Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

I poniosły konie

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Wielki Wóz". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Twój Styl
7,17 (18 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
0
8
3
7
10
6
2
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-7163-465-X
liczba stron
264
słowa kluczowe
zagadka, powieść, gra
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Edyta

Przyglądałem się jej ze wzrastającym zainteresowaniem: była ubrana dobrze, chyba modnie (jeżeli w ogóle na tym się znałem), choć w sposób niezwracający uwagi, w dobrze skrojone ciemne spodnie i czarny, półluźny sweterek, obcisły tylko na ramionach i rękach; do tej arcyskąpej charakterystyki, w jaką zaopatrzono mnie w Berlinie, że jest kobietą w średnim wieku, musiałbym teraz dodać: była...

Przyglądałem się jej ze wzrastającym zainteresowaniem: była ubrana dobrze, chyba modnie (jeżeli w ogóle na tym się znałem), choć w sposób niezwracający uwagi, w dobrze skrojone ciemne spodnie i czarny, półluźny sweterek, obcisły tylko na ramionach i rękach; do tej arcyskąpej charakterystyki, w jaką zaopatrzono mnie w Berlinie, że jest kobietą w średnim wieku, musiałbym teraz dodać: była kobietą atrakcyjną, o twarzy bardzo regularnej, co już zdołałem dostrzec poprzedniego dnia obserwując molo przez lornetkę, i oryginalnej, że miała coś w rysach nieuchwytnego, niedającego się od razu określić, zaszeregować do takiego czy innego typu, twarzy w każdym razie przyciągającej wzrok, budzącej zapewne sympatię, choć ja twarzy takich nie lubiłem, wydawały się zagadkowe, a nigdy nie wiedziałem, czy osłaniają prawdziwą zagadkę, czy też są wyrazem jedynie jakiejś zagadkowej gry.

 

źródło opisu: nota wydawcy

źródło okładki: wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 474
wiesia | 2013-09-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2012
Przeczytana: 2012 rok

Bardzo podoba mi się twórczość Włodzimierza Odojewskiego. Powieść „Zasypie wszystko, zawieje…” jest jedną z moich ulubionych. Autor porusza głównie tematykę Kresów Wschodnich i trudnych stosunków polsko- ukraińskich.

Zbiór „…i poniosły konie” zawiera dwanaście opowiadań. Najdłuższe z nich, tytułowe, ukazuje historię przyjaźni Polaka i Ukraińca. Dzięki wspomnieniom narratora poznajemy świat, który „w rzeczywistości jest ostatecznie umarły”. A przecież żyli tam obok siebie Polacy, Ukraińcy, Żydzi… Wejście Sowietów, potem Niemców, ogłoszenie przez nich Wołynia i Podola osobną prowincją, sprzymierzenie się z nimi Ukraińców, mordy i pogromy zburzyły cały ten świat.

Odeszła w strasznych męczarniach Marusia-śmieszka, która odsłoniła przed narratorem tajemnicę polowania na srebrnego lisa, a on nie mógł jej pomóc i tylko przeklinał najgorszymi słowami jej oprawców.

Przerażające sceny powrócą w „Zapisie zbrodni” i w „Sprawie Agnieszki”. W tym ostatnim autor zwraca uwagę na to, iż wraz z zakończeniem wojny na miejsce Gestapo, SS, Hilfspolizei czy NKWD wystąpiło UB, „z metodami działania dobrze przećwiczonymi w szkole wschodniego sąsiada”.

Narrator w pierwszej lub trzeciej osobie, wszechwiedzący, każe nam śledzić uważnie ciąg myśli bohatera. Nie można oderwać się od tych bardzo długich, charakterystycznych dla Odojewskiego, zdań. Zagłębiamy się w świadomość bohatera „jeszcze raz, i jeszcze”, jak w tym, tak właśnie zatytułowanym, opowiadaniu, miniaturce o długości niespełna czterech stron. Jest takich więcej: „Był spokojny”, „Tracił pamięć”, „Nie mogąc obudzić się jeszcze”.

Zastanawiamy się, czy to zapisy snu czy jawa? Czy obrazy dzieciństwa, powtarzalność pór roku, przeszłość, obrazy tego, co dopiero nadejdzie to w świadomości bohatera „Żadnego lęku…” próg śmierci?

Utwory w zbiorze „…i poniosły konie” pozwalają nam zastanowić się nad przemijaniem, nad wielką rolą wspomnień i przeznaczenia. Dają wiarę w sens i wartość przyjaźni.
Myśląc o Mikołaju Damiatyczu jego przyjaciel „wie na pewno, że w ten sposób budujemy sobie wzajemnie pomniki ze wspomnień, których żadna siła, żadna władza tej ziemi nie potrafi zniszczyć. Że rozsypią się dopiero w ciemności naszej śmierci”.

A może nie do końca? No bo przecież autor w pięknym „Zaklinaniu Meduzy” daje przejmujący obraz miłości i bliskości dwojga ludzi i silną wiarę, że „za tamtym, niewidocznym tutaj horyzontem powtórzy się raz jeszcze to wszystko, co najlepsze”.

Polecam bardzo mocno utwory Włodzimierza Odojewskiego. Są w nich piękne i poetyckie opisy przyrody, sceny, które niepokoją i pozostają na długo w pamięci. Miejsca opisywane przez autora przemawiają do wyobraźni.
To lektura obowiązkowa.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczynki latają wysoko

Dlaczego mnie nikt nie kupił takiej książki jak byłam mała? Odpowiedź jest prosta: bo nie było. „Dziewczynki latają wysoko” to nowość. I naprawdę, k...

zgłoś błąd zgłoś błąd