Moreni 
kronikaksiazkoholika.blogspot.com, wsrod-paciorkow.blogspot.com, swinkonomicon.blogspot.com
Miłośniczka kotów i fantastyki oraz dumna posiadaczka trzech świnek morskich:) A poza tym kompulsywna zbieraczka książek i okazjonalna zbieraczka zakładek. Czasem coś narysuje. Te trzy linki na górze to moje blogaski. Pierwszy jest o książkach (jakże by inaczej), drugi z rękodziełem - bo nie ma nic fajniejszego, niż samemu sobie namalować zakładkę. A trzeci o świnkach morskich (tak, blogowanie to choroba. Ciężka);)
29 lat, kobieta, Elbląg, status: Czytelniczka, dodała: 9 książek, ostatnio widziana 4 dni temu
Teraz czytam

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-07-05 22:33:00
Ma nowego znajomego: Kirima
 
2018-06-27 22:52:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-06-27 22:51:07
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-06-27 22:49:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Moje własne
Cykl: Archiwum Checquy (tom 1)

Czas jakiś temu zdarzyło mi się narzekać w internetach, że jeśli jakimś cudem główną postacią w urban fantasy jest kobieta, to seria szybko i nieuchronnie ewoluuje w kierunku słabo maskowanego paranormalnego romansu, a miejsce zagadek kryminalnych czy ratowania świata zajmuje niezwykle istotny wybór pomiędzy zmysłowym wampirem i atrakcyjnym wilkołakiem (tymczasem związki protagonistów płci... Czas jakiś temu zdarzyło mi się narzekać w internetach, że jeśli jakimś cudem główną postacią w urban fantasy jest kobieta, to seria szybko i nieuchronnie ewoluuje w kierunku słabo maskowanego paranormalnego romansu, a miejsce zagadek kryminalnych czy ratowania świata zajmuje niezwykle istotny wybór pomiędzy zmysłowym wampirem i atrakcyjnym wilkołakiem (tymczasem związki protagonistów płci męskiej zawsze pozostają na dalszym planie fabularnym). Nie wiem, jakie przesłanki stały za powstaniem „Wieży”, ale mam wrażenie, że Daniel O'Malley też miał dość tych wszechromantycznych schematów. I stworzył Myfanwy Thomas.

Poznajemy ją w momencie, kiedy stoi pobita w deszczu, otoczona martwymi ludźmi. Nie pamięta, kim jest, nie wie nawet jak się nazywa. Ale w kieszeni znajduje list od swojego poprzedniego ja, tego sprzed utraty pamięci, z podstawowymi informacjami o sobie i instrukcją, co dalej. Okazuje się, ze zanim straciła pamięć, była ważną figurą w pewnej tajnej organizacji, zajmującej się paranormalnymi problemami. I że najprawdopodobniej za jej opłakane położenie na początku tej historii odpowiada ktoś ze współpracowników.

W związku z takim otwarciem narracja prowadzona jest dwojako. Część fabuły rozgrywa się w czasie teraźniejszym i tu mamy narrację trzecioosobową z perspektywy nowej Myfanwy, część przyjmuje formę listów, jakie stara Myfawny napisała do nowej zanim została zastąpiona (zapewniam was, że w książce jest to o wiele mniej skomplikowane, niż może sugerować powyższe zdanie). Tutaj mamy typowy, pierwszoosobowy styl pamiętnikarski, bo poza instrukcjami, jak przetrwać, stara osobowość streszcza też co ciekawsze lub bardziej traumatyczne wydarzenia ze swojej przeszłości.

całość recenzji tutaj: https://kronikaksiazkoholika.blogspot.com/2018/06/wieza-daniel-omalley.html

pokaż więcej

 
2018-06-27 22:48:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Moje własne
Autor:
Cykl: Temeraire (tom 9)
 
2018-06-27 22:47:04
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Moje własne
Autor:

Jak wiadomo, ekoliteratura ptakami stoi – gdybym miała wnioskować po swoich osobistych obserwacjach, to co najmniej 60% książek wydawanych w tym nurcie jest właśnie o ptakach. W sumie mnie to nie dziwi, podglądanie ptaków stało się ostatnio bardzo modnym hobby, a jeśli kogoś nie stać na wojaże po świecie w celu uganiania się za co bardziej egzotycznymi okazami (lub nie ma tyle samozaparcia,... Jak wiadomo, ekoliteratura ptakami stoi – gdybym miała wnioskować po swoich osobistych obserwacjach, to co najmniej 60% książek wydawanych w tym nurcie jest właśnie o ptakach. W sumie mnie to nie dziwi, podglądanie ptaków stało się ostatnio bardzo modnym hobby, a jeśli kogoś nie stać na wojaże po świecie w celu uganiania się za co bardziej egzotycznymi okazami (lub nie ma tyle samozaparcia, żeby zarywać noce w celu obserwacji, powiedzmy, sów), to przynajmniej sobie o nich poczyta. Jednak nie opisywanie egzotycznych gatunków jest celem Jima Robbinsona (choć i od tego nie stroni).

„Zadziwiający świat ptaków” miał nam bowiem przybliżyć ptaki jako kolektyw, wskazać ich rolę i zasługi dla świata. Aby to jakoś usystematyzować, autor podzielił swoją książkę na cztery sekcje tematyczne o klarownych tytułach: „Co ptaki mówią nam o świecie przyrody?”, „Ptasie dary”, „Poznawanie siebie dzięki ptakom”, „Ptaki i nadzieja na lepszą przyszłość”. W każdej sekcji zaś umieścił kilka felietonów o zbliżonych założeniach konstrukcyjnych: trochę atrakcyjnie podanej wiedzy i trochę człowieka (naukowca z jego badaniami, hodowcy z jego zwierzętami czy sokolnika z jego pasją). Mimo pewnej nieprzyjemnej powtarzalności, to całkiem atrakcyjna, przejrzysta i przemyślana forma, choć człowiek odnosi wrażenie, że teksty wcześniej ukazywały się cyklicznie w jakimś czasopiśmie (wrażenie bierze się stąd, że pewne fakty są kilkukrotnie powtarzane przez autora w niemal niezmienionej formie).

całość recenzji tutaj: https://kronikaksiazkoholika.blogspot.com/2018/05/zadziwiajacy-siat-ptakow-jim-robbins.html

pokaż więcej

 
2018-06-27 22:44:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Moje własne

Przyznam szczerze, że Amber nie jest moim wydawnictwem pierwszego wyboru. Ani nawet drugiego. Ma za uszami całkiem sporo – od paskudnych okładek, przez braki redaktorsko-korekcyjno-translatorskie aż po niekończenie rozgrzebanych cykli. Tym razem jednak postanowili wziąć się za coś, co nieczęsto pojawia się w ich ofercie, mianowicie książkę popularnonaukową. Podchodziłam do tego tytułu trochę... Przyznam szczerze, że Amber nie jest moim wydawnictwem pierwszego wyboru. Ani nawet drugiego. Ma za uszami całkiem sporo – od paskudnych okładek, przez braki redaktorsko-korekcyjno-translatorskie aż po niekończenie rozgrzebanych cykli. Tym razem jednak postanowili wziąć się za coś, co nieczęsto pojawia się w ich ofercie, mianowicie książkę popularnonaukową. Podchodziłam do tego tytułu trochę jak pies do jeża, ale ciekawość w końcu zwyciężyła. I powiem wam, że bardzo przyjemnie się zaskoczyłam.

Skąd brała się moja nieufność? Po pierwsze tytuł, tak bardzo generyczny w ramach gatunku, że aż zęby bolą – wiadomo, że wszystko, co związane z przyrodą musi być mistyczne, tajemnicze, duchowe, natchnione i co tylko (tutaj dodam na usprawiedliwienie, że polski wydawca po prostu przetłumaczył tytuł oryginalny, o co w sumie nie mam do niego pretensji, ale widzicie, jak to wygląda). Po drugie okładka. Jeśli ktoś śledził tak jak ja cały ten boom na ekoliteraturę to mógł zauważyć, że niejakim wyznacznikiem gatunku są okładki z rysowaną ilustracją w kolorach ziemi. Tutaj mamy tylko fotkę (znowu – nawiązującą do oryginalnej okładki), ale w sepii, żeby jakoś wpasować się w odpowiednią kolorystykę jak najmniejszym wysiłkiem... A liternictwo tylko pogarsza sytuację.

Niemniej, temat wydawał mi się na tyle intrygujący, że postanowiłam nie oceniać książki po okładce i sięgnąć głębiej. I choć grafika nie zachęcała, to okazało się, że wydane jest toto całkiem solidnie – na twardo i może nie szyte, ale sklejone konkretnie. Poza tym w procesie redakcyjnym postarano się o konsultację naukową! Rzecz, która powinna być oczywista przy tego typu pozycjach, ale wcale nie jest (i to niestety bardzo widać). W dodatku sam autor może się pochwalić konkretnymi dokonaniami naukowymi, więc raczej umie interpretować źródła i wiedzy mu nie brakuje.

całość recenzji tutaj: https://kronikaksiazkoholika.blogspot.com/2018/06/misterium-zycia-zwierzat-karsten.html

pokaż więcej

 
2018-06-27 22:43:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2018-06-27 22:43:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-06-27 22:41:52
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Man of War (tom 1)
 
2018-06-27 22:40:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Do zrecenzowania
Autor:
Cykl: Kroniki Belorskie (tom 3)
 
2018-06-27 22:39:30
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Do zrecenzowania
Cykl: Kwintet czasu (tom 1)
 
2018-06-27 22:37:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Moje własne
Cykl: Teatr węży (tom 3)

Za mną ostatnia jak dotąd napisana powieść o Krzyczącym w Ciemności (choć przygarnęłabym jeszcze jakiś zbiór opowiadań z uniwersum, nie powiem). Pod pewnymi względami „W mocy wichru” było lektura bardzo satysfakcjonującą (na przykład objętość miło zaskoczyła), pod innymi jakby mniej, ale może przejdźmy do konkretów.

Tym razem zaczyna się od tego, że Marshia ma kłopoty – jej demoniczny...
Za mną ostatnia jak dotąd napisana powieść o Krzyczącym w Ciemności (choć przygarnęłabym jeszcze jakiś zbiór opowiadań z uniwersum, nie powiem). Pod pewnymi względami „W mocy wichru” było lektura bardzo satysfakcjonującą (na przykład objętość miło zaskoczyła), pod innymi jakby mniej, ale może przejdźmy do konkretów.

Tym razem zaczyna się od tego, że Marshia ma kłopoty – jej demoniczny mocodawca postanowił podarować jej kontrakt innej dolinie Otchłani, a potencjalny nowy opiekun raczej nie ma dobrych zamiarów, a do tego chce wciągnąć na służbę dwie uczennice żmijki. W cyrografie jest jednak pewien zapis, który daje szansę wyplątania się z całej sytuacji, ale nie będzie to łatwe, a konsekwencje będą poważne...

W zasadzie trzeci tom powieści ze świata Zmroczy to nie tyle kolejna opowieść o Krzyczącym w Ciemności (choć oczywiście Brune dostaje obszerny i kluczowy wątek, o czym za chwilę), co o Anavri. I może dlatego wydaje mi się ciekawszy.

Anavri to młoda dziewczyna, którą budzący się czarny dar wyrwał z wygodnego życia umiarkowanie majętnej szlachcianki i wrzucił w kompletnie nieznany świat wiecznie ukrywających się ka-ira, czarnych magów (co właściwie miało miejsce już w poprzednich tomach, ale dziewczyna nie dostała dość czasu antenowego). Inaczej niż w przypadku większości nastoletnich bohaterek powieści dla młodych dorosłych (nie, żeby „Teatr Węży” był cyklem należącym do tego nurtu, ale wiecie, co mam na myśli), które każdą nową moc witają z otwartymi ramionami, Anavri nie chce przyjąć swojego daru. Wie, że nie ma wyjścia i od tej pory musi z nim żyć, ale poza tym stara się ostentacyjnie odrzucać nową moc – stawia bierny opór podczas magicznej edukacji, nie chce słyszeć o swoich nowych możliwościach, podejmuje nawet próby zlikwidowania daru razem ze sobą.

całość recenzji tutaj: https://kronikaksiazkoholika.blogspot.com/2018/04/w-mocy-wichru-agnieszka-haas.html

pokaż więcej

 
2018-06-27 22:35:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Seria: Harry Potter
 
2018-06-27 22:34:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
Moja biblioteczka
1799 111 1329
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (52)

Ulubieni autorzy (5)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (7)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd