Z OBU DRUŻYN (łącznie ze wspomnianymi: bramkarzem i napastnikiem przy piłce) machnęli ręką i
zeszli do szatni bo...czemu nie? Kto im zabroni?
Że widzowie zapałają gniewem i spalą stadion... oj tam przejdzie im.
Takie mniej więcej miałem odczucia po skończonej lekturze.

Szkoda, bo lubię Pana Bogusława i jego programy.

Pozdrawiam

książek: 20
leszek | 2013-09-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 sierpnia 2013

Stal napisania książki przypomina mi inne sensacyjne powieści, które poruszają tematy bardzo ciekawe, tajemnicze z wykorzystaniem autentycznych postaci znanych z historii. Może trochę krytycznie oceniam tą książkę, ale zaczyna się ona od kilku wątków, które powodują, że czytelnik trochę się w tym gubi. Później wszystko zaczyna się porządkować, rośnie napięcie i kiedy wszyscy spodziewają się jakiegoś niesamowitego zakończenia, to następuje rozczarowanie. Pomimo jednak tych wad (oczywiście w moim odczuciu) książkę polecam do przeczytania, bo jest pisana językiem prostym, zrozumiałym - takim w sam raz na wakacje.

książek: 193
Łukasz | 2011-09-16
Przeczytana: 16 września 2011

Nikt nie potrafi wyjaśnić, dlaczego w 1944 r. wymordowano mieszkańców Oradour-sur-Glane na południu Francji. Czy ma z tym związek skarb Świątyni Jerozolimskiej? Stało się to 10 czerwca 1944 r., gdy wjechał tam oddział dywizji SS „Das Reich”.

Kolejny dobry kawałek sensacji zmieszanej z historią.

książek: 1611
hunter | 2010-12-06
Na półkach: Przeczytane

Dobrze napisana książka,którą dobrze się czyta.
Daje sporo do myślenia.Warta polecenia.

książek: 774
Szymon_Gwiazda | 2017-12-28
Przeczytana: 27 stycznia 2016

Jeśli chodzi o formę, jestem zawiedziony. Jakość nagrania kiepska. Redakcja zerowa. Głos lektora jakoś znosiłem, ale lepszy byłby profesjonalny lektor. Jeden z rozdziałów sprawiał wrażenie, jakby został nagrany na dyktafonie w domu lektora. Słychać poprawki (powtórzone "źle" przeczytane wyrazy, albo zdania, albo głos lektora: "jeszcze raz"). Błędy wymowy (już o tym pisałem). Corps jako "korps", half-truck jako "haLftrak", mieszanie skrótów ang. i pol. (np. CIA po ang., ale MI6 po polsku), udało mu się podać dwie błędne wymowy (Rangarok oraz Ragnerok), niemieckie nazwy też słabo. A perełką jest "ładunek kulminacyjny". :D Po doświadczeniach z profesjonalnym nagrywaniem wersji lektorskich nie puściłbym w świat takiej popeliny.

Jeśli chodzi o treść, jestem zawiedziony podwójnie. Wołoszański miał super elementy układanki, z których mógł ułożyć coś dla mnie bardzo interesującego (biorąc pod uwagę ostatnio interesujące mnie tematy). II wojna, poszukiwania skarbów, katarzy i Montsegur,...

zobacz kolejne z 370 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd