Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Patynozielone!

Tłumaczenie: Dorota Polska
Seria: Kontynenty
Wydawnictwo: Smak Słowa
5,82 (11 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
1
7
2
6
3
5
1
4
1
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Irr! Grønt!
data wydania
ISBN
9788362122134
liczba stron
200
słowa kluczowe
literatura norweska
język
polski

Geir Brevik zaczyna dorastać i na różne sposoby próbuje uciec od roli młodego człowieka oraz od narzuconej przez starość formy, jaka kryje się za tym określeniem. Kiedy spotyka sekretarkę Benedikte Vik, która z premedytacją gra rolę Kobiety Perfekcyjnej, to chociaż jest nią urzeczony (a może właśnie dlatego?), wypowiada wojnę formie, która według niego jest źródłem wszelkiego zła i...

Geir Brevik zaczyna dorastać i na różne sposoby próbuje uciec od roli młodego człowieka oraz od narzuconej przez starość formy, jaka kryje się za tym określeniem. Kiedy spotyka sekretarkę Benedikte Vik, która z premedytacją gra rolę Kobiety Perfekcyjnej, to chociaż jest nią urzeczony (a może właśnie dlatego?), wypowiada wojnę formie, która według niego jest źródłem wszelkiego zła i zniewolenia. Geir wykorzystuje najlepszą przyjaciółkę Benedikte, Brit Winkel – szarą i nieciekawą dziewczyną – jako narzędzie, usiłując zedrzeć maskę z twarzy Benedikte i ośmieszyć ją jako symbol, a w rezultacie odebrać jej przewagę. Czy jest to jednak możliwe? Co skrywa maska Benedikte? Co kryje się pod maską gracza, kiedy gra jest jedynym znanym sposobem na życie?

Tak jak u Gombrowicza, gdzie „z gęby można uciec tylko w drugą gębę”, Geir Brevik, demaskator, jest skazany na porażkę i musi ponieść tego najbardziej nieprzewidziane konsekwencje. Jak pokazuje Solstad, nie ma granic gry społecznej, ponieważ człowiek autentyczny (który wypełniłby treść między maskami) nie istnieje, w związku z czym jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest doskonalić się jako gracz, szkolić w sztuce pozorowania, tak żeby uzyskać kontrolę nad samym sobą i nad innymi graczami.

 

źródło opisu: http://sklep.smakslowa.pl/

źródło okładki: http://sklep.smakslowa.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 241
Olga | 2013-10-28
Na półkach: Przeczytane

Mam poczucie, że książka Daga Solstada "Patynozielone!" to jedna z trudniejszych powieści, które czytałam. Autor jest moim niekwestionowanym ulubieńcem, jeśli chodzi o sposób poszukiwania przekazu adekwatnego do treści przekazywanej. Jego książki nie należą do konwencjonalnych. Doceniam to, że jako autor stosuje różnorodne rozwiązania. Muszę też przyznać, że sięgnęłam po jego twórczość, gdyż przeczytałam, że w jego prozie możemy odnaleźć zamiłowanie do odkrywania powierzchowności świata, do demaskowania formy, jaką dostrzegamy także u Gombrowicza, mojego niezaprzeczalnego literackiego autorytetu.

Tę książkę, pomimo iż to autorski debiut, zostawiłam na koniec czytelniczej przygody z Solstadem, ponieważ to właśnie ta pozycja jest świadomie inspirowana Gombrowiczem. Postanowiłam, że tym literackim smaczkiem będę delektować się niespiesznie, znając jego twórczość i sposób posługiwania się słowem.

Jestem przekonana, że to była dobra decyzja, bo po przeczytaniu książki zatarła mi się opinia o tym autorze. Zaczęłam go poznawać od nowa, zachwycił mnie i przeraził, bo dotarł do meritum w sposób niebywały. Faktycznie, forma, którą zastosował nawiązuje do twórczości, jaką znamy z "Ferdydurke", ale mam wrażenie, iż jest to zabieg zintensyfikowany do tego stopnia, że aż przeszkadza w odbiorze treści. Buduje specyficzny bełkot, który mnie.. (o ironio!) zachwyca. Nie brakuje mi w książce dialogów, które zapewne rozluźniłyby tę formę. Tekst jest trudny i wymagający skupienia, ale to sposób pisania, który mnie pociąga.

Treść książki bezpośrednio nawiązuje do życia, w którym obowiązują konwenanse i zależności. Egzystencja człowieka jest pełna rutyny i sztuczności, którą autor stara się wyśmiać. Główny bohater, pracujący jako nauczyciel, obawia się formy, którą narzuca na niego społeczeństwo starych. Nie akceptuje roli młodego człowieka, jaką w zestawieniu ze starością innych otrzymał. Nie chce, nie akceptuje tego, że został wtłoczony w ramy, które wymagają od niego określonych zachowań. Stara się żyć inaczej, nie akceptuje gry formą, która okazuje się życiem. Stara się walczyć z narzuconym przez kulturę schematem.

Abstrakcyjna walka kultury z naturą, którą uwielbiałam w utworach Gombrowicza, jest przedstawiona u Solstada inaczej. U niego cały świat jest zamaskowany, a główny bohater go demaskuje, odkrywa świat, który faktycznie wygląda inaczej. Dostrzec można ulotność form, zmienność masek. U Solstada główną wartością, którą odkrywa bohater jest przemijalność.

Bohater, jako młody człowiek, nie akceptuje form narzuconych przez środowisko, pragnie z nimi walczyć, zaczyna walkę z Benedikt Vik, kobietą idealną, którą utożsamia z tym, co złe. Chce ją zdemaskować posługując się Brit Winkiel - kobietą zwykłą, przeciętną, ale niezwykle skuteczną.

Książka jest dla mnie niebanalna, ponieważ traktując o problemach związanych z formą, właśnie formę posługiwania się słowem angażuje w uwydatnienie przekazywanych treści. Zatem zarówno treść, jak i sposób jej przekazu są ze sobą spójne, choć obie wartości potraktowane są w książce nieszablonowo.

"Patynozielone!" polecam każdemu, kto docenia grę słowem, zabawę treścią i nawiązania do twórczości Gombrowicza. Subiektywnie uważam, że to doskonała dawka norweskiej prozy, tak innej, a jednocześnie spójnej z naszą polską tradycją gry w Gombrowicza!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ostatnie tchnienie

Koniec kolejnej serii... Niesamowite ile już ich przeczytałam. Były lepsze i gorsze, ale ta zdecydowanie należy do tej pierwszej grupy. Świetnie spęd...

zgłoś błąd zgłoś błąd