Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jerozolima wyzwolona

Tłumaczenie: Piotr Kochanowski
Seria: Arcydzieła Literatury Światowej
Wydawnictwo: Zielona Sowa
6,48 (147 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
11
8
16
7
29
6
28
5
26
4
9
3
7
2
3
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La Gerusalemme liberata
data wydania
ISBN
8372204462
liczba stron
464
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
Jeanpaul

Inne wydania

Jerozolima wyzwolona jest dziełem życia Tassa. Dziełem, które okazało się przyczyną jego udręki i chwały. Głównym tematem swego "opus magnum" poeta uczynił pierwszą wyprawę krzyżową, bohaterem zaś - jej wodza, Godfryda z Bouillon. Historię zmagań chrześcijan z muzułmanami o Jerozolimę Tasso ujął w formę klasycznego poematu heroicznego. Różni się on jednak wyraźnie od wzorców starożytnych....

Jerozolima wyzwolona jest dziełem życia Tassa. Dziełem, które okazało się przyczyną jego udręki i chwały. Głównym tematem swego "opus magnum" poeta uczynił pierwszą wyprawę krzyżową, bohaterem zaś - jej wodza, Godfryda z Bouillon. Historię zmagań chrześcijan z muzułmanami o Jerozolimę Tasso ujął w formę klasycznego poematu heroicznego. Różni się on jednak wyraźnie od wzorców starożytnych. Pisarz wprowadził do swojego utworu liczne elementy fantastyczne oraz silnie zarysowany wątek romansowy, w których kreśleniu wzniósł się na wyżyny swego kunsztu poetyckiego, zyskując tym samym nieśmiertelną sławę.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 52
al_jarid | 2014-11-23
Na półkach: Przeczytane

"Gofred abo Jeruzalem wyzwolona". Uwielbiam!

Niech się schowa "Iliada"! "Jerozolima Wyzwolona" to jest to!

Nie sięgnąłbym po tę książkę, gdyby nie moje filologiczne studia, no i... cóż, rzadko zdarzało mi się tak wsiąknąć w jakąś książkę, którą mi narzucono jako obowiązkową lekturę.

Czego tu nie ma? Mamy wspaniale opisane bitwy, rozmaite romanse, pięknie oddane uczucia, magię, smoki! No i całą galerię barwnych postaci - tu należy zauważyć, że epos nie jest napisany jednostronnie. To znaczy, no owszem, Tasso trzyma stronę chrześcijan, ale muzułmanie nie są tu bandą "tych złych". wielu spośród nich to honorowi, waleczni mężowie broniący swych domów i niewiasty o dobrym sercu (ta biedna Erminia - ileż nielitościwy Allah każe wycierpieć jej znękanej duszy). W sumie Gofred, który niby powinien być na pierwszym planie, wydaje się nieco przyćmiony przez ciekawsze postacie, takie jak Tankred, Rynald, Erminia, Armida czy oczywiście Klorynda. Nie wiem, czy to było zamiarem Tassa, ale co tam! Nie przeszkadza mi to.

To opowieść zakrojona na naprawdę szeroką skalę. W tym zalewie postaci i wątków każdy czytelnik powinien znaleźć coś, co go zainteresuje. Akcja, podstępy, przygody, czary, miłość... No ludzie, po prostu jest tu wszystko! (Może piszę trochę nieskładnie tę oto opinię, ale to pewnie wynik mojej ekscytacji.)

Styl nieraz bywa zachwycający. Często nie mogłem wyjść z podziwu, jak sprawnie jest to wszystko zrymowane. Tak, pewnie niektórych odrzuci archaiczne brzmienie tego tekstu, ale dla mnie nadawało ono wręcz dodatkowego klimatu.

To jedno z tych nielicznych dzieł, które czytałem z podwójną przyjemnością, bo mogłem zachwycać się stylem, a jednocześnie naprawdę ciekawiło mnie, co będzie dalej.

Jakieś minusy? Hmm... Trudno mi je znaleźć, bo, jakbyście się jeszcze nie zorientowali po tym moim pochwalnym peanie, NAPRAWDĘ STRASZNIE LUBIĘ "JEROZOLIMĘ WYZWOLONĄ"!!!
Ale na upartego jakieś mankamenty by się znalazły. Na przykład wątek Erminii (Erminiji? - zależy od wydania) i Tankreda nie ma wyraźnej puenty - a to przecież jeden z wątków, którym Tasso poświęcił tu najwięcej miejsca! Mamy się domyślić, co dalej z tymi postaciami? Przydałoby się ten wątek jakoś wyraźnie zweńczyć.
Za wadę można też uznać tytuły kolejnych pieśni. Fajnie, że są zrymowane jak cała reszta, ale kłopot w tym, że taki nagłówek za każdym razem opisuje dsłownie wszystko, co się w danej pieśni wydarzy, dlatego lepiej go nie czytać i nie psuć sobie czytelniczej przyjemności - po co uprzedzać fabularne wydarzenia?

Czy polecam? No ba! Lećcie do biblioteki i od razu bierzcie się za "Jerozolimę..."! Na co czekacie?
No dobrze, tak szczerze, to zdaję sobie sprawę, że ten utwór wielu odbierze jako niedzisiejszy, a może nawet - o zgrozo! - nudny. Kto wie, może w dzisiejszym świecie nie ma już miejsca dla takich rycerskich opowieści, pełnych przygód, magii i miłości? Trochę szkoda. Ja zawsze z chęcią wracam do owych dzieł z zamierzchłych epok, zwłaszcza jeśli są takie jak "Jerozolima wyzwolona" - nie tylko piękne artystycznie, ale też po prostu po ludzku wciągające i atrakcyjne czytelniczo, nawet teraz, po kilku wiekach. Dla mnie takie dzieła nie mogą się zestarzeć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tańczymy już tylko w Zaduszki. Reportaże z Ameryki Łacińskiej

Bardzo dobra książka podróżnicza, reportażowa. W końcu jakiś inny format od znanych na rynku. Jedyne czego mi brakowało, to zdjęcia ilustrujące report...

zgłoś błąd zgłoś błąd