Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czarna księga

Tłumaczenie: Anna Akbike-Sulimowicz
Seria: Proza
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,39 (119 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
5
8
18
7
32
6
37
5
11
4
4
3
7
2
2
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Kara Kitap
data wydania
ISBN
9788308046593
liczba stron
582
słowa kluczowe
Stambuł, powieść turecka
język
polski
dodała
Ag2S

Pewnego dnia Gallip, prawnik ze Stambułu odkrywa, że jego żona odeszła. Co znaczy owo tajemnicze zniknięcie? Czy żona opuściła go dla innego mężczyzny? W tym samym czasie bez wieści przepada bez śladu także brat przyrodni Rüyi – Celal, dziennikarz największego tureckiego dziennika. Czy między tymi zaginięciami istnieje jakiś związek? Gallip wpada na myśl, że udając Celala, żyjąc jak on, nosząc...

Pewnego dnia Gallip, prawnik ze Stambułu odkrywa, że jego żona odeszła. Co znaczy owo tajemnicze zniknięcie? Czy żona opuściła go dla innego mężczyzny? W tym samym czasie bez wieści przepada bez śladu także brat przyrodni Rüyi – Celal, dziennikarz największego tureckiego dziennika. Czy między tymi zaginięciami istnieje jakiś związek? Gallip wpada na myśl, że udając Celala, żyjąc jak on, nosząc jego ubrania, pisząc za niego artykuły, mieszkając w jego domu, zacznie myśleć jak Celal, dzięki czemu odnajdzie zaginioną parę. Pewnego dnia odbiera dziwny telefon...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2011

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3199

Znaki, które kryje moja twarz...

Jeśli ktoś lubi snucie się opowieści bez wyraźnych zdarzeń – Pamuk jest dla niego. A jest spośród czego wybierać, bo pisarz to płodny i od kilku lat popularny w Polsce za sprawą Wydawnictwa Literackiego, które wydaje wszystkie jego powieści (w jednolitej atrakcyjnej szacie graficznej, co warto podkreślić). We wrześniu ukazała się siódma już w naszym kraju powieść pisarza: „Czarna księga”.
Moje spotkanie z noblistą Pamukiem rozpoczęłam „Śniegiem”, który właściwie niezbyt mnie zachwycił, choć już tam bohater odbywał wędrówkę, podczas której pozornie wiele się działo, ale - miałam wrażenie - wydarzenia przegrywały z opowiadaniem o nich, z narracją. Urok tego typu pisania rozkwitł dla mnie w „Nazywam się Czerwień”, której świat ilustratorów mnie pochłonął. Po kolejnych powieściach chętnie sięgnęłam po „Czarną księgę”.

Znów mamy do czynienia z utworem wielostronicowym (ponad 600 stron), pisanym „niespiesznym” stylem: długie, bogate zdania, z oszczędnie wprowadzanymi dialogami i stałą zasadą, by co chwila pozwolić narratorowi uciec od bieżących wydarzeń w przeszłość, w opowieści o ludziach, rzeczach, zdarzeniach. Nie można powiedzieć, że Pamuka czyta się „jednym tchem” – raczej czyta się go długo, poddając się rytmowi opowieści, czasem także znużeniu, choć ta proza hipnotyzuje.

Czym tym razem? Na pozór historią detektywistyczno-kryminalną. Oto Galip, przeciętny adwokat stambulski, wraca pewnego razu do domu i zamiast żony, pięknej Rüyi, zastaje w nim jedynie liczący 19...

Jeśli ktoś lubi snucie się opowieści bez wyraźnych zdarzeń – Pamuk jest dla niego. A jest spośród czego wybierać, bo pisarz to płodny i od kilku lat popularny w Polsce za sprawą Wydawnictwa Literackiego, które wydaje wszystkie jego powieści (w jednolitej atrakcyjnej szacie graficznej, co warto podkreślić). We wrześniu ukazała się siódma już w naszym kraju powieść pisarza: „Czarna księga”.
Moje spotkanie z noblistą Pamukiem rozpoczęłam „Śniegiem”, który właściwie niezbyt mnie zachwycił, choć już tam bohater odbywał wędrówkę, podczas której pozornie wiele się działo, ale - miałam wrażenie - wydarzenia przegrywały z opowiadaniem o nich, z narracją. Urok tego typu pisania rozkwitł dla mnie w „Nazywam się Czerwień”, której świat ilustratorów mnie pochłonął. Po kolejnych powieściach chętnie sięgnęłam po „Czarną księgę”.

Znów mamy do czynienia z utworem wielostronicowym (ponad 600 stron), pisanym „niespiesznym” stylem: długie, bogate zdania, z oszczędnie wprowadzanymi dialogami i stałą zasadą, by co chwila pozwolić narratorowi uciec od bieżących wydarzeń w przeszłość, w opowieści o ludziach, rzeczach, zdarzeniach. Nie można powiedzieć, że Pamuka czyta się „jednym tchem” – raczej czyta się go długo, poddając się rytmowi opowieści, czasem także znużeniu, choć ta proza hipnotyzuje.

Czym tym razem? Na pozór historią detektywistyczno-kryminalną. Oto Galip, przeciętny adwokat stambulski, wraca pewnego razu do domu i zamiast żony, pięknej Rüyi, zastaje w nim jedynie liczący 19 wyrazów pożegnalny list. Odtąd najważniejszym jego celem będzie odnalezienie żony oraz – jak się okazuje – równolegle zaginionego kuzyna Celâla, popularnego felietonisty czołowego stambulskiego dziennika. Felietony Celâla pozwoli nam autor zresztą czytać równolegle z relacją z wędrówki Galipa.

Tak naprawdę dostajemy jednak nie historię, w której ktoś szuka kogoś, a opowieść o historii szukania, opowieść o rozpoznaniu, że świat jest tajemnicą, zbiorem znaków, które należy odczytać, by dotrzeć do prawdy, o tym, kim się jest. A zagadnienie to: „kim jestem?”, „kim jest on?” pozostaje jednym z kluczowych zagadnień powieści i jest odmieniane wielokrotnie. A to gdy Galip rozmyśla nad niedostępnością dlań świata Rüyi czy nad wcieleniami Celâla, a to gdy przywołuje historie fałszywych cesarzy czy snuje traktat o niechcianych manekinach (przypominał mi się Schulz!), gdy dostrzega przenikanie kultury zachodniej do tradycyjnego świata tureckiego i gdy chwyta za pióro.

Galip próbuje dociec prawdy z opowieści zewsząd zasłyszanych, a autor raczy czytelnika niezliczonymi wręcz mikrohistoriami wywiedzionymi z dzieł mistycznych islamu, z „Baśni tysiąca i jednej nocy”, z anegdot, opowieści ludowych, kronik dziennikarskich, z filmów tureckich i amerykańskich. Każdemu rozdziałowi towarzyszy motto, choć pierwsze z nich brzmi: „Nie używajcie motta. Zabija tajemnicę ukrytą w dziele” . Autor nieustannie gra z czytelnikiem, wiedzie go – jak Galipa, po Stambule niby mu znanym, a jednak odkrywanym na nowo – po przestrzeniach kulturowych, myślę, że dla przeciętnego czytelnika europejskiego, jakim w tym momencie sama się czuję, nieznanych.

Jest w powieści świat przeżyć prywatnych oraz doświadczeń politycznych, rodzina, ale i państwo, miłość, ale i zbrodnia, przestrzeń oswojona, ale też taka, którą oswaja się na nowo, jest pisanie i refleksje o pisaniu. Realizm i metafizyka. Prawda, ale i blaga. Jest bogactwo.

Justyna Radomińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (562)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5947
allison | 2015-05-19
Na półkach: Rok 2015, Przeczytane, Orient
Przeczytana: 18 maja 2015

Lektura "Czarnej księgi" Pamuka była dla mnie wielką ucztą duchową!
To książka piękna, mądra, głęboka, w dodatku napisana niezwykle bogatym i kunsztownym językiem. Przyznam, że nieraz wyjątkowo rozbudowana składnia sprawiała, iż trudno było skupić się na treści - gdy jedno zdanie zajmowało niemal całą stronę, zdarzało się, że musiałam wracać do jego początku, by poukładać sobie wszystko w logiczną całość. Lubię jednak takie wyzwania, więc dla mnie nie jest to powód do narzekania.

Opisana przez Pamuka historia mężczyzny, który szuka swojej żony, to - moim zdaniem - tylko pretekst do snucia innych opowieści, które nieraz mają szkatułkową budowę, często zupełnie odbiegają od poszukiwań, niejednokrotnie zadziwiają i wciągają czytelnika w odrębny świat. Pod tym względem powieść przypomina mi "Księgę tysiąca i jednej nocy". Narrator snuje różne historie niczym Szeherezada, skupiając się m.in. na swojej bliższej i dalszej rodzinie, na znajomych i nieznajomych, na aktualnej sytuacji...

książek: 68
Ania | 2016-08-11
Na półkach: Przeczytane

Duszny, irytujący, niezrozumiały.
Kołyszący, krzepiący, zamykający czytelnika jak w kokonie.
*
Doprowadzający do furii rozmaitymi dywagacjami.
Wyczekiwany, powodujący tęsknotę za wykreowanym przez niego światem.
*
Oniryczny, fantasmagoryczny, drażniący do bólu i szalenie skomplikowany.
Podający czytelnikowi znakomite definicje, nieoczekiwanie trafne sugestie, zaskakujące przemyślenia.

Taki jest Orhan Pamuk, takie było moje pierwsze z nim spotkanie. "Czarna księga" doprowadzała mnie do furii i kusiła jednocześnie. Z jednej strony miałam jej serdecznie dosyć, z drugiej - nie mogłam się oderwać. W chwilach zdenerwowania myślałam o tym, że przecież wieczorem znów sięgnę po Pamuka, a mając czytnik wypchany po brzegi ciekawymi nowościami - do Pamuka chciałam wracać.
Bo to szaleniec i geniusz. A przynajmniej tak jawi się w "Czarnej księdze".
Najdziwniejsze jest to, że nie jestem tak do końca pewna, o czym jest książka, która tak mnie pochłonęła. Może to właśnie było zamiarem pisarza?...

książek: 1081
magdalena | 2016-09-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 września 2016

Orhan Pamuk tworzy nieśpieszne historie. Takie w których dzieje się jednocześnie tak wiele i tak niewiele. Tym razem razem z głównym bohaterem poszukujemy jego zaginionej żony i kuzyna.Nie jest to jednak książka o poszukiwaniach i małżeńskich problemach. To podróż w głąb życia głównego bohatera..
Wspaniała,wielowątkowa,monumentalna. Pamuk jest pisarzem przepięknie operującym słowem,pisze mądre książki,niezwykle mądre,wciągające,i mocno angażujące czytelnika. To nie jest lektura na jeden wieczór,ona wymaga czasu, chwilami spojrzenia na historię z dystansem,przemyśleń...

książek: 0
| 2012-02-13
Przeczytana: 13 lutego 2012

Wielowarstwowa opowieść, skłaniająca do refleksji, zadumy i przemyśleń nad istotą życia.
Główny bohater przemierza ulice Stambułu w poszukiwaniu zaginionej żony i swojego kuzyna (znanego dziennikarza). Te wędrówka zmusza go do innego spojrzenia na otaczającą rzeczywistość i odczytania jej na nowo.
Okazuje się, że chodzi, nie tylko o szukanie dwójki ludzi, ale też o szukanie i odnajdywanie sensu życia, własnej tożsamości, możliwości bycia sobą, powodów istnienia, tajemnicy bytu i szczęścia. Aby przybliżyć się do prawdy, bohater musi wsłuchać się w swój głos wewnętrzny, zanurzyć się w sobie, przeanalizować uczucia - "spojrzałem w lustro i przeczytałem własną twarz. Moja twarz była kamieniem z Rosetty, który odczytywałem w snach. Moja twarz była nagrobną stelą, której ktoś utrącił wieńczący ją kołpak."
To zanurzenie się w sobie, objawia mu ogromną, wielką miłość do żony, uczucie, które zagubiło się gdzieś w monotonii życia codziennego. (Opis wyznania miłości, jest jednym z...

książek: 3200
jusola | 2011-10-26
Przeczytana: 08 października 2011

http://lubimyczytac.pl/oficjalne-recenzje/202/znaki-ktore-kryje-moja-twarz

książek: 606
Mgd | 2012-03-21

Nie dałam rady, stanęłam w połowie i nie chciałam wiedzieć, co będzie dalej. Bo co mogło być?... tak nudnej książki nie czytałam już dawno.

książek: 477
Chiara | 2013-02-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Jedna z lepszych książek Pamuka. Tajemnica, nostalgia, oczekiwanie na coś, czego już nie ma...

książek: 2206
Malvy | 2013-11-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 listopada 2013

Przeczytałam pierwsze 100 stron, a potem urywki. Na pewno jest to specyficzna książka dla kogoś obeznanego w historii Turcji. Dla mnie, za wiele było czymś totalnie nowym. Poza tym mnóstwo nudy. I szczerze mówiąc wolałam felietony tego całego Celala niż wywody Galipa wszędzie doszukującego się jakiś symboli, ukrytych znaczeń i generalnie robiącego tajemnicę z byle czego. Zawiodła mnie końcówka, znużył praktycznie kompletny brak akcji i mnóstwo historii oderwanych od siebie. Na plus zaliczam to, że jednak z tej książki można się dowiedzieć trochę więcej o tym jaki jest naród turecki. Ale ogólnie pozycja dla bardzo wytrwałych, zupełnie inaczej niż "Nazywam się Czerwień".

książek: 188
Sahara9 | 2014-12-18
Na półkach: Przeczytane

Przydługa i przyciężkawa pozycja.
Coś bardzo prostego podane w nazbyt wyszukanej formie. Zawiłe labirynty ludzkiej psychiki i pytania o tożsamość nie wciągają ani trochę, nie powodują namysłu ani oczekiwanej refleksji. Może czytelnik mało lotny i nie dość zgłębił, a może autor przekombinował?

książek: 327
Triceratops | 2015-05-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 maja 2015

Książka o poszukiwaniu. O podróży wgłąb miasta i wgłąb samego siebie. Bohater dorabiając swoje zmyślone historie do nagłego zniknięcia swojego kuzyna, podszywając się pod niego i w końcu popadając w swego rodzaju obłęd odkrywa, że nigdy nie był sobą. Co więcej, żaden jego rodak nigdy sobą nie był i dlatego Turcja jest taka, jaka jest.

zobacz kolejne z 552 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Piątek, piąteczek, piątunio! Nie ma chyba lepszego czasu niż piątek po południu - kiedy wiadomo, że przez następne dwa dni nic nie trzeba, a wszystko można! Można spać do południa, jeść lody na śniadanie, zapomnieć o obiedzie i czytać, czytać, czytać... Sprawdźcie, co nasza redakcja czyta w weekend.


więcej
Orhan Pamuk: Gość naiwny i sentymentalny

Podczas spotkania z czytelnikami na Festiwalu Conrada Orhan Pamuk dzielił się on swoimi poglądami i osobistymi refleksjami na temat sztuki, powieściopisarstwa i miejsca, z którego pochodzi.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd