Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mała książka o kupie

Tłumaczenie: Iwona Jędrzejewska
Seria: Bez Tabu
Wydawnictwo: Jacek Santorski & Co
4,71 (121 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
8
8
5
7
12
6
25
5
18
4
1
3
9
2
6
1
31
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bojsboken
data wydania
ISBN
9788375540024
liczba stron
28
słowa kluczowe
tabu, kupa, poradnik
kategoria
Inne
język
polski
dodała
ilowena

Czy rzeczywiście można napisać całą książkę o kupie, jej zapachach, puszczaniu bąków i jednocześnie zilustrować jej różne kształty i rozmiary? Taaak! - krzykną dzieci, które się o to zapyta. Ich stosunek do spraw związanych z ciałem graniczy z fascynacją, a przy tym pozbawiony jest wszelkiego wstydu. Jakże często dzieci z dumą pokazują swoje pełne nocniczki. Bardzo niewielu dorosłych potrafi...

Czy rzeczywiście można napisać całą książkę o kupie, jej zapachach, puszczaniu bąków i jednocześnie zilustrować jej różne kształty i rozmiary? Taaak! - krzykną dzieci, które się o to zapyta. Ich stosunek do spraw związanych z ciałem graniczy z fascynacją, a przy tym pozbawiony jest wszelkiego wstydu. Jakże często dzieci z dumą pokazują swoje pełne nocniczki. Bardzo niewielu dorosłych potrafi mówić, a co dopiero pisać o kupie lub ją rysować. Pernilla Stalfelt zrobiła to pierwsza i to z wielkim sukcesem. Mała książka o kupie zyskała w Szwecji wysoką pozycję wśród literatury dziecięcej i stała się dziecięcym bestsellerem. Być może dzięki temu, że napisana jest prostym, zrozumiałym dla dziecka językiem, a co najważniejsze - bardzo dowcipnie. Treść dopełniają doskonałe, kolorowe obrazki. Autorka bez zażenowania pisze o zatwardzeniu, biegunkach, wizytach w toalecie, o tym, że np. kwiatki i truskawki potrzebują kupy, aby mogły rosnąć, itd. A także o tym, że nawet największe gwiazdy filmowe, modelki z pierwszych stron gazet, piłkarze i królowie, podobnie jak zwykli ludzie - też robią kupę.

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (199)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2773
A-- | 2011-05-03
Na półkach: Przeczytane, Hall of shame

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Przełamywanie tabu? Żart. Ta książka to stek bzdur (choć lepsze byłoby określenie kupa gó**a). Wśród wszystkich książek tej autorki, ta jest wybitnie idiotyczna (wieża z kału i naga rodzinka skacząca po wielkim łożu, o co tu kurna chodzi???). Szkoda klawiszy, tak więc nacjonalistycznie: szwedzka pani pedagog (?!) do Szwecji....

książek: 478
ania | 2016-03-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 marca 2016

Dla dzieci w różnym wieku kupa i bąki, to najzabawniejszy temat ever. Ok, jestem mamą, więc rozumiem (czytaj: staram się). Kupa, bąk i pupa w każdej piosence i wierszyku jako słowo zastepujące inne wyrazy. Ok. Książka o kupie, też rozumiem, bo już kilka przerobiliśmy (czego się nie robi, żeby uszczęśliwić małolata), ale tutaj nawet moje dzieci sie nie ubawiły. Kupowy wieżowiec był, delikatnie rzecz ujmując, dziwny... Ale mama, tata, pani i pan skaczą po łóżku na golasa i wszyscy robią kupę. I don't get it. Ten drobny spoiler chyba nikomu tutaj nie popsuje zabawy.

książek: 1751
Natalia | 2014-01-03
Na półkach: Przeczytane

Kiedy ktoś mi powiedział, że jest książka o kupie, to nie chciałam w to uwierzyć, kto i po co by miał o tym pisać. Jest tyle fajnych pomysłów na książki dla dzieci...
Jak dla mnie ta książka jest ohydna i obrzydliwa.

książek: 5417

Plus za przełamywanie tabu. Czepiam się za to zawartości merytorycznej np. "Kupa = to co jemy"!!!!! Co za piramidalnie szokująca bzdura!!!
I na dodatek nie jedyna w tej książce.

Nie sądzę, by można ją było przeczytać dziecku bez odpowiedniego komentarza.

Plus za wyobraźnię, ale czasem zdecydowanie przekracza granice (i to nie tylko dobrego smaku) na rzecz szerzenia błędnych teorii. Nie bez znaczenia są również różnice metalnościowo-kulturowe (Skandynawia).

Warto jednak przeczytać nawet po to, by stwierdzić, że wulgarna (kwestia gustu) lub podyskutować.

książek: 135
Czarodziejka | 2014-03-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 marca 2014

Naj bardziej podobała mi się wizja wieżowca z kupy a tak po za tym książka okropna ....

książek: 785
Ireth | 2014-07-30
Na półkach: Przeczytane, Gnioty

Szczęka mi opadła i wgryzła się w asfalt...

książek: 791
Karolina | 2014-02-07
Na półkach: 2014, Przeczytane
Przeczytana: 07 lutego 2014

Jak widzę, co teraz wtykają dzieciom do "nauki" to jestem po prostu przerażona.

książek: 392
Paideia | 2011-01-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 stycznia 2011

Ależ się uśmiałam czytając, a raczej oglądając tę książkę. Przypomniały mi się czasy dzieciństwa. Kto z nas nie poruszył nigdy tematu kupy? Nie wierzę, że znalazłaby się taka osoba! Ta pozycja skierowana jest do dzieci i naprawdę im się podoba. Rozbawia ich do łez. Pokazane są tam kształty, kolory, konsystencje. Jest też kilka ciekawych uwag o puszczani bąków. Jednym słowem wszystko, o czym dzieci (zwłaszcza te małe, przedszkolaki) sobie opowiadają. Nas może to irytować, denerwować, możemy czuć wstręt trzymając tę książkę w rękach. Ale dzieciaki bardzo ją lubią. No i nazewnictwo jest tam takie... dziecięce i bez owijania w bawełnę. Bo kupa to kupa i koniec tematu :) zajrzyjcie do niej, jeśli ją znajdziecie w księgarni - gwarantuję, że zaczniecie się mimowolnie śmiać, jak ja na wspomnienie o niej.

książek: 1351
przecinek92 | 2011-04-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 kwietnia 2011

pierwsza książka, której nie zdążyłam otagować jako 'teraz czytam'. błyskawicznie.
osikałam się ze śmiechu. żeby nie powiedzieć - okupkałam. xD

książek: 1405
gadmara | 2014-02-01

Okazuje się, że książka może być gówniana nie tylko w przenośni!
Po początkowym szoku i kpiarskim uśmiechu okazało się jednak, że może być wybawieniem! Dlaczego?
Zacznę od początku... pewnego dnia, moje niewielkie dziecko zaczęło korzystać z sedesu i porzuciło pieluszki. Niestety dotyczyło to tylko tego, co lekkie. Ciężkie rzeczy (czyli tytułowa kupa) była paniką i kosztowała nas obie dużo stresu i dwu godzinne siedzenie w toalecie. I tutaj ratunkiem okazała się szokująca książka! Obrazki umożliwiły malutkiemu dziecku zapoznanie się i oswojenie z tematem. Teraz nadal jest przeglądana z uśmiechem i pobłażaniem! Ale w sumie dla nas, okazała się całkiem przydatną pozycją.

zobacz kolejne z 189 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Awersja do kontrowersji

Tom „Ale kupa! Co masz w pieluszce?” sytuuje się gdzieś pomiędzy grupą pierwszą a drugą. Choć z pozoru traktuje o wiadomym temacie, jego główną funkcją nie jest dostarczenie wiedzy na ten temat, ale pomoc w nauce pewnych ważnych umiejętności. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd