Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czarnoksiężnik z Archipelagu

Tłumaczenie: Stanisław Barańczak
Cykl: Ziemiomorze (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,11 (5783 ocen i 427 opinii) Zobacz oceny
10
437
9
841
8
1 063
7
1 659
6
883
5
497
4
162
3
156
2
54
1
31
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Wizard of Earthsea
data wydania
ISBN
9788376484570
liczba stron
240
język
polski
dodała
Barbara

Inne wydania

Opowieść o naukach pobieranych przez młodzieńca z wymyślonej krainy u mędrców, którzy posiedli kunszt czarnoksięski. Zarazem jest to opowieść realistyczna o kształtowaniu się osobowości, dorastaniu wśród przeciwieństw, o tym, jak zapalczywa lekkomyślność przeradza się w dojrzałość. Jest to, wreszcie, przypowieść o tym, jak – nie czując upadlającego strachu – pogodzić się z myślą o śmierci.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2010

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

Brak materiałów.
książek: 391
Jola | 2015-12-06
Przeczytana: 06 grudnia 2015

Po przeczytaniu "Czarnoksiężnika z Archipelagu" muszę przyznać, że rozumiem zarówno te wszystkie osoby, które "Ziemiomorzem" się zachwycają, jak i wcale niemałą rzeszą osób, które były nim zawiedzione. Chyba wszystko zależy od naszego wyobrażenia i oczekiwań, jakie stawiamy powieści, zanim w ogóle przeczytamy pierwszą stronę. "Ziemiomorze" dźwiga bowiem niewdzięczną łatkę klasyki literatury fantasy. Z tego też powodu po "Czarnoksiężniku z Archipelagu" oczekiwałam Epickości przez duże E, coś w skali "Śródziemia" Tolkiena. Pod tym kątem zawiodłam się sromotnie. Dlaczego? Bo "Czarnoksiężnik z Archipelagu" stawia w centrum uwagi nie wielkie bitwy czy losy świata, ale przemianę wewnętrzną głównego bohatera oraz proces jego dojrzewania.

Czytając powieść Ursuli Le Guin, trzeba być cierpliwym; nie należy oczekiwać galopującej akcji, ale rozsmakować się w każdym słowie, w plastycznym języku autorki, w pokrytych mgłami i otoczonymi zimnymi, słonymi morzami krainach, które wykreowała. Wreszcie - należy spojrzeć na głównego bohatera ze zrozumieniem, wybaczyć mu błędy, które popełnia oraz kibicować mu, gdy z czasem zdobywa mądrość i doświadczenie. Młody Ged na naszych oczach zmienia się bowiem z lekkomyślnego, zawistnego chłopca w dojrzałego, świadomego swoich sił i słabości mężczyznę.

Pomimo faktu, że książka opowiada o nastolatku, nie wydaje mi się, żeby była przeznaczona dla dzieci/młodzieży. Nie jest bowiem pisana z perspektywy osoby młodej, której zdaje się, że jest w stanie zdobyć cały świat. Nie też o zdobywania świata tu chodzi. Gdzie młody czytelnik chciałby więcej, mocniej, szybciej - autorka pisze wolno, spokojnie, używa obrazów i symboli, każe przystanąć, zastanowić się nad sobą i nad światem. Ja ze swojej strony bardzo się cieszę, że po jej książki sięgnęłam mając (prawie) lat trzydzieści. Mam wrażenie, że nie doceniłabym ich tak bardzo dekadę temu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów

To było bardzo sprytne - niby poważna biografia, a pozwala zanurzyć się, po tylu latach, ponownie w świecie dzielnych Indian... No, tylko że to nie je...

zgłoś błąd zgłoś błąd