Bojowa pieśń tygrysicy

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,62 (849 ocen i 122 opinie) Zobacz oceny
10
29
9
54
8
133
7
271
6
184
5
108
4
39
3
22
2
5
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Battle Hymn of The Tiger Mother
data wydania
ISBN
9788376486444
liczba stron
280
słowa kluczowe
Chiny, dzieci, wychowanie, matka
język
polski
dodał
kasior_kasia

Marzeniem każdego dobrego rodzica jest zapewnić dziecku „udany start”. Jak się okazuje, można robić to na różne sposoby. Amy Chua wyróżnia dwie metody, zachodnią i chińską, której sama jest wyznawczynią i w myśl której wychowała swoje dwie córki. „Bojowa pieśń tygrysicy” to fascynujący, pełen humoru i lekkości zapis codziennych zmagań matki wymagającej, lecz kochającej bez reszty. Bez względu...

Marzeniem każdego dobrego rodzica jest zapewnić dziecku „udany start”. Jak się okazuje, można robić to na różne sposoby. Amy Chua wyróżnia dwie metody, zachodnią i chińską, której sama jest wyznawczynią i w myśl której wychowała swoje dwie córki. „Bojowa pieśń tygrysicy” to fascynujący, pełen humoru i lekkości zapis codziennych zmagań matki wymagającej, lecz kochającej bez reszty. Bez względu na skrajną – z punktu widzenia „zachodniego” czytelnika – postawę autorki, niejeden rodzic zweryfikuje swoje metody wychowawcze. I być może zarumieni się ze wstydu.

„Bojowa pieśń tygrysicy ” to książka o różnicach kulturowych, o dojrzewaniu do roli rodzica i uczeniu się od dzieci. Amy Chua często porównuje chiński model wychowania, promujący dążenie do maksymalnych osiągnięć i wyników, z podejściem rodziców zachodnich, którzy próbują przede wszystkim zaszczepić dzieciom wiarę, że porażka nie jest niczym złym, że niezależnie od wyników w nauce będą kochane. Chińska matka natomiast zmusza dzieci do ciągłej pracy, nie chwali za rzeczy poniżej oczekiwań, ciągle podnosi poprzeczkę, pokładając niczym niezmąconą wiarę, że jej dzieci stać na świetne wyniki.

Jest to opowieść o matce, dwóch córkach i dwóch psach. A także o Mozarcie i Mendelssohnie, fortepianie i skrzypcach oraz tym, jak znaleźliśmy się w Carnegie Hall. To miała być historia o tym, że chińscy rodzice umieją lepiej wychowywać dzieci niż rodzice zachodni. Ale skończyło się na opowieści o gorzkim zderzeniu kultur, ulotnym posmaku zwycięstwa i trzynastolatce, która zapędziła mnie w kozi róg.
Amy Chua (fragment książki)

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/Bojowa_piesn_tygrysicy-p-30523-1-30-.html

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Bojowa_piesn_tygrysicy-p-30523-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 461
Felicytka | 2011-10-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2011

Trafiłam na tę książkę zupełnie przypadkiem. Nie słyszałam o powieści ani o autorce. Nie wiedziałam też, że "Chińska matka" jest kontrowersyjna. O wszystkim dowiedziałam się już po fakcie, czyli po przeczytaniu książki.
Kiedy wypożyczałam ją z biblioteki zupełnie czego innego się spodziewałam. Gdybym wiedziała o czym jest na pewno bym jej nie wypożyczyła. Wszystko wyszło w praniu. Tak się złożyło, że musiałam poleżeć w łóżku pokonana przez katar i ból głowy. Mimo rozlicznych dolegliwości powieść połknęłam w jedno popołudnie. Bardzo dobrze się ją czytało. Wychowanie dzieci średnio mnie interesuje więc nie przeżywałam nigdy dylematów, które pewnie mają matki. Jak wychować dzieci na dobrych ludzi, obywateli, pracowników, rodziców itp.
Pod tym względem miałam duży komfort psychiczny. Chłodnym okiem oceniając metody wychowawcze chińskiej matki nie są one niczym nadzwyczajnym w kulturze tego kraju. Z jednej strony dlatego, że Chiny nie muszą liczyć się z jednostką. Posiadają tak liczną populację, że stać ich na ofiary w ludziach. Wszyscy, którzy nie wytrzymają takiego reżimu wypadają z gry. To kultura, w której siła tkwi w masie nie w jednostce. Z drugiej strony rodzice mając świadomość liczebności narodu, zdają sobie sprawę, że tylko najlepsi (czytaj najlepiej wytresowani) mają szansę na zaistnienie i zapewnienie sobie i rodzinie godziwych warunków życia. Takie wychowanie jest gwarantem powodzenia. Jest pewien margines niebezpieczeństwa, że dziecko nie wytrzyma i np. popełni samobójstwo, ale warząc zalety i wady takiego wychowania gra jest watra ryzyka.
Chińskie metody wychowawcze przeniesione na grunt kultury zachodniej z jednej strony budzą kontrowersje, z drugiej jednak są pociągające, bo są do bólu skuteczne. Dziecko wychowane zgodnie z programem chińskiej matki na pewno zajdzie wysoko w hierarchii zawodowej. Sukces finansowy i zawodowy ma w kieszeni. Nie jest to równoznaczne ze szczęściem w życiu osobistym, ale na pewno będzie mogło sobie pozwolić na najdroższego psychoanalityka w mieście.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Korona w mroku

Druga część bestsellerowej serii Sarah J. Maas. Nie oczekiwałam wiele. Pierwsza część "Szklanego Tronu" nie przypadła mi do gustu, ale pod...

zgłoś błąd zgłoś błąd