Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Księga bez tytułu

Autor:
Cykl: Bourbon Kid (tom 1)
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Nemo
tytuł oryginału
The Book With No Name
wydawnictwo
Świat Książki
data wydania
ISBN
9788324709120
liczba stron
448
słowa kluczowe
Bourbon Kid, zombie,
język
polski
typ
papier
6,86 (1752 ocen i 185 opinii)

Opis książki

„Ci, którzy przeczytają tę książkę, mogą nigdy więcej nie ujrzeć światła dziennego...” - ostrzega autor w szalonej powieści sensacyj no-przygodowej, łączącej thriller, horror, czarną komedię i... bardzo soczysty język. W obskurnym barze w Santa Mondega spotykają si ę m.in.: dwaj mnisi, kobieta wybudzona ze śpiączki, para zakochanych, morderca przebrany za Presleya i super zabijaka Bourbon Kid....

„Ci, którzy przeczytają tę książkę, mogą nigdy więcej nie ujrzeć światła dziennego...” - ostrzega autor w szalonej powieści sensacyj no-przygodowej, łączącej thriller, horror, czarną komedię i... bardzo soczysty język. W obskurnym barze w Santa Mondega spotykają si ę m.in.: dwaj mnisi, kobieta wybudzona ze śpiączki, para zakochanych, morderca przebrany za Presleya i super zabijaka Bourbon Kid. W szyscy chcą zdobyć „Oko Księżyca” - magiczny kamień, który zniszczy świat, jeśli posiądzie go Władca Ciemności. Ale kto nim jest?! M istrzowski pastisz powieści akcji, z drugim dnem dla wszystkich miłośników pop-kultury.

 

źródło opisu: Świat Książki, 2009

źródło okładki: www.swiatksiazki.pl/ksiega-bez-tytulu-anonim,p90067307.html

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 1531
onika | 2014-08-02
Przeczytana: lipiec 2014

Chyba jednak nie chciałabym trafić do Santa Mondega. Miasto, w którym toczy się akcja „Księgi bez tytułu” raczej nie należy do miejscowości wypoczynkowych. Chociaż Festiwal Księżycowy wydaje się być całkiem atrakcyjnym wydarzeniem. Gdyby jeszcze zaprzyjaźnić się z Sanchezem, właścicielem mordowni Tapioca i mieć stylowe wdzianko z kevlaru…No mogło by być ciekawie.

„Księga bez tytułu” zdecydowanie hipnotyzuje. Wartka akcja przykuwa uwagę. Wyraziste postacie budzą zaciekawienie, które dodatkowo podsyca tajemnica Oka Księżyca i tytułowej „Księgi bez tytułu”. Choć brutalnych morderstw jest tu bez liku, krew kapie z sufitu, na podłogach walają się flaki, a język, którym posługują się bohaterowie, jest mocno nieparlamentarny, książkę czyta się bardzo… przyjemnie. Wszelkie wulgaryzmy po prostu są na swoim miejscu i nie rażą.

Nawet nie próbowałam zgadnąć, o co chodzi z Bourbon Kidem, hubalanami i Okiem Księżyca. Autor tak umiejętnie pomieszał wątki, że pozostało mi tylko grzecznie za nim...

książek: 1601
Miranda | 2010-02-09
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Moje!
Przeczytana: 2009 rok

Mówiąc wprost: Księga bez tytułu jest jedną z najlepszych powieści, jakie czytałam. Nie zrażajcie się oczywistym chwytem marketingowym – brak tytułu, autora, przeczytaj-to-zginiesz… Naprawdę, mniejsza o to. Liczy się zawartość (i śliczna, stylizowana okładka).
A czegóż tam nie ma! Jest małe, amerykańskie miasteczko, rodem z Dzikiego Zachodu, ale współczesne. Jest bar-saloon, albo raczej swojska mordownia. Jest wszystkowi(e)dzący barman, podejrzana klientela i gliniarze. Jest tabun bohaterów. I wreszcie – jest akcja. Fabuły nie mam zamiaru zdradzać ani trochę, tę powieść najlepiej się czyta nie mając pojęcia, co nas czeka. Będzie ostro, tyle wam powiem. Nawet mnie przyszło do głowy porównanie z Tarantino, którego filmów przecież nie lubię. Ale rzeczywiście czuć w Księdze bez tytułu tarantinowski klimat. To pewnie przez te eleganckie, momentami zabójcze dialogi. W każdym razie akcja, Akcja! Nie czeka na nikogo, pruje do przodu dzielnie i narowiście, nie zatrzymuje się nad trupami,...

książek: 5396
teri | 2013-04-07
Na półkach: 2013, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 kwietnia 2013

To prawda,ze czytajac ta ksiazke ma sie wrazenie,ogladania filmow Tarantino.Ten typ humoru bardzo mi odpowiada.Znajdziecie tutaj najdziwniejsze typy pod sloncem,czarny humor,troche brutalnych scen i jezyk z rynsztoka a nawet wampiry....i bar Lelek-Kufelek.Mnie sie to wszystko podobalo i mysle,ze przeczytam druga czesc czyli "Oko ksiezyca".Polecam.Molto divertente è strana...

książek: 3449
Grażyna | 2010-05-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 maja 2010

Klną, mordują.....czyta się świetnie ;)

książek: 1369
Krzysztof | 2011-06-02
Na półkach: Przeczytane, Kcnk
Przeczytana: 27 maja 2011

Ta książka jest tak straszna, że aż groteskowa. Czytelnik szybko przyzwyczaja się do totalnej masakry. Krew leje się miliardami litrów przez całą książkę i jej kontynuację. Mamy tutaj do czynienia z paradą prawdziwych psycholi, seryjnych morderców i innych popaprańców wszelkiej maści, ogólnie ludzi raczej strasznych, nie ma takiej rzeczy do której nie są zdolni. A jednak czytelnikowi chce się zwyczajnie śmiać z tego wszystkiego. Najwidoczniej chyba o to chodziło w tej bajce. Nie chodzi tu wcale o liczby, ile każdy z czubów zabił, ale o jakość i brutalność zadawanej śmierci. Bohaterowie giną nie dość, że tragicznie, to jeszcze umierają długo i strasznie cierpią, bo oprawcy zadają im nieziemski ból.

Santa Mondenga, to prawdziwy przedsionek piekła, w tym zapomnianym mieście, gdzie diabeł mówi dobranoc, toczy się akcja książki. Tylko demony ludzkie i nieludzkie o tym mieście nie zapomniały. Santa Mondenga to światowa stolica wampirów, wilkołaków i innego diabelstwa. Zagęszczenie...

książek: 674
Sargento_Garcia | 2013-10-18
Na półkach: Przeczytane, Od znajomych
Przeczytana: 18 października 2013

Pomimo tego że klną, mordują się bez opamiętania i umiaru, książkę czyta się przyjemnie i bez wysiłku.

książek: 665
Aria | 2011-03-25
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, 2011
Przeczytana: 14 marca 2011

Nie ma autora, nie ma tytułu, a jak przeczytasz, to zginiesz. Mijałam tę książkę w każdej księgarni i tylko patrzyłam na nią pobłażliwie. No proszę was, nie takie chwyty reklamowe ze mną. Okładka kusiła, ale nie samą okładką żyje czytelnik. A potem natknęłam się na audiobooka czytanego przez Artura Barcisa i nie umiałam się oprzeć jego głosowi.

Opowiastka na dobranoc głosi, że „Księga bez tytułu” pojawiła się w Internecie umieszczona przez anonimowego autora i w ciągu kilku dni została wirtualną legendą. Minęło kilka miesięcy i pod drzwiami jednego z amerykańskich wydawnictw została znaleziona wielka paczka, która zawierała rękopis bez tytułu i nazwiska autora.
Od tamtego wydarzenia minęło parę lat, a „Księga bez tytułu” została wydana w większości krajów świata, tylko tajemniczy pisarz nadal nie chce się ujawnić. Wszyscy czekają aż to zrobi, bowiem jego honorarium wynosi już ponad 1 000 000 dolarów.

Intrygujące, prawda? Chwyt reklamowy jest niezły, ale czy za tym wszystkim nie...

książek: 1100
TenTam | 2010-08-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 sierpnia 2010

ŁUBUDU!

Co to było? A, to tylko moja szczęka opadła na podłogę. Biedna, nie spodziewała się tego wszystkiego. Bo Księga jest po prostu rewelacyjna. Fakt, początki mogą być trudne, ale jak już się złapie klimat to leeeeeeeeciiiiiii. Poza tym, jak można nie polubić czegoś, w czym dosłownie wszystko miesza się ze sobą w proporcjach doskonałych? Bo czego tu nie ma! Dziki zachód- jest. Bijatyki, mnóstwo bijatyk- się wie. Wątek kryminalny- a jakże. Romans- proszę bardzo. Zjawiska nadprzyrodzone- można odhaczyć. Wartka akcja- oczywiście. No i bohaterowie. Cała galeria świetnie wykreowanych postaci, a każda inna. Nie sposób wymienić wszystkich, a opisywać tylko część to obraza dla pozostałych. Obrażać ich jednak nie zamierzam, bo być może będę musiał później skorzystać z tego ostrego ołówka, a jeszcze nie wypróbowałem jego skuteczności. Fabuły zdradzał nie będę. Ani nawet słowem nie pisnę, bo najlepiej czytać Księgę, wiedząc o niej jak najmniej. Za to słów parę o języku. Cóż, poetyccy...

książek: 0
| 2010-06-25
Na półkach: Przeczytane

Po pierwsze: nie przeczytałabym „Księgi bez tytułu”, gdybym… nie wygrała jej w konkursie. Po drugie: nie przeczytałabym „Księgi bez tytułu”, gdyby nie reklamowano jej, jako książki, która… zabija. Cóż za ironia: wygrać książkę, która zabija.

A więc po pierwsze: przeczytałam, po drugie: przeżyłam. Tak przynajmniej mi się wydaje. Jeśli oddycham i ciągle mogę myśleć, to chyba żyję. Chociaż z drugiej strony mogłam się zamienić jednego z „żywych trupów”, od których aż się roi na stronach tej książki.

Santa Mondega – miasto zapomniane przez Boga. Jego centrum spotkań towarzyskich i najnowszych wieści z miasta jest podrzędny bar „Tapioca” prowadzony przez Sancheza. Tam rozpoczęła się największa w dziejach Santa Mondega masakra wywołana przez niejakiego Bourbon Kida, zakończona śmiercią ponad setki mieszkańców. Pięć lat później, kilka dni przed zaćmieniem słońca (które notabene występuje co pięć lat tylko w Santa Mondega), przybywają do miasta nowi goście: detektyw z wydziału zjawisk...

książek: 2194
Basia_Pelc | 2013-07-03
Przeczytana: 03 maja 2013

http://basiapelc.blogspot.com/2013/07/ksiega-bez-tytuu-anonim.html

Sięgnęłam po tą lekturę ze względu na okładkę. Wiem, że nie ocenia się książki po okładce, ale na pierwszy rzut oka po prostu nie sposób oderwać od niej wzroku. Ostrzeżenie "Pod żadnym pozorem nie czytaj księgi bez tytułu" działa oczywiście totalnie przeciwstawnie. Zakazany owoc jest najsmaczniejszy, prawda? Poza tym to jak dać dziecku lizaka i powiedzieć mu, żeby go BROŃ BOŻE nie lizało, bo popsują mu się zęby i będzie musiał iść do dentysty je BOROWAĆ!!!

Dla kogo jest ta książka?

Przede wszystkim dla miłośników:
- Tarantino,
- krwawych dzieł w których trup sypie się gęsto (mniej więcej co sekundę :) )
- niedorzecznej akcji i wątków,
- wampirów i innych świrów z gatunku SF, ale nie tych banalnych, słitaśnych, metroseksualnych, tandetnych i... plastikowych.
- czarnego humoru
- zaskoczenia, niespodzianek, nieprzewidywalności,
- ostrego, soczystego języka - sporo tutaj wulgaryzmów, itd., itp.
- ciętej...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Na półkach
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Jo Nesbø
    55. rocznica
    urodzin
    Być może jestem głupi, ale zostało mi jeszcze kilka komórek mózgowych, które starają się, jak mogą.
  • Marliese Arold
    57. rocznica
    urodzin
    Dopiero kiedy ktoś umiera, człowiek zauważa, że ta osoba dużo dla niego znaczyła.
    Albo że nie znaczyła nic. I to, że zostaje po niej pustka. Albo że dalej można żyć tak, jakby
    nic się nie stało.
  • Elizabeth Hand
    58. rocznica
    urodzin
  • Dezső Kosztolányi
    130. rocznica
    urodzin
    Ludzie pijani szybują na skrzydłach jak ptaki. To tylko trzeźwi sądzą, że pijacy się zataczają, w rzeczywistości unoszą się oni na niewidzialnych skrzydłach i wszędzie docierają szybciej, niż tego oczekują.
  • Marcel Aymé
    113. rocznica
    urodzin
    Pamiętam, że na tym moście, w czerwcu, słońce było takie ogromne, zmarli z cmentarza pachnieli polnymi kwiatami, chłopcy szli w świetlistych ubraniach i życie było tak piękne, że krzyknęłam z radości i uniosłam się nad ziemię. Moja przyjaciółka, Jeanette Coutourier, schwyciła mnie za nogi. Długo mia... pokaż więcej
  • Eric Idle
    72. rocznica
    urodzin
  • Ernst Jünger
    120. rocznica
    urodzin
    Tutaj stało się dla mnie pewne to, w co często wątpiłem: byli jeszcze wśród nas szlachetni, w których sercach żyła i znajdowała potwierdzenie świadomość wielkiego ładu. Jako, że wzniosły przykład prowadzi nas do naśladowania, poprzysiągłem sobie (...), że w przyszłości raczej padnę samotnie z wolnym... pokaż więcej
  • Ewa Nowacka
    4. rocznica
    śmierci
    Był taki okres, że byłam gotowa na największe głupstwo, byle tylko znaleść się blisko niego, słuchać co mówi, móc go dotknąć, kiedy zaś moje niemądre marzenia się ziściły, okazało się, że traciłam czas na wyobrażenie sobie Bóg wie czego.
  • Pola Gojawiczyńska
    52. rocznica
    śmierci
    ... nie idź tak bezmyślnie za mężczyzną, choćby cię o to nie wiem jak prosił.

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd