Jednym zaklęciem

Tłumaczenie: Sylwia Twardo
Cykl: Legendy Ethshar (tom 2)
Wydawnictwo: Mag
6,94 (603 ocen i 63 opinie) Zobacz oceny
10
44
9
60
8
85
7
199
6
121
5
62
4
11
3
14
2
5
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
With a single spell
data wydania
ISBN
8387968692
liczba stron
261
słowa kluczowe
czarodziej, magia, zaklęcie, fantasy, humor
język
polski

Pełna uroku, lekka opowieść o uczniu czarnoksiężnika, którego wymarzona kariera zostaje nagle przerwana przez śmierć nauczyciela. I nic w tym nie byłoby strasznego, gdyby nie fakt, że uczeń opanował dopiero początki kursu i zna tylko jedno, podstawowe zaklęcie.

 

źródło opisu: okładka

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (950)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3440
czytamcałyczas | 2018-03-23
Na półkach: Przeczytane

Perełka fantasty,świetna z humorem.Stara,ale nadal aktulana.
Moc,ognia.Śmok,królestwo.
Świetne.

książek: 439
Kokos | 2018-03-20
Przeczytana: 19 marca 2018

Sięgnęłam po tę książkę, bo miałam ochotę na typowe fantasy. Sprawiła się pod tym względem zupełnie dobrze.
Jest to historia Tobasa, który po śmierci swojego mistrza, czarnoksiężnika Roggita, zmuszony jest ruszyć w świat wyposażony tylko w jedną umiejętność, jedno zaklęcie. Typowy schemat od zera do bohatera jest tutaj wzbogacony o ciekawe motywy. Najbardziej intrygująca była historia Karanissimy, ale oprócz niej pojawiło się także kilka innych pobudzających wyobraźnię wątków. A mimo to książka niewiele wznosi się ponad przeciętną. Akcja jest trochę nijaka, niby coś się dzieje, niby szybko się to czyta, ale można odłożyć bez żalu. Chyba po prostu napisana jest zbyt skrótowo - poznajemy dokładnie główną historię, ale brakuje zniuansowania wątków pobocznych, które - jak wspomniałam - są ciekawe, ale w części z nich tylko prześlizgujemy się po powierzchni, bez zaglądania w interesujące wnętrze.
Powieść wystarczająco dobra, żebym uznała ją za wartą przeczytania, ale nie należy się...

książek: 1419
atimere | 2016-08-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 sierpnia 2016

Jest to jedna z tych książek, której pochodzenia w swojej biblioteczce nie potrafię dociec. Tym niemniej mimo negatywnego nastawienia do fantastyki muszę powiedzieć, że jest to całkiem fajna opowiastka przygodowa. Zdecydowanie bardziej dla młodzieży niż dla dorosłych, ale mimo tego trudno odmówić jej uroku. Bo są tu smok, za którego zabicie dzielnego śmiałka czego nagroda - ręka księżniczki, jest i czarnoksiężnik, no może ciut niewydarzony, ale jednak, jest wreszcie i czarownica, która zupełnie nie jest złą czarownicą. A wszystko to opowiedziane z przymrużeniem ok i humorem.

książek: 4339
ryszpak | 2016-04-03
Przeczytana: 03 kwietnia 2016

Przypomniałem sobie książkę po dwudziestu latach. I z równym apetytem co kiedyś przeczytałem.
Gwiazdka więcej z sentymentu.

książek: 577

Ta książka tchnie magią.
Napisana cudownym językiem, łatwym, nie akademickim, ale nie jak do idioty, daje się czytać... wręcz połykać z zapartym tchem.
Jedna z tych książek, których strony przewracasz jak pod działaniem jakiegoś czaru i z myślą "3 rano? Ojoj.. ale jeszcze tylko do końca rozdziału. Jeszcze tylko następny". A potem spoglądasz na skończoną książkę i świt za oknem i zastanawiasz się, jak, do cholery, minęły te godziny?
Wszystko czego trzeba w dobrym fantasy jest tu w nadmiarze. Ciekawie wykreowany świat, żywi bohaterowie, brak patetyczności i słabych postaci i pomysłów, humor, romans (odrobinkę, tak dla zaostrzenia atmosfery), wojna... smok nawet.
Krótko mówiąc... wszystkim, szukającym wciągających lektur, nie przesadnie mrocznych... polecam!

książek: 326
Leonidas1978 | 2016-01-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 1990 rok

"Jednym zaklęciem" to książka, którą przeczytałem mając około 12 lat i była to moja pierwsza książka przeczytana za "jednym" zamachem, bez przerwy. Pamiętam tylko, że babcia donosiła mi pożywienie i napoje. W tle grała muzyka z kasety, odtwarzana na starej wieży "Unitra", a ja z wypiekami śledziłem przygody o ile dobrze pamiętam, Tobiasa - młodego maga.
Szczerze mówiąc niewiele pamiętam, jeśli chodzi o fabułę, ale odczucia co do tej powieści pozostały niezmienne - SUPER, MAGIA, SUPER i jeszcze raz MAGIA.
Pamiętam też, że była to powieść fantasy, która miała swój początek i koniec w jednym, niezbyt obszernym tomie.
Dziś zdarza się to niezwykle rzadko - powieści fantasy to zwykle opasłe, wielotomowe, epickie epopeje, co nie zawsze, moim zdaniem, wychodzi na dobre (przede wszystkim czytelnikom). Odbija się to chociażby w treści dodawanych do niektórych pozycji opinii (a to za rozwlekle, a to a dużo opisów, a to trzeci tom lepszy od pierwszego itp.). Wielotomowość podyktowana jest...

książek: 165
Kaingorn | 2014-02-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka leżała na półce w domu moich rodziców. Zaciekawiony opisem i okładką, zacząłem czytać opowieść. Miło się zaskoczyłem, książka jest naprawdę przyjemna i lekka, napisana dość prostym językiem. Bardzo przyjemna opowieść fantasy, jest miłość i bohaterstwo, fabuła też niczego sobie. Bardzo miło wspominam tą książkę, choć minęło już sporo lat odkąd ją przeczytałem.

książek: 229
Łukasz Śmigiel | 2011-06-03
Na półkach: Przeczytane

Aż się dziwię... Kolejne fantasy na mojej liście. Rozkoszny pomysł, młody czarodziej potrafi rzucać tylko jedno zaklęcie, a do tego niespecjalnie ważne. Mnogość super pomysłów - w tym mój ulubiony, potwór zostawiający mokre ślady :-)

książek: 2323
sulibrat | 2019-02-10
Przeczytana: 10 lutego 2019

Ta książka to dla mnie powrót do przeszłości. czytałem ja kiedyś, dawno temu jako młodzieniec. Co nieco pamiętałem z fabuły - na szczęście nie zepsuło to przyjemności czytania. Pamiętam też, że wtedy bardzo mi się podobała. I dzisiaj po (chyba) niemal 20 latach sięgnąłem po nią raz jeszcze. I chociaż dzisiaj jestem zagorzałym miłośnikiem fantastyki naukowej - książka BARDZO mi się podobała. Książka podszyta jest subtelną humorystyką, nie bazuje na oklepanym i tandetnym patencie: ruszacie z punktu A do punktu B i macie po drodze przygody. Nie, Watt-Evans doskonale sobie to przemyślał. Oczywiście musiał pojawić się wątek podróży ale nie jest to klu fabuły. Doskonałe pomysły zostały bardzo zgrabnie opisane. Ba! Któż by nie chciał być na miejscu Tobasa? No, przynajmniej od połowy książki. Fabuła "wchodzi" gładko, nie ma zbędnego filozofowania, nużących, dłużących się fragmentów o niczym. A epilog jest majstersztykiem :) Całość nieodparcie kojarzy mi się z filmem komediowym z lat 80'...

książek: 133
Pshemo | 2018-05-09
Przeczytana: 09 maja 2018

Książka przeczytana przez przypadek - po prostu leżała w moim domu na półce z książkami. Nie wiem skąd się tam wzięła, kto ją kupił, gdzie i kiedy. Sięgnąłem po nią mając ochotę na klasyczne fantasy. Nie miałem wysokich oczekiwań - spodziewałem się kolejnej chałupniczej opowiastki spod znaku high fantasy, jakich mnóstwo płodzono na przełomie lat 80-tych i 90-tych.

Zostałem pozytywnie zaskoczony.

To naprawdę przyjemna książka. W stylu nieco młodzieżowym, ale historia jest ciekawa, język przystępny. Autor nie szczędzi humorystycznych akcentów w swojej powieści. Kilka rozwiązań fabularnych jest naprawdę interesujących i zaskakujących.
To zgrabnie napisana, ciekawa opowieść, która dostarcza dużej przyjemności z lektury. A o to właśnie chodzi w czytaniu, prawda?

zobacz kolejne z 940 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd