Joyland

Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Seria: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,96 (8881 ocen i 1044 opinie) Zobacz oceny
10
490
9
654
8
1 730
7
2 832
6
2 046
5
750
4
215
3
121
2
31
1
12
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Joyland
data wydania
ISBN
9788378395355
liczba stron
336
kategoria
horror
język
polski
dodała
Ag2S

Jeden z najpopularniejszych pisarzy wszech czasów powraca! Devin Jones, student college’u, zatrudnia się na okres wakacji w lunaparku, by zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. Tam jednak zmuszony jest zmierzyć się z czymś dużo straszniejszym: brutalnym morderstwem sprzed lat, losem umierającego dziecka i mrocznymi prawdami o życiu – i tym, co po nim następuje. Wszystko to sprawi,...

Jeden z najpopularniejszych pisarzy wszech czasów powraca!

Devin Jones, student college’u, zatrudnia się na okres wakacji w lunaparku, by zapomnieć o dziewczynie, która złamała mu serce. Tam jednak zmuszony jest zmierzyć się z czymś dużo straszniejszym: brutalnym morderstwem sprzed lat, losem umierającego dziecka i mrocznymi prawdami o życiu – i tym, co po nim następuje. Wszystko to sprawi, że jego świat już nigdy nie będzie taki sam...
Życie nie zawsze jest ustawioną grą. Czasem nagrody są prawdziwe. Bywają też cenne.

Pasjonująca opowieść o miłości i stracie, o dorastaniu i starzeniu się – i o tych, którym nie dane jest doświadczyć ani jednego, ani drugiego, bo śmierć zabiera ich przedwcześnie.

„Joyland” to Stephen King w szczytowej pisarskiej formie, równie poruszający jak „Zielona Mila” czy „Skazani na Shawshank”. To jednocześnie kryminał, horror i słodko-gorzka powieść o dojrzewaniu, która poruszy serce nawet najbardziej cynicznego czytelnika.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 950

Kuglarz z kuglarzy i jego Straszny Dwór

Żyjemy w świecie głęboko zepsutym, pełnym wojen, okrucieństwa i bezsensownych tragedii. Każdy zamieszkujący go człowiek dostaje swoją porcję nieszczęścia i nieprzespanych nocy. – mówi Bradley Easterbrook w przemowie do swoich pracowników. Biorąc pod uwagę fakt, że taka jest smutna, ale niezaprzeczalna prawda o ludzkiej kondycji, tego lata otrzymaliście bezcenny dar: jesteście tu po to, żeby sprzedawać zabawę. To właśnie oferuje właściciel miasteczka Joyland – zabawę. Jego pracownicy będą ją rozdzielać, poprzez oferowane przejazdy kolejkami górskimi, chwilami spędzonymi z maskotką wesołego miasteczka, wizytami w gabinetach luster czy w domu strachów. Taki sam miło spędzony czas oferują inne wesołe miasteczka. Podobną rozrywkę znajdujemy w filmach, muzyce, sezonowych ulicznych atrakcjach. Śmiem również twierdzić, że tę oto rozrywkę sprzedaje też sam Stephen King.

Tego, że Stephen King potrafi fenomenalnie pisać, nie trzeba nikomu udowadniać. Podejrzewam również, że niewielu trzeba naprawdę zachęcać do prozy króla horroru. Stephen King potrafi zaciekawić, potrafi przestraszyć i trzymać w napięciu. Ten właśnie autor wyjątkowo umie przykuć uwagę czytelnika i porwać go w niezapomnianą podróż. W tym sensie mówienie o „Joyland”, najnowszym dziele spod jego pióra, może wydawać się prawie metaforyczne i symboliczne. Powieści Kinga działają na zupełnie podobnej zasadzie, co domy strachów w wesołych miasteczkach. Jesteśmy porywani w podróż kolejką. Od pierwszych momentów wycieczki...

Żyjemy w świecie głęboko zepsutym, pełnym wojen, okrucieństwa i bezsensownych tragedii. Każdy zamieszkujący go człowiek dostaje swoją porcję nieszczęścia i nieprzespanych nocy. – mówi Bradley Easterbrook w przemowie do swoich pracowników. Biorąc pod uwagę fakt, że taka jest smutna, ale niezaprzeczalna prawda o ludzkiej kondycji, tego lata otrzymaliście bezcenny dar: jesteście tu po to, żeby sprzedawać zabawę. To właśnie oferuje właściciel miasteczka Joyland – zabawę. Jego pracownicy będą ją rozdzielać, poprzez oferowane przejazdy kolejkami górskimi, chwilami spędzonymi z maskotką wesołego miasteczka, wizytami w gabinetach luster czy w domu strachów. Taki sam miło spędzony czas oferują inne wesołe miasteczka. Podobną rozrywkę znajdujemy w filmach, muzyce, sezonowych ulicznych atrakcjach. Śmiem również twierdzić, że tę oto rozrywkę sprzedaje też sam Stephen King.

Tego, że Stephen King potrafi fenomenalnie pisać, nie trzeba nikomu udowadniać. Podejrzewam również, że niewielu trzeba naprawdę zachęcać do prozy króla horroru. Stephen King potrafi zaciekawić, potrafi przestraszyć i trzymać w napięciu. Ten właśnie autor wyjątkowo umie przykuć uwagę czytelnika i porwać go w niezapomnianą podróż. W tym sensie mówienie o „Joyland”, najnowszym dziele spod jego pióra, może wydawać się prawie metaforyczne i symboliczne. Powieści Kinga działają na zupełnie podobnej zasadzie, co domy strachów w wesołych miasteczkach. Jesteśmy porywani w podróż kolejką. Od pierwszych momentów wycieczki cała nasza uwaga skupia się na świecie, w który się zagłębiamy. Otwieramy zmysły i narasta w nas napięcie. Po drodze wyskakują upiory, duchy i inne niespodziewane atrakcje, które w mniejszym lub większym stopniu wywołują w nas strach. Nieraz krzyczymy, niejednokrotnie wstrzymujemy oddech. Ale nawet w tych kolejkach, gdzie upiory udaje nam się przewidzieć, gdzie nie wywołują paniki i prawdziwej grozy, buduje się w nas napięcie i zaciekawienie, bo może za rogiem lub za niespodziewanie otwierającymi się drzwiami coś jeszcze nas zaskoczy.

Właśnie to napięcie w powieściach Kinga jest cechą niezawodną. W „Joyland” autor stwarza je już na samym początku. Pojawia się przepowiednia, pojawia się nawiedzający dom strachów duch. Roztacza się aura tajemniczości i wyczekiwania na to, co i z której strony na nas wyskoczy. Wprawdzie przyznać trzeba, że nie wyskakuje zbyt wiele. Najnowsza powieść mistrza grozy jest bardziej książką obyczajową, o dorastaniu, poszukiwaniu siebie, bardziej skupiającą się na sercowych problemach Deva Jonesa, niż na akcji przerażającego horroru czy nawet kryminału. Pod tym względem „Joyland” więc może nawet rozczarować. Zbyt mało jest bezpośrednich momentów przerażenia wśród bohaterów, zbyt mało w domu strachów rzeczywiście straszy. Zagadka kryminalna, jak i scena finałowa mogą wydać się przewidywalne, a nawiedzający dom strachów duch zupełnie nieszkodliwy. Wciąż jest to jednak świetnie napisana powieść.

Ostatnimi czasy Stephen King upodobał sobie odgrywanie świata z przeszłości w swoich powieściach. Fenomenalne było odzwierciedlenie przełomu lat 50. i 60. w Stanach Zjednoczonych w „Dallas ‘63”. W „Joyland” King idzie o dziesięć lat do przodu, opisując lato 1973 roku. Być może ma o wiele mniejsze pole do popisu niż w swojej poprzedniej książce. Tu skupia się głównie na życiu akademickim, na sezonowej pracy i na środowisku wesołego miasteczka. Atmosfera parku zabaw jest świetnie odczuwalna. King tworzy swoisty żargon kuglarzy, który nadaje postaciom autentyczność. Jak twierdzi w posłowiu, być może pracownicy parków rozrywki nie nazywali klientów „ćwokami” czy „szaraczkami”, a pięknych dziewczyn „dzióbkami”; być może jest to po prostu fikcja. Budowany jednak w ten sposób świat, głęboko i realistycznie zakorzeniony, sprawia, że każda z postaci zostaje autentycznie przywołana do życia, za co Stephena Kinga śmiało można ogłosić genialnym kuglarzem. Być może nie kuglarzem z kuglarzy, gdyż ten termin, jak chce go autor definiować, jest zarezerwowany dla osób dziedziczących ową profesję. Gdyby jednak mógł oznaczać wybitność, bez wątpienia można by przyszyć Kingowi podobną metkę.

Kim jest więc kuglarz? Ano kimś, kto zna się na różnego rodzaju sztuczkach, kimś, czyją profesją jest zabawa. W najnowszej powieści Kinga sprzedaje się rozrywkę i zabawę. I właśnie tej rozrywki czytającym „Joyland” nie zabraknie, sam autor bez wątpienia jest tego gwarancją. Mamy jednak nadzieję, że zawsze będziecie wspominać czas spędzony w Joylandzie jako coś wyjątkowego – wyraża nadzieję pan Easterbrook, właściciel „Joylandu”. Nie sprzedajemy mebli. Nie sprzedajemy samochodów. Nie sprzedajemy ziemi, domów ani funduszy emerytalnych. Nie mamy żadnych celów politycznych. Sprzedajemy zabawę. Profesja to niezwykle przyjemna, zwłaszcza gdy jest się dobrym w tym, co się robi. Klienci są zadowoleni. A interes, jak diabelski młyn czy, jak kto woli, joylandowa Carolina Spin, się kręci…

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (15243)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 292
Paco | 2015-06-22
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, King
Przeczytana: 22 czerwca 2015

Napisał kryminał.
Słowo daję, King napisał (prawie:) normalny kryminał.
Pod płaszczykiem swych horrorowatych upodobań, spróbował przekazać całkiem uchwytną ,namacalną opowieść.
Jak na niego, jest to powiastka delikatna? Delikatna, tak, to adekwatne słowo.
Nawet lew, jak się naje, bawi się z gazelą. King po latach łagodnieje, staje się ludzki i stonowany.
Lecz jest geniuszem improwizacji. Czaruje narracją i oratorstwem.
Te jego zwroty, sformułowania.....Jednorazowe. Nie do podrobienia.
Czy King potrafi wzruszyć? Do diabła, tak!
Śmiałem się jak głupi do sera, a za chwilę beczałem. A może na odwrót?
Nieważne.
Wyrafinowany humor, a następnie melodramatyczny epizod, stworzyły nietuzinkowy obraz zdarzeń.
W dobrym kryminale nieistotne są stosy trupów. Ważne jest , kto zabił.
A tego do końca nie wiemy. I tak powinno być :)

książek: 5889
teri | 2013-10-19
Przeczytana: 18 października 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Jezeli ktos sie nastawia na mroczny horror,to sie zawiedzie i moze sobie darowac te powiesc.Wrecz przeciwnie,historia jest ciepla i wzruszajaca.Chociaz nie brakuje morderstw i sil nadprzyrodzonych.Kto mnie zna,wie ze jestem zagorzala fanka Kinga,moze nie zawsze calkiem obiektywna.Ale w tym przypadku,gwizdze na to,lubie Go i tyle....Opowiesc ta podobala mi sie i to bardzo!Avventure di Dev in Lunapark....

książek: 1375
Anika | 2013-10-12
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 07 października 2013

Piękna opowieść o pierwszych miłościach, o przyjaźniach, nieuleczalnej chorobie i umieraniu. W tle całkiem ciekawa historia kryminalna oraz duch i niesamowity klimat Ameryki lat 70-tych dwudziestego wieku. Może nie jest to arcydzieło, ale powieść czyta się wyśmienicie. Polecam.

książek: 1646

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Aż chciałoby się krzyknąć: cóż to za pokraka?! :)

Gdzie straszydła, krew i flaki? Nic z tego, a jednak wpadłam, i to po same uszy.

Pierwsza część jest w takim cudownym klimacie, że aż chciałoby się rzucić wszystko i ubrać to sławne futro czy nawet wcisnąć się w kostium Gwiazdeczki, żeby móc pracować razem z innymi żółtodziobami. Główny bohater, Devin Jones, oprócz udawania zabawnego psa, chorował na znaną chyba wszystkim chorobę - złamane serce, a leczył ją równie znanymi metodami. Nawet mnie nie ominęła kuracja ze słuchaniem po nocach "The end", a jak na dentystkę przystało, zbyt wiele serca to nie mam :)

Do tego dodajmy odrobinę tajemniczości - w tym wesołym miasteczku straszy! W domu strachów naprawdę możesz zobaczyć ducha! Owa maszkara, Linda Gray, została zamordowana w trakcie przejazdu przez atrakcję zwaną Strasznym Dworem, a teraz (nie)szczęśliwcom ukazuje się jej duch. I gdyby tylko ten motyw został rozwinięty, pewnie byłabym bardziej usatysfakcjonowana.

Tym razem...

książek: 705
Karol | 2013-07-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 lipca 2013

Sięgając po Kinga spodziewałem się chyba tego co wszyscy - horroru. Strasznie dobrej strasznej książki. Czy to dostałem? Zdecydowanie nie. Co dostałem? Dostałem książkę o życiu, gdzie horror czy kryminał to tylko dodatek do fabuły. Tak jak pracownicy tytułowego Joylandu King sprzedał nam zabawę. Sprzedał nam bardzo fajną książkę która strasznie wciąga czytelnika. Nawet się nie zorientowałem kiedy dotarłem do połowy całości, a i wcale nie przeszkadzało mi że wątek kryminalny nie posunął się o krok. Zwyczajnie samo życia głównego bohatera było wystarczająco interesujące by móc zapomnieć o całej reszcie. Zdecydowanie godna polecenia lektura.

książek: 516
wiech | 2018-12-04
Przeczytana: 04 grudnia 2018

Idealna książka dla tych, którzy jeszcze się zastanawiają… czytać Kinga, czy nie? Dla tych, którzy nie lubią horrorów.
Nie bójcie się wejść do Joylandu. King tu nie straszy.
Czaruje. Zaskakuje ciepłem.
Można się uśmiechnąć… i można się wzruszyć.
Joyland jest opowieścią o pierwszej miłości, o przyjaźni, o śmierci.
Jest w niej nutka tajemniczości i mały wątek kryminalny.
Mogłam odbyć sentymentalną podróż w lata 70-te, razem z młodym, uroczo naiwnym studentem. Mogłam poczuć urok wesołego miasteczka. Mogłam poznać cudownego chłopca, który przeżyje w Joylandzie najszczęśliwsze chwile swojego życia.
Nie muszę być fanką Kinga, aby docenić tę fantastyczną książkę.
Może nawet powinnam przeprosić Kinga za to, że tak długo unikałam jego książek.

książek: 179
Michał Nosorowski | 2014-01-13
Na półkach: Przeczytane, Horror
Przeczytana: 13 stycznia 2014

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Dałem 10/10 ponieważ ta książka jakoś do mnie pasowała. Wszelkie uczucia towarzyszące Devinowi (no może poza strachem w obliczu śmierci) nie były mi obce. Rozumiałem go. Historia sama w sobie była ciekawa i potrafiła wciągnąć. King jak zawsze trzyma formę w kreowaniu oryginalnych postaci z dopracowanym charakterem. Chociaż horroru nie było może aż tak za wiele, to cała historia była owiana mgiełką tajemnicy i trzymała w napięciu. Autor doskonale wpływal na mój nastrój za sprawą Mike'a, którego cholernie mi było szkoda. Nie zaprzeczę, że bardzo podobało mi się to, co przez moment narodziło się między Dev'em, a Annie. Polecam wszystkim.

książek: 290
Modliszeg | 2014-11-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 listopada 2014

"[...]bo same słowa nic nie znaczą, jeśli nie wypełni się ich treścią"

Bardzo dobra książka! Stephen King trafia do mnie szczególnie, uwielbiam każdą książkę jego autorstwa, którą miałam zaszczyt przeczytać.
Podoba mi się sposób w jaki ta powieść została napisana. Za każdym razem przyjemnie wracałam do czytania i niechętnie odkładałam.
Uważam, że nie zalicza się ona do horroru, mimo występującej w niej grozy, ale jest naprawdę wspaniała.. Warto przeczytać "Joyland" !

książek: 975
kryminalnakuchnia | 2017-09-04

PANIE KING, JA PANA KOCHAM MIŁOŚCIĄ BEZWZGLĘDNĄ!!

Większość z nas słysząc nazwisko "Króla", oczami wyobraźni przenosi się w świat horroru, fantastyki czy kryminału. Nikt chyba nie podejrzewał, że Stephen King wyda kiedykolwiek powieść obyczajową. A tu proszę, taka niespodzianka.

"Joyland", to fantastyczna opowieść, o miłości przyjaźni, zaufaniu. To niesamowite miejsce, w którym każdy z nas chciałby się znaleźć. To jedna z tych książek, którą każdy z nas powinien przeczytać.

Panie King ,umie Pan czarować jak żaden inny znany mi pisarz.

Umie Pan bawić, a co najważniejsze pobudzać naszą wyobraźnię.

Bo czyż nie o to chodzi w czytaniu, żeby przenieść się gdzieś w nieznane?

Upajać się każdą przeczytaną stroną, żeby w końcu zatracić się bez granic?

książek: 972
Mollinka_90 | 2018-09-21
Na półkach: King, Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 21 września 2018

"Joyland" Stephena Kinga to jak na tego pisarza powieść wręcz eteryczna. Zamiast strachów i upiorów z niematerialnego świata, autor usiłuje zmierzyć się z lękami trapiącymi zwykłych ludzi: utratą miłości czy przedwczesną śmiercią. Powieść napisana jest z wielkim wyczuciem. Znajdziemy w niej jednak zarówno ducha, medium, romans, jak i wątek kryminalny. Można więc powiedzieć, że każdy czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie.

Młody Devin Jones, jak wielu studentów, szuka wakacyjnej pracy. Traf chciał, że znajduje zajęcie w jednym z lunaparków na południu USA. W dobie Disneylandów tego typu miejsca z duszą należą do rzadkości. Joyland jest krainą dobrej zabawy, rządzącą się swoimi prawami. Dev szybko wpasowuje się w świat rozrywki i karuzel. Jednocześnie przeżywa pierwszy zawód miłosny, związany z jego pierwszą dziewczyną Wendy. Pogrążony w bólu, dopiero po jakimś czasie zaczyna zauważać wiele rzeczy, które umknęły mu w codziennej rutynie - m.in. sympatycznego chłopca, który całe...

zobacz kolejne z 15233 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Najpierw książka, później film – zapowiedzi

Wtorko-poniedziałek zaczynamy mocnym filmowym akcentem. Koniecznie zobaczcie, która z powieści Stephena Kinga zostanie zekranizowana, poszerzony zwiastun adaptacji „Zabójczych maszyn” i jak będą wyglądać króliki, które w grudniu pojawią się na BBC.


więcej
Przedłużamy wakacje!

Oto przed nami ostatni weekend tegorocznych wakacji. Jesienna aura już powoli mości się wygodnie i pewnie już niedługo zobaczymy pomarańczowe liście na drzewach. Dla tych, którzy z końcem lata pogodzić się nie mogą, ale też dla fanów jesiennych, nieco chłodniejszych, temperatur mamy propozycję. Oto 10 książek, które przedłużą wakacje o jeszcze kilka dni. Lub o jeszcze jeden rozdział.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd